Heh, dopiero teraz zatrybiłem, że Mieczysław Tarczyński to znany wszystkim CEPER (www.ceper.com.pl). Cóż, lepiej późno, niż wcale. Zgadzam się z Sebą - nie podoba mi się ton, w jakim pisany jest przewodnik, bo pobrzmiewa komercją i dowcipem, którego nie trawię. Napisany jest też wyraźnie pod masowych odbiorców, czemu się akurat nie dziwię - to sposób autora na zarobienie kasy, w dodatku na tym co lubi. Z pełnym szacunkiem odnoszę się za to do internetowego portalu Cepera - zawiera mnóstwo praktycznych informacji i jest aktualizowany z uporem maniaka - to lubię.seba pisze:Mieczysław Tarczyński pisze nie głupio , tylko ,że mnie takie pisanie nie odpowiada
Ceperski przewodnik po Tatrach
Ceperski przewodnik po Tatrach
Ostatnio zmieniony ndz 29 sie, 2004 przez Mariusz, łącznie zmieniany 1 raz.
Jeżeli ktoś z was zastanawia się nad zakupem książki - to obiektywnie trzeba przyznać , że warto ją nabyć. Pasja autora spowodowała , że powstał jeden z najciekawszych przewodników tatrzańskich. Książka jest bogata w zdjęcia, wykresy, zawiera mnóstwo konkretnych danych. Kopalnia wiedzy, a co najważniejsze czyta się ją niemal jednym tchem.
Subiektywnie - no cóż...ja osobiście nie koniecznie chcę zabierać na górskie szlaki "babcię i dziadka"...
Sebastian.
Subiektywnie - no cóż...ja osobiście nie koniecznie chcę zabierać na górskie szlaki "babcię i dziadka"...
Sebastian.
Tylko dlatego, że Tarczyński piszę "pod publikę", bardziej medialnie. Przeca On nie kieruje swojego przewodnika do wytrawnych deptaczy, tylko do ludzi świerzych w temacie, jak by nie patrzeć, to chyba jest tak, że ten przewodniczek może kogoś zarazić górami i trzeba sie cieszyć, że coś takiego jest. Każdy z nas był kiedyś choćby przez chwilkę stonką i nie wierzę, że chwilę potem czytaliśmy tylko Nykę, rzucaliśmy hasełkami - gore, vibra, kijki (fizany,np.), na pewno nie jeden z nas deptał na giewoncik w trampeczkachseba pisze:"babcię i dziadka"...
Święte słowa...Każdy z nas był kiedyś choćby przez chwilkę stonką
To prawda, ale przecież nikt mu nie wypomina tego przewodnika. Było zapotrzebowanie, powstał produkt - sprawa jasna. A na rynku sporo jest już ambitnego pisarstwa, no to Ceper zrobił coś dla ludzi. To trochę tak jak z dziennikiem "Fakt", który zdeklasował (nakładowo) "Gazetę Wyborczą" trafiając w pomniejsze gusta publiczności.Przeca On nie kieruje swojego przewodnika do wytrawnych deptaczy, tylko do ludzi świerzych w temacie
A ja tam wolę Chmielowskiego-Świerza. Ten język, te zdania na pół strony. To ma klimat.
WHP jest tak:
Droga 13213
Ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Albo (dość trudno) ble ble ble
Albo (bardzo trudno w zejściu) ble ble ble
Albo (skrajnie trudno w wejściu) ble ble ble
Później:
Albo (nieco trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Później:
Albo (nieco trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Później:
Albo (nieco trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Później:
Albo (nieco trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Później:
Albo (nieco trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
WHP jest tak:
Droga 13213
Ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Albo (dość trudno) ble ble ble
Albo (bardzo trudno w zejściu) ble ble ble
Albo (skrajnie trudno w wejściu) ble ble ble
Później:
Albo (nieco trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Później:
Albo (nieco trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Później:
Albo (nieco trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Później:
Albo (nieco trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Później:
Albo (nieco trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
Albo (trudno) ble ble ble
A to zależy kto co potrzebuje. Świerz już chyba anachroniczny, to co było w nim aktualne to Paryski wykorzystał. Jeżeli ktoś chce spacerować po szlakach, to Paryski dla niego zbędny. Choć opisy dolin są w nim rewelacyjne. Gdyby właściciel praw autorskich je zebrał w jednym tomiku i wydał, byłaby to książka roku.Szarotka pisze:opowiedziałeś się za WHP, Świerzem, czy Nyką?
Nyka to w zasadzie uaktualniony Zwoliński.
Jestem gorszego sortu...







