Byłem(-łam) na Giewoncie :)

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Zakochani w Tatrach pisze:Na pocieszenie - rozmawialiśmy kiedyś ze spotkaną turystką, która 30 lat chodzi po Tatrach i też nie była, a w dodatku oświadczyła, że nie ma zamiaru tam się pchać...
Na Giewoncie byłem o jeden raz za dużo.
Pytanie - ile razy byłem na Giewoncie? :P
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:Pytanie - ile razy byłem na Giewoncie?
Pewnie jedynie raz. Mam rację?
Ja byłem dwa razy: raz mnie tam zaprowadzono, a raz zaprowadziłem syna i... starczy. Córka po relacji syna już nie chciała tam iść.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Pewnie jedynie raz
ja strzelam, że dwa razy - pierwszy i ostatni

Ja nie byłem. Może kiedyś przy okazji i to o dziwnej porze roku albo dnia.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

mefistofeles pisze:Może kiedyś przy okazji i to o dziwnej porze roku albo dnia.
Dziwna pora roku albo dnia to zazwyczaj gwarancja zerowej widoczności...
A może lepiej pójść przy dobrej pogodzie z przewodnikiem od Strążyskiej?
Dużo ciekawiej i wcale nie tak niebezpiecznie. Podstawowa sprawa to nie zgubić drogi i do tego potrzebny jest przewodnik, bo "ścieżka" jest mocno zawiła.
Ja jeśli tam polezę jeszcze raz, to właśnie tą drogą. Problem jest jeszcze jeden - uniknąć napalonych naśladowców przy zejściu, bo ani myślę pchać się "tramwajówką".
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

Tylko i wyłącznie na Sylwestra ale to już było wałkowane ;) Albo wprowadzić
rodzinę lub znajomych , co widzieli z Krupówek piękny, wielki i wysoki szczyt.
Ale nie co się czepiać Giewontu , jest to najbardziej widoczny szczyt z Zakopanego . Na autobusie PKS Zakopane wizerunkiem jest właśnie Giewont. Mam taka znajomą ( z lękiem wysokości co marzy o tym właśnie szczycie ) i mam zamiar ja tam wprowadzić , tylko nie wiem kiedy :)
P.S. na Giewoncie byłem 1 raz w 1996 roku :)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Temat znów nam ucieka na boki i Iwoną będzie musiała sprzątać (pewnie nas skrzyczy) ;-)

Ale jak wszyscy to wszyscy i też się pochwalę, że na Giewoncie byłam tylko raz i było to dokładnie w dniu wizyty Papieża w Tatrach (czerwiec 1983).

Całe Tatry obstawione milicją, a myśmy jakimś dziwnym trafem się prześlizgnęli wchodząc do Kościeliskiej przez Staników Żleb.
Na dodatek o niczym nie wiedzieliśmy (w Tatry pojechaliśmy w zasadzie wprost ze spotkania z Papieżem w Katowicach na Muchowcu).

Doszliśmy na Ornak (dziwiąc się że w dolinie nie ma ludzi), a wtedy ówczesny chatar i nasz znajomy (z Zabrza) mówi nam - tu są manewry i nie wolno wchodzić dalej. W schronisku byliśmy sami. Następnego dnia mieliśmy w planie iść na Chochołowską ale w związku z "manewrami" zmieniliśmy plany i poszli na Czerwone Wierchy, a potem (cały czas zdziwieni że tak pusto i nie ma ludzi) na Giewont i na Konratową.

Dopiero po zejściu kolejnego dnia do Zakopanego dowiedzieliśmy się, jakie były przyczyny braku turystów.

Po prostu wszelkie wejścia na teren Tatr Zachodnich były obstawione i nikogo nie wpuszczali.

Ale Staników Żlebu nie obstawili - w sumie wyszło to nam całkiem niechcący.

Pozdrowienia

Basia
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Na Giewoncie byłem parę razy ale tylko pierwsze wejście zaliczyłem "w tłumie". Pozostałe albo wczesnym rankiem albo w kiepskiej pogodzie i już było luźno.
Kilka lat temu w siąpiącym deszczu schodząc z Czerwonych Wierchów zahaczyłem sobie o Giewont i nikogo oprócz mnie nie było na szczycie przez dobre pół godziny :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Pierwszy raz byłem tam z czystej ciekawości i w początkowej fazie poznawania Tatr. Oczywiście lipiec, korek, ciasno, ludzie, krzyki. :]
A potem... jeszcze z parę razy dla towarzystwa lub na prośbę towarzystwa. Chyba najlepiej pójść tam o takiej porze, aby wejść na przełęcz tuż po świcie, wtedy Giewont okaże się całkiem sympatycznym miejscem.
;)
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Pierwszy raz żlebem Szczerby w sumie to miał być taki "lajt" dostałem porzadnie w dupe z powodu opadu śniegu. Następnie ścianą Długiego Giewontu do dziś pamietam najpiękniejsze zmrożone trawki tatrzańskie.
igła

-#4
Posty: 336
Rejestracja: czw 13 wrz, 2007

Post autor: igła »

Ja nie byłem. Może kiedyś przy okazji i to o dziwnej porze roku albo dnia.
Początek października 1983 r. godz. 20:00. Cieplutko, czyste niebo, gdzieniegdzie pojedyncze chmurki, ani tchnienia wiatru, pełnia księżyca i oprócz nas dwoje absolutnie nikogo. Na szczycie spędziliśmy prawie godzinę... . Potem bywałem jeszcze parę razy ale tego jednego razu nigdy nie zapomnę. Echhh... to se ne wrati. :)
Kurcze ale jednego nie mogę sobie przypomnieć - jakie Ona miała imię :?
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Mariusz pisze:Chyba najlepiej pójść tam o takiej porze, aby wejść na przełęcz tuż po świcie, wtedy Giewont okaże się całkiem sympatycznym miejscem.
To o której trzeba wstać? Czy Ty, Mariusz, jeździsz w góry za karę? No i który sąd okazał się być taki bezlitosny? Straszne, ja bym się poskarżył w Strasburgu albo w tej helsińskiej komisji. Toż to jest gwałt na jedno z podstawowych praw człowieka - spać do minimum siódmej rano.
;)
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
horolezec

-#6
Posty: 1608
Rejestracja: wt 06 gru, 2005
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Post autor: horolezec »

Nie chcecie tłumów? Idźcie zimą i to najlepiej z dala od głównego wierzchołka, np Juhaskim Filarem :))
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

gb pisze:To tam jakiś szlak poprowadzili? laughing Zimowy???
Pamiętasz może sprzedaż mięsa za komuny? W zwykłym sklepie niewiele było ale w tzw. "komercyjnym" całkiem nie żle. No i TPN poszedł w tym kierunku - komercyjna sprzedaż "pozaszlaków". Ten Juhaski Filar to nawet niedrogi - 1800 zł. Długi Giewont droższy - 4231 zł. Ale prawdziwy miłośnik Tatr jest gotów na wszystko.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Dlaczego pałacie taką niechęcią do Giewontu? Wystarczy tam po prostu odpowiednio wcześnie pójść :D Byłem tam raz, w sierpniu, przy przepięknej słonecznej pogodzie. Na szczyt dotarłem o 7 rano, posiedziałem aż godzinę i nadal nikogo nie było widać na horyzoncie. Pierwsi zdobywcy tego dnia pojawili się prawdopodobnie około 9 lub jeszcze później.
Dlatego wrażenia mam z tego miejsca naprawdę sympatyczne i myślę, że warto tam wejść (oczywiście o odpowiedniej porze) :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Rafał pisze:Na szczyt dotarłem o 7 rano,
Mein Gott!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jestem gorszego sortu...
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Zygmunt Skibicki pisze: Dziwna pora roku albo dnia to zazwyczaj gwarancja zerowej widoczności.
Nie do końca prawda :P Byłem 3 razy.
Pierwszy raz w lisopadzie w warunkach zimowych, pusto i piękna pogoda.
Drugi raz w maju w warunkach zimowych, pusto o piękna pogoda.
Trzeci raz w czerwcu, ale dość wcześnie ok 8, pusto piękna pogoda.
Zygmunt Skibicki pisze:A może lepiej pójść przy dobrej pogodzie z przewodnikiem od Strążyskiej?
Dużo ciekawiej i wcale nie tak niebezpiecznie. Podstawowa sprawa to nie zgubić drogi i do tego potrzebny jest przewodnik, bo "ścieżka" jest mocno zawiła.
O która ścieżkę Ci chodzi? przez Kirkora czy Warzęche?
Trzecim razem szedłem przez Warzęche na Bacug, paskudny żleb, ale później przyjemne łażenie 50m nad szlakiem i wejście na Mały Giewont.
Z Małego na GIewont już nie problem.
pozdrawiam
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Janek pisze: Na szczyt dotarłem o 7 rano,
Mein Gott!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:)) - Janek, Ty chyba śpioch okropny jesteś !!!!!
Ja w górach to mogę nawet o drugiej w nocy wstac i iść...
Tak samo - jak jedziemy do Zakopanego, jak śpię 3 godziny - to jest dobrze... :)) , potem oczywiście prosto w góry i dopiero wieczorem na kwaterę..
A rano od nowa... :)) .
I tak na okrągło, aż trzeba jechać do domu. Wtedy jeszcze w góry i dopiero za kierownicę.... :)) .
Sama radość i przyjemność !!!
Pozdrawiam Cię śpiochu :) .

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

W sumie Giewont to moja pierwsza góra w Tatrach :D - więc sentyment do niego mam - ale prawdą jest, że lepiej się na niego patrzy np. Krzeptówek niż przepycha w tej masie ludzi.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Janek pisze:To o której trzeba wstać? Czy Ty, Mariusz, jeździsz w góry za karę?
A kto powiedział, że ja tam kiedykolwiek poszedłem na wschód słońca? Nic z tych rzeczy. Dobry sen (do 10:00) to podstawa! 8)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Muszę uściślić, że ja nie byłam na Giewoncie, bo mąż oczywiście był...
Byłam pod szczytem, ale nie wchodziłam, bo to było za pierwszym naszym pobytem w Tatrach. Szczerze mówiąc - poszłam w góry niezupełnie świadoma warunków chodzenia po szlakach i na dodatek niezbyt zdrowa...Dobrze, że wtedy jeszcze rozsądek zwyciężył, bo potem różnie to bywało... :) .
staszek pisze:Mam taka znajomą ( z lękiem wysokości co marzy o tym właśnie szczycie
No i z tym też jest lekki szkopuł...
Ale jak się nastawię psychicznie - to idę...

Myślałam, że tylko ja nie byłam na Giewoncie, a tu proszę - więcej takich :) . trochę mi rażniej w takim szacownym towarzystwie.... :)

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ