FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Nie tylko w Tatrach bywają wypadki...
Autor Wiadomość
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Śro 09 Kwi, 2008   Nie tylko w Tatrach bywają wypadki...

Grotołaz z Krakowa utknął w jaskini i zmarł
źródło - PAP

30-latek z Krakowa zginął w Jaskini Sąspowskiej w Ojcowskim Parku Narodowym. Turysta wszedł do jaskini mimo zakazu, forsując zakratowane wejście.

Po kilkunastogodzinnej akcji ratownicy jurajskiej grupy GOPR wydobyli ciało grotołaza-amatora z ciasnego korytarza, w którym był zakleszczony. Wciąż jednak nie udało się wydostać ofiary z jaskini.

Ciało mężczyzny zostało już uwolnione z zacisku, ale akcja jego wydobywania z jaskini może potrwać jeszcze wiele godzin z powodu bardzo trudnych warunków. Jest niesamowicie ciasno, ratownicy walczą wręcz o centymetry, aby przejść dalej. Niektóre przejścia w jaskini można porównać z przeciskaniem się pod samochodem - powiedział szef jurajskich goprowców, Piotr Van der Coghen.

Kiedy ciało wydostano już z zacisku, rozpoczął się jego transport w kierunku wylotu jaskini. Problemem jest jednak wąskość korytarza. Aby nieco powiększyć jego przekrój w szczególnie ciasnych przewężeniach, ratownicy używają udarowych wiertarek akumulatorowych; miejscami jest jednak tak wąsko, że nie są w stanie obracać i swobodnie stosować tego sprzętu.

W ocenie goprowców, jaskinia, gdzie doszło do wypadku, należy do najtrudniejszych dla grotołazów; nie ze względu na głębokość, ale z uwagi na zaciski, czyli niezwykle ciasne przejścia.

O zaginięciu 30-letniego grotołaza z Krakowa powiadomiła we wtorek wieczorem policję jego matka. Powiedziała, że syn pojechał do jednej z jaskiń na Jurze i nie wrócił na noc do domu. Policjanci zaangażowali do poszukiwań goprowców.

Krótko potem policjanci odnaleźli samochód grotołaza w lesie w pobliżu Czajowic; wtedy ratownicy z psami szkolonymi do poszukiwań zaginionych osób rozpoczęli poszukiwania w okolicy. Psy doprowadziły ratowników do jaskini, przed którą znaleziono plecak 30-latka.

Akcję w jaskini od nocy prowadziło sześciu ratowników. Grotołaza znaleziono w głębokim korytarzu. Był zakleszczony głową w dół. Goprowcy po raz pierwszy zobaczyli jego stopy w środę ok. godz. 4.30 rano. Od tej pory podejmowali próby wydostania ciała. Udało się to po południu, potem rozpoczął się czasochłonny i trudny transport ciała.

Nie wiadomo jeszcze co było przyczyną śmierci grotołaza - wychłodzenie organizmu, uraz wewnętrzny czy np. stres związany z zakleszczeniem się w wąskim przejściu. Najprawdopodobniej 30-latek nie miał dużego doświadczenia, jaskiniami interesował się od niedawna.

Jaskinia Sąspowska położona jest w Ojcowskim Parku Narodowym w Dolinie Sąspowskiej. Ma ok. 100 metrów długości i 13 metrów różnicy poziomów. Jej zwiedzanie jest możliwe tylko po uzyskaniu zgody dyrekcji parku. Mężczyzna nie miał takiej zgody.

Położony ok. 20 metrów ponad dnem doliny wylot jaskini jest zamknięty kratą. W ten sposób władze Ojcowskiego Parku Narodowego próbują chronić jej bogatą szatę naciekową. Występujące tam draperie i wodospady naciekowe osiągają wysokość do kilkunastu metrów.

Jaskinia Sąspowska jest też jedynym znanym na Jurze miejscem występowania tzw. pereł jaskiniowych. To powstające w gromadzącej się na dnie jaskini wodzie wapniowe kulki, które powstają wskutek oblepienia drobnych ziaren piasku lub okruchów skalnych przez wytrącający się z wody węglan wapnia. (ak)
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Pon 21 Lip, 2008   

Polski ksiądz zginął w Alpach
źródło - PAP

35-letni ksiądz-alpinista zginął w rejonie Matterhornu (Alpy Pennińskie) spadając z wysokości 150 metrów - poinformowano w konsulacie polskim w Mediolanie. Według pierwszych ustaleń mężczyzna, proboszcz z centralnej Polski, poślizgnął się na śniegu.

Ciało wspinacza znaleźli w niedzielę wieczorem włoscy ratownicy na wysokości około 3400 metrów n.p.m. Kilka godzin wcześniej zostali telefonicznie zawiadomieni przez towarzysza wspinaczki o zaginięciu mężczyzny. Obaj poznali się na trasie i zaczęli się razem wspinać.

Podkreśla się, że akcję ratunkową utrudniły i opóźniły trudne warunki atmosferyczne w górach.

Drugi mężczyzna czuje się dobrze i złoży w poniedziałek zeznania dotyczące okoliczności wypadku księdza.
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
mariusz1977


Dołączył: 22 Lip 2008
Wysłany: Czw 24 Lip, 2008   

Ta wiadomość mnie poraziła: http://wiadomosci.onet.pl/1794772,12,item.html
 
 
Janek



Dołączył: 26 Kwi 2005
Wysłany: Pią 25 Lip, 2008   

mariusz1977 napisał/a:
Ta wiadomość mnie poraziła: http://wiadomosci.onet.pl/1794772,12,item.html


Podobny wypadek dotknął moich prywatnych znajomych w ub. roku na Grossglockner. Żona ocalała, mąż natomiast i ich młody znajomy zginęli na miejscu. Poslizgnięcie na lodowcu.
_________________
Jestem gorszego sortu...
 
 
vm2301


Dołączył: 18 Lis 2006
Wysłany: Pią 25 Lip, 2008   

mariusz1977 napisał/a:
Ta wiadomość mnie poraziła: http://wiadomosci.onet.pl/1794772,12,item.html


Moja żona stwierdziła, że wolałaby już chyba z nimi polecieć...[*]
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob 26 Lip, 2008   

Nagie ciało Polaka znaleziono na górze Esja w Islandii
źródło - tvp.info 2008-07-26 (10:33)

Pracujący i mieszkający w Islandii Polak zginął w tajemniczych okolicznościach podczas wspinaczki na górę Esja, w okolicach Reykjaviku - dowiedział się serwis internetowy tvp.info. Znaleziono go zupełnie nagiego na szczycie.

Mężczyzna, który mieszkał w Islandii od roku, zaginął w czwartek.
- Po raz ostatni widziały go dwie kobiety, które, podobnie jak on, wspinały się na górę Esja. Były zszokowane, bo w ogóle nie miał na sobie ubrania, nawet butów. Od razu nas powiadomiły - relacjonuje serwisowi tvp.info Gunnair Hilmarsson z policji w Reykjaviku.

Dwudziestoparoletniego Polaka szukało w sumie 120 ratowników, osiem psów i dwa helikoptery. W akcję zaangażowała się także lokalna gazeta "Frettabladid". Na noc musiano przerwać poszukiwania ze względu na złe warunki pogodowe.
- Była zbyt gęsta mgła - mówi Hilmarsson. W piątek rano je wznowiono.
- Polaka odnaleźliśmy na szczycie góry. Był martwy. Zmarł z powodu wyziębienia organizmu - tłumaczy policjant.

Na razie nie wiadomo dlaczego mężczyzna nago wspinał się na Esję. Udało się go zidentyfikować, bo w samochodzie zaparkowanym pod górą zostawił dokumenty i telefon. W Islandii przebywał bez rodziny, dlatego o tragedii od razu poinformowano jego bliskich w Polsce.

W ostatnich latach Islandia stała się bardzo popularnym krajem wśród Polaków. Nasi rodacy stanowią aż 10% populacji na wyspie.
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
Janek



Dołączył: 26 Kwi 2005
Wysłany: Sob 26 Lip, 2008   

Albo jakiś zakład, albo... czy od chodzenia w górach można sfiksować? W tamtym klimacie na golasa? Jak mu życie zbrzydło to są mniej przykre metody jego zakończenia.
_________________
Jestem gorszego sortu...
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob 26 Lip, 2008   

Janek napisał/a:
Albo jakiś zakład, albo... czy od chodzenia w górach można sfiksować?

Nie on pierwszy. Wszak jest jakiś walnięty Holender, który w samych gatkach i sandałkach poszedł "pokonywać" Mt. Everest... Nie udało mu się, ale wskazał nową drogę dojścia do... kontraktów reklamowych.
Ludkowie chytre som jak cholera!
A góry jakoś mało łaskawe dla takich cwaniaczków.
Czy to takie dziwne...?
Ja łez ronił nie będę...
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
Janek



Dołączył: 26 Kwi 2005
Wysłany: Sob 26 Lip, 2008   

Nie podejrzewałbym pobudek reklamowych. Na Evereście kupa ludzi to i go zauważono a tam na tej Esji gdzie diabeł mówi dobranoc. Desperat chyba jakiś.
_________________
Jestem gorszego sortu...
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob 26 Lip, 2008   

No przecież był widziany w stroju "szturmowym"...
Zygmunt Skibicki napisał/a:
- Po raz ostatni widziały go dwie kobiety, które, podobnie jak on, wspinały się na górę Esja. Były zszokowane, bo w ogóle nie miał na sobie ubrania, nawet butów. Od razu nas powiadomiły - relacjonuje serwisowi tvp.info Gunnair Hilmarsson z policji w Reykjaviku.

A policja zamiast zdjąć fiśniętego delikwenta z trasy spokojnie poczekała - skandynawski spokój! Uruchomili zapewne przewidziane na takie okoliczności procedury.
Zygmunt Skibicki napisał/a:
Polaka szukało w sumie 120 ratowników, osiem psów i dwa helikoptery.

Wszystko zapewne odbyło się zgodnie z przyjętymi zasadami. Pewno gość płacił podatki, to ichni budżet pokrył wszelkie koszty tego "zbiegowiska". Każdy z tych 120 ratowników, ośmiu psów i dwóch helikopterów zrobił wszystko, by zarobić na kolejną pensję...
Ino "pacjent" przedwcześnie zakończył był swój żywot.
Skąd ja znam takie wyuczone procedury?
Nie pamiętasz Janku?
A swoja drogą, to ta Esja, na którą on się "wspinał" ma tylko 914 metrów nad poziomem morza, ale sporo śniegu na niej...
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
Zygmunt Skibicki



Dołączył: 31 Gru 2006
Skąd: Łódź
Wysłany: Sob 26 Lip, 2008   

Zaginiony w górach Tien Szan
źródło - RMF-FM
Polski alpinista zaginął w górach Tien Szan. Górska wyprawa zdobywała szczyt Han Ten Gri na granicy Kirgistanu, Kazachstanu i Chin. Według świadków Polak spadł w kilometrową przepaść na wysokości mniej więcej sześciu tysięcy metrów.


Góry Tien Szan

Ze względu na trudne warunki atmosferyczne nie było możliwości zorganizowania akcji ratunkowej. W rejon wysłano jedynie śmigłowiec, który jednak nie odnalazł zaginionego. Na miejsce udaje się polski konsul.
_________________
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
 
 
Smolik



Dołączył: 30 Lip 2007
Skąd: Podhale
Wysłany: Sob 26 Lip, 2008   

Gwoli ścisłości Khan Tengri (Lord of the Spirits), 7,010 m.n.p.m.
[*]
_________________
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
 
 
aro


Dołączył: 07 Kwi 2008
Wysłany: Pon 28 Lip, 2008   

Cytat:
- Po raz ostatni widziały go dwie kobiety, które, podobnie jak on, wspinały się na górę Esja. Były zszokowane, bo w ogóle nie miał na sobie ubrania, nawet butów.


Czy to czasem nie Gracjan Roztocki?
 
 
KubaR


Dołączył: 09 Lis 2006
Skąd: Rabka - Zdrój
Wysłany: Śro 30 Lip, 2008   

Hej,

Zygmunt Skibicki napisał/a:

A policja zamiast zdjąć fiśniętego delikwenta z trasy spokojnie poczekała - skandynawski spokój! Uruchomili zapewne przewidziane na takie okoliczności procedury.
/..../
Wszystko zapewne odbyło się zgodnie z przyjętymi zasadami. Pewno gość płacił podatki, to ichni budżet pokrył wszelkie koszty tego "zbiegowiska". Każdy z tych 120 ratowników, ośmiu psów i dwóch helikopterów zrobił wszystko, by zarobić na kolejną pensję...
Ino "pacjent" przedwcześnie zakończył był swój żywot.
Skąd ja znam takie wyuczone procedury?


Mógłbyś napisać o co Ci tak naprawdę chodzi? Bo nijak nie mogę wykumać.

Kuba
 
 
Lukas



Dołączył: 04 Maj 2007
Skąd: Dębica
Wysłany: Czw 31 Lip, 2008   

Potwierdzenie tego co było raczej pewne http://wiadomosci.wp.pl/k...ml?ticaid=1657d

[*]

tu krótki artykuł, który ukazał się przed śmiercią http://miasta.gazeta.pl/l...engri.html#more
_________________
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
 
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Sob 02 Sie, 2008   

http://wiadomosci.onet.pl/1800164,12,1,1,item.html

Cytat:
14 himalaistów różnej narodowości zaginęło na zboczu K2, czterech na pewno nie żyje - takie informacje przekazali włoskiej agencji Ansa dwaj włoscy wspinacze, przebywający w bazie w Pakistanie i obserwujący stamtąd akcję ratunkową.
_________________
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
 
 
 
mefistofeles



Dołączył: 25 Cze 2004
Skąd: Inowrocław
Wysłany: Nie 03 Sie, 2008   

Już 9 nie żyje, 4 nadal zaginionych, 1 ocalały:
http://wiadomosci.onet.pl/1800314,12,1,1,item.html
_________________
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
 
 
 
Janek



Dołączył: 26 Kwi 2005
Wysłany: Nie 03 Sie, 2008   

mefistofeles napisał/a:
Już 9 nie żyje, 4 nadal zaginionych, 1 ocalały:
http://wiadomosci.onet.pl/1800314,12,1,1,item.html


Wyglądana to, że powtórka z Nanga Parbat z przed lat
_________________
Jestem gorszego sortu...
 
 
Lukas



Dołączył: 04 Maj 2007
Skąd: Dębica
Wysłany: Nie 03 Sie, 2008   

kurcze Messner ma rację - tutaj mówi się o przeciętej przez seraka poręczówce - wyrawy tego typu (komercyjne) powodują, że w razie jakieś kiły ludzie nie potrafią sobie poradzić....
_________________
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
 
 
 
Janek



Dołączył: 26 Kwi 2005
Wysłany: Nie 03 Sie, 2008   

lukas_12 napisał/a:
wyrawy tego typu (komercyjne) powodują, że w razie jakieś kiły ludzie nie potrafią sobie poradzić....



Zaraz, zaraz - to to była taka za pieniądze?
_________________
Jestem gorszego sortu...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group