Trudno to nazwać wyjazdem stricte górskim, no ale były skały, szczyty i podejścia, więc może komuś się spodoba.
Korzystając z dobrodziejstwa tanich linii lotniczych w piątek skoro świt wstaliśmy by polecieć do Dublina. Akurat tak się pięknie złożyło, że tego samego dnia mieliśmy powrót i nad ranem wylądowaliśmy w Gdańsku pełni wrażeń. A w szczegółach wyglądało to tak: wylot z Gdańska:7:20, w Dublinie 9:35; wylot z Dublina: 23:20, przylot do Gdańska: 2:30. Tym samym nie musząc się martwić o nocleg i związane z tym koszty spędziliśmy cudowne 14h w sercu Irlandii:) Przez cały pobyt pogoda piękna, ciepło i niezwykle dużo słońca:) Sam Dublin jakoś specjalnie nas nie zachwycił, natomiast główny cel wycieczki, czyli klify w Howth Peninsula to jedna z najładniejszych rzeczy jakie widziałem! Szkoda, że nad Bałtykiem nie ma takich cudeniek... No ale nic - wystarczy wsiąść w samolot i w 2 h 30 min jest się na miejscu. Aha, zapomniałbym - za bilet w obie strony zapłaciliśmy 98 zł od osoby!!!:)To był cudowny dzień:)
Ale miałeś pomysł !!!! Świetna wprawa, piękne krajobrazy i pogoda. Miałeś jakąś mapę ? Skąd wiedziałeś gdzie się ruszyć po wylądowaniu ?
No super, pozazdrościć
Ala .
Janek pisze:Z ciekawości - z jakim wyprzedzeniem kupowałeś bilety na samolot, że aż tak tanie. No i jeszcze jedno - czy w tych 98 złotych były opłaty lotniskowe?
Oczywiście, że były w tym opłaty lotniskowe. Trafiłem kiedyś na jakąś promocję, która trwała chyba tylko 3 dni. Bilety kupiłem w styczniu.