kto mi doradzi cos na dwa dni;)

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
moonkey

-#2
Posty: 69
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: kraków

kto mi doradzi cos na dwa dni;)

Post autor: moonkey »

witam. wybieralem sie jutro z kuzynem na dwa dni w tatry. planowalem nocleg w pieciu stawach i wyjscie na kozi wierch. jednak schronisko jest zamkniete do 10 lutego, a kuzyn nie ma rakow... wiec trzeba szybko wymyslic jakas rozsadna alternatywe;). moze wy cos polecicie?
kszysiek

-#3
Posty: 206
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: Horożelec

Re: kto mi doradzi cos na dwa dni;)

Post autor: kszysiek »

moonkey pisze:witam. wybieralem sie jutro z kuzynem na dwa dni w tatry. planowalem nocleg w pieciu stawach i wyjscie na kozi wierch. jednak schronisko jest zamkniete do 10 lutego, a kuzyn nie ma rakow... wiec trzeba szybko wymyslic jakas rozsadna alternatywe;). moze wy cos polecicie?
Tak ... wypożyczyć raki w HiMountain w Domu Turysty. 15 zł za dobę.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

krzysiek - a nie wpadło ci do łba, ze skoro nie ma to pewnie nie umie się nimi posługiwać? Chcesz go zabić?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
kszysiek

-#3
Posty: 206
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: Horożelec

Post autor: kszysiek »

mefistofeles pisze:krzysiek - a nie wpadło ci do łba, ze skoro nie ma to pewnie nie umie się nimi posługiwać? Chcesz go zabić?
Przestańcie wszyscy siać czarną przyszłością ... nie ma, to kupi/pożyczy i sie nauczy. Gdzieś i kiedyś .... byle rozważnie.

A zabić się może i schodząc z schodów .... tak samo jak utopić w kałuży.
moonkey

-#2
Posty: 69
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: kraków

Post autor: moonkey »

mysle, ze bez tych rakow jakos sie obejdzie, ale trase trzeba zmienic... na mniej eksponowana no i z noclegiem. moze cos w zachodnich... ale tam z noclegiem chyba bedzie krucho (?).
moonkey

-#2
Posty: 69
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: kraków

Post autor: moonkey »

chyba pojdziemy na blyszcz -> bystra, wychodzac z kir.
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

może się okazać, że tam raki też będą potrzebne :)
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

moonkey pisze:chyba pojdziemy na blyszcz -> bystra, wychodzac z kir.
Jeszcze się zastanówcie dobrze nad wyborem trasy... w warunkach zimowych najprawdopodobniej nie zdążycie zejść przed zmrokiem. Raki i czekan na pewno trzeba wziąć na tą trasę!
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

drobna uwaga techniczna. Przy obecnej pogodzie (ciepło-zimn-deszcz-mróz) stoki sa niesamowicie zlodzone. Nawet na głupiej Gubałówce była w niedzielę lodoszreń (łamliwa), a szczyty Tatr się świeciły jak porcelana.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
moonkey

-#2
Posty: 69
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: kraków

Post autor: moonkey »

mimo wszystko sprobujemy... najwyzej sie wycofamy i pozwiedzamy dolinki;). latarki oczywiscie bierzemy, a ze schroniska wyjdziemy skoro swit. bardzo dziekuje za opinie i rady, napewno bede je bral pod uwage przez nastepne dwa dni.
moonkey

-#2
Posty: 69
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: kraków

Post autor: moonkey »

No i zyjemy:).

7.2.2008

Dojazd do Zakopanego -> busem do Kir -> do schroniska -> jaskinie Mylna, Raptawicka, Wawoz Krakow, Smocza Jama -> schronisko

Pogoda nie zachwyca. Troche pruszy snieg, wszystko w chmurach (pomimo powszechnej informacji, ze nad Polska panuje wyz). Mimow to, w jaskiniach nam to nie przeszkadza:). Lekki mrozik, i calkiem fajny do chodzenia snieg. Wieczor leci szybko, jakies piwko, jakas gadka z turystami. Byli Na przeleczy Siwej, mowia, ze bez rakow spokojnie mozna smigac.

8.2.2008

Schronisko -> Siwa Przelecz -> Kiry

Pobudka o 4:30. Przepakowalismy sie do jednego plecaka, zjedlismy sniadanko i o 5:30 wyszlismy. Nie widac gwiazd, swita, o pieknym wschodzie slonca mozna tylko marzyc. Wychodzimy na Iwaniacka Przelecz. Wszystko w chmurach, na szczescie nie wieje i zostaly wczorajsze slady. Idziemy po nich z niepewnoscia, co bedzie jak sie pogoda jeszcze bardziej zepsuje? Gdzieniegdzie przelodzenia, ale generalnie idzie sie szybko i przyjemnie. Dochodzimy do Siwych Skal. Zamiast obejsc bokiem, idziemy po wczorajszych sladach. Jest dosc slisko, ale przechodzimy bez nieszczescia. Po godz 9 dochodzimy do Siwej przeleczy, potem do przodu, w strone Raczkowej. Tuz za Siwa przelecza idac ciagle w chmurach stwierdzam, ze przedemna jest przepasc a ja stoje na nawisie. To juz drugi blad i kolejny raz szczescie. W tym miejscu snieg staje sie twardy. Czekan sie wbija, ale buty z trudem. Przejscie kilkudziesieciu metrow zajmuje 10min. Nie mamy az tyle czasu, a wyzej jest pewnie gorzej. Kiedy juz chcemy wracac, niebo sie rozjasnia. Wychodzi piekne slonce. Schodzimy na przelecz i lazimy w kolko do godz 12, z nadzieja ze snieg rozmieknie i jednak pusci troche dalej. Niestety, nadzieje sa zludne. Wkoncu, bez pospiechu, zaczynamy schodzic do schroniska. Cieszymy oczy widokami, ktorych wkoncu sie doczekalismy i strzelamy fotke za fotka. W schronisku jestesmy po 15. A potem do Kir -> Zakopanego -> Krakowa.

Zdjecia tutaj:

http://picasaweb.google.com/Jakub.Wojcik/Tatry2008
Ostatnio zmieniony pn 11 lut, 2008 przez moonkey, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

moonkey pisze:No i zyjemy:).
zdajecie sobie sprawę, że więcej w tym szczęscia niż rozumu?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
moonkey

-#2
Posty: 69
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: kraków

Post autor: moonkey »

Nie tragizuj;). Az tak zle nie bylo. Na pewno zdobylismy sporo doswiadczenia. Co za tym idzie, nastepnym razem bedzie wiecej rozumu... i byc moze mniej szczecia.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

tak uprzedzam, bo czekają was niezłe baty... Choćby za ten jeden plecak.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
moonkey

-#2
Posty: 69
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: kraków

Post autor: moonkey »

Bede wdzieczny za wszelkie opinie.
kszysiek

-#3
Posty: 206
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: Horożelec

Post autor: kszysiek »

mefistofeles pisze:
moonkey pisze:No i zyjemy:).
zdajecie sobie sprawę, że więcej w tym szczęscia niż rozumu?
Że też w każdym wątku z jakiejś wyprawy musi się odezwać taki troll ...

Udało się im, są zadowoleni, cieszą się życiem ... a wy wszyscy z grupy "zdajesz sobie sprawę, że ryzykowałeś idioto" po prostu "a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz WON !".


Hajzer spadł z Ciemniaka. Coś mądrego na ten temat powiesz ?
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

mefistofeles pisze:czekają was niezłe baty... Choćby za ten jeden plecak.
no właśnie koledzy, szkoda że nie ubraliście sobie jeszcze po jednym raku, jednej rękawiczce i czekana nie przecięli brzeszczotem na pół :)

moonkey pisze:Idziemy po nich z niepewnoscia, co bedzie jak sie pogoda jeszcze bardziej zepsuje? Gdzieniegdzie przelodzenia, ale generalnie idzie sie szybko i przyjemnie. Dochodzimy do Siwych Skal. Zamiast obejsc bokiem, idziemy po wczorajszych sladach. Jest dosc slisko, ale przechodzimy bez nieszczescia. Po godz 9 dochodzimy do Siwej przeleczy, potem do przodu, w strone Raczkowej. Tuz za Siwa przelecza idac ciagle w chmurach stwierdzam, ze przedemna jest przepasc a ja stoje na nawisie. To juz drugi blad i kolejny raz szczescie. W tym miejscu snieg staje sie twardy. Czekan sie wbija, ale buty z trudem. Przejscie kilkudziesieciu metrow zajmuje 10min. Nie mamy az tyle czasu, a wyzej jest pewnie gorzej. Kiedy juz chcemy wracac, niebo sie rozjasnia. Wychodzi piekne slonce. Schodzimy na przelecz i lazimy w kolko do godz 12, z nadzieja ze snieg rozmieknie i jednak pusci troche dalej. Niestety, nadzieje sa zludne.
..nie chce mi się za bardzo bluzgać..bo to nie w moim stylu..no i dziś jakiś śpiący jestem ;)
ale..
może na początku połazicie z kimś bardziej hm..doświadczonym to może nieodpowiednie słowo bo nic nie mówi tak naprawdę...ale z kimś kto nie pierwszy, nie drugi i nawet nie piąty raz idzie w zimie gdzieś wyżej..
ten ktoś tylko po to, żeby mógł ocenic mniej więcej gdzie iść a gdzie nie..bo wy nie za bardzo byliście zorientowani
"idę idę..patrzę - nawis ..uff - udało się.."
"jest ślisko..ale idziemy..bez nieszczęścia.." itp. itd.
no..tak nie można
trasa, która robiliście - powiedzmy szczerze - nie jest wymagająca (mówię oczywiście o normalnych warunkach)...
ale na pierwszy raz w zimie, to naprawdę lepiej z kimś kto już nie po raz pierwszy..
a wtedy można nawet gdzies wyżej - jeśli tylko warunki sprzyjają - bedąc nawet nowicjuszem zimowym..
przemyślcie sobie jeszcze raz różne kwestie powiedzmy - logistyczno - techniczne waszej wycieczki...
to na razie tyle ode mnie..
teraz oddajmy ewentualny głos innym... :)
pozdrawiam
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Leo, jak to się mówi - kapelusz z głowy i to niziutko do ziemi za ten post.
A Ty, Kszysiek, to głupoty wypisujesz nie po raz pierwszy a nawiązanie do wypadku Hajzara to czysta demagogia.

PS.
Każdy kto czytał "Komin Pokutników" wie, że wielokrotnie powtarza się tam zdanie - "mieliśmy szczęście, mieliśmy choleryczne szczęście". Ale to jednak pisze Długosz, alpinista z olbrzymim stażem i doświadczeniem oraz wiedzą a nie ktoś zupełnie raczej początkujący. Nie wiem, Kszysiek, czy uważnie przysłuchałeś się temu co Hajzar mówił o swoim wypadku - ilu z takich początkujących a i Ty, Kszysiek, zapewne też, by wiedziało i co ważniejsze by umiało zrobić to wszystko co zrobił Hajzar aby ułatwić jego uratowanie z lawiny.
Jestem gorszego sortu...
kszysiek

-#3
Posty: 206
Rejestracja: śr 28 cze, 2006
Lokalizacja: Horożelec

Post autor: kszysiek »

Janek pisze:Nie wiem, Kszysiek, czy uważnie przysłuchałeś się temu co Hajzar mówił o swoim wypadku - ilu z takich początkujących a i Ty, Kszysiek, zapewne też, by wiedziało i co ważniejsze by umiało zrobić to wszystko co zrobił Hajzar aby ułatwić jego uratowanie z lawiny.
Czytałem. Nie mam problemów z czytaniem .... w średniej szkole byłem pierwszy w czytelnictwie w dwóch bibliotekach na raz ... :)

Chciałem jednak zwrócić uwagę na to, że robicie z tego forum sąd kapturowy .... jest was tu parę osób, które nie potrafią podejść do tematu inaczej niż opieprzyć, poniżyć, pokazać jaki to człowiek głupi jest ...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

kszysiek pisze:
Chciałem jednak zwrócić uwagę na to, że robicie z tego forum sąd kapturowy .... jest was tu parę osób, które nie potrafią podejść do tematu inaczej niż opieprzyć, poniżyć, pokazać jaki to człowiek głupi jest ...
Bo wiesz - ileż razy można bez wk.... pisać w kółko to samo. Zresztą podobnie, jeśli nie identycznie jest i na innych forach.

Koledze moonkey co pytał przed wyjazdem doradzono konkretne rzeczy.
Nie posłuchał i na dodatek chwali się "tym razem nam się udało".

A gdyby tak - tfu, tfu odstukać - nie udało się ?

Pozdrowienia

Basia
ODPOWIEDZ