kto mi doradzi cos na dwa dni;)
kto mi doradzi cos na dwa dni;)
witam. wybieralem sie jutro z kuzynem na dwa dni w tatry. planowalem nocleg w pieciu stawach i wyjscie na kozi wierch. jednak schronisko jest zamkniete do 10 lutego, a kuzyn nie ma rakow... wiec trzeba szybko wymyslic jakas rozsadna alternatywe;). moze wy cos polecicie?
Re: kto mi doradzi cos na dwa dni;)
Tak ... wypożyczyć raki w HiMountain w Domu Turysty. 15 zł za dobę.moonkey pisze:witam. wybieralem sie jutro z kuzynem na dwa dni w tatry. planowalem nocleg w pieciu stawach i wyjscie na kozi wierch. jednak schronisko jest zamkniete do 10 lutego, a kuzyn nie ma rakow... wiec trzeba szybko wymyslic jakas rozsadna alternatywe;). moze wy cos polecicie?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Przestańcie wszyscy siać czarną przyszłością ... nie ma, to kupi/pożyczy i sie nauczy. Gdzieś i kiedyś .... byle rozważnie.mefistofeles pisze:krzysiek - a nie wpadło ci do łba, ze skoro nie ma to pewnie nie umie się nimi posługiwać? Chcesz go zabić?
A zabić się może i schodząc z schodów .... tak samo jak utopić w kałuży.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
No i zyjemy:).
7.2.2008
Dojazd do Zakopanego -> busem do Kir -> do schroniska -> jaskinie Mylna, Raptawicka, Wawoz Krakow, Smocza Jama -> schronisko
Pogoda nie zachwyca. Troche pruszy snieg, wszystko w chmurach (pomimo powszechnej informacji, ze nad Polska panuje wyz). Mimow to, w jaskiniach nam to nie przeszkadza:). Lekki mrozik, i calkiem fajny do chodzenia snieg. Wieczor leci szybko, jakies piwko, jakas gadka z turystami. Byli Na przeleczy Siwej, mowia, ze bez rakow spokojnie mozna smigac.
8.2.2008
Schronisko -> Siwa Przelecz -> Kiry
Pobudka o 4:30. Przepakowalismy sie do jednego plecaka, zjedlismy sniadanko i o 5:30 wyszlismy. Nie widac gwiazd, swita, o pieknym wschodzie slonca mozna tylko marzyc. Wychodzimy na Iwaniacka Przelecz. Wszystko w chmurach, na szczescie nie wieje i zostaly wczorajsze slady. Idziemy po nich z niepewnoscia, co bedzie jak sie pogoda jeszcze bardziej zepsuje? Gdzieniegdzie przelodzenia, ale generalnie idzie sie szybko i przyjemnie. Dochodzimy do Siwych Skal. Zamiast obejsc bokiem, idziemy po wczorajszych sladach. Jest dosc slisko, ale przechodzimy bez nieszczescia. Po godz 9 dochodzimy do Siwej przeleczy, potem do przodu, w strone Raczkowej. Tuz za Siwa przelecza idac ciagle w chmurach stwierdzam, ze przedemna jest przepasc a ja stoje na nawisie. To juz drugi blad i kolejny raz szczescie. W tym miejscu snieg staje sie twardy. Czekan sie wbija, ale buty z trudem. Przejscie kilkudziesieciu metrow zajmuje 10min. Nie mamy az tyle czasu, a wyzej jest pewnie gorzej. Kiedy juz chcemy wracac, niebo sie rozjasnia. Wychodzi piekne slonce. Schodzimy na przelecz i lazimy w kolko do godz 12, z nadzieja ze snieg rozmieknie i jednak pusci troche dalej. Niestety, nadzieje sa zludne. Wkoncu, bez pospiechu, zaczynamy schodzic do schroniska. Cieszymy oczy widokami, ktorych wkoncu sie doczekalismy i strzelamy fotke za fotka. W schronisku jestesmy po 15. A potem do Kir -> Zakopanego -> Krakowa.
Zdjecia tutaj:
http://picasaweb.google.com/Jakub.Wojcik/Tatry2008
7.2.2008
Dojazd do Zakopanego -> busem do Kir -> do schroniska -> jaskinie Mylna, Raptawicka, Wawoz Krakow, Smocza Jama -> schronisko
Pogoda nie zachwyca. Troche pruszy snieg, wszystko w chmurach (pomimo powszechnej informacji, ze nad Polska panuje wyz). Mimow to, w jaskiniach nam to nie przeszkadza:). Lekki mrozik, i calkiem fajny do chodzenia snieg. Wieczor leci szybko, jakies piwko, jakas gadka z turystami. Byli Na przeleczy Siwej, mowia, ze bez rakow spokojnie mozna smigac.
8.2.2008
Schronisko -> Siwa Przelecz -> Kiry
Pobudka o 4:30. Przepakowalismy sie do jednego plecaka, zjedlismy sniadanko i o 5:30 wyszlismy. Nie widac gwiazd, swita, o pieknym wschodzie slonca mozna tylko marzyc. Wychodzimy na Iwaniacka Przelecz. Wszystko w chmurach, na szczescie nie wieje i zostaly wczorajsze slady. Idziemy po nich z niepewnoscia, co bedzie jak sie pogoda jeszcze bardziej zepsuje? Gdzieniegdzie przelodzenia, ale generalnie idzie sie szybko i przyjemnie. Dochodzimy do Siwych Skal. Zamiast obejsc bokiem, idziemy po wczorajszych sladach. Jest dosc slisko, ale przechodzimy bez nieszczescia. Po godz 9 dochodzimy do Siwej przeleczy, potem do przodu, w strone Raczkowej. Tuz za Siwa przelecza idac ciagle w chmurach stwierdzam, ze przedemna jest przepasc a ja stoje na nawisie. To juz drugi blad i kolejny raz szczescie. W tym miejscu snieg staje sie twardy. Czekan sie wbija, ale buty z trudem. Przejscie kilkudziesieciu metrow zajmuje 10min. Nie mamy az tyle czasu, a wyzej jest pewnie gorzej. Kiedy juz chcemy wracac, niebo sie rozjasnia. Wychodzi piekne slonce. Schodzimy na przelecz i lazimy w kolko do godz 12, z nadzieja ze snieg rozmieknie i jednak pusci troche dalej. Niestety, nadzieje sa zludne. Wkoncu, bez pospiechu, zaczynamy schodzic do schroniska. Cieszymy oczy widokami, ktorych wkoncu sie doczekalismy i strzelamy fotke za fotka. W schronisku jestesmy po 15. A potem do Kir -> Zakopanego -> Krakowa.
Zdjecia tutaj:
http://picasaweb.google.com/Jakub.Wojcik/Tatry2008
Ostatnio zmieniony pn 11 lut, 2008 przez moonkey, łącznie zmieniany 1 raz.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Że też w każdym wątku z jakiejś wyprawy musi się odezwać taki troll ...mefistofeles pisze:zdajecie sobie sprawę, że więcej w tym szczęscia niż rozumu?moonkey pisze:No i zyjemy:).
Udało się im, są zadowoleni, cieszą się życiem ... a wy wszyscy z grupy "zdajesz sobie sprawę, że ryzykowałeś idioto" po prostu "a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz a kysz WON !".
Hajzer spadł z Ciemniaka. Coś mądrego na ten temat powiesz ?
no właśnie koledzy, szkoda że nie ubraliście sobie jeszcze po jednym raku, jednej rękawiczce i czekana nie przecięli brzeszczotem na półmefistofeles pisze:czekają was niezłe baty... Choćby za ten jeden plecak.
..nie chce mi się za bardzo bluzgać..bo to nie w moim stylu..no i dziś jakiś śpiący jestemmoonkey pisze:Idziemy po nich z niepewnoscia, co bedzie jak sie pogoda jeszcze bardziej zepsuje? Gdzieniegdzie przelodzenia, ale generalnie idzie sie szybko i przyjemnie. Dochodzimy do Siwych Skal. Zamiast obejsc bokiem, idziemy po wczorajszych sladach. Jest dosc slisko, ale przechodzimy bez nieszczescia. Po godz 9 dochodzimy do Siwej przeleczy, potem do przodu, w strone Raczkowej. Tuz za Siwa przelecza idac ciagle w chmurach stwierdzam, ze przedemna jest przepasc a ja stoje na nawisie. To juz drugi blad i kolejny raz szczescie. W tym miejscu snieg staje sie twardy. Czekan sie wbija, ale buty z trudem. Przejscie kilkudziesieciu metrow zajmuje 10min. Nie mamy az tyle czasu, a wyzej jest pewnie gorzej. Kiedy juz chcemy wracac, niebo sie rozjasnia. Wychodzi piekne slonce. Schodzimy na przelecz i lazimy w kolko do godz 12, z nadzieja ze snieg rozmieknie i jednak pusci troche dalej. Niestety, nadzieje sa zludne.
ale..
może na początku połazicie z kimś bardziej hm..doświadczonym to może nieodpowiednie słowo bo nic nie mówi tak naprawdę...ale z kimś kto nie pierwszy, nie drugi i nawet nie piąty raz idzie w zimie gdzieś wyżej..
ten ktoś tylko po to, żeby mógł ocenic mniej więcej gdzie iść a gdzie nie..bo wy nie za bardzo byliście zorientowani
"idę idę..patrzę - nawis ..uff - udało się.."
"jest ślisko..ale idziemy..bez nieszczęścia.." itp. itd.
no..tak nie można
trasa, która robiliście - powiedzmy szczerze - nie jest wymagająca (mówię oczywiście o normalnych warunkach)...
ale na pierwszy raz w zimie, to naprawdę lepiej z kimś kto już nie po raz pierwszy..
a wtedy można nawet gdzies wyżej - jeśli tylko warunki sprzyjają - bedąc nawet nowicjuszem zimowym..
przemyślcie sobie jeszcze raz różne kwestie powiedzmy - logistyczno - techniczne waszej wycieczki...
to na razie tyle ode mnie..
teraz oddajmy ewentualny głos innym...
pozdrawiam
Leo, jak to się mówi - kapelusz z głowy i to niziutko do ziemi za ten post.
A Ty, Kszysiek, to głupoty wypisujesz nie po raz pierwszy a nawiązanie do wypadku Hajzara to czysta demagogia.
PS.
Każdy kto czytał "Komin Pokutników" wie, że wielokrotnie powtarza się tam zdanie - "mieliśmy szczęście, mieliśmy choleryczne szczęście". Ale to jednak pisze Długosz, alpinista z olbrzymim stażem i doświadczeniem oraz wiedzą a nie ktoś zupełnie raczej początkujący. Nie wiem, Kszysiek, czy uważnie przysłuchałeś się temu co Hajzar mówił o swoim wypadku - ilu z takich początkujących a i Ty, Kszysiek, zapewne też, by wiedziało i co ważniejsze by umiało zrobić to wszystko co zrobił Hajzar aby ułatwić jego uratowanie z lawiny.
A Ty, Kszysiek, to głupoty wypisujesz nie po raz pierwszy a nawiązanie do wypadku Hajzara to czysta demagogia.
PS.
Każdy kto czytał "Komin Pokutników" wie, że wielokrotnie powtarza się tam zdanie - "mieliśmy szczęście, mieliśmy choleryczne szczęście". Ale to jednak pisze Długosz, alpinista z olbrzymim stażem i doświadczeniem oraz wiedzą a nie ktoś zupełnie raczej początkujący. Nie wiem, Kszysiek, czy uważnie przysłuchałeś się temu co Hajzar mówił o swoim wypadku - ilu z takich początkujących a i Ty, Kszysiek, zapewne też, by wiedziało i co ważniejsze by umiało zrobić to wszystko co zrobił Hajzar aby ułatwić jego uratowanie z lawiny.
Jestem gorszego sortu...
Czytałem. Nie mam problemów z czytaniem .... w średniej szkole byłem pierwszy w czytelnictwie w dwóch bibliotekach na raz ...Janek pisze:Nie wiem, Kszysiek, czy uważnie przysłuchałeś się temu co Hajzar mówił o swoim wypadku - ilu z takich początkujących a i Ty, Kszysiek, zapewne też, by wiedziało i co ważniejsze by umiało zrobić to wszystko co zrobił Hajzar aby ułatwić jego uratowanie z lawiny.
Chciałem jednak zwrócić uwagę na to, że robicie z tego forum sąd kapturowy .... jest was tu parę osób, które nie potrafią podejść do tematu inaczej niż opieprzyć, poniżyć, pokazać jaki to człowiek głupi jest ...
Bo wiesz - ileż razy można bez wk.... pisać w kółko to samo. Zresztą podobnie, jeśli nie identycznie jest i na innych forach.kszysiek pisze:
Chciałem jednak zwrócić uwagę na to, że robicie z tego forum sąd kapturowy .... jest was tu parę osób, które nie potrafią podejść do tematu inaczej niż opieprzyć, poniżyć, pokazać jaki to człowiek głupi jest ...
Koledze moonkey co pytał przed wyjazdem doradzono konkretne rzeczy.
Nie posłuchał i na dodatek chwali się "tym razem nam się udało".
A gdyby tak - tfu, tfu odstukać - nie udało się ?
Pozdrowienia
Basia




