Uciekając przed krzątaniną świąteczną wylądowłem pod Zawratem.
Niestety z powodu uszkodzenia aparatu zero zdjęć,pogoda pikna,słoneczko,mrozik.
Ludzi sporo,lody nad Zmarzłym pięknie wylane
Zjazd zawratowym żlebem trudny ale zjadliwy,betony pomieszane z przewianym śniegiem.Przy zjeżdzie z progu Zmarzłego Stawu udało mi się wykatapultować z nart
Potem przez zamarznięty Czarny i nartostradą gąsienicową.
Pozdrawiam:
Smolik
Ps:Wszystkiego dobrego z okazji świąt.Co by sie wam wszytkim dazyło hej.













