Czy to choroba???
Czy to choroba???
Czy Wy też tak macie, że zazwyczaj pierwszą myślą po przebudzeniu jest pytanie „ciekawe jaka jest dziś pogoda w górach?”. Następną tuż po niej „cholera kiedy znów uda mi się pojechać”. Totalnie odjechałam. Po górkach spaceruje już od dłuższego czasu, ale w Tatry chodzę stosunkowo od niedawna (od 2006). Teraz praktycznie codziennie mając dostęp do Internetu czy innych źródeł, grzebie, zawsze zatrzymując się na informacjach dotyczących gór…. Moja druga połówka uważa, że totalnie odjechałam, że to już uzależnienie. Nie ma dnia, żeby choć przez chwile nie wrócić myślami w południową część kraju. Do tego gdy tylko u mnie w mieście jest ładna pogoda będąc w pracy mój wzrok ucieka poprzez szybę w oknie w stronę gór, które wtedy widać jak na dłoni. Mieszkam w mieście otoczonym górami, a z wyższych poziomów, jak 4 piętro budynku można w sprzyjających warunkach widzieć szczyty naszych ukochanych gór. Co one mają w sobie, że ciągną jak magnez? Widziałam sporo ładnych miejsc ale nigdzie nie ciągnie mnie jak tam. Czy to ich majestat? Świadomość wyższości i potęgi, tego że tam nie możemy dyktować swoich warunków, gdzie poddajemy się ich całkowitej władzy. Bądź też tego że w obliczu tych monumentów jesteśmy kruchymi, przemijającymi istotami, które tylko przez krótki, ograniczony czas spędzony na tej ziemi mogą delektować się ich pięknem i za każdym razem z zachwytem czerpać ile się da z ich zalet. Coraz bardziej dołuje mnie myśl, że za parę miesięcy będę musiała pożegnać się na jakiś czas z Tatrami. W planach dłuższy wyjazd poza granicę kraju i wcale nie uśmiecha mi się dołączanie do poszerzającej się grupy emigrujących za pracą. Ale pocieszeniem będą 2 rzeczy; Po pierwsze to że pierwszy mój przyjazd do Polski będzie się na pewno wiązał z przynajmniej 2 tygodniowym pobytem w Tatrach, a po drugie w kraju gdzie będę przez jakiś czas mieszkać gór jest wiele i z każdą sposobnością mam zamiar korzystać z faktu bycia tam i eksploracji nowych, zupełnie mi jeszcze nie znanych rejonów. Wiem, że nie jestem pierwszą osobę (pewnie i na tym forum) poruszającą temat „dlaczego góry są jak magnez”. Ale taka mnie naszła refleksja w tej chwili i chciałam się nią podzielić.
no, to widzę, że nie tylko ja na tą chorobę choruje....szczególnie jak jest niski pułap chmur, to zastanawiam się czy szczyty są ponad nimi.ulala11 pisze:Czy Wy też tak macie, że zazwyczaj pierwszą myślą po przebudzeniu jest pytanie „ciekawe, jaka jest dziś pogoda w górach?”
w dużej mierze ich "niezmienność", będąc tam nie czuje upływu czasu...jak spotykam znajomego , którego nie widziałem lata i widzę jego zmianę wyglądu, to w jakiś sposób działa to negatywnie, bo człowiek zdaje sobie sprawę z przemijania czasu. W górach dzięki ich niezmienności (nie biorę pod uwagę pory roku) czuje się zawsze tak samo.ulala11 pisze:Czy to ich majestat? Świadomość wyższości i potęgi, tego że tam nie możemy dyktować swoich warunków, gdzie poddajemy się ich całkowitej władzy
wybierając się w droge w szary dzień zawsze mam taką cichą nadzieję że wyjdę ponad chmury. szczerze mówiąc tylko raz do tej pory udało mi się tak wejść. W tym roku w październiku jak wchodziłam na starorobociański to dopiero na samiutkim szczycie mogłam doświadczyć co to znaczy widzieć "morze chmur" (nie licząc lotu samolotemchief pisze:szczególnie jak jest niski pułap chmur, to zastanawiam się czy szczyty są ponad nimi.
"Nasza ziemia pachnie człowiekiem,
a człowiek pachnie ziemią,..."
a człowiek pachnie ziemią,..."
Tak, myśle że większość tak woli, jednakże czasami się nie da jak Cię złapie gdzieś na grani. Nas złapało na czerwonych wierchach w miejscu, gdzie nie za bardzo było gdzie zmykać. Włosy nam dęba stawały, tak powietrze było naelektryzowane. Mieliśmy niezłego dyga. Ale jak szybko przyszła tak szybko poszła. A niebo po burzy było przepiękne.Erynie pisze:Chyba wolę ją jednak oglądać z okien schroniska
"Nasza ziemia pachnie człowiekiem,
a człowiek pachnie ziemią,..."
a człowiek pachnie ziemią,..."
Czasami bywa zabawnie. BYłem kiedyś na Skrzycznym(Skrzycznem) przy mocnym halnym. Koło schronisk w Beskidach bardzo często usytuowane są gadżety Milki - nie wiem czemu- ławki z logo czy atrapy krów "milkańskich". Wiatr był tak mocny, że rzucał tą fioletową krową po całej hali szczytowej, a turyści w skupieniu oglądali to widowisko z okien schroniska. Iście metafizyczne doznania - tylko my, góry i szalejąca po hali fioletowa krowa 
Jeśli nie lubisz morświnów, to nie perforuj wiewiórek
Mnie tam sód i potas bardziej kręcą...ulala11 pisze:„dlaczego góry są jak magnez”.
Kto wie! Może nawet wycieczka osobista! (wo)horolezec pisze:UWAGA!!!!
PROWOKACJA! cool
Czas chyba na wprowadzenie definicji:
wo - wycieczka osobista (przez analogie do ko)
two - techniczna wycieczka osobista (przez analogię do tko)
ten wątek to chyba two.
Jestem gorszego sortu...
Dlatego, że COTG PTTK kiedyś zawarło umowę z "Milką" na promocję czekolady w schroniskach.Erynie pisze:Czasami bywa zabawnie. BYłem kiedyś na Skrzycznym(Skrzycznem) przy mocnym halnym. Koło schronisk w Beskidach bardzo często usytuowane są gadżety Milki - nie wiem czemu- ławki z logo czy atrapy krów "milkańskich".
B.
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Ula jak ja się cieszę, jak coś takiego czytam!!!Początkowo myślałam, że tylko mnie tak "odbiło", a tu więcej takich zakręconychulala11 pisze:Czy Wy też tak macie, że zazwyczaj pierwszą myślą po przebudzeniu jest pytanie „ciekawe jaka jest dziś pogoda w górach?”.
Podpisuję się pod każdym Twoim słowem na temat Tatr.
Przeżyliśmy niezły kocioł na Przełęczy pod Kopą w Boże Ciało w tym roku.W którejś relacji to opisałam. NIGDY WIĘCEJ !!! Teraz boję się każdej ciemniejszej chmury, ale idę na szlak- bo to jest silniejsze.Pozdrawiamulala11 pisze:a już nie mówię o tym jakim przeżyciem jest burza w górach....
Zakochani w Tatrach
takich zakręconych jest więcej. Mam bardzo podobnie jak Ty. Lubię praktycznie wszystko, co ma związek z górami. Zawsze w dniu wyjazdu oglądam się jeszcze raz na Giewont i zastanawiam się ....kiedy znowu tu wrócę. Sentymentalne?Może ale dobrze mi z tymulala11 pisze:Nie ma dnia, żeby choć przez chwile nie wrócić myślami w południową część kraju
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Bo to Siostra w końcu.Iwona pisze:Zawsze w dniu wyjazdu oglądam się jeszcze raz na Giewont i zastanawiam się ....kiedy znowu tu wrócę. Sentymentalne?Może ale dobrze mi z tym
O górach myślę kilkadziesiąt razy na dzień. Gdy się budzę, gdy mi się nudzi w szkole, gdy wracam do domu, patrzę na kamerkę i wchodzę na forum, gdy zasypiam. Tak ciągle i ciągle. Śnią mi się często. Ich wygląd jest zależny od pór roku (i to, co tam robię). Ostatnio np. jeżdżę sporo na nartach.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Od miesiąca i aż do lutego sprawdzam i będę sprawdzał pokrywę śniegu na Chopoku ,kiedyś w górach śnieg po prostu był ,ale po ubiegłym roku denerwuję się. Dobrze ,że to ostatni rok muszę w ferie z dzieckiem ,w przyszłym będę miał to w nosie i pojadę sobie na znizkowy ,promocyjny ,drugi tydzień stycznia do Tyrolu na 3000 we mgle
Fajne macie warunki na Malcie ? ,no ale w takim miejscu narty pewnie ostrzysz na 30 st. Chyba ,że w mieście Lecha są jakieś inne ,bardziej urozmaicone , zimowe terenyAgaar pisze:Ostatnio np. jeżdżę sporo na nartach.
luknij na moje panoramy i galerie
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
A ja sobie wykombinowałem coś... na pocieszenie. Gdy wyjeżdżam z gór, bo inne sprawy w życiu też trzeba załatwiać, "wbijam" sobie do głowy, że przecież następnego dnia będzie już o jeden dzień bliżej do kolejnego powrotu w góry.Agaar pisze:...patrzę przez okno tak długo, jak to tylko możliwe. Wyjeżdżam... i też patrzę długo.
Głupie?
Naiwne?
Może, ale... pomaga kultywować ulubioną chorobę.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Oryginalne, nie powiemZygmunt Skibicki pisze:A ja sobie wykombinowałem coś... na pocieszenie. Gdy wyjeżdżam z gór, bo inne sprawy w życiu też trzeba załatwiać, "wbijam" sobie do głowy, że przecież następnego dnia będzie już o jeden dzień bliżej do kolejnego powrotu w góry.
Głupie?
Naiwne?
Może, ale... pomaga kultywować ulubioną chorobę.
Też mam podobnie, że tęsknię fess i ciągle myślę, wspominam, oglądam zdjęcia, czytam artykuły, przewodniki, książki, studiuje mapy. Ale czy nazwałabym to chorobą? :
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Ja za nią... (...)
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Do domu, czyli do Limanowej, tak?gosieńka pisze:Ale co do powrotów to tych nie znoszę! i Zawsze kiedy wyjeżdżam do domu mam okropnie zły humor
To Ty Dziewczyno nie wiesz, co znaczy mieszkać poza górami...
Kiedyś nieźle dostałem po tyłku zimą całkiem niedaleko od Limanowej.
A, czy choroba, czy zakręcenie...?
Jedna cholera! Uwiera tak samo. Inna sprawa, że wiedzie dokładnie w tym samym, miłym kierunku.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Tak do Limanowej
eeee bo Limanowa to akurat wielkie góry
Fakt, nie wiem i mam nadzieje że się nie przekonam, ale jak dla mnie Beskidy, a już Wyspowy, to w ogóle nie góry. Mnie fascynują tylko te wysokie. Tatry i ewentualnie Alpy. Tak już mam
Chyba mi niedługo login na "maruda" zmienicie

Chyba mi niedługo login na "maruda" zmienicie
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Ja za nią... (...)
Sorry, niezbyt jasno sformułowałam swoją wypowiedź.dagomar pisze:Fajne macie warunki na Malcie ? ,no ale w takim miejscu narty pewnie ostrzysz na 30 st. Chyba ,że w mieście Lecha są jakieś inne ,bardziej urozmaicone , zimowe tereny
Jeżdżę na nartach we śnie.
Do Poznania to ja nawet daleko mam.
Ostatnio zmieniony pt 21 gru, 2007 przez Agaar, łącznie zmieniany 1 raz.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151





