jerry pisze:skoro im trudniej tym lepiej, to znaczy ze bedziesz szukac nowych wyzwan i coraz rudniejszych szlakow ..
Musze przyznac, ze trudne szlaki sa baaardzo ciekawym wyzwaniem. Zaczelam od OP , lecz deszcz zmusil nas do zejscia od Koziej Przeleczy i nie przeszlismy calego szlaku. Czy to prawda , ze drugi odcinek jest duzo ciekawszy pod wzgledem stopnia trudnosci? I czy sa inne tego typu szlaki w Tatrach? Chcialabym jeszcze raz przezyc ten dreszczyk emocji...

Musze sie przyznac, ze drabinka do Koziej zrobila na mnie wrazenie. Ale ze widzialam po drodze duzo osob (szczegolnie przedstawicielek plci pieknej- niestety!

), ktore usiadly na szlaku z mina "ee ee... :obrazony: , nie ide dalej" i slyszalam komentarze moich kompanow na ten widok( niezbyt pochlebne

) , stwierdzilam ,ze musze byc zuch dziewczyna , zacisnac zeby i do przodu.... a wlasciwie w dol....

oczywiscie, gdy bylam juz na dole , dumna z siebie, ze chlopaki niczego nie zauwazyli, stwierdzilam , ze wcale nie bylo sie czego bac.
Adrenalinka mi sie spodobala

i mam nadzieje na dalsze takie przezycia.