30.06.br - jedziemy w góry !!! Wprawdzie tylko na 3 dni, bo obowiązki rodzinne nie pozwalają na więcej, ale dobre i to

.Jak zwykle pobudka o 3, wyjazd o 5, o godz.8 meldujemy się na Łysej Polanie(szkoda czasu na dojazd na kwaterę). Idziemy do Doliny Białej Wody, potem do Kaczej pod Zadni Gerlach i do Litworowej. Super !

. Pogoda ładna, trochę słońca, trochę chmurek, ale ciepło i fajnie.Zostawiamy samochód z bagażami na słowackim parkingu i w drogę - trzeba przyznać dość daleką.
Po dotarciu na polanę koło siedziby TANAP otworzył się przed naszymi oczami widok, na który otworzyły się również nasze gębule

. Piękny - to za mało powiedziane...
Idziemy dalej.Przekroczymy to słynne U przy Młynarzu, które pięknie widać ze szlaku na Morskie Oko.Tyle razy tamtędy przechodziliśmy i marzyło nam się wybrać kiedyś w te okolice. Dzisiaj to marzenie realizujemy

.
Po dojściu w okolice Polany pod Wysoką napotkaliśmy samochód "Rumcajsa" z TANAPu. Za chwilę nas minął - no faktycznie Rumcajs jak żywy - tylko mu tej słynnej czapki na głowie brakowało.
Przechodzimy przy urwiskach Młynarza, u góry widać różne formy skał, niektóre przypominają koronkowe mostki - pięknie.Od Polany pod Wysoką zaczyna się szlak przez "lasy,mchy i paprocie". Piękny, spokojnie do góry.
Po wyjściu ponad las widoki coraz wspanialsze. Z każdym krokiem w górę -piękniejsze.
W końcu otwiera się widok na Dolinkę Kaczą. Ogromne skały Ganku, ,Zadni Gerlach,Batyżowiecki,Kaczy Szczyt,Żelazne Wrota, z drugiej strony Młynarz, widoczne również Rysy...W dole widać Kaczy Stawek z zieloną wodą. Przecudnie... - wokół góry - czuć ich potęgę - a my wydajemy się "marnym prochem" przy ich wielkości.
A gdzie się podziały UFOLUDKI ????
Trudno oderwać wzrok - siedzimy dłuższą chwilę i patrzymy jak zaczarowani.No ale może jeszcze zajrzymy do Dolinki Litworowej. Idziemy szlakiem takim trochę dzikim, przekraczamy kilka razy płynące potoki.
Co trochę przystajemy, odwracamy głowy w stronę w stronę potężnego zbocza Ganku. Niesamowicie pięknie , a w dodatku, mimo iż sezon, spotkaliśmy na szlaku tylko 3 osoby.
W pewnym momencie spojrzałam w stronę Młynarza, a tu przez tu U wlewają się okropne czarne chmury, na widok których adrenalina podskoczyła mi niebezpiecznie. Za chwilę wszystkie szczyty do połowy zboczy utopiły się w tych chmurzyskach.Jedna tylko myśl kołatała mi po głowie - niech się dzieje co chce, byle nie burza.....Do Litworowej zostało jeszcze około 20 min drogi, ale postanawiamy wracać. Zaczęło padać, zrobiło się ciemno i strasznie....
Potoczki wezbrały natychmiast i szlak zrobil się śliski.Założyliśmy peleryny, uszy na odbiór i schodzimy. Na szczęście nie było burzy - co za ulga

. Deszcz nam nie straszny. W okolicy Polany pod Wysoką rozpogodziło się , wyszło słońce, pokazało się błękitne niebo.Dalsza droga była przyjemna i bez emocji.
Na kwaterę dotarliśmy około 22.00 . Wniesienie i rozpakowanie bagaży, prysznic i do łóżek, bo jutro czeka nas też piękna całodzienna wyprawa w góry.

. Ala.
Ciąg dalszy nastąpi wkrótce....
