pytanie II
pytanie II
Witam.
Mógłby mi ktoś udzielić kompetentnej odpowiedzi na czym polega "lans", jak mam oceniać to zjawisko i dlaczego tak a nie inaczej? Z góry dziekuję za ew. wyczerpujące odpowiedzi. Pozdrawiam.
Mógłby mi ktoś udzielić kompetentnej odpowiedzi na czym polega "lans", jak mam oceniać to zjawisko i dlaczego tak a nie inaczej? Z góry dziekuję za ew. wyczerpujące odpowiedzi. Pozdrawiam.
No właśnie w moim przypadku rozpoznanie lansu jest dużym problemem, bo zupełnie nie wiem jakie kryterium musi być spełnione aby być absolutnie pewnym, że w danej sytuacji mam właśnie do czynienia z lansem i mogę pogardliwie wydąc wargi, a nie mam do czynienia z osobnikiem który tak po prostu kupuje sobie lepsze rzeczy, bo go na to stać i tym samym zapewnia sobie większy komfort "włóczykijostwa". Czy mam po prostu dać sobie spokój z próbą wykrywania tego zjawiska i zaufać doświadczonym wędrowcom, czy też jest jakaś metoda pozwalająca wykryć lansowców?
Nie ma na forum Tomtoma, musisz poczekać aż się pojawi.Erynie pisze:No właśnie w moim przypadku rozpoznanie lansu jest dużym problemem, bo zupełnie nie wiem jakie kryterium musi być spełnione aby być absolutnie pewnym, że w danej sytuacji mam właśnie do czynienia z lansem i mogę pogardliwie wydąc wargi, a nie mam do czynienia z osobnikiem który tak po prostu kupuje sobie lepsze rzeczy, bo go na to stać i tym samym zapewnia sobie większy komfort "włóczykijostwa". Czy mam po prostu dać sobie spokój z próbą wykrywania tego zjawiska i zaufać doświadczonym wędrowcom, czy też jest jakaś metoda pozwalająca wykryć lansowców?
On Ci poda precyzyjną definicję lansu.
Albo poszukaj w archiwum, już sporo na ten temat było.
Ja nie umiem tego precyzyjnie zdefiniować, ale odróżniam.
Przy czym zaznaczam - nie zawsze do lansu jest potrzebny dobry sprzęt, czasem wręcz odwrotnie.
Pozdrowienia
Basia
P.S.
Młoda aktorka do koleżanki o znanym reżyserze "A potem lansował mnie całą noc".
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Moim zdaniem, należy dać sobie z tym spokój. Takiej wiedzy nabiera się latami, więc potrzebujesz dużo czasu. Jeśli zaczniesz skupiać się na definicjach, choćby najlepszych, zgubisz przy okazji mnóstwo ciekawych rzeczy, a i tak niczego wartego grzechu nie doświadczysz "wydymając wargi".Erynie pisze:No właśnie w moim przypadku rozpoznanie lansu jest dużym problemem, bo zupełnie nie wiem jakie kryterium musi być spełnione aby być absolutnie pewnym, że w danej sytuacji mam właśnie do czynienia z lansem i mogę pogardliwie wydąc wargi, a nie mam do czynienia z osobnikiem który tak po prostu kupuje sobie lepsze rzeczy, bo go na to stać i tym samym zapewnia sobie większy komfort "włóczykijostwa". Czy mam po prostu dać sobie spokój z próbą wykrywania tego zjawiska i zaufać doświadczonym wędrowcom, czy też jest jakaś metoda pozwalająca wykryć lansowców?
Tak zresztą wychodzi, że ludzie młodzi próbując kpić z lanserów, najczęściej okazują się najbardziej pasującymi do definicji lansu. Wszak lans może być także oldschool'owy... Lans, to kreowanie się na inną postać niż rzeczywista - chyba najbardziej prosta definicja, jaką znam.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mylicie lans z ordynarnym szpanem. Posługując się językiem z zakresu ekonomii/zarządzania: szpan to nachalna reklama, lans to takie działania (PR), wskutek których na myśl o produkcie robi się błogo. Lans jest widoczny/jasny tylko dla specjalisty i dla lansującego się. Na lansującego się pogardliwie warg wydymać nie należy, to artysta, osoba którą podziwiać należy...
Re: pytanie II
Erynie pisze:Witam.
Mógłby mi ktoś udzielić kompetentnej odpowiedzi na czym polega "lans", jak mam oceniać to zjawisko i dlaczego tak a nie inaczej? Z góry dziekuję za ew. wyczerpujące odpowiedzi. Pozdrawiam.
lans powiadasz hmm długo by o tym mówić...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Kwestia spojrzenia...Olo pisze:Mylicie lans z ordynarnym szpanem...
Równie dobrze można postawić tezę, że mylisz szpan z ordynarnym lansem - obydwa zresztą po jednych pieniądzach, gdy ordynarne...
To jest trochę podobna sprawa jak z kreacją i nieumiejętnie robiącą to osobą, czyli kreaturą.
Wysmakowana kreacja, lans czy szpan robi dobre wrażenie. Gdy ktoś przegnie pałę, zostaje zwykły niesmak.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Lans jest wtedy ,gdy coś nosisz nie po to ,by używać ,ale by nosić
luknij na moje panoramy i galerie
Niby proste, ale wtedy wykryję to tylko w odniesieniu do własnej osoby, bo jak się dowiedzieć czy ten kogo widzę w dobrych butach nosi je z rzeczywistej potrzeby czy na pokaz?dagomar pisze:Lans jest wtedy ,gdy coś nosisz nie po to ,by używać ,ale by nosić
To także logiczny wniosek, bo każdej wiedzy nabywa się poprzez wieloletnie doświadczenie, ale skąd po latach będę wiedział, że właśnie teraz nadszedł właściwy moment i jestem gotów, aby kategorycznie określić kogoś jako lansera? Jak wyglądał Twój pierwszy raz, po którym już wiedziałeś że się nie mylisz?Zygmunt Skibicki pisze: Takiej wiedzy nabiera się latami, więc potrzebujesz dużo czasu. J
Największym lans jest wtedy gdy go niema. Angielski premier Anthony Eden uchodził za wzorzec elegancji. Kiedyś spotyka go przyjaciel i mówi - ależ masz świetnie uszyty garnitur. A Eden na to - no to muszę go odesłać krawcowi bo go spartolił. Dlaczego - pyta przyjaciel? Bo go zauważono - powiedział Eden.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Jeszcze go nie było...Erynie pisze:Jak wyglądał Twój pierwszy raz, po którym już wiedziałeś że się nie mylisz?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Kiedyś było wielkie dziwowisko ,jak w środku lata w Dol. Staroleśnej gość zasuwał ze skorupami na plecach ,czekanem ,rakami u plecaka.
Sam wybałuszałem gały ,a chrząknieć ludzi nie zliczę. Ten sobie nic z tego nie robił ,nawet się uśmiechał ,spotkaliśmy się w schronisku (szedł naszym tempem) i człowiek po prostu oddał komuś z obsługi (hatarowi?) pożyczony zimą sprzęt. Pozory mylą
Sam wybałuszałem gały ,a chrząknieć ludzi nie zliczę. Ten sobie nic z tego nie robił ,nawet się uśmiechał ,spotkaliśmy się w schronisku (szedł naszym tempem) i człowiek po prostu oddał komuś z obsługi (hatarowi?) pożyczony zimą sprzęt. Pozory mylą
luknij na moje panoramy i galerie
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
viewtopic.php?t=1560Erynie pisze:Mógłby mi ktoś udzielić kompetentnej odpowiedzi na czym polega "lans"
Pod "L"
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Tomtom trochę za bardzo przecenił techniczny aspekt sprawy. Ja powiem krótko:mefistofeles pisze:viewtopic.php?t=1560Erynie pisze:Mógłby mi ktoś udzielić kompetentnej odpowiedzi na czym polega "lans"
Pod "L"
Erynje - osiągniesz pełny lans jak będziesz szedł gdzieś tam, powiedzmy z Murowańca do Czarnego Stawu a ludziska na Twój widok będą się obracać i mówić pod nosem - O, k****, to chyba był Erynje.
No i musisz wyćwiczyć pracowicie przed lustrem takie spojrzenie wyrażające mieszaninę pogardy z lekceważeniem a jednocześnie ciepłe i przyjazne. Chyba Ruda to potrafi, zgłoś się do niej na konsultacje.
Też się zgadzam, ale Twój tekst u profana zagadnień lansu mógł spowodować dojście do błędnego wniosku, że istota zagadnienia tkwi w ciuchach i butach. Zresztą a propos butów - kwestia ich rodzaju zużycia też jest kapitalna. Każdy but używany w górach będzie zawsze pouszkadzany (poździerany). Ale zupełnie inaczej wygląda but użytkowany wyłącznie na ścieżkach a inaczej użytkowany taternicko. Dlatego, Erynje, jeśli chcesz się polansować na wspinacza to daj ogłoszenie na Allegro - "buty od taternika kupię; mogą śmierdzieć, cena obojętna". Wydaje mi się, że wiem kto się zgłosi. Dlaczego "cena obojętna? Lans wymaga ofiar, nic za darmo. Zostałeś ostrzeżony!tomtom pisze:Gdybys przeczytal dokladniej, to bys zauwazyl, ze sie zgadzamy.
Jestem gorszego sortu...
no własnie ja mam problem ,otóż moje stare buty po 8 latach się rozpadają i muszę kupić nowe. Jak kupię szturmowe Han-Wagi ,wygodne i nieprzemakalne ,w dodatku z daleka rażące nowością ,to najbardziej sponiewieranym spojrzeniem nie dam rady zatrzeć tego lansu. Może je czymś wysmarować? 
luknij na moje panoramy i galerie




