Powódź
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Powódź
zalewa południe Polski. Zauważyliście, że największe powodzie sa w tym kraju zawsze przed wyborami (1997, 2001, teraz)?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
ech niestety prognozy pogody z wunder ground się sprawdziły- i jak wczoraj było pięknie, sucho i cieplutko tak dziś znowu leje...znajomi, którzy byli u mnie przez weekend śmiali się, że powinni amfibią do mnie przyjechać a nie samochodem. Na moim osiedlu, które położone jest na stoku można zażywać kąpieli błotnych 
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
był kiedyś taki dowcip - trafia Cimoszewicz no nieba po śmierci i się pyta Pana Boga - czemu mnie pokarałeś na koniec moich rządów taką powodzią, czym ten biedny kraj sobie na to zasłużył. Pan bóg nie odpowiedział tylko wziął księgę, powertował i pokazał ustęp: "Jeśli gospodarka jest zasrana należy ją spłukac wodą".Woland pisze:Gratuluje odkrycia nowej, polskiej świeckiej tradycji
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
zarty zartami, ale kolejne powodzie przychodza, a w kwestii zabezpieczen/przygotowan mam wrazenie, ze nie dzieje sie nic...
Moze sie myle, bo w koncu - moje szczescie! - mam daleko do regionow zagrozonych. Ale ci, ktorzy tam mieszkaja zasluguja na chociazby cien bezpieczenstwa...
Kolega wojskowy, ktory w 97 byl w oddzialach nazwijmy to "antypowodziowych" opowiadal inny, tym razem nieco bardziej tragiczny dowcip:
Mowi powodzianin do powdzianina:
- jak ci sie powodzi?
- a dziekuje, nie przelewa mi sie.
mam nadzieje, ze nikogo tym nie urazilem.
Moze sie myle, bo w koncu - moje szczescie! - mam daleko do regionow zagrozonych. Ale ci, ktorzy tam mieszkaja zasluguja na chociazby cien bezpieczenstwa...
Kolega wojskowy, ktory w 97 byl w oddzialach nazwijmy to "antypowodziowych" opowiadal inny, tym razem nieco bardziej tragiczny dowcip:
Mowi powodzianin do powdzianina:
- jak ci sie powodzi?
- a dziekuje, nie przelewa mi sie.
mam nadzieje, ze nikogo tym nie urazilem.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
cholera, niby to niesmaczne, ale były jeszcze dwa:
"- panie sasiedzie, pan przyjdzie...
- nie mogę, jestem zalany
- oj szkoda, bo jestem podmyta"
"Panie doktorze, niech Pan ratuje... Odra w domu"
Mam jednak nadzieję, ze teraz nie będzie tak tragicznie jak wtedy ...
"- panie sasiedzie, pan przyjdzie...
- nie mogę, jestem zalany
- oj szkoda, bo jestem podmyta"
"Panie doktorze, niech Pan ratuje... Odra w domu"
Mam jednak nadzieję, ze teraz nie będzie tak tragicznie jak wtedy ...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Do powodzi przyzwyczaiłam się, mieszkam ze 150 m od górskiej rzeczki i 50 m od potoczka, którego w lecie prawie nie widać. Jak jest gwałtowna ulewa to ogród tonie w wodzie. Przeżyłam też dwa razy prawdziwą powódź. Musieliśmy uciekać z domu, bo woda wlewała się oknami. To są góry. Pada więc jest powódź, woda szybko spłynie. Po trzech godzinach już jest w miarę sucho.
Mnie denerwuje ten deszcz połączony z zimnem. Pogoda późnojesienna. Rozpaliłam w kominku. Przez tydzień obsługiwałam integracje... w autokarze. Wczoraj w sanockim skansenie ,wyszło na chwilę słoneczko, pływały kaczuchy. Pełna sielanka.
Mnie denerwuje ten deszcz połączony z zimnem. Pogoda późnojesienna. Rozpaliłam w kominku. Przez tydzień obsługiwałam integracje... w autokarze. Wczoraj w sanockim skansenie ,wyszło na chwilę słoneczko, pływały kaczuchy. Pełna sielanka.
też mam taką nadzieję. W Czechach już nie pada, więc Odra nie powinna w najbliższym czasie jakoś strasznie przybrać..podobno największa na niej fala ma przyjść po południu.mefistofeles pisze:Mam jednak nadzieję, ze teraz nie będzie tak tragicznie jak wtedy ...
Kiedy są taki ulewy ja obserwuje co dzieje się z kielecką rzeką (pewnie nie każdy wie, że przez Kielce w ogóle coś przepływa)- Silnica potrafiła też nie raz wylać i nagle w trakcie ulew z śmierdzącego ścieku przeistacza się w rwącą rzekę...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
A to już z życia wzięte: Jedna z sieci niemieckich hurtowni, mieszcząca się także w moim mieście, przekierowała dary dla powodzian bodajże w 2001 roku. Z Radomia pojechał ciągnik siodłowy. Na miejscu okazało się, że ktoś pomylił palety - sztuk 34. Darami okazały się korkotrampki. Chodziły komentarze: niech se chłopaki pokopią. Nieźle, co?mefistofeles pisze:cholera, niby to niesmaczne, ale były jeszcze dwa:
Mała obwodnica jest zamknięta. Został zniszczony przepust. Elektrownia przygotowuje zalew do przyjęcia następnej fali powodziowej. Dziś byłam w przepięknej okolicy. Matwa odnoga Sanu (woda płynie sztolnią wykutą w Grodzisku) i nie wierzyłam własnym oczom. Dawnym korytem płynęłą potężna rzeka. Nie mogliśmy podejśc do elektrowni w Myczkowcach, San podtopił drogę.



