Jagiellonia w Tatrach pisze:W ogóle to szybciej dotarłbym do Zakopanego gdyby po drodze zrównać z ziemią tę mieścinę Kraków.
sorry, że tyle osób się oburzy, ale dostałem jakiegoś uczulenia na to miasto co nie ma normalnej obwodnicy i dobrze mi z tym
Kraków ma rewelacyjną obwodnicę jak na warunki polskie.
Są tylko 2 problemy:
1. nie jest to obwodnica kompletna
2. aktualnie jest w trakcie makabrycznego remontu, który z niewiadomych powodów zaplanowany jest na niemal 2 lata.
Ale przed remontem (i, da Bóg, po), obwodnica Krakowa w jej istniejącej części to w skali polskiej zjawisko. Jest to prawie autostrada (nazywa się co prawda oficjalnie autostradą, no ale...). Jest bezpłatna, ma bezkolizyjne węzły, jest dobrze oznakowana, obejmuje całą zachodnią i większość południowej części miasta. W planie jest przedłużenie obwodnicy jako drogi ekspresowej, do pełnego kółka. Przed remontem, często korzystałem z niej chcąc pokonać dystans między dwoma punktami w mieście, nadrabiając 20 czy 30 km ale przemieszczając się komfortowo.
Oczywiście to wszystko nie dotyczy remontu. Teraz jest horror, przyznaję. Ale remont był konieczny. Jedyny problem, to jego tempo.