Tatry - wrzesień'2004

Na pewno nie będzie on tak popularny, jak wątki czerwcowo-lipcowo-sierpniowe, ale może ktoś oprócz mnie również planuje podziwiać Tatry w złotej, jesiennej szacie. Choć może się też powtórzyć sytuacja z II połowy czerwca i znowu będę jedynym osobnikiem, który depcze tatrzańskie szlaki o tak dziwnych porach roku...
Biorę pod uwagę minimum tygodniowy wyjazd w I-szej albo II-giej połowie września. To będzie zależało głównie od pogody - jak tylko zorientuję się, że słońce zamierza poświecić dłużej niż 2-3 dni, pakuję plecak i opuszczam niziny. Bez karimaty i śpiwora się nie obędzie, bo jak znam "wrześnie", studenci będą oblegać schroniska. Na szczęście za często z nich nie wychodzą, więc na szlakach powinno być pustawo...
P.S. Póki co, do września jeszcze ponad miesiąc, czekam więc na relacje "sierpniowców"...







