Chodzenie poza szlakiem

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Chodzenie poza szlakiem

Post autor: Mariusz »

To a propos wątku o odpowiedzialności...
Po pierwsze: czy zdarzyło wam się chodzić po Tatrach poza znakowanymi szlakami? Jeśli tak, to gdzie konkretnie?

I kolejne pytanie - czy chodzenie poza szlakiem, co jest ewidentnym łamaniem prawa, jest dla was moralnie uzasadnione? Tzn. czy można powiedzieć - "to jest człowiek zafascynowany Tatrami, trzeba mu wybaczyć"?
BarMan

-#1
Posty: 10
Rejestracja: pt 03 paź, 2003

Re: Chodzenie poza szlakiem

Post autor: BarMan »

Mi się zdarzyło: na Wierch Pod Fajki (skrótem ze szlaku na Granaty), a potem jakimś tam żlebem do Dolinki Buczynowej. Z tym że ja to zrobiłem nie całkiem nielegalnie, raczej półlegalnie - bo miałem w kieszeni jeszcze ciepłą kartę taternika, i czułem się Panem Gór ;) Ale tak naprawdę to nie było mi wolno, bo o ile pamiętam przepisy mówią że taternik może pójść poza szlakiem najkrótszą drogą do ściany którą zamierza pokonać - a ja poszedłem sobie na spacer...

Moralnie uzasadnione moim zdaniem nie jest, niezależnie od tego jak bardzo ktoś się fascynuje. Ten mój spacer zresztą też nie był... Przepis czemuś w końcu służy, a jak ktoś lubi samotność to niech łazi w czerwcu albo we wrześniu.
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Przepisy Parku są jasne i zostały(jak napisał BarMan)ustanowione w jakimś celu.
Nigdy nie chodziłam poza szlakmi,ale skłamałabym,jeżeli napisałabym, iż nie mam ochoty tego zrobić. Nie wierzę też,że wszyscy tu obecni nie mieli takiego pomysłu. Niefcyrka i ścieżka Liliowe-Zawory to miejsca,które marzą mi się od lat. Niestety- nie dość,że niedostępne to jeszcze rezerwaty.
Nie ukrywam także tego,iż patrzę przez palce na takie "wybryki".
a.
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

Jest to jednak ścisły rezerwat przyrody. Nie dość że zwierzaki i inne rośliny akceptują istniejące szlaki to jeszcze pakujemy się nieraz z "kopytami" w dziewicze tereny. Widać nieśmiałe próby zastawiania obrzeży szlaku belkami i drągami przez służby Parku ale czasem niewiele to daje. :(
Łukasz W.

-#1
Posty: 23
Rejestracja: śr 22 paź, 2003
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Łukasz W. »

Ja tam nigdy nie schodzę ze szlaku. Po prostu wtedy nie czułbym się zbyt bezpiecznie. Właśnie przypomniała mi się moja wizyta w schronisku na Hali Lipowskiej (Beskid Żywiecki), gdzie kiedyś przebywał "niejaki" Karol Wojtyła i tak oto wpisał się do księgi gości "Chodź tak, abyś nie gubił szlaków" ;) Nie wiem, czy zacytowałem dokładnie, ale sens był właśnie taki!
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Post autor: Widmo Brockenu »

Popieram!

choc kiedys nie za bardzo sie do tego niestety stosowalem... :)


Zbyszko
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Przypomina mi się bardzo przyjemna i wykopczykowana ścieżka, która wiedzie z Wrót Chałubińskiego południowo-zachodnim zboczem Szpiglasowego Wierchu (słowacką stroną) na ten właśnie szczyt. Są cudowne widoki na Ciemnosmreczyńskie Stawy no i słowackie doliny przy dobrej pogodzie też są nieźle widoczne. Ja tam szedłem wśród białych baranów chmur i czasami prawie nic nie widziałem. Niesamowite wrażenie robiło to, ze ciągle się słyszało głosy ludzi rozmawiających na Szpiglasowym Wierchu. Nie zapomnę też ich miny, kiedy nagle wyłoniliśmy się z chmur....
8)
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Ja też - podobnie jak Ana - skłamałbym gdybym powiedział, że mnie nie korciło iść gdzieś poza szlakiem. Od dłuższego czasu zauroczony jestem Kominiarskim. Kiedyś nawet "rzuciłem" temat o wyjściu na niego. Chciałem dowiedzieć się jaka będzie reakcja na ten pomysł. Zdecydowana większość opowiedziała się za poszanowaniem przepisów, nie ukrywając jednak wielkiej chęci znalezienia się na szczycie tej przepięknej góry. Tak więc rozsądek (pewnie też strach) górą.
Lackowa

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pn 08 gru, 2003
Lokalizacja: Gorlice

Post autor: Lackowa »

Ja kilka krotnie chodziłem po za szlakami w Bieszczadach wychodząc na Krzemień, Kope Bukowską. Też zdarzyło mi się to w Gorcach będac na Mostownicy. W Tatrach jeszcze nie miałem takiej okazji, ale chcąc zobaczyć ładne miejsca trzeba czasami złamać przepisy parku narodowego.
Na terenach gdzie nie ma parku narodowego to bardzo często chodze poza szlakiem, można wtedy odkryć pare ciekawych miejsc.
Pozdrawiam
Piotr

-#4
Posty: 289
Rejestracja: ndz 29 lut, 2004
Lokalizacja: Krasnystaw

Post autor: Piotr »

Ja też nie ukrywam że bywałem poza szlakami w Tatrach. Nie jest to pewnie powód do dumy ale nie robiłem tego zbyt często. Są jednak miejsca w Tatrach, w których nie wyobrażam sobie żeby nie być. Jeśli można polecać zchodzenie ze szlaku to polecam widok na Dol. Pięciu Stawów z grani Kotelnicy, a i widok na Kozi jest całkiem całkiem. Zdarzyło mi się wchodzić na Wagę przez Dol. Ciężką - piękna trasa i trzeba było przejść Dol. Białej Wody, którą uwielbiam.
Jak ktoś nie lubi szlaków to polecam Ukrainę: Czarnohorę, Świdowiec. Tam nie ma infrastruktury turystycznej, a przynajmniej nie było 3 lata temu. Można spotkać prawdziwe bacówki, nie takie na pokaz dla turystów, dostać kubek mleka czy żentycy, rozbijać się namiotem gdziekolwiek bez poszukiwania pól namiotowych. W Polsce już nie ma takich miejsc. Wracając do Tatr byłem jeszcze na Mięguszu Czarnym poza szlakiem i miałem tam niesamowity widok na granicę chmur. Polska strona była cała w chmurach, na Słowackiej świeciło słońce - super. Warto czasem zboczyć ze szlaku.
Pozdrawiam
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Cześć, witam wszystkich.
To mój pierwszy wpis na forum, ale myślę, że będę częściej tu zaglądał.

Co do chodzenia poza szlakiem, to myslę, że wszyscy wędrowcy mieliby ochotę przejść się jakimiś nieprzetartymi ścieżkami w odludne miejsca. Mnie powstrzymują przepisy, które ustanowiono, żeby chronić przyrodę. Bez tego Tatry byłyby pewno zupełnie zadeptane i już nie takie piękne. Choć przyznam, że z kumplem już zaczynaliśmy wchodzić na Kominiarski (to było ładnych parę lat temu) - powstrzymały nas tabliczki "odnowa kosodrzewiny" czy coś takiego.

Mam natomiast inne pytanie - co zimą? Latem sprawa jest prosta - jest ścieżka i szlak. Zimą wszystko wygląda tak samo, przykryte śniegiem - czy dopuszczacie swobodne chodzenie po Tatrach w zimie? Pomijamy tu kwestię lawin i bezpieczeństwa, chodzi tylko o zasadę chodzenia - czy tylko po znakowanym szlaku czy także poza nim?

Pozdrawiam
MiG
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

Witaj na forum MIG!
nie mam żadnych doświadczeń w zimowych wyprawach po górach ale wydaje mi się że ścisłe trzymanie się wyznaczonego szlaku porą zimową nie ma sensu. Warstwa śniegu wręcz umożliwia przejście łatwiejszą drogą która akurat się nadarza w określonych warunkach. W grę wchodzą tylko warunki bezpiecznego przemieszczania się w określonym kierunku.

pozdrawiam
Jurek
siako

-#1
Posty: 9
Rejestracja: śr 25 lut, 2004
Lokalizacja: Dobczyce

Post autor: siako »

Dokładnie Jurek, zima to jedyny okres w którym mozna "łazić" poza szlakiem żecz jasna majac głowe na karku...
i tak własnie zakładam slady sunac raz szlakiem, raz miedzy drzewami innym razem przez środek pola (jeszcze żaden góral mnie nie gonił :)
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

Kilka razy dreptałem poza szlakiem (zimą - Karkonosze). Pewnie że można jeżeli jest konkretny powód (szybkie zejście do doliny, schroniska).
Latem, jeżeli od tego zależą dobre widoki. Czemu nie. Są miejsca gdzie nie prowadzą szlaki a warto tam zajść.

pozdr
seba

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Chodzież

Post autor: seba »

Jakie konsekwencje (ile kasiory?) ponosi się za wybryki wobec TPN?
I czy nie jest tak , że żeby zostać złapanym to pecha mieć trzeba wyjątkowego? Bo ja powiem szczerze , wyżej od budek biletowych, pracownika parku nigdy nie spotkałem.
Może się kamuflują 8) ?
seba
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Hehe-możliwe :)) Ja w tym roku we wrześniu tylko raz kupiłam bilet wstępu do parku z tej prostej przyczyny,że przed 8 rano budki były zawsze zamknięte.Na szczęście nie było po drodze kontroli.W sumie odkąd chodzę po górach,nigdy jeszcze z kontrolą się nie spotkałam.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Filance dośc regularnie kursują na trasie Murowaniec Piatka. Mają śliczne ciemnozielone gustowne wdzianka co raz częściej uzupełniane o cywilne dodatki (czyżby park oszcządzał) Jest to jedyne miejsce gdzie ich widać > NIgdzie więcej nie występują przynajmniej w takiej liczbie. Co do kasy. Nie wiem dokładnie aloe potrafią być niemili. Oj potrafią. Kilka lat temu byłem światkiem awantyry jaką urządzili dzieciakowi ( a właściwie matce nad Czarnym. Dziecina lat około dwunastu skręciła w kosówkę i wyszła prosto w objęcia pary ( bo to była para) fiklanców . Oj co tam się działo Filancka/ filancowa/ filancówna? darła się jak wsciwkła, dzieciak płakał wniebogłosy, matka na granicy zawału a próby interwencji z zewnątrz kończyły się nowym atakiem wściekłości. Sytuacja nieprzyjemna, bo w końcu stonka teżą człowiek i jak ją przyprze sikać musi. Ale kilka razy zdzrzyło mi się prodzić całkiem przyjemną konwersację. Chyba wszystko zależy od ludzi. Ale na tamtą parę za cholerę n ie chciałbym trafić. AKA
Leszek

-#2
Posty: 89
Rejestracja: czw 05 sie, 2004
Lokalizacja: Płońsk

Post autor: Leszek »

Pewnie wszyscy wiedzą gdzie jest słynna Kępa na Wolarni.
Kiedyś wlazłem na tę kupkę kamieni oddaloną od szlaku o jakieś 10 m.
Nagle pojawij się strażnik. Z mandatu w końcu zrezygnował, ale dostałem solidny wykład o niszczeniu przyrody. W czasie wykładu obaj spoglądaliśmy na doskonale widoczną drogę do Morskiego, zapełnioną ludźmi. Ale oni idą jezdnią i nikomu (tj parkowym władzom) nie przeszkadzają.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Tiaaaaa, a my (Asik, Mariusz i ja) w tym roku świadomie skróciliśmy sobie dziwnie kręty szlak na Słowacji :gwizd: nooooo co, jak Polak głodny to.....kombinuje-ryzykuje :D
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Kto wie, może dzięki temu załapaliśmy się na ostatnią kapustovą... :)
Zresztą nasz skrót był niczym wobec tego, który zrobili sobie mijani rodacy, no nie?
ODPOWIEDZ