generation HARDCORE
generation HARDCORE
....HMMM nie bede sie rozpisywal bo to olava tekst i on powinien zaczac i wyjasnic tak wiec OLO do dziela..... 
Tak siem zastanawiam, co tutaj napisać....
...jak byłem sobie ze zgredkiem w Tatrach kilka dni temu przypomniały mi się słowa pedagog szkolnej z pierwszej klasy lceum...gadała coś babka o tym, że dorastamy w pokoleniu "no future" i takie tam bzdety...
...a co ja widzę?? Ludzie tacy jak ja mogą zapierdalać w takim mieście jak torun za 600-700 pln na miesiąc, nie ma miejsca na marzenia ani na przyjemnoiści, bo to na życie nie wystarczy...
...Ci, którzy chcą od życia więcej, muszą spierniczać za granicę, żeby tam ciułać tych parę groszy na przyjemności po powrocie...
...ja z kraju nie wyjadę, ale mam marzenia i nie chcę, aby płacili za nie moi starsi. Marzą mi sie góry, ale one do torunia nie przyjdą, więc mogę ja pojechać do nich, zatrudnić się w zakopanem, zarabiać więcej niż tutaj, mieć góry pod nosem i żyć całkowicie na własny rachunek, odciąć się od cycka mamusi i opuścić ciepły kurwidołek...
...alei takie rozwiązanie i wyjazd za granicę ma cechę wspolną...często jest to postawienie wszystkiego na jedną kartę...tak jest w moim wypadku - uda się, albo sie nie uda, nic po środku...możecie trzymać kciuki za Olav'a, ale jak nie chcecie tyo nie musicie...Olav'owi sie uda
...
...Także o ile niedawno była mowa o pokoleniu "no future", o dzieciakach, które nic ze sobą nie robiły i martwiły sie tylko o dzisiaj nie widząc jutra, zwłaszcza jeśli ktoś za to płacił, to czas się zmienił, osiemnasto, dwódziestolatkowie myślą inaczej...chyba udzielił nam sie kult pracy, chcemy brać życie w swoje ręce, zapieprzać na to, spełniać swoje marzenia i jestyeśmy gotowi postawić swoje rzycie i przyszłość na ostatnią kartę - w dwóch słowach:
Generation Hardcore.
...jak byłem sobie ze zgredkiem w Tatrach kilka dni temu przypomniały mi się słowa pedagog szkolnej z pierwszej klasy lceum...gadała coś babka o tym, że dorastamy w pokoleniu "no future" i takie tam bzdety...
...a co ja widzę?? Ludzie tacy jak ja mogą zapierdalać w takim mieście jak torun za 600-700 pln na miesiąc, nie ma miejsca na marzenia ani na przyjemnoiści, bo to na życie nie wystarczy...
...Ci, którzy chcą od życia więcej, muszą spierniczać za granicę, żeby tam ciułać tych parę groszy na przyjemności po powrocie...
...ja z kraju nie wyjadę, ale mam marzenia i nie chcę, aby płacili za nie moi starsi. Marzą mi sie góry, ale one do torunia nie przyjdą, więc mogę ja pojechać do nich, zatrudnić się w zakopanem, zarabiać więcej niż tutaj, mieć góry pod nosem i żyć całkowicie na własny rachunek, odciąć się od cycka mamusi i opuścić ciepły kurwidołek...
...alei takie rozwiązanie i wyjazd za granicę ma cechę wspolną...często jest to postawienie wszystkiego na jedną kartę...tak jest w moim wypadku - uda się, albo sie nie uda, nic po środku...możecie trzymać kciuki za Olav'a, ale jak nie chcecie tyo nie musicie...Olav'owi sie uda
...Także o ile niedawno była mowa o pokoleniu "no future", o dzieciakach, które nic ze sobą nie robiły i martwiły sie tylko o dzisiaj nie widząc jutra, zwłaszcza jeśli ktoś za to płacił, to czas się zmienił, osiemnasto, dwódziestolatkowie myślą inaczej...chyba udzielił nam sie kult pracy, chcemy brać życie w swoje ręce, zapieprzać na to, spełniać swoje marzenia i jestyeśmy gotowi postawić swoje rzycie i przyszłość na ostatnią kartę - w dwóch słowach:
Generation Hardcore.
Nie wiem ile masz lat ale ja na pewno sporo więcej. Powiem tylko jedno, każdy z nasz, ludzi, co chwilę coś wszystko pieprzy. Kwestia tylko skali co dla kogo jest spieprzeniem totalnym a co drobnym "wypadkiem przy pracy". Spieprzyłeś, nie pytam co, bo mnie to nie obchodzi, pewnie nie pierwszy raz i nie ostatni. A teraz zamiast się mazać trzeba wstać, otrzepać buty, poprawić ciuchy i pójść dalej. Bataliony maszerują do przodu, maruderów szlag trafia, nie wolno przystawać.mnich2 pisze:znowu wszystko spieprzylem
Jestem gorszego sortu...
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
"Bo ostatnich gryzą psy..."Janek pisze:Bataliony maszerują do przodu, maruderów szlag trafia, nie wolno przystawać.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
O taj porze to juz mielismy chalupe zalatwiona rok temu i sie zaczynala wielka przygoda....oj mile,mile wspomnienia.....mnich2 pisze:dzis mija rok
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ale o co chodzi?mnich2 pisze:pewnie i tak juz nikt tu nie zaglada ale własnie dzis mija rok :/ mam zly dzien zygac sie chce nie tak to mialo wygladac ja jestem tu a ONE tam góry bo o nich mowa do mnie nie przyjada a ja juz nie mam sily sie tam wybierac nie moge stanac przed nimi z podniesiona glowa ..... znowu wszystko spieprzylem
A musisz wiedzieć? Facet napisał, że mu coś nie wyszło. Każdemu coś nie wychodzi, tylko nie wszyscy umieją się przyznać do tego. A szczegóły? Po co? Może bardzo osobiste? Ale jak się już to powiedziało, nawet bez szczegółów,to jakby lżej. No i tu się nikogo nie przesłuchuje, najwyżej słucha.horolezec pisze:Ale o co chodzi? confused
Jestem gorszego sortu...



