Ostatnio raczej unikam bezpośrednich relacji na tatry prv i innych forach z moich różnorakich wypadów i inicjatyw [czasem coś przy okazji przemycę], ale przyszła mi ochota na malutki wyjątek. Bo miejsce jest wyjątkowe. Przynajmniej dla mnie. Nie będzie zbyt wiele słów, bo zmiast się rozpisywać wolę planować i realizować kolejne wyprawy. Będzie kilka zdjęć. Może kogoś zainspirują.
Najbardziej inspirująco działają na mnie spotkania z osobami, które potrafią zarazić tym co je wciąga oraz właśnie fotografie. Gdy widziałem zdjęcia osób wspinających się nad morzem to wiedziałem, że musi nadejść ten moment, gdy uda mi się połączyć w jednym moje zamiłowanie do morza i wspinania. No i nadszedł ten dzień. Biwakując na kempigach, na dziko i śpiąc po prostu na plaży objechałem dookoła wybrzeże Sardynii zatrzymując się w rajach wspinaczkowych i miejscach, ktore uznalem za szczegolne: okolice Cala Gonone, Masua, Capo Caccia, Capo Testa, Gola Goroppu. Wybrzeże południowe, Costa Verde, Costa Paradiso i Costa Smeralda tylko przeleciałem;) W sumie przejechałem ponad 5 tys km. Wspaniałego wspinania jest tam mnówstwo i spokojnie mógłbym tam jeszcze wrócić ...., gdyby nie fakt, że tyle jeszcze miejsc czeka w Europie i poza nią. Ale któż to wie ...
Coż tu powiedzieć, Sardynia to raj wspinaczkowy dla tych, którzy chcą wspinać się w przepieknej scenerii, w pięknej skale, nad samym morzem. Nad morzem znajdziemy zarówno drogi jedno jak i wielowyciągowe (klify kilkudziesięcio i kilkusetmetrowe), głownie wspinanie w niesamowitym wapieniu ale i w niezwykle urzeźbionym granicie.
Do tego tanie i dobre wino ...
Więcej do poczytania:
http://www.gory.wyd.pl/archiwum.php?art=1227
http://www.goryonline.com/all.php?d=a,1048

I garść moich zdjęć (w sumie zrobiłem ich ponad tysiąc!).

























































