Tak więc, czy pijecie prawdziwe liściaste herbaty, czy też ich torebkowe imitacje i substytuty? Jakie preferujecie - białe, czarne, czerwone, zielone, czy też jakieś inne?
Torebkowe herbaty, jak pewnie wielu z Was wie, to zwykłe "zmiotki" pozostałości po jakościowych herbatach:- ) To taki McDonalds herbaciany - nie ma różnic w smaku, szybko naciąga (za szybko!) i nie daje takiej przyjemności. Po prostu nie ten smak i nie ten aromat.
Ja jestem "maniakiem" zielonej herbaty, oczywiście tej prawdziwej. Piłem już dosyć sporo gatunków, np. Senchę, Gunpowder, Gunpowder Temple of Heaven, Lung Ching, Yunnan, jakąś indyjską, Matte Grun, oraz sporą ilość zielonych herbat z różnymi dodatkami. Ostatnio kupiłem dwa nowe cuda, a mianowicie Pi Lo Chun - jedną z najrzadszych chińskich herbat oraz Xin Yang Mao Jian. Mają one bardzo osobliwe smaki i aromaty, więc muszę je jeszcze "zgłębić".




