EVEREST WZIĘTY
-
Gość
EVEREST WZIĘTY
http://wiadomosci.onet.pl/1324409,11,item.html
cieszcie się wszystkie dziewczyny - Martyna wzięła Everest.
oczywiście męscy szowiniści zaraz powiedzą, że wniesiona została na plecach Szerpa albo zgoła w lektyce.
cieszcie się wszystkie dziewczyny - Martyna wzięła Everest.
oczywiście męscy szowiniści zaraz powiedzą, że wniesiona została na plecach Szerpa albo zgoła w lektyce.
nie pisalem nic na ten temat w innym watku, bo chcialem zaczekac do konca tej wyprawy
jesli mialbym postawic pieniadze, to postawilbym, ze Martna dotrze do przeleczy i to bedzie wszystko
ale szczerze jej i calej ekipie kibicowalem sluchajac relacji na tvn meteo
bardzo sie z tego ciesze i ciekaw jestem jaki maja teraz wyraz twarzy ci ktorzy tak bardzo bagatelizowali wyprawe Martynki
jesli mialbym postawic pieniadze, to postawilbym, ze Martna dotrze do przeleczy i to bedzie wszystko
ale szczerze jej i calej ekipie kibicowalem sluchajac relacji na tvn meteo
bardzo sie z tego ciesze i ciekaw jestem jaki maja teraz wyraz twarzy ci ktorzy tak bardzo bagatelizowali wyprawe Martynki
To znaczy, że pani Martyna Wojciechowska ma te wszystkie cechy? Polemizowałbym, ale nie chcę być złośliwy.Iwona pisze:Ej no chyba nie tak każdy. Trza mieć przynajmniej zdrowie, kondycję,twardą psychę, minimum doświadczenia i duuuużo szczęścia (o kasie nie wspominam)grumblers pisze:To oznacza, że każdy może wleźć na Everest, skoro zrobiła to Martyna...
Nie znam Martyny ale myślę że,aby wejść na Everest trzeba sobie poradzić z ewentualną chorobą wysokościową, trzeba wejść na własnych nogach, w warunkach jakie panują dookoła+widmo śmierci deptające po piętach mocna psycha jest wskazana,no i szczęście- wstrzelić się o okienko warunków i pogody.grumblers pisze:To znaczy, że pani Martyna Wojciechowska ma te wszystkie cechy?
Tak mi się wydaje ale chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat
A'propos wejścia na własnych nogach:
15 maja 47-letni alpinista nowozelandzki Mark Inglis został pierwszym czlowiekiem z amputowanymi kończynami dolnymi, któremu udało się wejść na Everest.

Więcej można poczytać tu:
http://www.legsoneverest.com/diary.htm
Nie za bardzo się rozumiemy, a ja nie chcę wdawać się w dyskusje (no, chyba że będziemy gadać przy zimnym piwku). Może po prostu ja nie mogę wewnętrznie pogodzić się z tym, że Everest zdobywają dziennikarki (zaraz panie zakrzykną, że Wojciechowska jest "podróżniczką"), albo osoby, które chcą udowodnić całemu światu, że kaleka też może. Kiedyś (i to wcale nie tak dawno) przed wyjazdem w Himalaje zdobywcy gór (a nie "czesacze" - jak pewna dziennikarka
) przygotowywali się do takiej wyprawy przez kilka- kilkanaście miesięcy. I nie zawsze wyprawa była zakończona sukcesem. Chociaż byli to faceci, którzy przez całe życie nie robili prawie nic więcej, tylko łazili po górach. A teraz okazuje się, że można jednego roku śmigać sobie na jakiejś tam "Misji Martyna", potem nagrać parę programów do TVN Turbo i skoczyć sobie na Everest.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:



