styl chodzenia

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

styl chodzenia

Post autor: chief »

W jakiś sposób sprowokowany rozmową z Iwoną30 w innym wątku, mam pytanko:
Czy jest sens "biegania" po Tatrach ?, czyli aby w 1 dzionek zrobić jak najwięcej ?
Tak w ogóle, po co jeździmy w Tatry, dla jakiego celu ?

Jeśli o mnie chodzi to cele wyjazdów są bardzo różne:
-wyjazdy komercyjne
-wyjazdy pozaszlakowe
-wyjazdy przyrodnicze, czyli głównie interesuje mnie otaczająca przyroda, a przede wszystkim kwiaty (sporo fotografowania)
-wyjazdy geologiczno - geomorfologiczne, czyli zamiast gapić się na plenery, to cały czas zioram na podłoże :D
-wyjazdy mega relaksujące, przeważnie rodzinne, albo jak chce sobie pokimać na polance
-wyjazdy z dzieckiem, obecnie 2-letnim, gdzie w tym roku chcę już zrobić trasy w piętrach alpejskich.
-wyjazdy rodzinne na szlaki znakowane
-od czasu do czasu wspinanie
-czasem wyjazdy powiązane ze swoją stroną internetową
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

chief pisze:Czy jest sens "biegania" po Tatrach ?, czyli aby w 1 dzionek zrobić jak najwięcej ?
jeśli sprawia to komuś radość to czemu nie? Jeśli ktoś chce sobie coś udowodnić,sprawdzić się,spróbować bo właśnie jest na takim a nie innym etapie swojego życia, to czemu nie?
chief pisze:Tak w ogóle, po co jeździmy w Tatry, dla jakiego celu ?
-totalnie się wymęczyć i mieć z tego radość,
-porobić fajne fotki,
-zobaczyć kolejny raz,długo wyczekiwane widoczki,
-odpocząć psychicznie,
-pobyczyć się cały dzień ...z widokiem na góry,
-nauczyć się rozpoznawać kilka kolejnych szczytów,przełęczy,
-poznać góry w różnych warunkach
itd....itp
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

chief pisze:Tak w ogóle, po co jeździmy w Tatry, dla jakiego c
chyba nie ma takiego miejsca w ktore jezdzisz totalnie sie zrelaksować męcząc się delikatnie. :) cóż tu wiecej mowic?
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

marti pisze:chyba nie ma takiego miejsca w ktore jezdzisz totalnie sie zrelaksować męcząc się delikatnie.
są, bywa tak, że dochodzę tylko do Kalatówek, czy schroniska w Kondratowej i tam się przez długi czas wyleguje.
Już parę razy poszedłem na Przysłop Miętusi tylko, dlatego, aby się tam w ciszy, ładnych plenerach i na świeżym powietrzu przekimać, z przerwami na czytanie książki.
Takich przykładów jest więcej...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

chief pisze:Czy jest sens "biegania" po Tatrach ?, czyli aby w 1 dzionek zrobić jak najwięcej ?
dla mnie nie ma to sensu...bo w trakcie takiego biegania jestem skupiona na szlaku a nie na tym co dzieje sie wokól...w ten sposób wbiegałam na Bystrą...strasznie się musiałam spieszyć z wejściem i zejściem bo w Illanowie (miejscowości obok Liptovskiego Mikulasza) czekał na mnie w domu pies, którego musiałam wyprowadzić...bo raczej nie chciałam po nim sprzątać :))
chief pisze:Tak w ogóle, po co jeździmy w Tatry, dla jakiego celu ?
jeżdzimy po to, żeby nacieszyć się pięknem Tatr, by zmęczyć się porządnie i tak jak napisała Iwona czerpać z tego radość...by mieć satysfakcję ze zdobycia szczytu :)
Gość

Post autor: Gość »

Bardzo interesujące zapytanie. Niestety, jak sądzę, zaowocuje mnóstwem romantycznych (czytaj - niemądrych) odpowiedzi. Twój post, chiefie, jest, przynajmniej dla mnie, czytelną odpowiedzią, prezentującą Twój ogląd sprawy, w znacznym stopniu zbieżny z moim. Z Tatrami, wszelkimi górami właściwie ale z nimi szczególnie, jest trochę tak jak z piciem alkoholu. Może to być trunek przedniej marki, pity w odpowiednich kieliszkach, właściwej temperaturze, odpowiednim pomieszczeniu, kulturalnym towarzystwie a nade wszystko w miarę. Może to jednak być i jabol, pity z gwinta w bramie w towarzystwie ziomali i panienek nie najcięższego prowadzenia. Rzecz gustu, choć odrazu można znaleźć usprawiedliwienie - "jeżeli komuś to sprawia radość". Temu karotece co zadźgał tego 9-latka pewnie też to sprawiło radość.
Wiem, że porównanie jest drastyczne i zupełnie nieuprawnione ale... nowicjusz, który trafi pierwszy raz w Tatry pod opieką takiego co to "od Kasprowego po krzyżne'' w jeden dzień może zostać skutecznie zniechęcony do Tatr i to odrazu pierwszego dnia, co z uwagi na tłok w Tatrach jest nawet czymś pożądanym, ale nię bądźmy tacy samolubni.
Piszę to pełen skruchy bo i mnie za głupich lat wczesnej młodości zdarzało się pobłądzić (ale nie na tyle aby chlać jabola w bramie).
Powracając do pytania - moja odpowiedź - po prostu po to by tam być. Wiem, że jest niekonkretna ale czy tym przypadku w ogóle może być konkretna.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

To może jakiś mały regulamin poruszania się po Tatrach i odbierania ich? 10km dziennie,czy mniej...więcej? Czytanie książki tylko nad stawem,czy w innym miejscu też jest dozwolone? Każdy napotkany kwiatek należy obejrzeć z każdej strony...czy tylko jakieś z regulaminowej listy? Chodzić w parach,grupach...?W klapkach,butach centymetr za kostkę...a może 2cm? :think: ...a strój jaki? Co jeść wypada,a czego nie? Wypada uściskać przyjaciela po zdobyciu szczytu,czy to już jest niezgodne z reulaminem prawdziwego i rasowego, górskiego trepa?
klarissa pisze:po prostu po to by tam być.
dla niektórych to właśnie przejście całej Orlaj jednego dnia jest tym "byciem tam"
Gość

Post autor: Gość »

Iwona pisze:dla niektórych to właśnie przejście całej Orlaj jednego dnia jest tym "byciem tam"
zgadzam się, co nie znaczy, że należy to popierać i zachwalać, wręcz przeciwnie
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

klarissa pisze:że należy to popierać i zachwalać, wręcz przeciwnie
dlaczego przeciwnie? Podaj przykład na do,że to jest złe i oburzające? Tylko błagam...nie przykład taki,że dorosły wlecze na taką trasę 6 lataka i go zamęcza...Mówmy o turystach,którzy w różnych schronach już zupę jedli :)
carlos

-#3
Posty: 101
Rejestracja: pn 27 lut, 2006
Lokalizacja: kalisz

Post autor: carlos »

w Tatrach czuję się jak dziecko w sklepie z zabawkami, non stop joker na buzi i aby do przodu
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Iwona pisze:czy to już jest niezgodne z reulaminem prawdziwego i rasowego, górskiego trepa?
tu nie chodzi o jakieś tam kanony chodzenia i zachowywania się w górach.
Pośpiech jest równoznaczny z brakiem możliwości dostrzegania wielu elementów krajobrazowych, jak i przyrodniczych. Po prostu tracimy. Jeśli chce się Tatry poznać głębiej, to bieganina nam nic nie pomoże, poza satysfakcją kondycyjno - adrenalinową.
Zaletą Tatr nie tylko jest technika i szybko zmieniający się krajobraz, ale też cisza, odosobnienie, powiew wiatru, falujące murawy, czy szukanie wzrokiem wśród rumisk świstaka, a przede wszystkim wewnętrzne wyciszenie.
Mogę tez zrozumieć osobę, która parokrotnie była na Orlej i teraz chce się sprawdzić kondycyjnie, ale jak ktoś pierwszy raz ???, bez sensu
Gość

Post autor: Gość »

Iwona pisze:dlaczego przeciwnie? Podaj przykład na do,że to jest złe i oburzające?
Jak już napisałem, mówię to ze skruchą bom sam pełen winy. Ale do rzeczy. Od Kasprowego po Krzyżne (a jeszcze trzeba na ten Kasprowy wejść lub wjechać a z Krzyżnego zleźć) to nie tylko dzika gonitwa w czasie której niczego się nie widzi, nie słyszy, słowem kompletnie aestetyczna ale i ryzyko, że wskutek tego pościgu zrobi się nawet w łatwym terenie jeden głupi krok, który może kosztować bardzo wiele. Taka zabawa (jak to określa chief - katowanie się) to nic innego jak zadawanie sobie zadania wytrzymania określonego wysiłku tylko po to aby otrzymać odpowiedź - jestem w stanie czy nie (w podtekście - jestem wspaniały czy też raczej - jestem już wspaniały, czy też nie). Tylko po co do tego góry, w dodatku tak piękne jak Tatry (mógłbym zrozumieć przedzieranie się w lesie i w błocku w jakichś tam Beskidach - też potencjalne zero wrażeń estetycznych). Dla samego zmęczenia i wykonania jakichś tam zadań, które można określić w jednostkach znanych z nauki fizyki znacznie mniej skomplikowanie będzie się udać do najbliższej siłowni i dać się tam skatować za niezbyt przecież wysoką cenę a napewno niższą niż koszty dojazdu w Tatry. Efekt - absolutnie ten sam.
Jednym słowem - w tej kwestii jestem absolutnie za Chiefem. A takie drobne seansiki lenistwa, o których pisał chief, nie mają sobie równych, niestety jednak "metrożercy" nigdy nie będą w stanie tego zrozumieć. Żal mi ich, biedaczków, małego serca i wyobraźni.
jacekk

-#1
Posty: 13
Rejestracja: śr 05 kwie, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Post autor: jacekk »

Iwona pisze: -totalnie się wymęczyć i mieć z tego radość,
-porobić fajne fotki,
-zobaczyć kolejny raz,długo wyczekiwane widoczki,
-odpocząć psychicznie,
-pobyczyć się cały dzień ...z widokiem na góry,
-nauczyć się rozpoznawać kilka kolejnych szczytów,przełęczy,
-poznać góry w różnych warunkach
itd....itp
no właśnie mi sie taki styl taterkowania i w ogóle łażenia po górach podoba.
Idę szybko, ale nie na tyle aby nie wiedzieć nic wokoło.
co chwilę (czasami dosłownie co 100m przystaję,
coś tam oglądam, robię fotki.
Zawsze lubię sobie legnąć na chwilę na trawce i pooglądać widoki.
Ogladam krajobrazy, drzewa, kwiatki, wszystko dookoła.

W górach, szczególnie jak jestem sam to rozmawiam z całą masą przypadkowych ludzi i od każdego można się dowiedzieć coś ciekawego :D :D :D

zawsze mam żal, że czasu jest za mało, aby to wszystko tak na spokojnie wchłonąć w siebie.
Wracam do domu i zagłębiam się w książki, opowieści, snuję kolejne plany.


Jacekk
Foto-Blog: góry, rower, biegówki,Tatry i Beskidy
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

jacekk pisze:Wracam do domu i zagłębiam się w książki, opowieści, snuję kolejne plany.
o to,to :D
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

jacekk pisze:co chwilę (czasami dosłownie co 100m przystaję,
coś tam oglądam, robię fotki.
takim stylem to z Kasprowego dojdziesz jedynie do Skrajnego Granatu
jacekk pisze:co chwilę (czasami dosłownie co 100m przystaję,
coś tam oglądam, robię fotki.
Zawsze lubię sobie legnąć na chwilę na trawce i pooglądać widoki.
Ogladam krajobrazy, drzewa, kwiatki, wszystko dookoła.
hmm, teraz to juz tylko do Koziego Wierchu
jacekk pisze:co chwilę (czasami dosłownie co 100m przystaję,
coś tam oglądam, robię fotki.
Zawsze lubię sobie legnąć na chwilę na trawce i pooglądać widoki.
Ogladam krajobrazy, drzewa, kwiatki, wszystko dookoła.
W górach, szczególnie jak jestem sam to rozmawiam z całą masą przypadkowych ludzi
a teraz to tylko Zawrat
:D :D :D
Tak trzymaj Jacku
;)
Gość

Post autor: Gość »

chief pisze:Tak trzymaj Jacku
dołączam się Jacku do Chiefa, tylko jedno - błagam na klęczkach - nie używaj słowa taterki, taterkowanie itd. To okropny, wstrętny wręcz nowotwór słowny, mnie się kojarzy z podrobami - np. taterki z kaszą i sosem grzybowym (czyli taterki zamiast nereczek - brrr - też obrzydliwe).
Awatar użytkownika
diablak1223

-#5
Posty: 615
Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
Lokalizacja: wawa

Post autor: diablak1223 »

Iwona pisze:jacekk napisał(a):
Wracam do domu i zagłębiam się w książki, opowieści, snuję kolejne plany.
o to,to
i potem laduje sie wsrod innych tatromaniakow na tym lub innym forum ;)

a styl chodzenia.... roznie, czasami jt to pedzenie - szczegolnie jak sie wpada w tatry na cale (lub niecale 24h). taaa i sobie mowcie, ze silownia tansza :P. tatry to tatry i zmeczyc sie tam to czysta przyjemnosc ;)
gonic to najczesciej zdarzalo sie wieczorem/noca do schronu ... bo w dzien za dlugo sie "lezalo" na jakiejs przeleczy, szczycie, trawie *odpowiednie skreslic i za czesto zatrzymywalo sie, zeby zdjecie jakies zrobic :)
... orla w 1 dzien ... to jak juz ktos tu napisal - kondycyjnie i nie tylko mozna... ale po co sie spieszyc? :)
Awatar użytkownika
diablak1223

-#5
Posty: 615
Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
Lokalizacja: wawa

Post autor: diablak1223 »

klarissa pisze:tylko jedno - błagam na klęczkach - nie używaj słowa taterki, taterkowanie itd. To okropny, wstrętny wręcz nowotwór słowny
dolaczam prosby ... ;)
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

diablak1223 pisze:tatry to tatry i zmęczyć się tam to czysta przyjemność
tu nie chodzi o oszczędzanie się, lecz celowe katowanie, dla jakiś dziwnych pobudek, (choć nie zawsze).
Jest wiele szlaków, na których nie można sobie pozwolić na zbyt wolne tempo i liczne wchłanianie ciszy, jak np. Z Łysej Polany - Biała Wodę - Polski Grzebień do Smokowca, czy Lodowa Przełęcz, a już nie wspomnę o kółeczku Cicha - Koprowa, czy Szczyrbskie P. - Koprowy - Hlińska - Dol. Koprowa.
Są to bardzo długie trasy, na których trza się w miarę śpieszyć.
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

chief pisze:Czy jest sens "biegania" po Tatrach ?,
posłużę się wypowiedzią Iwony, bo mam na ten temat identyczne zdanie:
Iwona pisze:jeśli sprawia to komuś radość to czemu nie?
ODPOWIEDZ