MATURY
jako maturzystka mówię "nie dziękuje"
ja już jestem po pierwszym egzaminie...podstawowy i rozszerzony polski juz za mna...jestem happy ze jakos to przeżyłam...tematy były takie średnie...ale w sumie dało się coś tam napisać....
na podstawie pojawił się fragment "Chłopów" i "Makbeta", których nikt się nie spodziewał...
na moje szczęscie powtórzyłam wczoraj coś niecoś z "Chłopów" i dlatego napisałam właśnie na ten temat
jutro czeka mnie długa przeprawa z angielskiem...ale myślę, że jakoś dam rade...pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco... :*
ja już jestem po pierwszym egzaminie...podstawowy i rozszerzony polski juz za mna...jestem happy ze jakos to przeżyłam...tematy były takie średnie...ale w sumie dało się coś tam napisać....
na podstawie pojawił się fragment "Chłopów" i "Makbeta", których nikt się nie spodziewał...
na moje szczęscie powtórzyłam wczoraj coś niecoś z "Chłopów" i dlatego napisałam właśnie na ten temat
jutro czeka mnie długa przeprawa z angielskiem...ale myślę, że jakoś dam rade...pozdrawiam wszystkich bardzo gorąco... :*
What an immaculate Englishmarti pisze: Let me congratulate you on your passing the first exam and every success in your exam tomorow. All good wishes for your A levels!
ruda pisze:
a najgorsze w tym wszystkim jest to, że wyniki tych matur będe miała dopiero 11lipca (...)
Jak to ile? 100%ruda pisze: (...) (ale bez względu na to ile procent zdobędę (...)
ruda pisze: (...) to i tak się z wami tą informacją podziele..)
Trzymamy cię za słowo.
podam Ci hanni proste wyliczenie...np. biologię w zeszłym roku w moim województwie 100 egzaminatorów sprawdzało 14000 prac maturzystów z Łodzi...w tym roku egzaminatorów jest 45 natomiast prac do sprawdzenia 20000...po zeszłym roku nauczyciele nie chcą się zabierać za sprawdzanie matur bo przez 3 dni są odcięci od świata...a dostaja za to marne grosze..dlatego amtura baedzie sprawdzana aż tak długo...jakoś mam nadzieje do lipca wytrzymam...choć już mnie zżera ciekawość ile procent uzyskałam z polskiegoHannibal pisze:To co oni będą z tymi pracami robić?
Rozumiem, że ten podstawowy to "na wszelki wypadek" jakby coś nie poszło na trudniejszym - rozszerzonym? (żeby nie było że matura nie zdana)ruda pisze: podstawowy i rozszerzony polski juz za mna...
Czy to są dwa zupełnie odrębne egzaminy, czy też żeby zdać rozszerzony to po prostu trzeba zrobić/napisać coś dodatkowego?
MiG..aby przystapić do matury rozszerzonej musze najpierw napisac i zdac podstawowa...jezeli by sie tak stalo, ze piszac dwa poziomy nie zdalam podstawy to nie sprawdzaja nawet tego co napisalam na rozszerzeniu...natomiast matury rozszerzonej nie da sie nie zdać...próg 30% na niej nie obowiązuje...
rozszerzony jest nieobowiązkowy natomiast podstawowy jest...
Oto seria maturalnych absurdów:
1. gdy piszesz obiema rekami gdy chcesz zmienic reke ktora piszesz z lewej na prawa lub odwrotnie musisz zgloscic to komisji by to zaprotokowala
2. to samo tyczy sie gdy zmieniasz dlugopis z czarnego na czarny lecz o innym odcieniu czerni...
dziś miałam maraton z anglika...ogolnie to jestem zadowolona..natomiast bylo to baaaaaaaaaaaaaaardzo meczace doświadczenie...
rozszerzony jest nieobowiązkowy natomiast podstawowy jest...
Oto seria maturalnych absurdów:
1. gdy piszesz obiema rekami gdy chcesz zmienic reke ktora piszesz z lewej na prawa lub odwrotnie musisz zgloscic to komisji by to zaprotokowala
2. to samo tyczy sie gdy zmieniasz dlugopis z czarnego na czarny lecz o innym odcieniu czerni...
dziś miałam maraton z anglika...ogolnie to jestem zadowolona..natomiast bylo to baaaaaaaaaaaaaaardzo meczace doświadczenie...
nie ma to jak stara matura. czlowiek wiedzial ze na polskim bedzie wojna na bank. szedl obladowany tak ze ubrania trzeba bylo kupowac o numer wieksze. jak nie do konca wiedzial to lał wode. na nastepny dzien matematyka i pelniutki relaksa potem to juz tylko ustne i usmiechy do komisji - im szerszy tym ocena wyzsza 
1. U mnie wojny nie było.marti pisze:nie ma to jak stara matura. czlowiek wiedzial ze na polskim bedzie wojna na bank. szedl obladowany tak ze ubrania trzeba bylo kupowac o numer wieksze. jak nie do konca wiedzial to lał wode. na nastepny dzien matematyka i pelniutki relaksa potem to juz tylko ustne i usmiechy do komisji - im szerszy tym ocena wyzsza
2. Matematyka to pełny relaks na pewno był, ale to dla tych, co zdawali ten standardowy egzamin, a nie mat-exowy w Staszicu.
3. Ustne też miło wspominam.





