waga plecaka

Buty, odzież, plecaki, śpiwory, akcesoria i sprzęt górski...
strupek

-#1
Posty: 6
Rejestracja: ndz 15 sty, 2006
Lokalizacja: jastrzębie zdrój

waga plecaka

Post autor: strupek »

ile powinien ważyć plecak człwieka poruszającego się po tatrach. ile taki który pozwalałby bezpiecznie poruszać się po orlej i innych trudnych szlakach np. chłopek i jaki powinien być litrarz takiego plecaka. ile ważą wasze plecaki?
prezes

-#4
Posty: 427
Rejestracja: ndz 27 lut, 2005
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Kontakt:

Post autor: prezes »

jeżdże przeważnie na 3-4 dni i mój plecak waży 10-12 kg :)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Re: waga plecaka

Post autor: MiG »

strupek pisze: ile powinien ważyć plecak człwieka poruszającego się po tatrach. ile taki który pozwalałby bezpiecznie poruszać się po orlej i innych trudnych szlakach np. chłopek i jaki powinien być litrarz takiego plecaka.
Pytanie z gruntu takich, ile czasu tak naprawdę idzie się na Szpiglasową? :D
strupek pisze: ile ważą wasze plecaki?
Mój waży dużo, a wręcz za dużo, ale jakoś wytrzymuję :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mimo iż staram się minimalizować wagę mojego plecaka(coraz lepiej mi to idzie ;) ) to na niektórych wyjazdach-głównie zimowych, jest to a-wykonalne i plecak waży swoje :(
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Wiesz, to zależy również w dużej mierze od kondycji fizycznej danej osoby. Dla jednego 10 kg obciążenia będzie już dość uciążliwe, a dla drugiego 20 kg już takie nie będzie. No i zaleleży, czy ktoś lubi się skatować na szlaku, czy też nie. Ja preferuję wagę od 15 do 20 kg. Co nie oznacza oczywiście, że przy większym obciążeniu nie mógłbym chodzić. Nie chodzić tu o siłę nóg, ale o kręgosłup.
Awatar użytkownika
tomtom

-#6
Posty: 1948
Rejestracja: pn 25 kwie, 2005

Post autor: tomtom »

moj szturmowy sam z siebie wazy dwa kilo :P
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Iwona a nie poznaliście w Betlejemce kogoś kto chciał zmniejszyć trochę wagę sprzętu? Konkretnie raków. ;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

tomek.l pisze:Iwona a nie poznaliście w Betlejemce kogoś kto chciał zmniejszyć trochę wagę sprzętu?
No niestety...w grupie W.Niemca jeden gość zmniejszył wagę sprzętu o czekan. Mogę podać namiary gdzie na wiosnę ewentualnie będzie do znalezienia....tylko wiesz...leśniczy :think: ;)
tomtom pisze:moj szturmowy sam z siebie wazy dwa kilo
tiaa,mam dokładnie to samo :x
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

plecak może ważyć 1/3cią masy ciala i wtedy jest jeszcze ok na dlugie chodzenie. Nikomu zdrowemu od tego kręgoslup nie ucierpi.
Górna granica to jest 1/2 masy ciala.

No przynajnmiej mi się kiedyś zdarzylo nieść taki worek , ale bylo niefajnie. Budzilam litość ;)
Niby to się ma mniejszy worek, bo mniejsze ubrania, mniej jedzenia, ale to się nie sprawdza, bo szpej, który zajmuje i tak 80% zawsze waży tyle samo

No ale teraz jest mnie więcej i więcej mogę nosić.

Czyli że grubi mają lepiej.

Ale oni muszą też nosić swoje sadlo.
Czyli tak źle i tak niedobrze;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

mała syrenka pisze:Czyli że grubi mają lepiej.

Ale oni muszą też nosić swoje sadlo.
Czyli tak źle i tak niedobrze;)
dokładnie,zwłaszcza że się potem człowiek zapada po pas w kopnym śniegu :x ;)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

laura palmer pisze:plecak może ważyć 1/3cią masy ciala i wtedy jest jeszcze ok na dlugie chodzenie. Nikomu zdrowemu od tego kręgoslup nie ucierpi.
(...)
To muszę cię zmartwić, i powiedzieć że tak nie jest. Odsetek populacji, która ma całkowicie zdrowy kręgosłup to coś ok. 5%. Reszta ma różnego rodzaju dolegliwości. A jeśli jeszcze jest się wyższym - mam 194 cm wzrostu - to i kręgosłup jest bardziej przeciążony. Takie są fakty. A jeśli nie wierzysz, to popytaj się odpowiednich lekarzy, rehabilitantów. :)
Natomiast kiedyś było zupełnie inaczej. Inny tryb życia powodował znacznie mniejsze dolegliwości kręgosłupa.
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

Hannibal pisze:A jeśli jeszcze jest się wyższym - mam 194 cm wzrostu - to i kręgosłup jest bardziej przeciążony.
W tym momencie to się cieszę z tego, że moja wysokość względna to 168 cm...można nosić i nosić :D
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

moja wysokość względna to 168 cm
a jaka jest bezwzględna?:)

Hannibal, ja nie wątpię , że kręgoslup to chorobliwa sprawa, ale jak się chce skutecznie zdobywać góry metodą oblężliczą to trzeba ustalić granicę konieczności poświęcenia swojego kręgoslupa.
Ja obstaję, że od 1/3 do 1/2 masy ciala powinno się nosić bez bólu i godzić się na uszkodzenia. Coś za coś. Powyżej 1/2ga to już samobojstwo. Poniżej - pieszczenie się pieluszką z nieletnim .
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

laura palmer pisze:a jaka jest bezwzględna?
jest to liczba bardzo ruchoma :-)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

laura palmer pisze: (...)
Hannibal, ja nie wątpię , że kręgoslup to chorobliwa sprawa, ale jak się chce skutecznie zdobywać góry metodą oblężliczą to trzeba ustalić granicę konieczności poświęcenia swojego kręgoslupa.
Ja obstaję, że od 1/3 do 1/2 masy ciala powinno się nosić bez bólu i godzić się na uszkodzenia. Coś za coś. Powyżej 1/2ga to już samobojstwo. Poniżej - pieszczenie się pieluszką z nieletnim .
Wcale nie trzeba tak poświęcać swojego kręgosłupa, żeb zdobywać góry. Nie musi być to przecież 40 kg. Spokojnie można zmieścić wszystko w granicy 15-20 kg. Ale jak ktoś chce koniecznie dokładać do swojego plecaka kamienie, i żelastwo, to już jego sprawa. :D
Powyżej 100% masy ciała spokojnie noszą np. Szerpowie. Więc np. dla nich nie jest to żadne samobójstwo.
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

Hannibal pisze:Powyżej 100% masy ciała spokojnie noszą np. Szerpowie. Więc np. dla nich nie jest to żadne samobójstwo.
..i jeszcze w tej materii nieżli są nasi połudnowi sąsiedzi, dzieki którym np. w Chacie pod Rysami możemy zakosztować wszelakich dobrodziejstw...

zresztą przy Popradskim Plesie można samemu spróbować kto ile może
;)
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

Wcale nie trzeba tak poświęcać swojego kręgosłupa, żeb zdobywać góry. Nie musi być to przecież 40 kg. Spokojnie można zmieścić wszystko w granicy 15-20 kg. Ale jak ktoś chce koniecznie dokładać do swojego plecaka kamienie, i żelastwo, to już jego sprawa.
krótko mówiąc im więcej wniesiesz od razu, tym mniej razy musisz wchodzić, tym lepiej się aklimatyzujesz, tym mniej czasu zajmuje wyprawa, tym mniej potrzeba dni z ladną pogodą, tym więcej masz jedzenia i gazu w razie dupówy,
tym większa szansa zdobycia góry

Ale kto co woli

jedni wolą dlugo korzystać z krękosluga acz niewiele go wykorzystać

inni wolą go wykorzystać, a potem na starość, to i tak i tak kaplica.

po co się oszczędzać.

to samo wlosy: a co - ujebię sobie na zapalkę
to samo skóra: zrobie sobie zajebiste tatuaże na calej skórze
to samo kręgoslup- wapno zwykle
i tak to wszystko robali zjedzą
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

a jak kto ma mocne plecy to jada wysoko i śledzika z wiśnią i kalamary i popija z prawdziwej szklanej butelki z banderolą, a nie z plastika, jak żul ostatni ;)
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

laura palmer pisze:nie z plastika, jak żul ostatni
..tudzież z kartonu ;)
choć to raczej w obawie przed stłuczką hehe
ale co tam..dobre było i tyle :-)

laura palmer pisze:po co się oszczędzać.
laura palmer pisze: tak to wszystko robali zjedzą
..i nic więcej do dodania..

czyli moi kochani - nic tylko pakować i w góry.. :-)
laura palmer

-#4
Posty: 307
Rejestracja: wt 08 lis, 2005
Lokalizacja: z małej syrenki

Post autor: laura palmer »

leon zerknil to czasem na czata, ja tam ciebie zaczepiam co i rusz
ODPOWIEDZ