Przygotowanie do wędrowania
Przygotowanie do wędrowania
Kieruje moje pytanie do zacnych forumowiczów, poniewaz owi zacni jak widać zasobni w doświadczenie są:). Mamy zamiar ze znajomymi wybrac sie w Tatry pierwszy raz tak na prawdziwe połażenie,bez opieki, z plecakami i jeszcze lepiej - spać w schroniskach. Pojęcie ogólne o wędrowaniu mamy ale w takich warunkach nie. Chodzilismy dość sporo, na głównych szlakach byliśmy (na Olrej Perci tez:)) ale nie wiem jak sie wyszykowac na taką wyprawe. Czy sa może rzeczy które koniecznie trzeba mieć a które do głowy by nam nie przyszły? trzeba mieć jak najmniej ze sobą? a co z jedzeniem? jak bysmy chcieli kilka dni z gór nie schodzić to w schorniskach jadać? (uhh drogo:P) Dzięki bardzo za wszelkie rady:)
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
karimata, ostry nóż, wyposażona apteczka, sandały, kijki (przydają sie przy ciężkim plecaku), zapasowe spodnie (koniecznie!)
z jedzeniem standardowo - chlebuś, jakies pasztety i serki topione. Obiady lepiej jadac schroniskowe - ceny niesą zabójcze, a pożywniejsze od zupek chińskich. Warto mieć dużo herbaty.
z jedzeniem standardowo - chlebuś, jakies pasztety i serki topione. Obiady lepiej jadac schroniskowe - ceny niesą zabójcze, a pożywniejsze od zupek chińskich. Warto mieć dużo herbaty.
jak brać jedzenie ze sobą to takie które się nie psuje bez lodówki czyli suszona kiełbasa, konserwy, owoce. Z serkami to bym uważał, z pasztetami też. Wziąć isostar czy plusza do tej jałowej schroniskowej wody.
i jeszcze wiele innych rzeczy
najlepej zrobić sobie listę rzeczy do spakowania, moją ma już kilka lat, czasem coś do niej dopisuje ale jak spakuje wszystko co tam jest to mam 100% pewności, że wszystko mam.
z resztą tu jest częśc rzeczy które mozna zabrać
http://www.tatry.turystyka-gorska.pl/ekwipunek.htm
i jeszcze wiele innych rzeczy
najlepej zrobić sobie listę rzeczy do spakowania, moją ma już kilka lat, czasem coś do niej dopisuje ale jak spakuje wszystko co tam jest to mam 100% pewności, że wszystko mam.
z resztą tu jest częśc rzeczy które mozna zabrać
http://www.tatry.turystyka-gorska.pl/ekwipunek.htm
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Dla pewności: kiedy ma mieć miejsce to wędrowanie?agata pisze:Mamy zamiar ze znajomymi wybrac sie w Tatry pierwszy raz tak na prawdziwe połażenie,bez opieki, z plecakami i jeszcze lepiej - spać w schroniskach. Pojęcie ogólne o wędrowaniu mamy ale w takich warunkach nie.
..właśnieMariusz pisze:mefistofeles napisał(a):
ta lista przypomniała mi by przypomnieć o latarce
Popieram.
Taaak
To były czasy
Zaczynalismy w Chochołowskiej , kończyliśmy W MOku lub początek Pod Trzema Koronami dalej przez Spisz i w Tatry, itp.
Założenia:
- nie schodzimy do Zakopanego, do wiosek jeśli nie po drodze.
- gotujemy sami (raczej hasło) , łącznie z grzańcem.
- spanie gdzie się da.
- przebój wysoko energetyczny - smalec własnej roboty z mięskami, ketchupem, cebulką, boczkiem, curry, majerankiem itp.
- i taka niepisana zasada - bez pośpiechu, jak najdłużej na szlaku
- odlot to był tydzień w Tatrach w stanie wojennym - no właśnie!!!
To były czasy
Zaczynalismy w Chochołowskiej , kończyliśmy W MOku lub początek Pod Trzema Koronami dalej przez Spisz i w Tatry, itp.
Założenia:
- nie schodzimy do Zakopanego, do wiosek jeśli nie po drodze.
- gotujemy sami (raczej hasło) , łącznie z grzańcem.
- spanie gdzie się da.
- przebój wysoko energetyczny - smalec własnej roboty z mięskami, ketchupem, cebulką, boczkiem, curry, majerankiem itp.
- i taka niepisana zasada - bez pośpiechu, jak najdłużej na szlaku
- odlot to był tydzień w Tatrach w stanie wojennym - no właśnie!!!
A kto Wam dał przepustki na przebywanie w strefie przygranicznej i jak wydanie przepustek motywowaliście?MK pisze:to był tydzień w Tatrach w stanie wojennym
Pamiętam ile nerwów kosztowało mnie zdobycie pozwolenia na przebywanie w strefie przygranicznej na czas uroczystości weselnych brata, pamiętam też, co powiedzieli mi WOP-iści gdy chciałem przejść się szlakiem prowadzącym granicą ... a było to już w spokojniejszym okresie bo w 1991
Wg mnie są dwie kluczowe kwestie:
- zabezpieczenie przed deszczem i zapewnienie sobie możliwości przebrania w suche ubranie w schronisku (trzeba wziąć takie rzeczy, żeby po przemoknięciu na szlaku móc się przebrać w suche i ciepłe ciuchy, poza tym tak to spakować, żeby w plecaku nie zamokło, ew. zakupić pokrowiec do plecaka),
- jedzenie - produkty na śniadania i coś do jedzenia na szlaku najlepiej zabrać swoje (bo na to schroniska naliczają najwyższe marże), a przed wyjazdem trzeba postanowić - obiady kupujecie w schroniskach czy robicie samemu (tylko że w takim przypadku warto mieć gaz i palnik, no i trzeba trochę nosić - ryż, makaron, jakieś sosy itp., bo na samych zupach daleko się nie zajedzie).
- zabezpieczenie przed deszczem i zapewnienie sobie możliwości przebrania w suche ubranie w schronisku (trzeba wziąć takie rzeczy, żeby po przemoknięciu na szlaku móc się przebrać w suche i ciepłe ciuchy, poza tym tak to spakować, żeby w plecaku nie zamokło, ew. zakupić pokrowiec do plecaka),
- jedzenie - produkty na śniadania i coś do jedzenia na szlaku najlepiej zabrać swoje (bo na to schroniska naliczają najwyższe marże), a przed wyjazdem trzeba postanowić - obiady kupujecie w schroniskach czy robicie samemu (tylko że w takim przypadku warto mieć gaz i palnik, no i trzeba trochę nosić - ryż, makaron, jakieś sosy itp., bo na samych zupach daleko się nie zajedzie).
Tu już kiedyś trochę było na ten temat: http://www.bozym.com/tatry_bb/viewtopic.php?t=275
Co do obiadów to faktycznie tydzień na chińczykach trudno przeżyć. Można spróbować zastosować wariant mieszany: czyli raz zupka, a raz coś ciepłego w schronisku.
Ważne też, żeby nie zabierać zbyt wielu rzeczy, bo wędrówka ze strasznie ciężkim plecakiem nie jest zbyt przyjemna.
Co do obiadów to faktycznie tydzień na chińczykach trudno przeżyć. Można spróbować zastosować wariant mieszany: czyli raz zupka, a raz coś ciepłego w schronisku.
Ważne też, żeby nie zabierać zbyt wielu rzeczy, bo wędrówka ze strasznie ciężkim plecakiem nie jest zbyt przyjemna.
W czerwcu zalecane zabranie pokrowca przeciwdeszczowego na plecak, a we wrześniu czapki, szalika i rękawiczekagata pisze: były propozycje albo na wrzesień albo na czerwiec, a co od tego zależy?
Hehehe, mefistofeles jako nowicjusz? no nie chce się wierzyćTu już kiedyś trochę było na ten temat: http://www.bozym.com/tatry_bb/viewtopic.php?t=275
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
hehe - wtedy owszem, przynajmniej jeśli chodzi o schroniskologię i Tatry:)MiG pisze:Hehehe, mefistofeles jako nowicjusz? no nie chce się wierzyć
Zresza tamten wyjazd nie doszedł do skutku - w Tatry "na poważnie" pojechalem dopiero w ostatnie wakacje.
Co do pakowania się, to trzeba tu znaleźć kompromis między wszystkimi niezbędnymi rzeczami a rozsądną waga plecaka. Z istotnych drobiazgów - przydaje sięjakiś plusz czy inne rozpuszczalne witaminki z magnezem. I oczywiście lekki metalowy kubeczek. (z wodą w Tatrach nie ma problemu - można pić ze źródełek, oczywiście powyżej granicy lasu - poniżej trzeba to robić z głową)
I czekolady. Dużo czekolad.
Przypomniało mi się - tasma klejąca, igła z nitką, 3 agrafki i zapasowe sznurowadła. Koniecznie.
Tak, a poza tym suszone morele, do kupienia w każdym hipermarkecie.mefistofeles pisze: I czekolady. Dużo czekolad.
Do czego używasz taśmy klejącej? O sznurowadłach też nigdy bym nie pomyślał, a to dlatego że moje przetrwają pewno ze dwie dekady dłużej niż same buty (w ten sposób na bazie własnych doświadczeń możemy dawać zupełnie przeciwstawne radymefistofeles pisze: Przypomniało mi się - tasma klejąca, igła z nitką, 3 agrafki i zapasowe sznurowadła. Koniecznie.
1. porządna, górska odzież - ciepło, sucho, wygodnie, no i mały ciężar w plecaku
2. z prowiantu, to czekolady gorzkie, herbata zielona (zawiera przy okazji sporo mikroelementów), smalec, Pumpernikiel albo coś w tym rodzaju, ciepłe obiady to chyba najlepiej jednak w schronisku, jakies ziarna słonecznika, sezam, etc.
3. dobra kondycja
4. pokora
5. chęć chodzenia
2. z prowiantu, to czekolady gorzkie, herbata zielona (zawiera przy okazji sporo mikroelementów), smalec, Pumpernikiel albo coś w tym rodzaju, ciepłe obiady to chyba najlepiej jednak w schronisku, jakies ziarna słonecznika, sezam, etc.
3. dobra kondycja
4. pokora
5. chęć chodzenia
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
nie napisze do czego uzyłem, ale kiedy mi jej brakowało. Mianowicie nastąpił raz moment,ze rozkleił mi się but. Z boku. A taśma została z gratami w schronie. Poza tym zastosowania taśmy są niezliczone, nikt chyba nie zna wszystkich. Co do sznurowadeł to nie chciałbym się znaleź w sytuaci - jestem sobie na Kozich Czubach i pęka mi sznurowadło. Poza tym sznurowadło jako 1,5 metra sznurka również moze mieć mnówstwo innych zastosowańMiG pisze:Do czego używasz taśmy klejącej?






