A teraz o zimowym ubiorze.
Nie wiem, po co komuś w zimę puchówka. Po jaki gwint z czymś takim chadzać po górach?
W zupełności wystarczą następujące warstwy: koszula termoaktywna + polar + kurtka z membraną. Jeśli jest chłodniej, to można dołożyć pod spód jeszcze jeden polar. Ja mam Polartec 100 Milo i Norge II. Jak bym we wszystko to się ubrał, to mógłbym chyba w Alpy iść. Mówię oczywiście tylko o tej część ubioru. Bo ważną sprawą są dobre buty + pożądne skarpety (polecam te z wełny Merynosów) + stuptuty + jakieś w miarę nieprzemakalne ortaliony + ciepłe rękawice (ja mam takie polarowe z Thinsulate FN oraz takie zwykłe, paroletnie skórzane - sprawdzałem, że można założyć jedne na drugie

). Kominiarka też by się przydała, ale nie jakaś z wodotryskami (to dla Janka

), tylko zwykła 200 polarowa (np.
http://www.8a.pl/index.php?str=prod_big ... t=&subkat= ). Poza tym piersiówka, a w piersiówce Miodowa z Konesera. Kto pił, ten wie o czym mówię.

I sru w góry.
[ Dodano: Pią, Gru 16, 2005 13:56 ]
Iwona pisze:Hannibal pisze:Po pierwsze Klimek Bachleda nie przeżył, bo spadł bodajże z lawiną podczas akcji ratunkowej. Takie są fakty.
Jezzuuuu....toż każdy kiedyś umiera....chłopie! Jak to się ma do łażenia spacerowego po dolinkach?
Nic nie ma. Ale chciałem skorygować pewną nieprawdę, że Klimek przeżył.
Dobra, nie ważne.
Iwona pisze:Hannibal pisze:A jeśli uważasz, że wszystko idzie w złym kierunku, to możesz się ubrać tylko w listek figowy, i jakąś skórę niedźwiedzia
Hanni...przeczytaj Ty sobie jeszcze raz, o co pyta Mariusz i ..wrócimy do tematu
Pozdrawiam

Wiem, o co pytał Mariusz. Poprzedni mój post jest właśnie o tym.
Ale chciałem się ustosunkować do twojego stwierdzenia, że ubieramy się w zupełnie nie potrzebne ciuchy. Chyba mogę?