zimowa mapa Tatr
zimowa mapa Tatr
witam!czy ktos spotkal cos takiego?chodzi mi o mape gdzie zaznaczone sa zimowe warianty podejsc (np. starym zawratem itd).bylbym wdzieczny za wskazanie takiej publikacji.
Mam mapę zimową,ale są na niej jedynie zaznaczone miesca zagrożone lawinami. Faktycznie,nie spotkałam się z zaznaczeniem zimowych wariantów wejść,ale myślę podobnie jak Anika-

...jednak przebiegają one mniej więcej podobnie co roku. Zwolay,jeśli chcesz więcej szczegółów to pytajAnika pisze:warunki w górach jak zapewne wiesz są nieprzewidywalne ciężko więc stworzyć taką mapę
dzieki Iwonko :)co do mapy-mamy chyba taka sama...chodzilo mi tylko o to ze np wychodzac w zimie na np.kozia przelecz (ktora gdyby zliczyc wszystkie letnie podejscia to zdobylem kolo 10 razy)od strony murowanca i majac niewidoczne/ukryte pod sniegiem znaki mozna wpasc w niezle tarapaty...a o np.koscielcu to juz strach pomyslec...co do koscielca-wejscie wejsciem ale jak zejsc gdy znaki znikna pod powierzchnia sniegu?szczerze mowiac niezbyt to sobie wyobrazam...
Hmm, po Twoim poście wnioskuję,że niewiele bywałeś zimą w Tatrach
Więc tak: generalnie szlaki dojściowe do schronów są wytyczone tyczkami np. cała trasa z Przełęczy Między Kopami do Murowańca, zimowe wejście do Piątki od strony Roztoki... Natomiast na wyjścia typu Kozia bym się nie porywała zimą,jeśli nie ma się doświadczenia. Zimowy szlak nad Czarny Staw Gąsiennicowy też przebiega inaczej niż latem -bardziej z lewej strony,żeby ominąć lawiniaste tereny Małego Kościelca. Na Kościelca i Zawrat też nie radzę się porywać. Na początek polecam dojściówki do schronów-zapewniam,że w zupełności wystarczy do pełni szczęścia-powaga
Z zimą ,lawinami nie ma żartów.
Oooo, to widzę,że pozwolimy się rozwinąć tematowi...Zwolay pisze:szczerze powiedziawszy w tym roku pojde w zimie po raz pierwszy
Wiele map ma takie oznaczenia...Zwolay pisze:dzieki Iwonko :)co do mapy-mamy chyba taka sama..
Zimą nie można i nie da się trzymać ściśle szlaku. Po prostu musisz wiedzieć gdzie iść mimo tego, że nie widać szlaku...Zwolay pisze: a o np.koscielcu to juz strach pomyslec...co do koscielca-wejscie wejsciem ale jak zejsc gdy znaki znikna pod powierzchnia sniegu?szczerze mowiac niezbyt to sobie wyobrazam..
Jak zwykle wszystkim którzy nie chodzili jeszcze zimą po górach polecam trening w Beskidach.
Zwolay napisał:
Podkreślił,że ludzie kompletnie nie rozumieją komunikatów o stanie zagrożenia lawinowego, które podaje TOPR. Skala jest 4 stopniowa, ale rzeczywiste zagrożenie zależy od terenu. Posłuzył sie tyskim wypadkiem licealistów jako przykładem. Nauczyciel uznał,że jeżeli jest 2 stopień zagrożenia to można pójść....
Z cała stanowczością będzie postulował aby zimą poruszanie sie po niektórych trasach było możliwe tylko w towarzystwie wykwalifikowanego taternika, który będzie miał odpowiedni sprzęt i zwiąże ludzi liną ( co wy na to?).....
Stwierdził - trzeba znać podstawową zasadę i trzymać się jej. Przykład: jak usłyszymy pierwszy grzmot , to idziemy szybko w dolinę".
Tyle M. Jagiełło o zimowej mapie Tatr....
- chciałabym przytoczyć (tak do uzupełnienia tej zimowej mapy Tatr) wywiad na ten temat, którego udzielił w jadnej z lokalnych gazet Michał Jagiełło. Stwierdził w nim,że podstawowym błędem podczas górskich wędrówek jest ignorowanie zagrożenia lawinowego. Jest za tym aby zimą niektóre szlaki były całkowice zamknięte. Wymienia: Orlą Perć, wejście na Rysy,Przełęcz pod Chłopkiem,przejście z Doliny Pięciu Stawów do MO. Szerzej napisze o tym w nastepnym wydaniu "Wołania w górach".przed lawinami tez czuje respekt...a mowiac wprost nie chce miec z nimi nic wspolnego
Podkreślił,że ludzie kompletnie nie rozumieją komunikatów o stanie zagrożenia lawinowego, które podaje TOPR. Skala jest 4 stopniowa, ale rzeczywiste zagrożenie zależy od terenu. Posłuzył sie tyskim wypadkiem licealistów jako przykładem. Nauczyciel uznał,że jeżeli jest 2 stopień zagrożenia to można pójść....
Z cała stanowczością będzie postulował aby zimą poruszanie sie po niektórych trasach było możliwe tylko w towarzystwie wykwalifikowanego taternika, który będzie miał odpowiedni sprzęt i zwiąże ludzi liną ( co wy na to?).....
Stwierdził - trzeba znać podstawową zasadę i trzymać się jej. Przykład: jak usłyszymy pierwszy grzmot , to idziemy szybko w dolinę".
Tyle M. Jagiełło o zimowej mapie Tatr....
Widze że niektórzy ludzie dalej by tylko zamykali i zakazywali-nie wyciagneli żadnych wniosków. Odkąd wszystkie(prawie) szlaki w Tatrach zostały otwarte w zimie niezależnie od panujących warunków i zagrożenia lawinowego mamy dużo a nawet prawie wogóle nie ma śmiertelnych wypadków w zimie w przeciwieństwie do Słowaków co zamykaja całe Tatry na zime(powyżej schronisk oczywiście) i co to pomaga? Ano tylko tyle że co roku maja więcej wypadków. Żeby wprowadzać jakieś zakazy i ograniczenia to najpierw trzeba pomysleć czy te zakazy będzie można jakoś egzekwować a nie tylko pozamykać i sprawa rozwiązana. Ten facet przypomina mi naszych drogowców:lepiej postawić znak uwaga wyboje na drodze i ograniczyć prędkość do 30 km/godz. niż droge naprawić.
Dorian napisał:
Pozdrawiam, Iza
- w dwóch kwestiach się z Toba nie zgodzę. Po pierwsze pan Jagiełło nie jest jakims tam człowiekiem - chyba o nim słyszałeś?. Po drugie, on wyciąga wnioski! i zapowiada działanie. Wypowiedzi jego dla mnie też są kontrowersyjne - dlatego pozwoliłam sobie je zaprezentować do dyskusji....dlaczego ktoś taki myśli tak radykalnie , i czy to jest myślenie na niekorzyść/korzyść górołazów?Widze że niektórzy ludzie dalej by tylko zamykali i zakazywali-nie wyciagneli żadnych wniosków
Pozdrawiam, Iza
Jasne że słyszałem-przecież w każdej szkole o nim ucząIzabela pisze: Po pierwsze pan Jagiełło nie jest jakims tam człowiekiem - chyba o nim słyszałeś
A tak wogóle to widze pewną niekonsekwencje w jego wypowiedziach. To albo zamykać calkowicie niektóre szlaki tak jak mówi albo chodzi tu znowu o wydzialenia kto może albo nie może wchodzić bez pozwolenia(wykwalifikowany taternik). Nie chce nikogo o nic podejrzewać ale ktoś tu mysli znowu o jakiś dodatkowych zarobkach.
W Alpach nie ma jakiś bzdurnych zakazów i wszyscy są szczęśliwi tylko u nas zawsze muszą się znaleść jacyś ludzie którzy wiedzą lepiej co jest dla nas dobre a co nie.
Uważam,że jeśli ktoś wybiera się w góry zimą to musi mieć świadomość tego,co go tam może spotkać ...z różnych przyczyn: niewiedzy,brawury,ignorancji,pecha, a nade wszystko z braku logicznego myślenia. Zgadzam się natomiast z tym,że komunikat o stanie zagrożenia lawinowego jest pojęciem względnym i tak naprawdę trzeba umieć powiązać masę faktów zanim się przejdzie daną trasą:Izabela pisze:Podkreślił,że ludzie kompletnie nie rozumieją komunikatów o stanie zagrożenia lawinowego, które podaje TOPR. Skala jest 4 stopniowa, ale rzeczywiste zagrożenie zależy od terenu.
1.stopień zagrożenia podawany przez TOPR
2.nachylenie stoku na jaki się wybieramy
3.ilość świeżego śniegu
4.zmiana pogody-temperatury
5.widoczne samoczynnie schodzące lawinki
6.rodzaj pokrywy śnieżnej
7.widoczność, itd.
Co ja na to? Veto! Skoro wspomnieliśmy już,że lawiny mogą zejść przy II stopniu to nie wierzę,że taternik mnie od tego uchroni. Każdy początkujący turysta zimowy,który ma choć trochę oleju w głowie,nie będzie się pchał od razu na Rysy,czy Zawrat. Wystarczy przejść się po prostym terenie w kopnym śniegu po pas,by zobaczyć czym różni się zimowe łazenie po górach od letniego. Proponuję przeczytać kilka artykułów o tym jak powstają lawiny i co potrfią,a przede wszystkim co robią z wessanym człowiekiem,by nabyć odrobiny respektu potrzebnego do ciągłego dokształcania się w nauce oceny panujących warunków.Izabela pisze:Z cała stanowczością będzie postulował aby zimą poruszanie sie po niektórych trasach było możliwe tylko w towarzystwie wykwalifikowanego taternika, który będzie miał odpowiedni sprzęt i zwiąże ludzi liną ( co wy na to?).....
z samą lawiną na szczęście nieAnika pisze:Czyżbyś miała z nimi bliższy kontak?
Wracając do pytania Izki (bo znalazłam chyba wspomniany przez Ciebie artykuł):
http://www.gory.wyd.pl/archiwum.php?art=2270
"każde wyjście zimą na Rysy lub Przełęcz pod Chłopkiem jest zawsze związane z tak dużym stopniem ryzyka, że można tam brać tylko kogoś, kogo będzie można asekurować. Słowem: takie wejście jest możliwe, jeśli jest fachowiec i maksimum trzech związanych z nim ludzi. Oczywiście, wcale nie ma pewności, że wówczas lawina ich nie zabierze , ale to jest zupełnie coś innego. Moim zdaniem, nawet przy zerowym stopniu zagrożenia lawinowego, wyprowadzanie na ten szlak młodzieży szkolnej, nawet umiejącej posługiwać się rakami, było błędem."
Wynajęcie taternika przez osoby początkijące jest wskazane.Wyjścia grupowe chyba przeważnie podwyższają ryzyko niebezpieczeństwa. Całkowite zamknięcie porusznia się po górach zimą nie jest dobrym pomysłem. Równie dobrze i bezpiecznie może pokonać tę trasę 3 związanych ludzi z doświadczeniem i odpowiednią wiedzą bez przewodnika-taternika.
Re: zimowa mapa Tatr
Mapy nie widziałam, ale z tego co pamiętam zimowe warianty podejść na szczyty, przełęcze itp znajdziesz w przewodniku Nyki "Tatry Polskie" czy słowackie. Hmm a co do Zawratu to zimowy wariant prowadzi bodajże źlebem. PozdrawiamZwolay pisze:witam!czy ktos spotkal cos takiego?chodzi mi o mape gdzie zaznaczone sa zimowe warianty podejsc (np. starym zawratem itd).bylbym wdzieczny za wskazanie takiej publikacji.




