Na początku lipca wybieram się z chłopakiem w Tatry. Jak dotąd byliśmy tam tylko raz i zrobiliśmy pare tras, na Giewont, Kasprowy, do Morskiego Oka. Próbowaliśmy wejść na Świnice od strony Murowańca, ale jakieś 200 metrów przed szczytem zrezygnowaliśmy, bo jak na początek to dla nas były za wysokie progi. Obycie z łańcuchami mamy jeszcze dość małe, jedynie na Giewoncie i Perci Akademickiej mieliśmy styczność. Chłopak nie chce chodzić tym razem po łańcuchach więc znalazłam pare szlaków bez, na Wołowiec, Małołączniak, Kończysty Wierch, Sarnią Skałę i do Doliny 5 Stawów. Zastanawiam się czy damy sobie rade na szlaku na Kościelec oraz Szpiglasowy Wierch od Morskiego Oka
Tydzień w Tatrach, szlaki dla osób z lękiem wysokości
Tydzień w Tatrach, szlaki dla osób z lękiem wysokości
Witam
Na początku lipca wybieram się z chłopakiem w Tatry. Jak dotąd byliśmy tam tylko raz i zrobiliśmy pare tras, na Giewont, Kasprowy, do Morskiego Oka. Próbowaliśmy wejść na Świnice od strony Murowańca, ale jakieś 200 metrów przed szczytem zrezygnowaliśmy, bo jak na początek to dla nas były za wysokie progi. Obycie z łańcuchami mamy jeszcze dość małe, jedynie na Giewoncie i Perci Akademickiej mieliśmy styczność. Chłopak nie chce chodzić tym razem po łańcuchach więc znalazłam pare szlaków bez, na Wołowiec, Małołączniak, Kończysty Wierch, Sarnią Skałę i do Doliny 5 Stawów. Zastanawiam się czy damy sobie rade na szlaku na Kościelec oraz Szpiglasowy Wierch od Morskiego Oka
. A jeśli nie tam, to jakie ciekawe szlaki byście dla nas proponowali ?
Na początku lipca wybieram się z chłopakiem w Tatry. Jak dotąd byliśmy tam tylko raz i zrobiliśmy pare tras, na Giewont, Kasprowy, do Morskiego Oka. Próbowaliśmy wejść na Świnice od strony Murowańca, ale jakieś 200 metrów przed szczytem zrezygnowaliśmy, bo jak na początek to dla nas były za wysokie progi. Obycie z łańcuchami mamy jeszcze dość małe, jedynie na Giewoncie i Perci Akademickiej mieliśmy styczność. Chłopak nie chce chodzić tym razem po łańcuchach więc znalazłam pare szlaków bez, na Wołowiec, Małołączniak, Kończysty Wierch, Sarnią Skałę i do Doliny 5 Stawów. Zastanawiam się czy damy sobie rade na szlaku na Kościelec oraz Szpiglasowy Wierch od Morskiego Oka
Witaj Evenstar na forum
Szlaki tatrzańskie należy sobie dawkować powoli, tak aby w kolejne i kolejne wakacje pozostało jeszcze coś do zrobienia.
Nie wiem jak z tym lękiem wysokości u was jest, na ile blokuje on wasze poczynania w górach bo prawdą jest to , że w jakiejś postaci każdy ów lęk posiada.
Tatry Zachodnie - Wołowiec , Czerwone Wierchy to ta częśc tatr gdzie można oswajac się z wysokością i to chyba dobry pomysł na wasze wycieczki - chociaż z drugiej strony mogą być meczące kondycyjnie.
Wejście na Kościelec jest bez łańcuchów, ale są tam dwa takie miejsca które powodują u niektórych mocniejsze bicie serca a dla niektórych bywają niestety nie do przejścia.
O innych propozycjach to już Ci inni forumowicze jutro popiszą - to zajrzyj a na pewno coś ciekawego przeczytasz
Szlaki tatrzańskie należy sobie dawkować powoli, tak aby w kolejne i kolejne wakacje pozostało jeszcze coś do zrobienia.
Nie wiem jak z tym lękiem wysokości u was jest, na ile blokuje on wasze poczynania w górach bo prawdą jest to , że w jakiejś postaci każdy ów lęk posiada.
Tatry Zachodnie - Wołowiec , Czerwone Wierchy to ta częśc tatr gdzie można oswajac się z wysokością i to chyba dobry pomysł na wasze wycieczki - chociaż z drugiej strony mogą być meczące kondycyjnie.
Wejście na Kościelec jest bez łańcuchów, ale są tam dwa takie miejsca które powodują u niektórych mocniejsze bicie serca a dla niektórych bywają niestety nie do przejścia.
O innych propozycjach to już Ci inni forumowicze jutro popiszą - to zajrzyj a na pewno coś ciekawego przeczytasz
Ok, czyli Kościelec sobie odpuścić. Szczerze mówiąc u mnie z tym lękiem to jest tak, że potrafie go opanować i jak sie przyzwyczaje to jest znacznie łatwiej. Jak to sie mówi strach ma wielkie oczy. Myślałam, że ze Świnicy nie zejde, a okazało sie, że było to o wiele łatwiejsze niż samo wchodzenie. Oczywiście z odcinka, do którego doszliśmy. Zastanawiam sie właśnie czy mojego pana nie zostawić na przełęczy Świnickiej i jednak spróbować jeszcze raz, pewnie będzie łatwiej, tak było z Babią Górą, za drugim razem przy wchodzeniu prawie sie nie bałam. A plan jest taki, żeby wjechać kolejką na Kasprowy i stamtąd razem z nim do przełęczy no a potem z Kasprowego już na piechte w dół. Wycieczka niezbyt długa ani męcząca. Mam takie pytanie, czy te łańcuchy na Świnice są o wiele trudniejsze od tych na Giewont ? Myśmy doszli poprzednio do miejsca gdzie jeszcze ich nie było, widać było ludzi przechodzących przez takie przewężenie na drugą strone. Acha, i ile sie czeka w kolejce na Kasprowy ? Mój chłopak pewnie powie, że mnie samej nie puści na Świnice, ale co ja zrobie jak mnie tam ciągnie
. A na Orlą przecież sie nie wybieram..No, ale dobra, z tego co przeczytałam w Ceperskim Przewodniku po Tatrach to lepiej, żebym się tam nie pchała
. A co powiecie na Kozi Wierch z Doliny 5 Stawów ? Damy rade ? Podobno jest tam wybrzuszona skała, którą trudno jest ominąć..
Witaj, EvenstarOk, czyli Kościelec sobie odpuścić.
Koscielec jest latwy, oprocz dwoch miejsc, szczegolnie scianka pod samym szczytam jest niefajna, bo za plecami duzo powietrza. Dla nieobytych moze byc trudna.
Wiesz, chodze z przyjaciolka od lat i mamy jedna zasade. Nikt nikogo nigdy nie zostawia. Jezeli decydujemy sie na trudna trase to jedna drugiej dodaje odwagi, oczywiscie w miare rozsadku, a jak jedna nie moze to wracamy razem. To nasza zelazna zasada w ramach etyki gorskiej.Zastanawiam sie właśnie czy mojego pana nie zostawić na przełęczy Świnickiej
W czasie kiedy Ty bedziesz na Swinicy, moze zalamac sie pogoda, przyjsc burza np. czego Wam nie zycze, ale wykluczyc sie nie da. Mozesz sobie cos takiego wyobrazic? Na pewno, dlatego wiecej na ten temat nie pisze.
Ale polecam ze szczerego serca, nie rozstawajcie sie, tym bardziej ze nie macie oboje zbyt wielkiego doswiadczenia.
Lancuchy sa po to aby ulatwic przejscie trudnych miejsc. Nie wypowiadam sie na temat trudnosci tych miejsc w drodze od Przel. Swinickiej na Swinice, bo to bardzo subiektywne odczucie. Jednym robi sie tam slabo a inni nie widza zadnych problemow. Moge Ci tylko powiedziec ze jest ich nieco wiecej, tzn. tych trudnych miejsc niz na Giewoncie. Po prostu na dluzszym odcinku.Mam takie pytanie, czy te łańcuchy na Świnice są o wiele trudniejsze od tych na Giewont ?
Dla mnie osobiscie spoko. Szlam tam z moja 7 - letnia corka. Nie wiem o jaka wybrzuszona skale chodzi, ale ludzie widza rozne rzeczy i tu dowod na to jak subiektywnie odbiera sie trasy.co powiecie na Kozi Wierch z Doliny 5 Stawów ? Damy rade ? Podobno jest tam wybrzuszona skała, którą trudno jest ominąć..
Na Szpiglasowy od Morskiego prowadzi ceprostrada. Mysle ze tam problemow nie bedzie. Jesli bedziecie chcieli isc dalej, do Doliny pieciu Stawow to jest pod przelecza olancuchowany odcinek. Jak lezy tam snieg to jest tez niefajny.Zastanawiam się czy damy sobie rade na szlaku na Kościelec oraz Szpiglasowy Wierch od Morskiego Oka .
Pozdrawiam
uszba
Witaj Evenstar

Jeśli chodzi o przejście z Pięciu Stawów do Morskiego Oka to może wariant przez Świstówkę?
Wchodząc na Kozi od Piątki skazujesz się (w Twojej obecnej sytuacji) na zejście tą samą trasą,bo dalej w prawo i lewo...Orla Perć,a więc łańcuchy,klamry(jak już się oswoisz z górami i Cię wciągnie to spróbuj
)
Z Murowańca do Pięciu Stawów to jak dla Was polecam jedynie Krzyżne-bez łańcuchów,długa trasa ale warto dla tych widoczków po drodze,na górze i przy zejściu
hmmm, no i mam dylemat co Ci poradzić...samotnie bowiem zdobywałam wiele miejsc w Tatrach ale po Twojej wypowiedzi doradzam jeszcze troszkę poczekać -sama możesz mieć kłopot,jak dojdziesz gdzieś,gdzie ciężko Ci będzie iść w górę,a jednocześnie się wycofać.Końcówka na Świnicę jest chyba ciut bardziej eksponowana jak na Giewont(takie mam jakieś wrażenie) i w jedym miejscu trzeba troszkę pokombinować-chyba,że masz długie nogiEvenstar pisze:Zastanawiam sie właśnie czy mojego pana nie zostawić na przełęczy Świnickiej i jednak spróbować jeszcze raz, pewnie będzie łatwiej, tak było z Babią Górą, za drugim razem przy wchodzeniu prawie sie nie bałam.
Jeśli chodzi o przejście z Pięciu Stawów do Morskiego Oka to może wariant przez Świstówkę?
Wchodząc na Kozi od Piątki skazujesz się (w Twojej obecnej sytuacji) na zejście tą samą trasą,bo dalej w prawo i lewo...Orla Perć,a więc łańcuchy,klamry(jak już się oswoisz z górami i Cię wciągnie to spróbuj
Z Murowańca do Pięciu Stawów to jak dla Was polecam jedynie Krzyżne-bez łańcuchów,długa trasa ale warto dla tych widoczków po drodze,na górze i przy zejściu
Jest tam coś takiego (jeśli myślimy o tym samym), ale wystarczy przytrzymać się skały, lecz to nie stanowi trudności.Evenstar pisze: Podobno jest tam wybrzuszona skała, którą trudno jest ominąć.
Od strony Przysłopu Miętusiego jest odcinek z łańcuchami (w Kobylarzowym Żlebie).Evenstar pisze: Małołączniak
To ja może Słowację zaproponuję 
Uroczy szlak wiedzie na Szeroką Przełęcz Bielską (jedyne miejsce w Tatrach Bielskich gdzie można legalnie dojść). Szlak jest jednokierunkowy i płatny. Z samej przełęczy schodzi się w kierunku Przełęczy pod Kopą i dalej do Schroniska przy Zielonym Plesie, by podziwiać ścianę Małego Kieżmarskiego
a powrót proponuję Doliną Białej Wody Kieżmarskiej, ewentualnie w drugą stronę czyli – zejście do Przełęczy pod Kopą i w dół przez Zadnie Koperszady (ALEŻ TAM JEST PIĘKNIE!
), wyjdziecie wtedy w Javorinie, a stamtąd tylko kilka kilosów do granicy na Łysej Polanie, albo poczekacie na autobus.
Bawcie się dobrze
Uroczy szlak wiedzie na Szeroką Przełęcz Bielską (jedyne miejsce w Tatrach Bielskich gdzie można legalnie dojść). Szlak jest jednokierunkowy i płatny. Z samej przełęczy schodzi się w kierunku Przełęczy pod Kopą i dalej do Schroniska przy Zielonym Plesie, by podziwiać ścianę Małego Kieżmarskiego
Bawcie się dobrze
Proponuję jeszcze wziąść poprawkę na warunki śniegowe na niektórych szlakach, które mogą się okazać większą przeszkodą niż łańcuchy!

Evenstar pisze:Podobno jest tam wybrzuszona skała, którą trudno jest ominąć..
...też nie wiemuszba pisze:Nie wiem o jaka wybrzuszona skale chodzi
...no właśnie!uszba pisze:ale ludzie widza rozne rzeczy i tu dowod na to jak subiektywnie odbiera sie trasy
... leży i to jeszcze całkiem sporo, byłem tam w miniony poniedziałek i całe podejście (zejście) od 5-Stawów jest jeszcze w śniegu, chociaż spotkałem kilka zadowolonych osób, które ze Szpiglasowej schodziły.uszba pisze:Na Szpiglasowy od Morskiego prowadzi ceprostrada. Mysle ze tam problemow nie bedzie. Jesli bedziecie chcieli isc dalej, do Doliny pieciu Stawow to jest pod przelecza olancuchowany odcinek. Jak lezy tam snieg to jest tez niefajny
jestem tego samego zdania!!!uszba pisze:Nikt nikogo nigdy nie zostawia
Evenstar polecam ci tak samo jak Iwona, przejście z Doliny Pięciu Stawów przez Świstówkę i Kępę do Morskiego Oka. Szlak jest łatwy a widok z Kępy na otoczenie Morskiego Oka jest super. Ze szlaków wymienionych wcześniej na pewno warto wejść na Krzyżne. Ale od strony Doliny Pańszczycy. Będzie lepszy efekt jak już osiągniesz przełęcz.
Ale ty piszesz, że jedziesz na początku lipca. No to może być jeszcze sporo śniegu więc przed wejściem na Krzyżne lepiej wcześniej sprawdzić jak wygląda szlak..
Ale ty piszesz, że jedziesz na początku lipca. No to może być jeszcze sporo śniegu więc przed wejściem na Krzyżne lepiej wcześniej sprawdzić jak wygląda szlak..
Hmm, no to te Krzyżne i Szpiglasowy pewnie zrobimy, a co do Kopy to nie wiem czy uda mi sie przekonać mojego faceta
Boi sie bardziej ode mnie, w dodatku za siebie i o mnie
.
Co do Słowacji, to można tam przechodzić ze starym dowodem ? Paszport mam nieważny.
Który z tych mniejszych Szczytów bardziej wart jest obejrzenia: Nosal, Gęsia Szyja czy Grześ ? Zastanawiam sie na miejscami, które w niepewną pogode można zobaczyć..
Co do Słowacji, to można tam przechodzić ze starym dowodem ? Paszport mam nieważny.
Który z tych mniejszych Szczytów bardziej wart jest obejrzenia: Nosal, Gęsia Szyja czy Grześ ? Zastanawiam sie na miejscami, które w niepewną pogode można zobaczyć..
Krzyżne od Pańszczycy . W rzeczy samej ,w drugim roku chodzenia trasa akurat , trasa - objawienie , jedna z piękniejszych rzeczy w Tatrach ,taka akurat po to ,by zakochać się w górach , trudności niewielkie ,ale dają już poczuć ten smak stromizny ,ręce już odrobinkę w robocie ,trasa już też porządniejsza czasowo ,szczególnie jeśli ją połączyć n.p. właśnie ze Szpiglasową. Gorąco polecam
- chciałabym spytać ,tak w kwestii formalnej, jeżeli jesteś w posiadaniu jakiegokolwiek przewodnika po Tatrach, to czy pokusiłaś się o dokładniejsze go przestudiowanie?Może jeszcze jakąś mapę ze szlakami?. Jest taka "przyjazna" pozycja dla niepewnych jak "Ceperski przewodnik po Tatrach" Mieczysława Tarczyńskiego. Jest tam kilka cennych uwag, m.in. dot. lęku wysokści, choroby górskiej itp.Proponuję zabrać tę książkę ze sobą. Z jej pomocą można dopasować szlak do własnych możliwości (kondycji).Evenstar
Sami musimy zadecydować gdzie pójdziemy w góry, nikt za nas nie weżmie odpowiedzialności. I na dodatek w Tatrach musimy liczć się z iluzją nie tylko księżycową.
Pozdrawiam.
Strasznie niewytrzymała jest coś ta młodzież. W Waszym wieku to ja mogłem chodzić bez przerwy. (a buty miałem o 4 klasy gorsze - to właściwie nie były buty tylko ich ponura imitacja).
No i prędzej bym umarł niż przy dziewczynie powiedział, że nie mogę lub boję się iść dalej. Wybaczcie te słowa, ale powinniście to i owo sobie przewartościować bo się zanosi, że w wieku 35 lat będziecie grzecznie siedzieć przed telewizorkiem i oglądać 1286 odcinek "M jak miłość"

No i prędzej bym umarł niż przy dziewczynie powiedział, że nie mogę lub boję się iść dalej. Wybaczcie te słowa, ale powinniście to i owo sobie przewartościować bo się zanosi, że w wieku 35 lat będziecie grzecznie siedzieć przed telewizorkiem i oglądać 1286 odcinek "M jak miłość"
Hmm, no ale chyba lepiej zawrócić niż spaść prawda ? Trzeba umieć swoje możliwości ocenić. Poza tym jeszcze nie oswoiliśmy się z Wysokimi Tatrami, wczesniej były tylko Karkonosze i Beskidy. Ja wiem, że dla kogoś kto sie wysokości nie boi przejście Orlej Perci to może być pestka, ale strach niestety potrafi sparaliżować..
Co do seriali, to nie oglądamy, oboje lubimy podróże i aktywne formy spędzania czasu wolnego, niestety podróże kosztują, a ja dopiero studia kończe..
Co do chodzenia non stop, komunikacja miejska i samochody robią swoje, tylko że jakoś niespecjalnie mi sie chce robić długie spacery po Katowicach bo też widoki żadne więc nie mam motywacji
Co do seriali, to nie oglądamy, oboje lubimy podróże i aktywne formy spędzania czasu wolnego, niestety podróże kosztują, a ja dopiero studia kończe..
Co do chodzenia non stop, komunikacja miejska i samochody robią swoje, tylko że jakoś niespecjalnie mi sie chce robić długie spacery po Katowicach bo też widoki żadne więc nie mam motywacji






