Jakie buty nosicie w gory?
Jakie buty nosicie w gory?
Kiedys jak zaczynalam chodzic bylam zwolenniczka takich trekingowych za kostke klasycznych! Teraz uzywam miekkich, takich do wspinaczki np salomony itp. moze jeszcze sobie porzadnie kostek nie obilam, ale w ty miekkich jest mi wygodniej! A jak to jest u WAS?
Ekhm..., co rozumiesz przez "buty do wspinaczki"?
http://www.kanion.pl/shop/view/Category ... ?context=0
Ja jestem zdecydowane za "klasycznymi". Przecież można kupić jakiś lżejszy i wygodniejszy model. Reszta tutaj:
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=116
http://www.kanion.pl/shop/view/Category ... ?context=0
Ja jestem zdecydowane za "klasycznymi". Przecież można kupić jakiś lżejszy i wygodniejszy model. Reszta tutaj:
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=116
Nie takie typowe jak te w linku, ktory podal MIG , ale podobne do tych http://www.salomonoutdoor.com/pl/produc ... pro=873303
wprawdzie te tu sa do water sport ale chcialam Wam ksztalt przyblizyc! Czuje sie pewnie jak moge stopa cos chwycic...
tak sie zaczepic.. (jak malpka hahahaha)
wprawdzie te tu sa do water sport ale chcialam Wam ksztalt przyblizyc! Czuje sie pewnie jak moge stopa cos chwycic...
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
chodzeniu GDZIE mają służyć te buty? Rzoumiem że przy słonecznej pogodzie ewentualnie można się w nich zapuścić no np do....Murowanca?Albo Kasprowy...kolejką .MonisiaPP pisze:Nie takie typowe jak te w linku, ktory podal MIG , ale podobne do tych http://www.salomonoutdoor.com/pl/produc ... pro=873303
wprawdzie te tu sa do water sport ale chcialam Wam ksztalt przyblizyc! Czuje sie pewnie jak moge stopa cos chwycic...tak sie zaczepic.. (jak malpka hahahaha)
Chodze w takich butach.... na Rysy w nich weszlam... powaznie do grubej skarpetki sa super, zakladajac ten watek pomyslalam sobie, ze nikt inny w takich nie chodzi, ale chcialam sie upewnic
i zapewnim Panie Jacku, ze spokojnie da sie zajsc dalej niz do Murowanca i przy lancuchach na plaskiej stromej scianie a niezastapione! 
Wszystko to pewnie prawda i jak to mówią "wolnść Tomku w swoim domku.."MonisiaPP pisze:spokojnie da sie zajsc dalej niz do Murowanca i przy lancuchach na plaskiej stromej scianie a niezastapione!
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Nic takiego ,Alpinusy ale z czasów ,kiedy to była jeszcze firma ,przepłaciłem prawdopodobnie ok. 100 zł ,pztrząc na dzisiejsze ceny ,ale nie narzekam ,myślę ,że ta cena z czegoś poza wyglądem musi wynikać ,całe lata byłem zwolennikiem oszczędzania na butach i piewcą tezy ,że nasze pionierki z Krosna są najlepsze ,cóż ,w tej chwili zdanie mam kompletnie inne - n.p. sprężystość podeszwy - która na najwyższym poziomie występuje niestety tylko w drogich butach ,lekkość to cechy ,które zauważa się tak gdzieś dopiero po 20 ,25 kilometrze. Nieprzemakalność można docenić idąc w ulewie 2 godziny po trawie lub pół dnia w mokrym śniegu ,dlatego nie od razu zauważy się różnicę między klasą a podróbą. Co do ceny - jeżdżę byle jakim samochodem na gaz ,nie wydaję na znajomych i przyjęcia ,urlopy (poza czasami wyjazdami narciarskimi ) spędzam w Polsce lub Słowacji ,moje hobby to sport ,a góry przede wszystkim i tu lubię mieć rzeczy dobre .
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
dagomar pisze:sprężystość podeszwy
to vibram vibramowi nierówny? Tzn wiem, że sa różne wersje bieżnika i sztywności, ale jesli w moich noname za niecałe 300 i w karrimorach za 450 podeszwa wygląda identycznie to moge mniemać, że to jest to samo?
(co do różnicy w cenie - to moje sa tak tanie, bo sie rozklejają i puszcaja na szwach)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Koniec lat 80-tych. Pamietam moje pierwsze lekkie buciki Aigle o pół numera za małe ale tak bardzo chciałem pozbyć się ciężkich traperów (prezez PZA nastepnego dnia zleciał do Zakopca i wrócił z takimi samymi). Póżniej miałem kilka modeli na nogach z różnymi bajerami ale teraz wróciłem do solidnych butów ze skóry wyżej kostki (SCARPA). Parę lat temu dałem za nie 450 zł ale patrząc na mojego brata który nigdy nie dał za buty więcej niż 200 zł a spisują mu się zawsze bardzo dobrze to uważam, że cena nie jest tu najważniejsza tylko wyczucie i dore oko.
Nie no dla mnie najlepsze są buty wysokie( powyzej kostki). Pamietam jak 2 lata temu wchodziłem na Rysy majac na nogach zwykłe buty pod kostkę (rosignole) i o tyle na podejściu było w miarę znośnie o tyle zejście to koszmar. Ile razy myślałem że to już koniec i noga strzeli mi w kostce ale jakoś wyszedłem bez urazu (dodam że raczej zbiegałem niż schodziłem). To był mój pierwszy i ostatni raz uzywania takich butów w górskim terenie. Teraz mam porzadne trekkingi i spisuja się znakomicie.
ja tam mam jakieś włoskie gówienka i się z nich cieszę. Co prawda nie mają one wibramu ale mają fajnie oblane gumą czubki i nie drą się o kamory. A i nie sa przewiewne. Noga rozmacza się w nich jak mydełko. No i w ataku gniewu lubia podrapać z tyłu i od dołu. Ale i tak je lubię bo już kilka razy uratowały moją kostkę.
a! i są niewywracalne
a! i są niewywracalne




