andy67 pisze:Janek - jak napisałem powyżej Zygmunt znów nie załapał o co chodzi i wzięła w nim górę żyłka pedagogiczna.
A ten swoje...
NIE...!!! Dziewczyna napisała to bez żadnych podtekstów kpiarskich, czy szyderczych pod czyimkolwiek adresem. Ona tak myśli!
Gdyby miała sugerowany przez ciebie zamiar pod czyimś adresem, to użyła by któregoś z okresleń: nauczyciel, wychowawca, przewodnik, pilot, opiekun, albo coś w tym guście.
Jeśli nie mam racji, to sama to napisze.
W każdym bądź razie, jej obecne milczenie nie wskazuje, byś miał rację.
I nie wmawiaj mi żadnych "żyłek", ok?
Mam wiele różnych szajb, manier, nawyków i innych fobii, ale pedagogicznej akurat nie.