Niekończąca się...

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

krzymul pisze:znaczeniu melioratywnym
Nadal uważam inaczej, ale na szczęście wachlarz epitetów jest jeszcze spory, także masz szansę na zrehabilitowanie zszarganej opinii. Tylko odpowiedz mi na jedno ważne pytanie, jesteś w wieku Janka? :think:
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Olusia pisze:jesteś w wieku Janka?
Nie, a dlaczego pytasz ?. Przecież wystarczy porównać moje posty z Jankowymi. Jego wyważone, merytoryczne, a moje ... wiadomo, krzymulenie. :))
Co doświadczenie, to doświadczenie. ;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

krzymul pisze:Nie, a dlaczego pytasz ?
Muszę wiedzieć czy mam u Ciebie szanse :)) :)) :))
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Sądząc po tej różniczce z odejmowanka i dodawanka...
87-43+23-24+1234-987+2-249=?
...marn'e szans'e :))
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

krzymul pisze:...marn'e szans'e
dobra- to ja już nie staram się być miła :))
krzymul pisze:Przecież wystarczy porównać moje posty z Jankowymi.
żebyś Ty tak w wieku Janka jeszcze potrafił dyskutować z małolatami ;)
Ostatnio zmieniony wt 25 wrz, 2012 przez Aleksandra, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Olusia pisze:żebyś Ty tak w wieku Janka jeszcze potrafił dyskutować z małolatami
Najpierw trzeba dożyć tego wieku. :D


ha,ha,ha... tylko nie wiadomo, czy < 43, czy > 43 :)) :))
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Ponieważ nadal moje tegoroczne wypady nie mają końca, to tylko skrobnę kilka słów, że właśnie wróciłam z długiego weekendu, gdzie z pogodą wstrzeliłam się w dziesiątkę. Tym razem było bardzo ciekawie, zupełnie inaczej niż dotychczas i stało się początkiem nieco innej drogi :)
Tak na zachętę kilka zdjęć. Relacja wkrótce!
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

prima sort. :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Olusia pisze:Tak na zachętę kilka zdjęć. Relacja wkrótce!
No to czekamy... :-)
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

No proszę - Grań Kościelców i Fajek :)

A co z Mięguszem?
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

świster pisze:No proszę - Grań Kościelców i Fajek
Prawda to :)
świster pisze:A co z Mięguszem?
Niezmiennie pozostaje w zasięgu oczekiwań. Planowany był teraz, ale złapała mnie choroba i temperatura, która skutecznie zniszczyła jeden dzień szczytowy :(
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

No proszę, proszę jak ładnie :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

andy67 pisze:No proszę, proszę jak ładnie
Baba na powrozie :D
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Ładne Granie. Z Fajek zjazd, czy zejście zachodem?
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Żabi Koń pisze:Ładne Granie. Z Fajek zjazd, czy zejście zachodem?
coma back na żółtą przełęcz, w oczekiwaniu na zachód słońca :)
Obrazek

Obrazek

Obrazek
Awatar użytkownika
Mic1907

-#2
Posty: 74
Rejestracja: pn 01 paź, 2012
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Mic1907 »

Zdjęcia zachęcające do relacji więc czekam z niecierpliwością ; ).
Każdy ma swój Everest marzeń.
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Pociągowe szaleństwo

Każdy wyjazd w Tatry zazwyczaj poprzedzony jest nocnym pakowaniem w sposób najbardziej oszczędny, szybki i bezbolesny. Tak też i tym razem się stało. Minimalizm w wydaniu kobiecym, kosztował mnie wielu lat nauki i wyrzeczeń. Dzięki temu, dzisiejszy rozmiar i ciężar mojego plecaka, powoduje, że mój kręgosłup mówi mi ciche „dziękuję”, a ja jestem w stanie bardzo zwinnie zająć wygodne miejsce w pociągu.
Październikowi towarzysze ośmiogodzinnej podróży, po raz kolejny okazali się ciekawymi postaciami, dzięki którym podróż minęła całkiem sprawnie. W Krakowie czekał na mnie znajomy, który po otrzymaniu piernikowych słodkości, postanowił, że nie dostarczy ich na Zlot NPM i zajmie się nimi osobiście i to na natychmiast. Dlatego też pochłonął w błyskawicznym tempie ich część, przy okazji opowiadając o swoich nadchodzących planach górskich.
O godzinie 19.00 podążałam na spotkanie z Madnessem, kolegą z górskiego forum. To On miał być moim towarzyszem górskim przez następne kilka dni i to z Nim miałam spędzić te zapowiadane słoneczne październikowe taternickie wyzwania...

Grań Kościelców

Dryn, dryn… Uporczywie wybrzmiewało w ciemnym pokoju.
Otworzyłam oczy i przez kilka chwil zastanawiałam się, gdzie jestem. Miejsce wydawało się mało znajome, a oprócz wybrzmiewającego w rytm porannej pobudki -budzika, słyszałam jeszcze lekkie pochrapywanie…

No tak… To Madness.
Wczorajsze spotkanie z Łukaszem, okazało się dojść do skutku, a co więcej, forumowy kolega okazał się być bardzo sympatycznym mężczyzną. Cały czwartkowy wieczór poświęciliśmy na przeglądaniu map oraz rozmowach o Dolomitach i Tatrach. Trudno było nam się porozumieć w sprawie zgodnych planów na nadchodzące dni, dlatego postanowiliśmy, że o tym będziemy decydować na bieżąco.
Dziś natomiast czekała na nas niespodzianka od Madnessa, czyli Grań Kościelców, jako rozgrzewka i zarazem mój debiut w ścianach tatrzańskich. Poranek, upłynął więc, w błyskawicznym tempie na rozdzielaniu szpeju, przygotowaniu kanapek i radości towarzyszącej obojgu nam, że jesteśmy w samym sercu gór- w naszym duchowym domu.
Po kilkudziesięciu minutach od pobudki, dreptaliśmy już żwawo, żółtym szlakiem, prowadzącym do Murowańca. Na szczęście w wypadku doboru drogi do Doliny Gąsienicowej byliśmy zgodni- Jaworzynka była jedyną akceptowalną trasą, doprowadzająca w sposób szybki i przyjemny na przełęcz między Kopami.
Ten październikowy piątek był słonecznym, wręcz upalnym dniem, humory dopisywały i jedyna niespójność, jaka pojawiła się wraz z kolejnymi krokami- to moja lekka niedyspozycja fizyczna. Zaniepokojona nieco moim stanem, zawrotami głowy i złym samopoczuciem, niewiadomego pochodzenia, zwolniłam zdecydowanie tempo i sprawiłam, że czas na dotarcie do naszego głównego dziś celu, nieco się wydłużył.
W związku z tym, Madness który wykazał się nad wyraz opiekuńczym i wyrozumiałym towarzyszem, nie pozwolił mi poczuć się jak „słabsze ogniwo” i zapewnił odpowiednią dawkę humoru, na temat własnych przygód i gorszego stanu zdrowia w górach.
W ten oto sposób, dotarliśmy do punktu startowego naszej dzisiejszej przygody, po drodze podziwiając namalowane słońcem pejzaże natury, uchwycone aparatem Łukasza:

[center]Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek[/center]

Przełęcz Mylna stała się naszym punktem startowym, a towarzyszące nam widoki skutecznie zniwelowały ostatnie oznaki mojej nadchodzącej choroby. Po kilku chwilach byliśmy gotowi do rozpoczęcia przytulańców z granią, Madness prowadził.
Na sam początek Uszata Turnia zwana również Szafą:

[center]Obrazek[/center]

A potem już tylko w górę, z pięknymi widokami i komendami: „mam auto!” „nie asekuruję!” „możesz iść!”.

[center]Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek[/center]

Ściany Kościelca oddawały swe ciepło, krajobraz przemawiał powolnie zachodzącym słońcem, a nam pozostał ostatni wyciąg do zakończenia grani. Atmosfera zdawała się, przemawiać całym swym urokiem, a nawet szczyptą romantyzmu.


I właśnie wtedy zdarzyło się coś, czego nie lubi żaden taternik…
Zaklinowana lina w miejscu, które wymagało nie tylko niezłej gimnastyki, ale również skoku adrenaliny, spowodowanym naglącym nas czasem i żywcowaniem Madnessa, obojgu nam dostarczyło emocjonalnej kołysanki kończącej ten dzień.

[center]***[/center]

Pierwsze kroki na szczycie Kościelca stawialiśmy w pośpiechu, zrzucając uprzęże i obiecując sobie, że toast z dzisiejszego szczytowania odbędzie się w Murowańcu.
Nieco zmęczeni i uśmiechnięci podziwialiśmy walkę dnia z nocą, schodząc w asyście czołówek i oddalając się od naszej monumentalnej przygody o wysokości 2155m n.p.m.
[center]
Obrazek[/center]

Co zdarzyło się dnia następnego?
Kogo spotkaliśmy?

To wszystko niebawem... Ale najpierw zagadka:

[center]Co przedstawia poniższe zdjęcie?[/center]
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
Mic1907

-#2
Posty: 74
Rejestracja: pn 01 paź, 2012
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Mic1907 »

Odpowiedzią ma być dokładna nazwa ? Bo dla mnie na pierwszym planie jest grań, a za nią ściana. Ale można też odnieść wrażenie, że to tylko jedna ściana przez to jak pada światło. hmm...
Każdy ma swój Everest marzeń.
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Mic1907 pisze:Odpowiedzią ma być dokładna nazwa ? Bo dla mnie na pierwszym planie jest grań, a za nią ściana. Ale można też odnieść wrażenie, że to tylko jedna ściana przez to jak pada światło. hmm...
Wystarczy mi miejse skąd pochodzi to zdjęcie :) Mic1907 dla ułatwienia podpowiem, że to nie jest "jedna ściana" :)
Awatar użytkownika
Mic1907

-#2
Posty: 74
Rejestracja: pn 01 paź, 2012
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Mic1907 »

Jeżeli nie jest to jedna ściana. I jeżeli jak sama powiedziałaś chodzi tylko o miejsce to odpowiedź jest prosta - Tatry ;)). A tak na serio to nie ma opcji, żeby odgadł to ktoś kto nigdy tam nie był. Chociaż przeczuwam, że odpowiedź będzie zaskakująco prosta, czyż nie ? ;)
Każdy ma swój Everest marzeń.
ODPOWIEDZ