[rower] Nasze wycieczki w roku 2012
Bardzo mi miło że się Wam podobają te fotki. Wczoraj była tak wspaniała atmosfera, dobre światło no i to niebo...starałam się chociaż namiastkę tego uchwycić ale zapachu tych łąk, chłodu wilgotnego lasu, smaku piwa kiedy zajechałam do celu - nie umiem oddać. I kiedy już napasłam oczy i duszę, zabrałam te obrazy ze sobą do domu. Kiedy wjechałam spowrotem w ruch miejski to miałam wrażenie że jakiś skarb wiozę albo jakąś wielką tajemnicę.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Przejażdżka przed pracą:
Ino - Gniewkowo - Rojewo - Złotniki - Pakość - Ino + mała pętelka by dokręcić do pełnej setki.
Nawiasem trasa po śladzie mojej pierwszej setki w życiu.
Książe gniewkowski Władysław Biały:

Dragon - najnowsza lokomotywa polskiej konstrukcji.

http://www.endomondo.com/workouts/r6UnHlixp10
Ino - Gniewkowo - Rojewo - Złotniki - Pakość - Ino + mała pętelka by dokręcić do pełnej setki.
Nawiasem trasa po śladzie mojej pierwszej setki w życiu.
Książe gniewkowski Władysław Biały:

Dragon - najnowsza lokomotywa polskiej konstrukcji.

http://www.endomondo.com/workouts/r6UnHlixp10
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
I ja pozwolę sobie zaprezentować swoją wycieczkę rowerową 
Odkryliśmy w ostatnią sobotę bez wątpienia najefektowniejszą trasę rowerową na całym Podhalu, Spiszu i Orawie. Oddana ubiegłej jesieni do użytku droga łączy polską Łapszankę i słowacką Osturnię (3km stromy zjazd), a następnie 8 km podjazd wyprowadza na najwyższy punkt wycieczki – w okolicy Zdziarskiej Przełęczy (1133 m n.p.m.). Wąski ale pierwszorzędny asfalt pokonuje duże różnice wzniesień ale ruch trasie jest znikomy i pozwala na swobodne obserwacje będących na wyciagnięcie ręki Tatr Bielskich.
Zapraszam na pełną relację ---> http://www.fotografie.nowytarg.pl/227,n ... .2012.html

Odkryliśmy w ostatnią sobotę bez wątpienia najefektowniejszą trasę rowerową na całym Podhalu, Spiszu i Orawie. Oddana ubiegłej jesieni do użytku droga łączy polską Łapszankę i słowacką Osturnię (3km stromy zjazd), a następnie 8 km podjazd wyprowadza na najwyższy punkt wycieczki – w okolicy Zdziarskiej Przełęczy (1133 m n.p.m.). Wąski ale pierwszorzędny asfalt pokonuje duże różnice wzniesień ale ruch trasie jest znikomy i pozwala na swobodne obserwacje będących na wyciagnięcie ręki Tatr Bielskich.
Zapraszam na pełną relację ---> http://www.fotografie.nowytarg.pl/227,n ... .2012.html

Ostatnio zmieniony ndz 27 maja, 2012 przez wujek, łącznie zmieniany 1 raz.
zapraszam na moją stronę w całości poświęconą górskim fotorelacjom --> www.fotografie.nowytarg.pl
Konto na facebooku --> Lubię To
Konto na facebooku --> Lubię To
Piękna wycieczka
Piękna wycieczka.
Osturna to chyba najbardziej na zachód wysunięta wieś rusinów.
Piękne miejsce na początek rowerowej tury wokół Tatr.
Planuję coś takiego na przyszły rok.
pozdrawiam MK
Osturna to chyba najbardziej na zachód wysunięta wieś rusinów.
Piękne miejsce na początek rowerowej tury wokół Tatr.
Planuję coś takiego na przyszły rok.
pozdrawiam MK
wujek pisze:następnie 8 km podjazd
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Wg mnie jak najbardziej. Podjazd 8km, średnie nachylenie tylko 5,1%, maksymalnie 14%. Do pokonania 400m przewyższenia. Z punktu widzenia klasyfikacji podjazdów, to raczej szału niema, aczkolwiek dystans daje znać o sobie, tym bardziej, że wcześniej jeszcze do zdobycia była Łapszanka, gdzie na Tour de Pologne jest premia I kategorii. Ale przy takich widokach uruchamiają się dodatkowe zapasy energiiAgaar pisze:wujek pisze:następnie 8 km podjazdCzy nachylenie jest dla normalnych ludzi?
zapraszam na moją stronę w całości poświęconą górskim fotorelacjom --> www.fotografie.nowytarg.pl
Konto na facebooku --> Lubię To
Konto na facebooku --> Lubię To
W Łapszance obok kapliczki byłam kilkakrotnie, raz nawet wpilotowałam tam autokar 
Ale ta droga do Osturni to bardzo ciekawa sprawa, muszę się tam wybrać, w Osturni byłam kilka razy, ale ostatni raz w roku 1985, kiedy to była wieś absolutnie zabita dechami i nawiedzali ja tylko przemytnicy koni.
Piękna tura.
Iwona - tak z Bańskiej tam się wybrać - marzenie.
Ale ta droga do Osturni to bardzo ciekawa sprawa, muszę się tam wybrać, w Osturni byłam kilka razy, ale ostatni raz w roku 1985, kiedy to była wieś absolutnie zabita dechami i nawiedzali ja tylko przemytnicy koni.
Piękna tura.
Iwona - tak z Bańskiej tam się wybrać - marzenie.
Wszyscy umieszczają jakieś relacje okraszone zdjęciami, więc i ja też raz postanowiłem tak uczynić. Jest to pewien wyjątek, jeżdżąc na rowerze nie lubię się zatrzymywać - wybija to z rytmu jazdy, ale przecież skoro mijam co tydzień tak piękne miejsca, to niechże choć raz i inni też popatrzą, może kogoś skusi ta przyroda mych okolic i się zapowie na obiad
Tym razem zamierzamy przejechać wzdłuż Pilicy zachodnim jej brzegiem pomiędzy Sulejowem a Przedborzem na odcinku dziewiczym, nie zniszczonym przez człowieka, powyżej Zalewu Sulejowskiego.
Wyruszamy w niedzielę rano, początek drogami asfaltowymi do Sulejowa - 30 km. Potem brzegiem rzeki, najpierw po płytach do jakiegoś kamieniołomu za Sulejowem, potem po łące, czasami trafi się gruntowa droga - tereny zalewowe, szerokie rozlewiska, czasami trafi się grobla przedzielająca moczary.



Po kilkunastu kilometrach rzeka zaczyna się zmieniać - znikają zalewiska i mokradła, pojawiają się nadbrzeżne łąki i torfowiska, oraz piaszczyste skarpy porośnięte sosnowym lasem zamiennie to na jednym ,to na drugim brzegu. Pilica płynie na tym odcinku dość wąskim, ale głębokim i szybkim nurtem.

Po dotarciu na wysokość Łęgu Ręczyńskiego kończą się jakiekolwiek ślady ścieżek i zaczyna Enduro. Upał się wzmaga, postanawiamy wracać - droga wiedzie przez słabo skomunikowane tereny w kierunku Rozprzy. Nie ukrywam, że w palącym słońcu liczymy na tamtejsze lasy. Drogi na mapie całkiem niezłe dobrze, jeżeli są wysypane żwirem. W jakiejś wsi upewniając się, że to, co widzę jest tym, co ma być, pytam chłopa. odpowiada, że "panie, to dobra droga - utwardzona". Utwardzoną drogę uwieczniłem na zdjęciu poniżej. Jazda nią 9 km pod górę była miodem na nasze nogi

Na zbliżeniu w dole widać głęboką dolinę Pilicy:

W końcu wieżdżamy do lasu - jest jaki ma być, piękny, stary, cienisty, tylko zaczyna nam się już mocno cknić za asfaltem

Od Rozprzy bez historii, bocznymi głównie, choć nie tylko - asfaltami przez Piotrków i Wolbórz wracamy do domu - 137 km, z czego prawie połowa w terenie o różnym stopniu trudności, 9 godzin z odpoczynkami

Tym razem zamierzamy przejechać wzdłuż Pilicy zachodnim jej brzegiem pomiędzy Sulejowem a Przedborzem na odcinku dziewiczym, nie zniszczonym przez człowieka, powyżej Zalewu Sulejowskiego.
Wyruszamy w niedzielę rano, początek drogami asfaltowymi do Sulejowa - 30 km. Potem brzegiem rzeki, najpierw po płytach do jakiegoś kamieniołomu za Sulejowem, potem po łące, czasami trafi się gruntowa droga - tereny zalewowe, szerokie rozlewiska, czasami trafi się grobla przedzielająca moczary.



Po kilkunastu kilometrach rzeka zaczyna się zmieniać - znikają zalewiska i mokradła, pojawiają się nadbrzeżne łąki i torfowiska, oraz piaszczyste skarpy porośnięte sosnowym lasem zamiennie to na jednym ,to na drugim brzegu. Pilica płynie na tym odcinku dość wąskim, ale głębokim i szybkim nurtem.

Po dotarciu na wysokość Łęgu Ręczyńskiego kończą się jakiekolwiek ślady ścieżek i zaczyna Enduro. Upał się wzmaga, postanawiamy wracać - droga wiedzie przez słabo skomunikowane tereny w kierunku Rozprzy. Nie ukrywam, że w palącym słońcu liczymy na tamtejsze lasy. Drogi na mapie całkiem niezłe dobrze, jeżeli są wysypane żwirem. W jakiejś wsi upewniając się, że to, co widzę jest tym, co ma być, pytam chłopa. odpowiada, że "panie, to dobra droga - utwardzona". Utwardzoną drogę uwieczniłem na zdjęciu poniżej. Jazda nią 9 km pod górę była miodem na nasze nogi

Na zbliżeniu w dole widać głęboką dolinę Pilicy:

W końcu wieżdżamy do lasu - jest jaki ma być, piękny, stary, cienisty, tylko zaczyna nam się już mocno cknić za asfaltem

Od Rozprzy bez historii, bocznymi głównie, choć nie tylko - asfaltami przez Piotrków i Wolbórz wracamy do domu - 137 km, z czego prawie połowa w terenie o różnym stopniu trudności, 9 godzin z odpoczynkami

luknij na moje panoramy i galerie
też tak wcześniej miałam ale teraz zawsze zabieram aparat. Przyjemnie jest w jesienną pluchę rzucić okiem na fajne miejsca, gdzie się rowerowałodagomar pisze:Jest to pewien wyjątek, jeżdżąc na rowerze nie lubię się zatrzymywać - wybija to z rytmu jazdy, ale przecież skoro mijam co tydzień tak piękne miejsca, to niechże choć raz i inni też popatrzą
Piękne miejsca Dag!!!
U mnie w sobotę 45km, za to w niedzielę super udana wycieczka po Borach Tucholskich 99km. Spora część żółtym szlakiemna odcinku Spławie-Błędno, gdzie po drodze (Tleń-Stara Rzeka) musiałam dosłownie przedzierać rower przez powalone drzewa, podmokłe tereny i chaszczować w pokrzywach. Cały czas widząc wijacą się Wdę i leniwie płynących na niej w słońcu kajakarzy
Udało mi się za to dotrzeć do mogiły zastrzelonych przez Niemców 19 osób w 1945. Byli to jeńcy obozu koncentracyjnego, chorzy i zbyt słabi, by iść dalej.

Wda w okolicy Grzybka

Pan Samochodzik w Tleniu

------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
czy ci leniwi kajakarze to w tym czerwonym płyną ?
Bory Tucholskie też ładne
, niech Warszawka w końcu też nam czegoś pozazdrości 
Na pierwszym zdjęciu rzeczywiście widać ogromne pole skrzypu, kiedyś, przed powstaniem Zalewu Sulejowskiego, takie obrazki jako dziecko miałem pod oknem. Teraz w mojej najbliższej okolicy jednak pradolina poniżej tamy znacznie się zubożyła i skurczyła
Bory Tucholskie też ładne
Na pierwszym zdjęciu rzeczywiście widać ogromne pole skrzypu, kiedyś, przed powstaniem Zalewu Sulejowskiego, takie obrazki jako dziecko miałem pod oknem. Teraz w mojej najbliższej okolicy jednak pradolina poniżej tamy znacznie się zubożyła i skurczyła
luknij na moje panoramy i galerie
nie, to już komercha w Tleniudagomar pisze:czy ci leniwi kajakarze to w tym czerwonym płyną ?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."





