No i w TV TRWAM pokazali, że Owsiak to zuooooo, bo mówił "róbta co chceta" i organizuje woodstock. Choć rzeczwysiśce znam osoby, które na WOŚP nie dają kasy ze względu na woodstock - nie potępiam ich.andy67 pisze:Konkurencji może nie lubią
WOŚP
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
No, znam kilku co było i też się źle wypowiadają, tzn pardon - opowiadają, że było zajebiście bo sie narabli w cztery dupy itd itp. Tak czy owak - dzieciaka bym tam nie puścił.andy67 pisze:Źle o Woodstoku wypowiadają się ci którzy nigdy tam nie byli.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
W kwestii Woodstock - dobry czy niedobry? Ani taki ani taki - po prostu normalny. Jak świat światem, wszędzie tam gdzie dochodzi do spotkania młodych dziewczyn i chopaków w warunkach pewnej swobody, tzn. bez rodziców na karku, to tam do tego i owego dojdzie, zarówno w sferze tytoniowej i alkoholowej oraz seksualnej. I tak było zawsze, niezależnie od daty i sytuacji politycznej, w latach międzywojennych też, po wojnie też. Można jedynie powiedzieć, że w tych dawniejszych czasach najwyżej mniej demonstracyjnie. Proszę tylko poczytać rozmaite stare książki i wspomnienia. Niejedna tzw. "porządna" dziewczyna poszła w sierpniu 1939 roku z swoim chłopakiem do łóżka, bo jak by mogła tego odmówić chłopakowi, który za tydzień lub dwa ubierze mundur a potem po kolejnym tygodniu lub nawet dniu może już nie żyć Identycznie było w czasie wojny wśród młodzieży biorącej udział w konspiracji, a już szczególnie w pierwszych dniach powstania warszawskiego (oczywiście w Muzeum o tym ani słychu ani widu). Podobnie w czasie wojny i w powstaniu ostro pito i bimberek był artykułem pierwszej potrzeby. Mam i ja swoje osobiste obserwacje z moich najmłodszych lat w harcerstwie. Byłem na obozie, oczywiście drużyna była chłopięca, my jeszcze raczej nie w tym "poborowym" wieku ale nasi zastępowi i w ogóle tzw. kadra jak najbardziej "poborowa". A tuż obok był obóz takiej żeńskiej sodalicji (nie pamiętam nazwy, ale bardzo była pobożna. No i to i owo się widziało jak wieczorem nasza "kadra"" wymykała się do tamtejszej "kadry".
Woodstock Woodstockiem, ale o Jarocinie też najrozmaite opowieści krążyły i prosze mnie nie przekonywać, że nieprawdziwe. Ble, ble, ble...
A już przechodząc na nasze podwórko to tatrzańskie kosówki i rozmaite ustronne polanki w Gąsienicowej i Pięciu Stawach też miałyby co opowiadać gdyby umiały mówić. Bez hipokryzji proszę Państwa.
Piszesz Tomek, że na Woodstock to byś swojego dziecka nie puścił. No to proponuję poczekać z dalszą dyskusją do czasu jak już to dziecko lub dzieci będziesz miał i to w takim "poborowym" wieku. Powiem Ci tak - nie będziesz miał na to najmniejszego wpływu. Na Woodstock oczywiście możesz nie puścić ale czy aż Woodstock jest do tego potrzebny - jak młody człowiek poczuję "wolę bożą" to sobie poradzi mimo Twoich zakazów. Oczywiście zaraz tu można zagrzmić tyradą o właściwych metodach wychowawczych itd ale to wszystko jest tylko ble, ble,, ble... Kijem Wisły zawrócić nie idzie a jak już ktoś koniecznie chce to może próbować, ale niech ma świadomość, że się tylko natyra i nic z tego nie będzie.Każdy zakaz ma bowiem niezwykłą siłę jemu sprzeciwienia, im jest ostrzejszy tym bardziej nieskuteczny. Tu w pewnym stopniu mają zastosowanie prawa Newtona.
Woodstock Woodstockiem, ale o Jarocinie też najrozmaite opowieści krążyły i prosze mnie nie przekonywać, że nieprawdziwe. Ble, ble, ble...
A już przechodząc na nasze podwórko to tatrzańskie kosówki i rozmaite ustronne polanki w Gąsienicowej i Pięciu Stawach też miałyby co opowiadać gdyby umiały mówić. Bez hipokryzji proszę Państwa.
Piszesz Tomek, że na Woodstock to byś swojego dziecka nie puścił. No to proponuję poczekać z dalszą dyskusją do czasu jak już to dziecko lub dzieci będziesz miał i to w takim "poborowym" wieku. Powiem Ci tak - nie będziesz miał na to najmniejszego wpływu. Na Woodstock oczywiście możesz nie puścić ale czy aż Woodstock jest do tego potrzebny - jak młody człowiek poczuję "wolę bożą" to sobie poradzi mimo Twoich zakazów. Oczywiście zaraz tu można zagrzmić tyradą o właściwych metodach wychowawczych itd ale to wszystko jest tylko ble, ble,, ble... Kijem Wisły zawrócić nie idzie a jak już ktoś koniecznie chce to może próbować, ale niech ma świadomość, że się tylko natyra i nic z tego nie będzie.Każdy zakaz ma bowiem niezwykłą siłę jemu sprzeciwienia, im jest ostrzejszy tym bardziej nieskuteczny. Tu w pewnym stopniu mają zastosowanie prawa Newtona.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
A pewnie. Ale pokonywanie trudności ćwiczy hart ducha. Jak chce zrobić coś głupiego to niech się przynajmniej natrudzi przy tym. Przy pewnym poziomie trudnoći będzie musiał położyc na szalę co mu się bardziej chce. I wtedy młody człowiek czasem zaczyna myslećJanek pisze:Na Woodstock oczywiście możesz nie puścić ale czy aż Woodstock jest do tego potrzebny - jak młody człowiek poczuję "wolę bożą" to sobie poradzi mimo Twoich zakazów.
Nawiasem - ja na przykłąd uważam, że szkoła powinna być wobec uczniów opresyjna. Nie po to by ich ugładzić i uczynić nijakimi, a po to by uczyli się pokonywac trudności, przezwyciężać idiotyczne zakazy, konspirować, kombinowac i spiskować. W historii Polski od 200 lat prawie kazde pokolenie musiało robić z tych umiejętnośći uzytek.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Taaa. W tym kraju ludzie potrafią się poróznić nawet o takie bzdety.Gabriel pisze:Przykry jesteś kolego.andy67 pisze:Jeśli nie rozumiesz w czym rzecz to nie ma sensu nawet próbować ci tego tłumaczyć.Gabriel pisze: Nie, o Sri Lankę andy..Oczywiście, że o nasz kraj.
W czym rzecz?
Pozdrawiam mimo wszystko
Nie spodziewałem się podobnej teorii pod palcami (kogoś, kto uważa się za) prawicowca.mefistofeles pisze:szkoła powinna być wobec uczniów opresyjna. Nie po to by ich ugładzić i uczynić nijakimi, a po to by uczyli się pokonywac trudności, przezwyciężać idiotyczne zakazy, konspirować, kombinowac i spiskować.
Moim zdaniem szkoła winna wtłaczać wiedzę, najlepiej bez żadnej domieszki jakichkolwiek ideologij. Chyba, że powstanie system finansowania szkół zależny od wyboru szkoły przez rodziców. Jako deklarowany UPR-owiec zapewne wiesz, co mam na myśli. Wówczas się okaże, która szkoła jest lepsza, co zweryfikuje "rynek". Nie wykluczam, że szkoły uczące konspirować, kombinować i spiskować wygrają rywalizację, lecz szczerze w to wątpię.
I jeszcze refleksja. System zakazowy, jaki planujesz we własnym domu to wielkie ryzyko utraty autorytetu. Dlaczego?
Wychowanie dziecka to nieustanne stanowienie i egzekwowanie prawa. Na dobitkę podmiot Twej troski się zmienia z dnia na dzień, więc i weryfikacja prawa jest nieustającą pracą legislacyjną. Już wiesz - zakaz, którego nie będziesz w stanie wyegzekwować może Ciebie co najwyżej ośmieszyć. Co zrobisz, kiedy Twoja 16 letnia pociecha pojedzie bez oficjalnego zezwolenia na (traktujmy je przykładowo) Woodstock? Zawiadomisz policję, wywalisz z domu po powrocie czy jednak (co będziesz zmuszony zrobić) przyjmiesz "marnotrawnego syna"?
To trudno wyczuć, kiedy dopuścić dziecko do w/w prac legislacyjnych. Wydaje mi się, że jak najwcześniej obarczając jednak pewnymi konsekwencjami za źle podjęte decyzje, oczywiście bez stosowania przemocy fizycznej.
Pełna zgoda, jednakowoż...krzysgd pisze:I jeszcze refleksja. System zakazowy, jaki planujesz we własnym domu to wielkie ryzyko utraty autorytetu. Dlaczego?
Wychowanie dziecka to nieustanne stanowienie i egzekwowanie prawa. Na dobitkę podmiot Twej troski się zmienia z dnia na dzień, więc i weryfikacja prawa jest nieustającą pracą legislacyjną. Już wiesz - zakaz, którego nie będziesz w stanie wyegzekwować może Ciebie co najwyżej ośmieszyć. Co zrobisz, kiedy Twoja 16 letnia pociecha pojedzie bez oficjalnego zezwolenia na (traktujmy je przykładowo) Woodstock? Zawiadomisz policję, wywalisz z domu po powrocie czy jednak (co będziesz zmuszony zrobić) przyjmiesz "marnotrawnego syna"?
To trudno wyczuć, kiedy dopuścić dziecko do w/w prac legislacyjnych. Wydaje mi się, że jak najwcześniej obarczając jednak pewnymi konsekwencjami za źle podjęte decyzje, oczywiście bez stosowania przemocy fizycznej.
co ma to wspólnego z poglądami prawicowymi, lewicowymi czy też centrowymi. Przecież to jest pogląd (to co napisałeś) absolutnie uniwersalny a jeśli już chcieć koniecznie adresować, to można napisać tylko, że zgodny z zasadami naszego kręgu kulturowego, czyli cywilizacji śródziemnomorskiej.krzysgd pisze:Nie spodziewałem się podobnej teorii pod palcami (kogoś, kto uważa się za) prawicowca.
PS.
Odbiegając nieco od tematu - bardzo mnie zdziwiły ostatnio pojękiwania na temat Małysz - Morgenstern, że to niby nasz mistrz pozbawił się szans. Nie wiem co w tej kwestii określają regulaminy, może nawet milczą o podobnej sytuacji - Małysz postąpił zgodnie z duchem fair play, a Morgenstern zgodnie z ideą sportu - pokazać się możliwie jak najlepiej. To trochę tak jak z wynikiem np. 1:0 w piłce nożnej - znacznie bardziej cieszy bramka strzelona z "gry" niż karnej "jedenastki".
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
zakaz to ostateczność.krzysgd pisze:System zakazowy, jaki planujesz we własnym domu to wielkie ryzyko utraty autorytetu. Dlaczego?
Ale ja o tym mówię. Szkola opresyjna to własnie szkoła ukierunkowana na wtłaczanie wiedzy. Mając do wyboru model szkoły sprzed lat, gdzie nic nie było wolno, ale ludzie wychodzili nauczeni i obecny, która pozwala na wszystko, ale nie ma szans nauczyć wolę to co było kiedyś.krzysgd pisze:Moim zdaniem szkoła winna wtłaczać wiedzę, najlepiej bez żadnej domieszki jakichkolwiek ideologij.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Gdybyż tak nasi wysocy przedstawiciele uchwalający prawo wreszcie raczyli to zrozumieć.krzysgd pisze:zakaz, którego nie będziesz w stanie wyegzekwować może Ciebie co najwyżej ośmieszyć.
A co do wychowywania dzieci - proste recepty typu "zakazałbym, nie puściłbym ..." itp. mają zwykle ci którzy jeszcze się z problemem osobiście nie zetknęli. W tzw. praniu bywa przecież różnie. I Mefi też się o tym przekona, prędzej czy później.
Każdemu jego Everest...
Już wyjaśniam. Prawicę kojarzę przede wszystkim z prawem, prawością, coś w rodzaju SPR w XIX wieku. Tym sposobem konspirowanie, kombinowanie i spiskowanie (bądź namawianie lub uczenie tegoż) nie przystoi człowiekowi prawicy (ani honoru).Janek pisze:co ma to wspólnego z poglądami prawicowymi,
Choć to być może tylko kwestią definicji prawicy. I żeby nie było, Prawo i Sprawiedliwość sytuuję jako "wybitnych" lewusów.
Bardzo ciekawa argumentacja oparta na fonetycznym związku, coś jak interpretacja znaczenia członu sat w nazwie Polsatu, przez słuchaczkę Radia Maryja jako szatan. Doprawdy, potrafisz zaskakiwaćkrzysgd pisze:Prawicę kojarzę przede wszystkim z prawem, prawością
W pierwszej chwili pomyślałem że chodzi Ci o http://www.spr.org.pl/krzysgd pisze:coś w rodzaju SPR w XIX wieku
Pozdrawiam
Jan
a mnie w pierwszej chwili skojarzyło się z 15-sto krotnymi mistrzyniami Polski w piłce ręcznej.janek754 pisze:krzysgd napisał(a):
coś w rodzaju SPR w XIX wieku
W pierwszej chwili pomyślałem że chodzi Ci o http://www.spr.org.pl/
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Bzdura, jakby nie patrzeć - przedwojenna prawico masowo zasilała szeregi AK a po wojnie WiNu i innych podziemnych organizacji. Z kolei obecna prawica wywodzi się w dużej mierze z podziemia lat 80. Podziemie i konspiracja towarzysza naszemu narodowi od 200 lat.krzysgd pisze: Już wyjaśniam. Prawicę kojarzę przede wszystkim z prawem, prawością, coś w rodzaju SPR w XIX wieku. Tym sposobem konspirowanie, kombinowanie i spiskowanie (bądź namawianie lub uczenie tegoż) nie przystoi człowiekowi prawicy (ani honoru).
hasło "człowiek honoru" od pewnej wypowiedzi pewnego redaktora źle się kojarzy w tym krajukrzysgd pisze:człowiekowi prawicy (ani honoru).
Generalnie nie lubię szufladek typu prawicowiec, lewicowiec etc, bo one ograniczają człowieka w dochodzeniu do własnych poglądów.
Wracajac do tematu szkoły - ja chodziłem do liceum w czasach sporego już rozpasania, tymniemniej 150letnia tradycja szkoły zobowiązywała. I wspominam ten okres jako czas robienia rzeczy wzniosłych. Może to było głupie, ale człowiek w tym wieku może mieć idee, jakiś cel. Potem albo się odechciewa albo popada się w paranoję. Szkoła, która na wszystko pozwala, nie ma możliwości kanalizowania buntu, ów młodzieńczy bunt rozlewa się niczym szambo na wszystko dookoła. Szkoła, która jest do pewnego stopnia opresyjna, nie pozwala na wiele rzeczy sprawia, że ów bunt kieruje się przeciw niej, przeciw tym bzdurnym zakazom. Pozwala to potem łatwiej pojąć czym jest wolność.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun



