tommer91 pisze:Ty opanowałeś tą sztukę do takiej perfekcji, że wyczytujesz więcej niż jest napisane.
Brawo, Tommer. Jesteś cholernie pojętnym uczniem. I to nie tylko dlatego, że napisałeś ten tekst bez emotki. Brawo dlatego, że nie ma w nim ani jednej obelgi, typu - "a tobie, zramolały emerycie z zwisłm ch**** co do tego" (podobieństwo do tekstów jednego usera jest całkowicie przypadkowe) i w dodatku ten tekst jest napisany super grzecznie przez co zarzut, dość bolesny dla mnie, stał się jeszcze bardziej dotkliwy - klasyczna "szpilka", prawie mistrzowska, pozwól, że Cię uznam za swego ucznia, mistrzowska podwójnie, bo masz lat niewiele. Moja Mama, której życiową mądrość, w miarę upływu lat doceniam coraz bardziej tak mnie nauczała - "Ktoś nadepnął ci po chamsku na odcisk, w dodatku, twym zdaniem niesłusznie, mniejsza zresztą o to czy słusznie czy niesłusznie, chcesz się zrewanżować, doradzę ci coś - bądź dla niego zjadliwie grzeczny, Wersal do trzeciej potęgi - uranisz go wtedy najbardziej. Dlaczego. Bo cham, z racji swej chamskiej natury zupełnie nie może pojąć, że można być grzecznym i ta twoja grzeczność będzie dla niego bardziej dotkliwa, niżbyś mu nawymyślał jak pijany furman (wszystkich trzeźwych furmanów niniejszym przepraszam)". BRAWO TOMMER.
Oczywiście, wiem, wiem, moi opozycjoniści będą tak uprzejmi zacytować 55 przykładów ludzi wielkich, którzy przeszli do historii a język mieli ostry i niezbyt grzeczny. Zgoda, ale obok "chamstwa wulgarnego", które należy zwalczać na wszystkie sposoby, istnieje również "chamstwo genialne", które należy podziwiać. Doskonałym przykładem jest tutaj Józef Piłsudski, który do kłócących się wiecznie posłów wyrzekł pamiętne słowa: "Panom posłom kury szczać wyprowadzać a nie polityką się zajmować". Na czym polega geniusz tej frazy? A no na tym, że kury nie szczą (a może nie szczają) i mocz oddają wraz z kałem, co zarówno Piłsudski, wychowany na wsi w majątku Zalesie, jak i większości posłom było doskonale znane i w ten sposób "Dziadek" im "dołożył", że się nie nadają nawet do tego co nie istnieje. Inny przykład chamstwa genialnego to słynna rozmowa bodajże prezydenta Eisenhowera z szefem CIA Alanem Dullesem:
Eisenhower - słuchaj Al, dlaczego właściwie my popieramy tego Batistę (dyktator na Kubie, przed rewolucją Castro), przecież to ch**?
Dulles - Masz rację Ike, to jest ch**, ale to jest nasz ch** i musimy go popierać bo inaczej Ruscy nam tu wstawią swego ch***.
Morał: post może być wulgarny ale z wdziękiem (nie podejmuje się tu bliżej zdefiniować pojęcia "wdzięk", jak ktoś tego nie wyczuwa instynktownie, to znaczy, że jest chemicznie wyprany z wdzięku i wszelkie próby aby go tego nauczyć nie mają sensu).
tommer91 pisze:Tutaj iest forum górskie, a nie forum polonistów, poetów i pisarzy.
Ha! Pozornie masz rację. Dlaczego pozornie? Tak się składa, że dużo czasu przebywam z moim wnukiem, Kubą (16) i staram się dbać, wstyd przyznać ale z miernymi wynikami, o jego edukację. Chłopak pisze fatalnie i książek czytać nie lubi i lektury woli z MP-3, co dla mnie jest rzeczą niepojętą - potraktowałbym to jako karę, gdyby mnie do tego zmuszono. W dodatku Kuba chce zostać dziennikarzem. No to mu mówie - chłopie, jedyna metoda aby się nauczyć pisać i mówić dobrze po polsku, to jest dużo czytać i dużo pisać, w przeciwnym przypadku będzie z ciebie dupa a nie dziennikarz. Do czego prowadzę - czytając, nawet tak chrome teksty jak moje i pisząc swoje, w miarę możliwości językiem literackim, masz dodatkowy sposób właśnie się nauczyć władać biegle ojczystym językiem w mowie i piśmie. Powiesz może teraz, Tommer, że nie chcesz zostać dziennikarzem albo pisarzem, tylko np. inżynierem lub lekarzem i ten literacki język nie jest Ci do niczego potrzebny. Pozornie tak, ale bardzo prędko się przekonasz w jakim byłeś błędzie, osobliwie wtedy gdy skonstatujesz, że Twoi koledzy i koleżanki w firmie, idą jak burza do przodu (czytaj - zarabiają więcej) a Ty jesteś nadal popychadłem i drżysz jak brzozowy listek przy każdej zapowiedzianej redukcji zatrudnienia.
Zakochani w Tatrach pisze:Masz rację Janku, ale myślę, że na Forum młodzi chcą się czuć inaczej, niż w szkole - nie chcą być bez przerwy pouczani, strofowani, poprawiani...
Daj im trochę chociaż tu pożyć bez szpilek, szkolnych stresów i takich tam innych.....
Patrzcie wyżej. Wojskowi mawiają, że im więcej potu na ćwiczeniach tym mniej krwi w boju. Takie forum jak m.in. to, dla młodych jest właśnie ćwiczeniami. W dodatku połączonymi z zabawą.
Zakochani w Tatrach pisze:A może nie każdy jest dobrym polonistą , lub nie ma czasu na układanie poprawnych, piękną polszczyzną pisanych wypowiedzi...nie bierzesz tego pod uwagę ?
Lepsze jest wrogiem dobrego. Stokroć lepiej jest nie pisać nic niż robić to nieudolnie i prymitywnie. A obowiązkiem nas, starszych, jest ich, młodych, do tego przymusić, czasami nawet "kijem" lub "szpilką". Dlaczego? Bo oni się będą nami opiekować jak już będziemy zupełnie niedołężni. Chcielibyście aby to robili nieudolnie i prymitywnie. Powiesz co ma jedno do drugiego. Ma! Są liczne na to przykłady. Szczególnie w przypadku chamstwa. Cham dla obcych będzie i chamski w stosunku do rodziców, bo takie już są obyczaje chamów. Pewnik na 99%.
Zakochani w Tatrach pisze:A ja uważam, że po mistrzowsku można uczyć niekoniecznie kpiąc, poniżając i dołując, co nie znaczy, że popieram dzisiejsze bezstresowe wychowanie dzieci w domu i w szkole.
Profesorom, o których pisałem, czasami sobie i kpili, ale kpina wyostrza inteligencję ucznia a zatem jest uzasadniona, natomiast nigdy nie zniżali się do poniżania i dołowania, bo to byli ludzie o wysokiej kulturze osobistej. Poniżaniem byłoby np. powiedzieć - "ty, Krysiu, jesteś nie tylko tępa ale i brzydka a w dodatku gruba i masz krzywe nogi (powiedzmy, że to wszystko prawda)" bo to byłoby wszystko chamstwem, podobnym np. do "wyczynów" paru userów z tego forum, którzy wyzywają emerytom od emerytów. Klasyka!
Zakochani w Tatrach pisze:Ja bardzo mile wspominam moją matematyczkę, która wlepiła mi dwóję na okres za to, że sprawdzian poprawkowy napisałam na piątkę.
Jak to uzasadniła - byłam leniem i jak potrzeba to potrafiłam się nauczyć.
Miała rację, wtedy też to zrozumiałam i nie miałam do niej żalu.
Jak bym widział Panią Profesor Z.
Zakochani w Tatrach pisze:a efekty niektórych kwiecistych wywodów są takie
aankaa napisał(a):
że wypowiedzi są długie i przyznam, że ja osobiście nie czytam wszystkich.
A to oznacza jedynie to, że albo czytelnik jest leniwy albo autor nieudatny i nudny. Rzecz do przemyślenia przez obydwie strony.
komorfil pisze:To że próbują w tej nieznośnej internetowej manierze, w którą wpisują się również skróty typu IMHO, wyrazić to co po prostu wyraża umiejętnie zastosowany język polski.
Bardzo chciałbym zobaczyć list miłosny napisany przez takiego "emotoimhowca"! Ale może się teraz już listów miłosnych nie pisze.
komorfil pisze:Skąd to się w ogóle wzięło, że czas na napisanie odpowiedzi na forum ma być krótki?
Moi drodzy, kultura braku czasu w jakiej żyjemy, to iluzja wytwarzana przez nas samych. Iluzja bardzo już głęboko zakorzeniona, ale - nadal iluzja.
Święta prawda.
Na koniec, aby nie przesłodzić. Melchior Wańkowicz opowiadał w jednej ze swoich książek, a był to mistrz języka polskiego niebywały, na miarę Sienkiewicza i Pawła Jasienicy, jak to w czasie kampanii włoskiej Korpusu Andersa, oficerowie zaastanawiali się czy wpada przy ks. biskupie polowym Gawlinie użyć słowa "dupa" tak aby nie urazić jego godności kapłańskiej. Większość była zdania, że to niemożliwe, że biskup się obrazi a w dodatku to nie uchodzi. Wańkowicz twierdził, że tak, jest możliwe i on to zrobi. Zakład zawarto. Pewnie o jakieś szkło. Na przyjęciu z udziałem ks. biskupa, Wańkowicz skierował rozmowę na wspominki z Wilna i w odpowiednim momencie zapytał Gawlinę czy przypomina sobie co wyśpiewywali śpiewacy-żebracy na jarmarku zwanym "Kaziuki". Biskup nie pamiętał więc pan Melchior zaśpiewał:
"Na wysokiej wieży
święty Jurij stoi
i długaśną igłą
dupę diabłu koli
och jak jego boli"
Biskup śmiał się do łez i kazał napełnić kieliszki.
Długaśna igła! Och jak jego boli! Skąd my to znamy.
PS.
Autorem "przedpiścy" jest Kuba p'Panc
Jestem gorszego sortu...