A na najbliższą sobotę Czerwone Wierchy, byle tylko pogoda dopisała.
Trochę skromnie w porównaniu z Wami, ale jakbym miał tak o 80km bliżej do Tatr, albo 2cm grubiej w portfelu, to i plany byłyby ciekawsze
Bo mało. Co prawda nie chce mi się już dymać w Tatry bo daleko trzeba podchodzić bez nart, ale gdzieś na tupanie, zjazdy bym ruszył.Agaar pisze:A ciągle mówi, że mało....uszba pisze:Karwa, ten to żyje
To chodź w skałach na własnej i wsadzaj rzadziej niż co 2 metry.... jak ktoś sobie daje w ten sposób radę w wyślizganym wapieniu to w tatrach nie będzie jojczał. Zresztą jak kiedyś tu pisałem to chyba każdy wspinacz dojrzewa, czasem nawet do solowania w jakimś zakresie (u mnie się to na skałkach skończylo na ten przykład).Agaar pisze: VI w górach to już nie przelewki, to trzeba już dużo umieć. W skałach, gdzie masz obite co 2 metry i się wpinasz, to VI zrobisz, ale w górach....


Nawiąż kontakt z Moniką (kosma100) - jak chcesz.Szarotka pisze:1. Z rowerowych planów- tydzień na Bornholmie
Czas chyba na jakąś Grenlandię czy inny Spitzbergen się przeprowadzić.KubaR pisze:A tu ciągle mało. Za zeszłą zimę mi wyszło ponad 100 dni na sniegu, a ciągle się wydaje mało i mało....Agaar pisze:A ciągle mówi, że mało....uszba pisze:Karwa, ten to żyje
Śmiej się śmiej..... Południowo wschodnia Grenalnadia ma wspaniałe tereny skiturowe. Przymierzam się już drugi rok.andy67 pisze:Czas chyba na jakąś Grenlandię czy inny Spitzbergen się przeprowadzić.
Ba. To co ja mam powiedzieć? Na nartach w ogóle to jakieś 35 lat, a na turach prawie 20. A ciągle mało i co chwila odkrywam jakieś nowe fajne rejony na tupanie w śniegu....Pewnie szybciej bym odkrył ten sport a nie dopiero parę lat po trzydziestce
napewno ide na sonnenspitze i okoliczne gorki czyli drachenkopf i tajakopfe, przyokazji wejde na zugspitze od strony austri,uszba pisze:Planuj głośno to może gdzieś się spotkamy bo Ty lubisz się wałęsać w moich stronach
caatoosee pisze:napewno ide na sonnenspitze i okoliczne gorki czyli drachenkopf i tajakopfe