Właśnie co ? RatrakZygmunt Skibicki pisze:Widziałem też, co może wyjechać na lawinisko mimo "źródłowego" żlebu "wyczyszczonego do czysta".
giewont zima
http://www.agauduber.pl/sposoby.htm
No i żeby czekan i raki były wyglancowane jak należy! Nie ma zmiłuj! Do pucowania, Panie i Panowie!!!
No i żeby czekan i raki były wyglancowane jak należy! Nie ma zmiłuj! Do pucowania, Panie i Panowie!!!
Jestem gorszego sortu...
jutro Walentynki , płeć piękna będzie zachwycona ...Zygmunt Skibicki pisze:Kiedyś "zaświeciłem" wieczorem przy rozbieraniu się
Orła Cień ...Zygmunt Skibicki pisze:Widziałem też
Tak więc , żeśmy się dowiedzieli
co może wyjechać na lawinisko mimo "źródłowego" żlebu "wyczyszczonego do czysta".
Czołg ???
Olewaj Nas dalej ...
Reanimuję wątek, skoro dziś pościmy to i ja "zaposzczę"
Spieszta się ludziska i Ty szczur też
http://nowiny.z-ne.pl/s,docid,pol,nowiny,34744.html
Spieszta się ludziska i Ty szczur też
http://nowiny.z-ne.pl/s,docid,pol,nowiny,34744.html
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
niekoniecznie...np. majowy weekend w 2004 roku był specyficzny...jeśłi chodzi o warunki atmosferyczne hehe... doświadczyłem wówczas - co akurat nie było takie dziwne wtedy - bardzo ale to bardzo niewielkiej liczby ludzi w Mok-u....i byli to raczej tak zwani klimaciarze - impresjoniścikrzymul pisze:O północy i w czasie burzy?
pozdrawiam!
Byłem wtedy w Tatrach w połowie maja. Od 1500m warunki zimowe, na Karbie zrezygnowaliśmy z Kościelca, bo pod śniegiem była warstwa lodu. Na Kasprowym tylko kilka osób, dalej pustki zupełne - na Kopie nikogo a na Giewoncie trzeba było długo czekać, aż ktoś przyjdzie i nam zrobi fotke. Poza tym była sobota i piękna lampaleo pisze:był wyjątkowo śnieżnytommer91 pisze:Jeśli to był taki wyjątkowo deszczowy weekend majowy
W następnych dniach dowaliło śniegiem. Wróciłem pod koniec maja w Tatry - chyba dwójka była- świeża lawina z Żlebie Zawratowym, a śnieg miejscami po pas. O Świnicy można było tylko marzyć, w dodatku mleko i widoczność 5-10m.
no ja z tego weekendu to pamiętam bardzo mgliste wędrowanie w okolicach Mnicha....ale nie wiem co to za dzień był...a na drugi dzień - owszem może i słońce jakieś było..ale mimo "jedynki"co parę minut schodziły takie sympatyczne lawinki niektórymi kominami na Kazalnicy, pod Żabim Mnichem i tak dalej..także stojąc nad Czarnym pod Rysami wybrało nas troszkę psychicznie 
" [...]Krzyż jest przepięknie zrobiony, okazuje się, że w dość dobrej kondycji, ale najwyższy czas, by wreszcie po stu latach należycie o niego zadbać, a w tym celu należy zamknąć wierzchołek Giewontu dla turystów. Po prostu nie wpuszczać ich tam, otoczyć łańcuchami kopułę szczytu – radzi Mikoś. – Wszędzie na świecie zabytki są odgrodzone łańcuchami od zwiedzających – dodaje[...]"
http://nowiny.z-ne.pl/s,docid,pol,nowiny,34744.html
A czy ktoś może mi podać choć jedno miejsce na świecie, gdzie całą kopułę szczytową grodzi sie dlatego, że stoi tam krzyż, który jest zabytkiem.
Tutaj chyba muszę poprzeć stanowisko, które w komentarzach napisał pawel_p: " [...] Jeśli panowie profesorowie (vel ulubione słowo prasy - eksperci) z mojego miasta chcą chronić krzyż to niech go sobie zniosą do muzeum i tam ogrodzą nawet drutem kolczastym[...]"
Tak przecież postępuje się z zabytkami, które nie mogą być inaczej chronione. Przenosi się je do muzeów, albo do skansenów. Taki giewontowy krzyż w skansenie byłby ciekawą atrakcją, nie byłby narażony na ciężkie warunki wysokogórskie więc łatwiej byłoby go chronić, a turyści idący na Giewont a nie do krzyża też byliby zadowoleni. Same plusy
http://nowiny.z-ne.pl/s,docid,pol,nowiny,34744.html
A czy ktoś może mi podać choć jedno miejsce na świecie, gdzie całą kopułę szczytową grodzi sie dlatego, że stoi tam krzyż, który jest zabytkiem.
Tutaj chyba muszę poprzeć stanowisko, które w komentarzach napisał pawel_p: " [...] Jeśli panowie profesorowie (vel ulubione słowo prasy - eksperci) z mojego miasta chcą chronić krzyż to niech go sobie zniosą do muzeum i tam ogrodzą nawet drutem kolczastym[...]"
Tak przecież postępuje się z zabytkami, które nie mogą być inaczej chronione. Przenosi się je do muzeów, albo do skansenów. Taki giewontowy krzyż w skansenie byłby ciekawą atrakcją, nie byłby narażony na ciężkie warunki wysokogórskie więc łatwiej byłoby go chronić, a turyści idący na Giewont a nie do krzyża też byliby zadowoleni. Same plusy
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Że o najbardziej istotnej sprawie - uniknięciu skutków "piorunochronowego" działania tego żelastwa nie wspomnę.Darycjusz pisze:a turyści idący na Giewont a nie do krzyża też byliby zadowoleni.
Oj, będzie mi ciepło po śmierci...
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Kiedyś gospodyni kwatery w której mieszkałem zapytana , dlaczego na jej domu nie ma piorunochrona odparła : "panie tu w Zakopanem nikt nie ma , bo po co , Giewont wszystko sciąga"Zygmunt Skibicki pisze:uniknięciu skutków "piorunochronowego" działania tego żelastwa nie wspomnę
I Wy chcecie pozbawić miasto tak doskonałego "chwytacza" piorunów.
PS
Zmieniła zdanie gdy w drzewo koło jej domu uderzył piorun. Pamiętam , że strasznie wystraszył "obiadujących" w "Małej Szwajcarii"
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Jak zaczniemy liczyć - z konieczności szacunkowo, ile ludzi musiało by "tupać" by uzyskać efekt jednego doziemienia średniego wyładowania, to wychodzi coś około miliona przez sto lat... bez przerwy.gb pisze:pojawi się ponownie problem "zabezpieczenia" obiektu, bo tupiący po skałach turyści z pewnością spowodują "zluźnienie" mocowania
A ile takich wyładowań "łapie" oważ budowla w tym czasie?
Nie Szanowny Grzegorzu, tu wcale nie chodzi o "zabezpieczenie" krzyża, a o wydzielenie kolejnego zastrzeżonego "poletka" dla stworzenia kilku arcynikomuniepotrzebnych i tylko dlatego unikalnych opracowań.
A bo to pierwszy raz...?
Ja natomiast bym postawił inny, chyba dotąd jeszcze nie zauważony problem - jak dalece degradujący wpływ ma ten krzyż na samą kopułę szczytową Giewontu? Bo przecież turyści w kolosalnej większości nie pielgrzymują do krzyża, a po prostu wędrują na szczyt, co najwyżej skandalicznie "polerując" powierzchnię szlaku! No i co na to główne, statutowe założenia TPN...?
Wiem, to bardzo "nie polityczne" widzenie sprawy. Tyle, że coś z tego jednak wynika dla samych Tatr?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl






