Muzyka

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Grace

-#1
Posty: 11
Rejestracja: śr 15 wrz, 2004
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Grace »

ana pisze: PS.Czy bywa tu jakiś fan U2 i Radiohead :?
Od dzisiaj bywa :-) - U2 to moja nastoletnia płomienna miłość, której supremacji w mym sercu skutecznie zagroziły nieziemskie dźwięki Radiohead :-)

A poza tym uwielbiam wyszukiwać różne przedziwne kapele, głównie z kręgu alternative i indie, lubię niekonwencjonalne pomysły i dźwiekowe eksperymenty. Z zalewu wspaniałych twórców wymienię moją ścisłą czołówkę (kolejność prawdopodobnie odegra tu pewną rolę, przynajmniej do pewnego momentu :-) ):

Radiohead, Sigur Ros, Hood, Mercury Rev, The Microphones, Set Fire to Flames, Mum, Bonobo, Matthew Herbert, Bark Psychosis, Dismemberment Plan, Wilco, Muse, The Notwist, Nada Surf, Arab Strap, Placebo, Dream Theater, Soundgarden i inne projekty C. Cornella. No dobrze, wystarczy :-).
agattka

-#2
Posty: 73
Rejestracja: pn 16 sie, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: agattka »

Anda pisze:(przy okazji odżywają wspomnienia z czasów podstawówki, kiedy to z własnej, nieprzymuszonej woli kolekcjonowałam kasetki Metalliki, Megadeath, Iron Maiden itp.).
U mnie akurat przeciagnelo sie do liceum.... Czarne ciuchy, glany, upiorny makijaz... Nawet latem... :) Okres buntu- oj dzialo sie wtedy, dzialo... Lepiej nie wchoddzic w szczegoly :) :cegla: ;)
Z tamtych czasow pozostalo zamilowanie do ostrzejszych kawalkow: Metallica, Sepultura, Iron Maiden...

a poza tym Kazik Staszewski we wszystkich wydaniach.
Anda

-#2
Posty: 79
Rejestracja: śr 15 wrz, 2004
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Anda »

Dobra, to teraz ja się przyznaję - ostatnio słucham głównie undergroundowego baroku i coraz częściej też niszowego renesansu ;)
A pod wpływem mojego nowego małżonka - tzw. metalu technicznego (cokolwiek by to oznaczało ;) ) (przy okazji odżywają wspomnienia z czasów podstawówki, kiedy to z własnej, nieprzymuszonej woli kolekcjonowałam kasetki Metalliki, Megadeath, Iron Maiden itp.).
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Anda pisze:undergroundowego baroku i coraz częściej też niszowego renesansu
- nie wyrobię...
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

sKoTi
Ty nie wyrobisz .. a ja nawet nie wiem o czym mowa .. za gupi chyba jestem :/
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

ja też właściwie uważam, że znam się na muzycę, ale niestety bliższy mi indyjski metal i kazachstańskie disco......

ale mam pomysł...wraz z moją kapelą zaczniemy grać w stylu hard dwudziestolecia miedzywojennego :))
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

tia - albo PUNK ROCK a'la PÓŹNY GIEREK
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Grace pisze: Nada Surf, Arab Strap, Placebo, Dream Theater, Soundgarden i inne projekty C. Cornella.
Łapię się na końcówkę :) : Nada Surf - ktoś jeszcze tego słucha?, Dream Theater - poezja..., Soundgarden - u mnie byłoby w "piątce", mimo 7 lat od rozpadu :(
No i byłem na koncercie "Placków"
Anda pisze: ostatnio słucham głównie undergroundowego baroku i coraz częściej też niszowego renesansu.
W tym zakresie to ja tylko gotyk :) The Sisters Of Mercy, Nightwish etc.

MiG
Ostatnio zmieniony śr 22 wrz, 2004 przez MiG, łącznie zmieniany 1 raz.
Grace

-#1
Posty: 11
Rejestracja: śr 15 wrz, 2004
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Grace »

MiG pisze: Soundgarden - u mnie byłoby w "piątce", mimo 7 lat od rozpadu :(
Na pocieszenie zawsze pozostaje Audioslave...
Anda

-#2
Posty: 79
Rejestracja: śr 15 wrz, 2004
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Anda »

Moje stosunkowo świeże odkrycie - J. Garbarek + jego saksofon. Zna ktoś? Lubi?
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

ja niestety nie znam... a znacie zespół szantowy Banana boat?
Robert I.

-#1
Posty: 31
Rejestracja: pn 11 paź, 2004

Post autor: Robert I. »

Muzyka..... Jak sądzę moja druga wielka miłość obok gór. Moimi ulubionymi zespołami są oczywiście King Crimson i Pink Floyd. Uwielbiam lata 70. i rock progresywny. Gensis, ELP, Yes - te kapele 30 lat temu nagrywały rzeczy genialne. Nie mogę zapomnieć również o klasykach - Led Zeppelin, The Doors, Jimim Hendrixie, a także o Franku Zappie. Z moich ostatnich fascynacji wymienię Jehtro Tull, Rush, Velvet Underground, Joe Satriani i... Miles Davis.
Z racji mojego wieku znam również muzykę, która szturmuje listy przebojów, lecz rzadko kiedy coś mnie zachwyca. W zasadzie w moim domu nigdy nie rozbrzmiewają przeboje choćby Britney..., w przeciwieństwie choćby do suit rockowych Yes z ,,Close To The Edge'' na czele...
Moja wielka trójca:
1) King Crimson - ,,Starless And Bible Black''
2) Pink Floyd - ,,The Dark Side Of The Moon''
3) Genesis - ,,Selling England By The Pound''
:)
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

w 1997 Genesis grali w spodku i wykonali z "Selling england" dwa kawałki..... ja osobiście wole nowsze genesis.... pink floyd równiez.... :) ale podziwiam Cie, słuchasz bardzo ambitnej muzyki....

a co sądzisz o Marillion?
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

Hogarth pisze:ale podziwiam Cie, słuchasz bardzo ambitnej muzyki....
zauwaz Hogarth, ze wiekszosc na forum ma naprawde dobry gudt muzuczny i nikt nie idzie na latwizne .. i to sie chwali
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

wiem właśnie... no i coś w tym jest....kochasz góry i zarazem słuchasz ambitnej muzyki... hmmm zbieg okoliczności? wątpie w puszkach..
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Hogarth pisze:słuchasz ambitnej muzyki
- ambitność muzyki jest pojęciem względnym... czy mógłbyś sprecyzować czym dla ciebie jest ambitna muzyka??? a może nowy wątek otworzyć???
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

hmmm dla mnie ambitna muzyka to jest:
- odejście od grania zwrotka - refren - zwrotka - refren
- odejście od komercyjnego grania na singiel
- granie muzyki, która porusza serce

Każdy ma pewnie inna regułkę... przyznam sie, że nie umiem tego jakoś dokładnie sprecyzować...
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Hogarth czyli powiedzmy the beattles, rolling stones poprzez obecnie grających metallica, paradise lost, rammstein czy nawet nigel kennedy aż do praktycznie wszystkich polskich zepołów to mało ambitna muzyka...
Hogarth pisze:odejście od komercyjnego grania na singiel
- ojojoj to wachlarz ambitnych zepołów jeszcze bardziej się zawęził - to jush nawet nie wachlarzyk...
Hogarth pisze:Każdy ma pewnie inna regułkę...
- dokładnie - dlategom napisał, że to pojęcie względne
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

bo co do tekstów i przesłania to nie widzę żadnej różnicy pomiędzy beattlesów i np. papa dance (kto starszy to pamięta) ;)
Robert I.

-#1
Posty: 31
Rejestracja: pn 11 paź, 2004

Post autor: Robert I. »

Bardzo spodobało mi się sformułowanie Hogartha, że dla Niego granie ambitnej muzyki to ,,granie muzyki, która porusza serce''. I właśnie to jest chyba sedno całej sprawy. Nie ważne czy muzyk zagra rzecz kompletnie niezjadliwą, zrozumiałą tylko dla wybranego grona ludzi czy kompozyczję, która zacznie piąć sie po listach przebojów. Zależność ta wcale nie oznacza, iż w jednym przypadku mamy doczynienia z ambitnym dokonaniem, a w drugim z komercyjnym szmelcem. :D
Pytałem ostatnio mojej kuzynki, która znakomicie orientuje się w hip-hopie, a także nowszych odmianach techno, czy ta muzyka porusza jej serce, a ona po dłuższym zastanowieniu odpowiedziała, że nie.
Ja staram się, aby muzyka, której słucham sprawiła, żebym mógł poczuć rozkosz z jej odsłuchiwania i szczęście z obcowania z czymś wyjątkowym.
Również dla mnie wyznacznikiem tego, czy warto zaznajomić się z muzyką danego wykonawcy jest to, czy po pewnym czasie nadal jest on wspominany. Ileż jest pseudoartystów, których dzieło na początku mogło się podobać, lecz po dłuższym odsłuchaniu okazywało się nudne i mało interesujące. :P
ODPOWIEDZ