Zabawy linowe

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Gość

Post autor: Gość »

Huczaj pisze:Dobrze że nie Mnich na Tobie
Ale Ty masz robaczywe myśli! Poza tym ja z osobami duchownymi to nigdy... Trzeba mieć zasady! Ja mam! Wstyd mi za Ciebie, Huczaj!
Ania1

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pt 28 mar, 2008

Post autor: Ania1 »

tomek.l pisze:Wie, że da radę i może się teraz odpowiednio górsko rozwinąć. A jeśli chce to robić to nie ma innego wyjścia. Ewentualny kurs Ją tego nauczy.

A propo -wycieczka na te Mnichy to była między innymi po to,żeby zobaczyć czy sie nadaję w ogóle i czy mi to sprawia przyjemność-tzn taka "wspinaczka".
Bo nie wiedziałam czy inwestować w jakiś kurs czy nie.A teraz wiem że chcę.
I dopiero wtedy jak mnie nauczą technik wiązania tych wszystkich węzełków,budowania stanowisk etc to mogę mówić o jakiejś samodzielności w górach.Na razie po prostu dobrze czuję się w towarzystwie osób,które mają takie doświadczenie i przypatruje się co one tam robią(tzn np jak robią te stanowiska ) i mniej więcej zaczynam kojarzyć temat na czym to wszystko polega.I może przez to będzie mi trochę łatwiej na jakimś kursie .
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

klarissa pisze:Ale Ty masz robaczywe myśli!
A skąd, że znowu, ja o górach tu piszę :)
klarissa pisze:Poza tym ja z osobami duchownymi to nigdy... Trzeba mieć zasady! Ja mam!
Wierzę, że masz, ale znałem taką jedną co miała podobne i...teraz już takich nie ma :)
klarissa pisze:Wstyd mi za Ciebie, Huczaj!
Ależ, nie musi Ci być. Ja też mam zasady. Żeby była jasność to mam zasady a nie "zasady". :)
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Ania1 pisze:Tzn?? Czy w ogóle tam stanęłam czy że cały czas na czworaka??hehe bo nie rozumieć .No ale generalnie to tam sobie staliśmy.Tylko nie wiem czy o to pytasz
Chodzi o to czy stanęłaś na szczycie wyprostowana czy tylko siedziałaś? Innymi słowy czy ekspozycja nie przeszkodziła Ci tam normalnie stać.
Ania1 pisze:A propo -wycieczka na te Mnichy to była między innymi po to,żeby zobaczyć czy sie nadaję w ogóle i czy mi to sprawia przyjemność-tzn taka "wspinaczka".
No i o to chodzi :) Prawidłowo. Jakoś się trzeba sprawdzić. A w jaki sposób to każdy sam sobie wybiera.
Rób kursy i nie przejmuj się tym co inny mówią :)
Ania1

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pt 28 mar, 2008

Post autor: Ania1 »

No to napiszę,że w ogóle..z tym akurat nie mam problemu-tzn z ekspozycją :) .Choć na początku górskiej przygody miałam jakieś zawiechy-i to w miejscach,których teraz nawet pewnie bym nawet nie zarejestrowała,że może być problem.I właśnie to jest kwestia obycia-im więcej się w górach przebywa tym swobodniej sie tam czujesz.
A na Mnichu-staliśmy wyprostowani..z tym chyba też nie ma większych problemów. :) .
P.S-ja się nie przejmuje..
Tu widać,ze zawsze coś może nie spasować.
Jak bym napisała ,że droga trójkowa łatwa to by pewnie sie ktoś znalazł,że jestem zbyt pewna siebie i że o górach dużo nie wiem i tak gadam..Jak napisałam,że na trójce miałam problem w jednym miejscu-no to piszą niektórzy że przedszkole i że w ogóle jakie problemy-nie powinno tam żadnych być.Bywa...No ale to przywilej forum-każdy wyraża własne opinie i tyle.
Dziękuję za zrozumienie Tomku :)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze:
Mnie raz mechanik w warsztacie w firmie, w której pracowałem tak z dobrej nieprzymuszonej woli ustawił gaźnik w Fiacie 125, że mi gasł prawie na każdym skrzyżowaniu (wjechałem na kanał aby poprawić wieszak przy rurze wydechowej, który się opuścił i zostawiłem kluczyki w stacyjce). Później się tłumaczył - "Nieoszczędnie miał pan inżynier ustawione to poprawiłem, szkoda przecie paliwa".
No to chłop wyprzedził swoją epokę - teraz supernowoczesne, super oszczędne auta tak mają. :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

andy67 pisze: No to chłop wyprzedził swoją epokę - teraz supernowoczesne, super oszczędne auta tak mają
Supernowoczesne to hybrydy - ale i to można było roziwązac ruszając na rozruszniku;)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Ania1 pisze:z tym akurat nie mam problemu-tzn z ekspozycją
Zabrzmiało z lekka frywolnie
Ania1 pisze:Dziękuję za zrozumienie Tomku
A ja to nie mam zrozumienia. Cóż muszę przełknąć tą gorzką pigułkę. Jak mawiał pan Wołodyjowski - niewdzięcznością mnie tu nakarmiano.
:( ;)
Jestem gorszego sortu...
Ania1

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pt 28 mar, 2008

Post autor: Ania1 »

Janek pisze:A ja to nie mam zrozumienia. Cóż muszę przełknąć tą gorzką pigułkę. Jak mawiał pan Wołodyjowski - niewdzięcznością mnie tu nakarmiano.
sad wink
Masz,masz zrozumienie.. ta ewangelizacja,i to że każdy jak chce chodzi..Ołtarz Ci kiedyś może za to postawią :) .. dla Janka rozumiejącego i wspaniałomyślnego
Ania1

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pt 28 mar, 2008

Post autor: Ania1 »

Janek pisze:Ania1 napisał(a):
z tym akurat nie mam problemu-tzn z ekspozycją


Zabrzmiało z lekka frywolnie
Hmmm no nie aż tak frywolnie mam nadzieję(już przeca parę raz pisałam,ze nie jestem ekspertem,a za harpagana ani super wymiatacza też się nie uważam)..jak jest się asekurowanym to chyba ta przepaść za człowiekiem niejako przestaje przeszkadzać ;) .. tzn mówię tu o tym co na razie doświadczyłam..za pewne inaczej sie to odbiera jak się robi jakąś drogę już trudniejszą niz ta moja np 5,6.itd z lufą pod nogami-jak to sie mówi hehe...
Ja piszę jakie mam odczucia-ani nie ściemniam w jedną,ani w drugą stronę..jak coś było trudne-piszę że było trudne i że miałam z tym problem..Jak coś nie było dla mnie problemem-też przyznaje to bez fałszywej skromności.. i tyle..
Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieję,że ten temat jest już krańcowo wyczerpany
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Ania1 pisze:Hmmm
Ania1 pisze:no nie aż tak frywolnie
Kiedyś mawiano - "każda eks-pozycja to już propozycja", ale nie wiem czy Ty nie jesteś zbyt młoda na takie wierszyki.
wink

Ania1 pisze:mam nadzieję,że ten temat jest już krańcowo wyczerpany
Ja się jeszcze tak szybko nie męczę...
Ania1 pisze:z lufą pod nogami
Eee tam, pod nogami to nie ma strachu, gorzej z lufą przystawioną do głowy.
Jestem gorszego sortu...
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

tomek.l pisze:Chodzi o to czy stanęłaś na szczycie wyprostowana czy tylko siedziałaś? Innymi słowy czy ekspozycja nie przeszkodziła Ci tam normalnie stać.
Stać to nie problem tam (mająć auto oczywiście) gorzej jest np siedzieć na krawędzi z nogami opuszczonymi na wschód :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

leo pisze:
Iwona pisze:zn ktoś może umieć budować stanowiska,super sobie radzić-wejdzie na na prawdę trudne drogi..Inna osoba nazwie wszystko-a zrobi połowę tego...
uwierz mi, że warto łączyć obie umiejętności
często po prostu nie da sie tych umiejętności nie łączyć...
No i widzisz leo, wychodzi na to, że sie zwyczajnie czepiamy ;) ..niech tam, każdy jest kowalem swojego losu ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

świster pisze:Stać to nie problem tam (mająć auto oczywiście) gorzej jest np siedzieć na krawędzi z nogami opuszczonymi na wschód
Siedziałem tak i stałem. Jak i siedziałem tylko na środku szczytowego kamlota. Z tego najtrudniejsze było to siedzenie na środku za pierwszym razem :D
Ania1 pisze:No to napiszę,że w ogóle..z tym akurat nie mam problemu-tzn z ekspozycją
Czyli się nadajesz :) Idź na kurs.
Ania1 pisze:Dziękuję za zrozumienie Tomku
Akurat rozumiem bo miałem podobnie. Zrobienie czegoś z przewodnikiem to dobry i bezpieczny sposób aby się sprawdzić. Nikt inny Cię na jakąś drogę wspinaczkową w Tatrach raczej nie zabierze. Teraz jak już wiesz, że dasz radę to zacznij na wiosnę od kursu skałkowego. Najlepiej w KW :)
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Siedziałem tak i stałem. Jak i siedziałem tylko na środku szczytowego kamlota
A to ma jakieś znaczenie,a jak wyjde na szczyt na czworakach to co :think: Czy zdobycie czegokolwiek w jakikolwiek sposób odzwierciedla
tak naprawdę to po co tam zmierzamy :think: Może jak stane tam w pozycji "kwiatu lotosu" to przybędzie mi chwały :? :think:
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Smolik pisze:
Siedziałem tak i stałem. Jak i siedziałem tylko na środku szczytowego kamlota
A to ma jakieś znaczenie,
Jak patrzę na Twój avatar to myślę że ma :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Jak patrzę na Twój avatar to myślę że ma
Ja z kolei patrząc na twój myślę że nie :P
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Smolik pisze:A to ma jakieś znaczenie,
Oczywiście, że ma. "To po co tam zmierzamy" zostało już przez Anię parę postów wcześniej określone. Aby się sprawdzić. Zobaczyć czy się nadaję. Więc skoro sprawdzasz swoje reakcje na ekspozycję i w ogóle swoje zachowanie na drodze wspinaczkowej, to to czy swobodnie sobie tam staniesz czy tylko usiądziesz z drżeniem nóg na środku z myślą w głowie "byle by tylko jak najszybciej znaleźć się na dole" bardzo wiele ci powie. To, że Ania nie miała tam problemów i ekspozycja Jej nie przeszkadza, pewnie pomoże Jej podjąć decyzje czy dalej się w to bawić. Robić kursy i wydawać na to sporo kasy. Dla mnie to proste i zrozumiałe. Bo jakby na szczycie przykleiła się do skały z przerażeniem w oczach to od razu by wiedziała, że to nie dla niej, a robienie kursu to wyrzucenie sporych pieniędzy w błoto :)

A kwiat lotosu lepiej zostawić sobie na jakieś wyższe góry. W Tatrach wystarczy na szczycie stanąć na lewej nodze a prawą podrapać się za lewym uchem :D
Ostatnio zmieniony śr 05 lis, 2008 przez tomek.l, łącznie zmieniany 1 raz.
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Smolik pisze:Może jak stane tam w pozycji "kwiatu lotosu" to przybędzie mi chwały
Myśle, że jakby ktoś stanął na rękach i taką fote umieścił w necie to by przybyło chwały (czy czegoś tam).

Ewentualnie jeszcze wchodzi w gre salto bez auta i wrzucenie do tuby :think:
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

świster pisze:Ewentualnie jeszcze wchodzi w gre salto bez auta i wrzucenie do tuby think
Coś słyszałem o efektowniejszych ćwiczeniach na tym szczyciku. Ale cicho sza!!!
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ