Tatrzańskie szczyty głupoty

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Mecenas pisze:eee, to chyb nie znasz mentalności wielu klientów - przecież oni zawsze wszystko wiedzą najlepiej ;P

a szczególnie klientów HiM - przecież to głównie w galeriach handlowych się mieści - klient nastawiony na szybką sprzedaż, nie ma ochoty słuchać dyrdymałów ( w jego ocenie) na temat wyższości skóry licowanej nad gore etc.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
arturprzeklasa

-#3
Posty: 217
Rejestracja: sob 19 kwie, 2008
Lokalizacja: Zakopane

Post autor: arturprzeklasa »

Mecenas pisze:
arturprzeklasa pisze:
ruda pisze: Moim zadaniem jest sprzedawać a dopiero na drugim miejscu mogę coś doradzić i wyrazić swoją opinię
Ruda - spróbuj zmienić kolejność. Wbrew pozorom od Ciebie również wiele zależy.
eee, to chyb nie znasz mentalności wielu klientów - przecież oni zawsze wszystko wiedzą najlepiej ;P ;)
Oj, chyba znam. Od ponad 17 lat pracuję w sklepie "górskim" :)
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

Mecenas pisze:no dokładnie tak jest i stąd te wszystkie dyplomy gratulacyjne za dotarcie do schronu, do nabycia za niewielką przecież opłatą
będę jątrzył.
Dyplomy i pieczątki schroniskowe mają sporą wartość dla naszych dzieci w trakcie wycieczek górskich. I to też jest jeden z argumentów za istnieniem w ogóle schronisk w Tatrach (wobec licznych tu głosów za ich całkowitą likwidacją; głosów zrozumiałych z punktu widzenia dorosłego, doświadczonego pozaszlakowca).
Moja starsza córka najchętniej chodzi właśnie na takie wycieczki, których ukoronowaniem jest dotarcie do schroniska i zdobycie tam pieczątki czy kupienie plakietki; może być i dyplom.
Oczywiście odwieczny problem przyciągania w ten sposób kolejnych rzesz ceprów w Tatry pozostaje.
Ale zdaje się że każdy tu ma jakieś prawa. Ostrzy pozaszlakowcy wkurzają się na ceprów (lub dzieci) kupujących dyplom zdobycia schroniska, i mają jakieś tam prawo do marzeń o pustych Tatrach. Ale trend jest raczej odwrotny...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

@komorfil
Nie jestem ostrym bezszlakowcem.
99% ludzi na tym forum narzeka na tłok w Tatrach. Ten tłok generują "schroniska".
I tyle :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:Ten tłok generują "schroniska".
I tyle
I tak już zostanie. A tłok się sam trochę rozładuje przez wzrost zamożności społeczeństwa - sam zobacz ile osób z forum wybiera Alpy, Dolomity i nawet jeszcze bardziej odległe strony.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

zosatwny schrony - takie puste hale - pieczątka też tam może być od czasu doczasu uzupełni się tusz - i będzie kompromis ;)
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

andy67 pisze:99% ludzi na tym forum narzeka na tłok w Tatrach. Ten tłok generują "schroniska".
I tyle
W jakiejś części generują schroniska.
Tak, 99% narzeka.
I co w związku z tym?
Pytam w kontekście dość powszechnie akceptowanej (aczkolwiek kontrowersyjnej) zasady że każdy żyjący ma określone prawa.
Ponieważ jestem miłośnikiem Tatr i dobrze pamiętam jak się to zaczęło (od przekazania mi tego zamiłowania przez ojca) to chcę dać taką szansę również moim dzieciom. I wiem dobrze, że gdy idę z 5 czy 7-latką do DPSP czy na HG, to LEPIEJ jeśli jest tam schronisko. A że powoduje to że po drodze mijam wściekłe tłumy? Podobać to mi się to nie podoba, ale strzelać do tych ludzi nie zamierzam. Systemowego rozwiązania służącego zmniejszeniu tych tłumów też nie widzę. Likwidacja schronisk JEST takim sposobem, ale sposobem krzywdzącym innych (ot choćby dzieci-kandydatów na turystów, ot choćby turystów nieco mniej sprawnych, którzy idą nad Czarny Staw Gąsiennicowy, a w przypływie odwagi- do Dolinki Koziej i mogą choćby zobaczyć w ten sposób z bliska "prawdziwe góry" - sądzę że czują się pewniej mając "za plecami" Murowaniec.
Może zmyślam, może takich ludzi nie ma wielu, ale staram się widzieć różne aspekty.
To trochę podobnie jak z dyskusją o OP. Obok wszystkich argumentów za i przeciw jest jeden- "za", ale jakby niezależny, specjalny: argument "faktu dokonanego". OP ISTNIEJE, jest faktem. Schroniska ISTNIEJĄ, są faktem. Wywracanie wszystkiego do góry nogami ma to do siebie, że lepiej czasami zastanowić się 20 razy, czy coś, co wydaje nam się, że zyskamy tym wywróceniem, będzie zyskiem faktycznym.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

@komorfil
Do lasu z dziećmi chodzisz ? Np. na grzyby ?
A w lesie nie ma "schronisk".
Każdemu jego Everest...
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

andy67 pisze: Do lasu z dziećmi chodzisz ? Np. na grzyby ?
A w lesie nie ma "schronisk".
Na grzyby w żadnym wypadku. Pozostawiam to tym, którzy lubią adrenalinowe przeżycia w stylu "ciekawe czy dożyję jutra po obiadku z grzybkami z naszego grzybobrania".

A co do dalszego ciągu pozwolisz że poproszę Cię o wyjasnienie, bo nie widzę logicznego związku.
To przecież nie jest tak, że schronisko stanowi jedyny powód wycieczki w góry. Ale jest jednym z argumentów.
W lesie takim argumentem mogłyby być grzyby (dla mnie nie są, za dużo znam tragedii związanych z tym tematem).
Ale przecież nie w tą stronę idzie moja argumentacja.
Skoro schroniska JUŻ SĄ, to poza ich nieustępliwą krytyką (najczęściej przepełnioną paskudną hipokryzją, bo rzesze krytykantów schroniskowych z lubością konsumują w nich browarki i obiadki), można też próbować widzieć pozytywne aspekty schronisk.
I znów porównanie górskie: wielu młodych buńczucznych oburza się na ułatwienia choćby na OP, że niby niepotrzebne. Najczęściej ci młodzi buńczuczni idą tam w optymalnych warunkach, zapominając, że łańcuch z pozoru niepotrzebny może w określonych sytuacjach ratować życie.

Schroniska mogą się dla owych buńczucznych okazać niezbędne, gdy w wieku lat 70 będą chcieli przypomnieć sobie panoramę gór z okolic Murowańca czy schroniska nad Morskim.

Oczywiście, obowiązuje zasada, że ani 70 latkowie nie muszą iść na Halę, ani młodzi buńczuczni na OP, ani dzieci w ogóle w góry.
W ogóle nikt nic nie musi robić, wtedy nie trzeba by było burzyć schronisk, bo nikt by ich uprzednio nie wybudował itd. To przecież jasne.
Również dzieci nie trzeba by było wodzić do lasu czy w góry, bo nikt tych dzieci by uprzednio nie zrobił. Byłoby pięknie.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

komorfil pisze:Oczywiście, obowiązuje zasada, że ani 70 latkowie nie muszą iść na Halę, ani młodzi buńczuczni na OP, ani dzieci w ogóle w góry.
W ogóle nikt nic nie musi robić, wtedy nie trzeba by było burzyć schronisk, bo nikt by ich uprzednio nie wybudował itd. To przecież jasne.
Również dzieci nie trzeba by było wodzić do lasu czy w góry, bo nikt tych dzieci by uprzednio nie zrobił. Byłoby pięknie.
Pozdrawiam.
demagogia - przecież jest kolejka na Kasprowy,, wygodna ścieżka od Brzezin,, Tatry nie są aż tak duże.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Nie konsumuję w "schroniskach" bo noszę wszystko na plecach.

"Schroniska" w polskich Tatrach jak dla mnie nie mają żadnych pozytywnych aspektów. Generują tłum, hałas itp.
Góry to nie park miejski i idąc w nie po prostu trzeba być przygotowanym na różne rzeczy, zaś "schroniska" ułatwiają decyzję tym którzy inaczej by tam nie poszli bo przecież "w razie czego" itd.
Poza tym jak już pisałem powyżej stają się dla 90% spacerowiczów celem samym w sobie. W dolinach gdzie ich nie ma ruch jest zdecydowanie mniejszy.
Każdemu jego Everest...
komorfil

-#5
Posty: 797
Rejestracja: sob 11 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Post autor: komorfil »

lukas_12 pisze:demagogia - przecież jest kolejka na Kasprowy,, wygodna ścieżka od Brzezin,, Tatry nie są aż tak duże.
wygląda tak, jakbyś słowem "demagogia" chciał a priori skomentować to co właśnie napisałeś - choć przypuszczam że nie miałeś takiego zamiaru.
Ale po prawdzie tak jest, to jest demagogia, co piszesz.
Że niby schroniska nie są potrzebne, bo chcąc pokazać dziecku Tatry mogę go wywieźć kolejką na Kasprowy, tak?
Nie rozumiem, doprawdy, nie rozumiem.
:(
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Schroniska "przydatne" - Piątka,Chochołowska
Shroniska "tylko historycznie potrzebne" - Moko ,Roztoka,Murowaniec
Schroniska zbędne - Ornak ,Kalatówki ,Kondrackie.
Zwróćcie uwagę ,że z powodu w sumie kilkanastu schronisk spalonych i nieodbudowanych oraz zamienionych w hotele po stronie słowackiej nikt szat nie rwie.
Mało tego ,górom (i turystom) wyszło to na zreowie pomagając skanalizować masowy ruch turystyczny w te kilka miejsc ,gdzie schroniska pozostały.
Ja juz nie będę drążyć sprawy słynnej kolejki na Kasprowy ,myślę ,ze to jest po prostu nie do ruszenia ,a jak czegoś zmienić nie można ,to trzeba to polubić .... ,albo wyjechać :)
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

komorfil pisze:wygląda tak, jakbyś słowem "demagogia" chciał a priori skomentować to co właśnie napisałeś - choć przypuszczam że nie miałeś takiego zamiaru.
Ale po prawdzie tak jest, to jest demagogia, co piszesz.
Że niby schroniska nie są potrzebne, bo chcąc pokazać dziecku Tatry mogę go wywieźć kolejką na Kasprowy, tak?
Nie rozumiem, doprawdy, nie rozumiem.

no wyobraź sobie że nie - można wejść przez np. Boczań na Halę (którą przywołałeś), później już nidaleko do kolejki i można zjechać na dół, a jeśli schronisko ma być bochciałbyś przenocować, żeby dalej pokazywać Tatry to model Betlejemki - bez bufetu, w środku gaz albo piec jakiś, przenocować się gdzie jest, umyć też - problemu nie widzę.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Panowie - wyluzujcie - nikt ani schronisk nie zburzy ani kolejki na Kasprowy nie zlikwiduje. Oczywiście część ludzi chodzi tylko do Murowańca ew. nad Czarny Staw - no i chwatit, zawsze tak było i będzie. To, że jest tłok w Tatrach to nie kwestia Murowańca czy innych schronisk ale tego, że w Zakopanem i okolicy jest tyle miejsc noclegowych. No i to by było na tyle.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Janek pisze:Panowie - wyluzujcie - nikt ani schronisk nie zburzy ani kolejki na Kasprowy nie zlikwiduje. Oczywiście część ludzi chodzi tylko do Murowańca ew. nad Czarny Staw - no i chwatit, zawsze tak było i będzie. To, że jest tłok w Tatrach to nie kwestia Murowańca czy innych schronisk ale tego, że w Zakopanem i okolicy jest tyle miejsc noclegowych. No i to by było na tyle.

to już łatwiej chyba jednak to schronisko zamknąć .... niż ograniczyć liczbę miejsc noclegowych :D
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze:Panowie - wyluzujcie - nikt ani schronisk nie zburzy ani kolejki na Kasprowy nie zlikwiduje. Oczywiście część ludzi chodzi tylko do Murowańca ew. nad Czarny Staw - no i chwatit, zawsze tak było i będzie. To, że jest tłok w Tatrach to nie kwestia Murowańca czy innych schronisk ale tego, że w Zakopanem i okolicy jest tyle miejsc noclegowych. No i to by było na tyle.
Błądzisz Janek - 4/5 ludzi nie doszłoby np. nawet do połowy Kościeliskiej gdyby nie "schronisko" na końcu wycieczki. I podobnie jest gdzie indziej.
Ludzie dochodzą do "schroniska" zjedzą coś, wypiją i wracają nawet przeważnie nie wiedząc jakie szczyty widzieli.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

komorfil pisze:
Pytam w kontekście dość powszechnie akceptowanej (aczkolwiek kontrowersyjnej) zasady że każdy żyjący ma określone prawa.
Ponieważ jestem miłośnikiem Tatr i dobrze pamiętam jak się to zaczęło (od przekazania mi tego zamiłowania przez ojca) to chcę dać taką szansę również moim dzieciom. I wiem dobrze, że gdy idę z 5 czy 7-latką do DPSP czy na HG, to LEPIEJ jeśli jest tam schronisko. A że powoduje to że po drodze mijam wściekłe tłumy? Podobać to mi się to nie podoba, ale strzelać do tych ludzi nie zamierzam. Systemowego rozwiązania służącego zmniejszeniu tych tłumów też nie widzę. Likwidacja schronisk JEST takim sposobem, ale sposobem krzywdzącym innych (ot choćby dzieci-kandydatów na turystów, ot choćby turystów nieco mniej sprawnych, którzy idą nad Czarny Staw Gąsiennicowy, a w przypływie odwagi- do Dolinki Koziej i mogą choćby zobaczyć w ten sposób z bliska "prawdziwe góry" - sądzę że czują się pewniej mając "za plecami" Murowaniec.
Może zmyślam, może takich ludzi nie ma wielu, ale staram się widzieć różne aspekty.
To trochę podobnie jak z dyskusją o OP. Obok wszystkich argumentów za i przeciw jest jeden- "za", ale jakby niezależny, specjalny: argument "faktu dokonanego". OP ISTNIEJE, jest faktem. Schroniska ISTNIEJĄ, są faktem. Wywracanie wszystkiego do góry nogami ma to do siebie, że lepiej czasami zastanowić się 20 razy, czy coś, co wydaje nam się, że zyskamy tym wywróceniem, będzie zyskiem faktycznym.
Pozdrawiam.
Przyklasnąłbym prawie wszystkiemu, ale... :)
Oczywiście prawo do spaceru ma każdy, zachwyt nad Mięguszowieckim osobnika z butami za kostkę nie jest lepszy od zachwytu pana Włodka, który właśnie wziął urlop i chce go spędzić z rodziną w pięknym miejscu. Morskie Oko, D5S czy Kościeliska są pieknymi miejscami gdzie warto się udać się ze swoją pociechą i zachęcałbym jak największą ilość osób do takiego wypełniania wolnego czasu. To - już chyba gdzieś o tym napisałem - "wina" Tatr Polskich, że mają to nieszczęście bycia małym obszarem zgarniającym ruch z całego kraju, na Słowcaji jest większe pole manewru dla szukających tego typu wrażeń.
W pełni też zgadzam się z tym, że schroniska w Tatrach ten ruch wydtanie w pewnych miejscach powiększają, bo są punktem docelowym, czymś w rodzaju kropki nad "i" w wycieczce pana Włodka z rodziną, bo usatysfakcjonowany wypije piwo i przegryzie kiełbaską - czuje się spełniony. Nie widzę w tym nic złego. Jesli mu to schronisko odbierzemy, to pewnie nie zada sobie już trudu dotarcia do Moka, bo nie ma tak naprawdę pociągu do turystyki, która nie kończy się kiełbaską i piwem. Ale Ty komorfil wciąż mogłbyś tam iść z dziećmi, wziąć koc, rozłożyć nad Mokiem, poopowiadać o górach i zjeść kanapkę, myślę że nie byłoby tak źle bez schroniska, bo coś czuję że dobrze wybrałbyś warunki pogodowe i nic by wam się nie stało :) Ergo - bez schronisk obeszłby się nawet rodziny spragnione pięknego, niedzielnego spaceru. Natomiast jest to rozwiązanie z gatunku radykalnych i nie mające żadnych szans na wejście w życie i tutaj zgadzam się, że nie ma się co porywać na rewolucję.
Co do OP - nie zgadzam się. Fakt, ze istnieje, nie oznacza, że w przypadku tego rodzaju szlaków nie można by czegoś zracjonalizować i przez to rozumiem likwidację żelastwa. Ty i tak tam z dziećmi na razie nie pójdziesz, więc niewiele Cię to obchodzi, jak się ogłosi wystarczająco głośno wszędzie, że ZABEZPIECZENIA ŚCIĄGNIĘTE, RYZYKO WIELKIE< JEST VIA FERRATA, KONIECZNY SPRZĘT DO AUTOASEKURACJI, to pan w mokasynach już się zastanowi, no bo przedtem było się czego chwycić, pani w klapkach słyszała o tym w telewizji, i przestrzegali, i ten zestaw to drogi, można by coś za to kupić, i ona tam nie pójdzie. Przynajmniej tak byłoby wg. mnie. Ruch w dolinach pozostał by ten sam, natomiast wyżej wydatnie by się zmniejszył i zwiększyłby komfort "turystykowania". No a jakby co, to szlak dalej jest.
Nie zgadzam się Janek z Tobą, że ruch zacznie się zmniejszać, bo część pojedzie w Alpy i Dolomity. Akurat ci którzy tam pojadą na pewno nie tworzyli tłoku w tym ujęciu o jakim tu rozmawiamy, nie odczuje się tego. Miejsca noclegowe niekoniecznie są generatorami turystów idących w góry, mogą na przykład wysyłać swoich mieszkańców na Krupówki i na Gubałówkę czy inny Butorowy/Butorowski.
POzdrawiam - Erynie.
Jeśli nie lubisz morświnów, to nie perforuj wiewiórek
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

No i jest cała masa turystów ,którzy ,choć by mieli za co ,i tak w Dolomity nie pojadą. Zobacz ,jakie wypasione wozy stoją nad jeziorami na co dzikszych i piękniejszych miejscach ,musiałbym całe życie na taki pracować.
Otóż jedni lubią wypić ,pohałasować przy kopcącym grillu i głośnej muzyce w ładnym miejscu i ci się w Polsce czują najlepiej ,bo nikomu ten sposób zachowania ,własciwy rodakom nie przeszkadza ,nikt nie zwraca uwagi i nie wlapia mandatów.
Są i inni ,typ ekologiczno-pierwotny ,którzy im bardziej dziko ,tym lepiej.
Ci też z Polski nie wyjadą ,bo ,póki co ,na wschód jeszcze z dziećmi niebezpiecznie ,a na zachodzie dzikości jakby brak .
No i trzecia grupa ,którzy nie pojadą w Dolomity po prostu dlatego ,że lubią Tatry (sam się do nich zaliczam).
wicek

-#1
Posty: 10
Rejestracja: ndz 10 sie, 2008
Lokalizacja: Wawa

Post autor: wicek »

Tak na marginesie całej dyskusji solidaryzuje sie z panem wlodkiem bo jakże to - mam wylewać te litry potu dla samych widoczkow? I zamiast 5-procentowej piwnej kropki nad 'i' mam sie zadowolić kanapka na trawie? Ooo niedoczekanie!
ODPOWIEDZ