komorfil pisze:
Pytam w kontekście dość powszechnie akceptowanej (aczkolwiek kontrowersyjnej) zasady że każdy żyjący ma określone prawa.
Ponieważ jestem miłośnikiem Tatr i dobrze pamiętam jak się to zaczęło (od przekazania mi tego zamiłowania przez ojca) to chcę dać taką szansę również moim dzieciom. I wiem dobrze, że gdy idę z 5 czy 7-latką do DPSP czy na HG, to LEPIEJ jeśli jest tam schronisko. A że powoduje to że po drodze mijam wściekłe tłumy? Podobać to mi się to nie podoba, ale strzelać do tych ludzi nie zamierzam. Systemowego rozwiązania służącego zmniejszeniu tych tłumów też nie widzę. Likwidacja schronisk JEST takim sposobem, ale sposobem krzywdzącym innych (ot choćby dzieci-kandydatów na turystów, ot choćby turystów nieco mniej sprawnych, którzy idą nad Czarny Staw Gąsiennicowy, a w przypływie odwagi- do Dolinki Koziej i mogą choćby zobaczyć w ten sposób z bliska "prawdziwe góry" - sądzę że czują się pewniej mając "za plecami" Murowaniec.
Może zmyślam, może takich ludzi nie ma wielu, ale staram się widzieć różne aspekty.
To trochę podobnie jak z dyskusją o OP. Obok wszystkich argumentów za i przeciw jest jeden- "za", ale jakby niezależny, specjalny: argument "faktu dokonanego". OP ISTNIEJE, jest faktem. Schroniska ISTNIEJĄ, są faktem. Wywracanie wszystkiego do góry nogami ma to do siebie, że lepiej czasami zastanowić się 20 razy, czy coś, co wydaje nam się, że zyskamy tym wywróceniem, będzie zyskiem faktycznym.
Pozdrawiam.
Przyklasnąłbym prawie wszystkiemu, ale...
Oczywiście prawo do spaceru ma każdy, zachwyt nad Mięguszowieckim osobnika z butami za kostkę nie jest lepszy od zachwytu pana Włodka, który właśnie wziął urlop i chce go spędzić z rodziną w pięknym miejscu. Morskie Oko, D5S czy Kościeliska są pieknymi miejscami gdzie warto się udać się ze swoją pociechą i zachęcałbym jak największą ilość osób do takiego wypełniania wolnego czasu. To - już chyba gdzieś o tym napisałem - "wina" Tatr Polskich, że mają to nieszczęście bycia małym obszarem zgarniającym ruch z całego kraju, na Słowcaji jest większe pole manewru dla szukających tego typu wrażeń.
W pełni też zgadzam się z tym, że schroniska w Tatrach ten ruch wydtanie w pewnych miejscach powiększają, bo są punktem docelowym, czymś w rodzaju kropki nad "i" w wycieczce pana Włodka z rodziną, bo usatysfakcjonowany wypije piwo i przegryzie kiełbaską - czuje się spełniony. Nie widzę w tym nic złego. Jesli mu to schronisko odbierzemy, to pewnie nie zada sobie już trudu dotarcia do Moka, bo nie ma tak naprawdę pociągu do turystyki, która nie kończy się kiełbaską i piwem. Ale Ty komorfil wciąż mogłbyś tam iść z dziećmi, wziąć koc, rozłożyć nad Mokiem, poopowiadać o górach i zjeść kanapkę, myślę że nie byłoby tak źle bez schroniska, bo coś czuję że dobrze wybrałbyś warunki pogodowe i nic by wam się nie stało

Ergo - bez schronisk obeszłby się nawet rodziny spragnione pięknego, niedzielnego spaceru. Natomiast jest to rozwiązanie z gatunku radykalnych i nie mające żadnych szans na wejście w życie i tutaj zgadzam się, że nie ma się co porywać na rewolucję.
Co do OP - nie zgadzam się. Fakt, ze istnieje, nie oznacza, że w przypadku tego rodzaju szlaków nie można by czegoś zracjonalizować i przez to rozumiem likwidację żelastwa. Ty i tak tam z dziećmi na razie nie pójdziesz, więc niewiele Cię to obchodzi, jak się ogłosi wystarczająco głośno wszędzie, że ZABEZPIECZENIA ŚCIĄGNIĘTE, RYZYKO WIELKIE< JEST VIA FERRATA, KONIECZNY SPRZĘT DO AUTOASEKURACJI, to pan w mokasynach już się zastanowi, no bo przedtem było się czego chwycić, pani w klapkach słyszała o tym w telewizji, i przestrzegali, i ten zestaw to drogi, można by coś za to kupić, i ona tam nie pójdzie. Przynajmniej tak byłoby wg. mnie. Ruch w dolinach pozostał by ten sam, natomiast wyżej wydatnie by się zmniejszył i zwiększyłby komfort "turystykowania". No a jakby co, to szlak dalej jest.
Nie zgadzam się Janek z Tobą, że ruch zacznie się zmniejszać, bo część pojedzie w Alpy i Dolomity. Akurat ci którzy tam pojadą na pewno nie tworzyli tłoku w tym ujęciu o jakim tu rozmawiamy, nie odczuje się tego. Miejsca noclegowe niekoniecznie są generatorami turystów idących w góry, mogą na przykład wysyłać swoich mieszkańców na Krupówki i na Gubałówkę czy inny Butorowy/Butorowski.
POzdrawiam - Erynie.