Tak tak podałem tylko jeden z czynników, który mimo wszystko na pewnym etapie też ma znaczenieKubaR pisze: Po za tym postęp we wspinaniu to głównie metodyka treningu, obecność trenerów i instruktorów, a nie buty smile
Waldek Niemiec
Dużo zależy od techniki i umiejętności wspinacza. Dobry but ma znaczenie na ekstremalnych drogach. Na niższych wycenach umiejętnie wspinająca się osoba poradzi sobie w różnych butach, czasem nawet w korkerach
Buty nabierają znaczenia wtedy gdy w grę wchodzą mikroskopijne krawądki, tarciowe wspinanie - ogólnie czujna praca nóg. Co oczywiście potwierdza fakt, że lepsze buty podnoszą trudność najtrudniejszych zrobionych dróg. Ale wszystko ma swoją granicę. Po płaskiej płycie nawet najlepszy but nie przejdzie (no może but jeszcze jakoś na tarcie by dał rade, ale gorzej z palcami). Pytanie tylko jaką wycenę ma ta granica 
Heloooł ! Widać, ze o Waldku Niemcu wiele się tu nie dowiemy
Oprócz jednej negatywnej opinii magdusika. Czy ktoś może ją potwierdzic, lub jeśli ma inne zdanie lub doświadczenie z tą szkołą, to to wyrazić?
Sama jestem zainteresowana kursem skałkowym i pierwsze gdzie trafiłam to na stronę tej własnie szkoły wspinaczki, więc zastanawiam się czy warto się zatrzymywać czy szukać dalej.
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Ja za nią... (...)
Gdzieś tam w zagorzałej dyskusji o jakichś VI.5-tkach wspomniałem coś o tym kursie. Pokusiłem się na niego z powodu braku czasu, a i opinie na internecie były nienajgorsze. Samego Waldka na kursie nie było, uczyło Nas grono innych instruktorów. Ich danych nie będe podawał publicznie bo tego by nie chcieli. Na kursie zostało przekazane absolutne minimum do rozpoczęcia bezpiecznej wspinaczki w skałkach. Sporo spraw zostało pominiętych bo jak to argumentowali są już raczej żadko stosowane lub nie było czasu. Właśnie ! ważna kwestia - czas - kurs niby trwa 6 dni, ale tak na dobrą sprawę instruktorzy traktują to jak 8-godzinną pracę i jak zaczyna się kurs o 8 rano to kończy przeważnie punktualnie o 16. Po opanowaniu podstaw, wyciagałem dodatkowe informacje ( również wieczorem bo jeden z instruktorów mieszkał z Nami i był dręczony gradem pytań) i to sprawiło że jestem zadowolony. Samego wspinania jest sporo, nie ma wykładów tylko wsyztsko przekazywane jest "w praniu" ( niektóre tylko sprawy wymagają krótkiego wstępu ). Jak będzie Ci mało po 8 h kursu to można wziąć przydziałowy sprzęt i samemu iść powalczyć, co też czyniłem
. Są na pewno lepsze kursy ( chociażby KW Katowice, ocena osoby która była i tu i tu), ale też można trafić gorzej. Mijały Nas grupy, ktore działania kończyły dużo wcześniej niż godzina 16. Jeżeli pytasz więc o ocene szkoły Waldka to wiedza jest wystarczajaca nie zachwycająca 
Myślami gdzie niebo z ziemią połączone...
Noel pisze:Samego wspinania jest sporo, nie ma wykładów tylko wsyztsko przekazywane jest "w praniu" ( niektóre tylko sprawy wymagają krótkiego wstępu ). Jak będzie Ci mało po 8 h kursu to można wziąć przydziałowy sprzęt i samemu iść powalczyć, co też czyniłem .
poważnie pozwalali tak - ??? bo wiesz jakby coś się stało to formalnie jesteś na kursie nie, ważne, że trwa do 16...
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
a chyba, że tak w mojej szkole było trochę inaczej....Noel pisze:Po 16 nie jesteś na kursie jak to powiedzieli, robisz to na własną odpowiedzialność.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu



