[rower] Nasze wycieczki w roku 2008

Wycieczki, polecane trasy, relacje, sprzęt i ekwipunek.
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Myszków - Góra Włodowska i odwrót do Myszkowa ze względów technicznych :(. Było to wczoraj a nie w dzisiejszą burzę.
Don't shit, where you eat
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

Sieprniowe wyjazdy w góry.
3 dni w Górach Izerskich (4-8 bm.), wycieczki z małżonką:
www.bikely.com/maps/bike-path/Dolina-Izery
www.bikely.com/maps/bike-path/Na-Smrk
www.bikely.com/maps/bike-path/Grzbietem-Wysokim
Piękne widoki ze Smrku (z wieży widokowej) na Góry i Pogórze Izerskie. Jeszcze ładniejsze widoki a Grzbietu Wysokiego, również na Karkonosze. Trafilismy na piękną pogodę.
I 3 dni w Masywie Śnieżnika i Górach Bialskich (11-14 bm.),
wycieczki z żoną:
www.bikely.com/maps/bike-path/Boles-aw- ... Boles-aw-w
www.bikely.com/maps/bike-path/G-ry-Bialskie
i samemu:
www.bikely.com/maps/bike-path/Na-nie-nik
Pogoda również wymarzona. Piękne widoki ze Śnieżnika na Masyw, Góry Bialskie, Jeseniki (z Pradziadem na czele) i Kotline Kłodzką (Bystrzyca, Kłodzko i Stronie jak na dłoni).
Porównując obydwa, położone na przeciwległych krańcach Sudetów, pasma górskie utwierdzam się w przekonaniu, że Masyw Śnieżnika i Góry Bialskie są znacznie większym wyzwaniem dla rowerzystów niz Góry Izerskie. Przede wszystkim występuja znacznie większe różnice wysokości względnej na niedużych odległościach. Poza tym nawierzchnia dróg - w Górach Izerskich przeważają szutry podczas gdy na wschodzie wybudowane sto i więcej lat temu drogi brukowane kamieniem, mało przyjemne dla jazdy rowerem.
Podczas gdy w G. Izerskich spotykaliśmy całe tabuny rowerzystów w Masywie Śnieżnika i G. Bialskich pustki. Podczas wycieczki na grzbiet graniczny G. Bialskich nie spotkalismy nikogo na rowerze. Pod Śnieżnikiem spotkałem może pięciu, nikogo podczas jazdy z Bolesławowa. Trzeba jednak przyznać, że podobnie było podczas jazdy Grzbietem Wysokim - największy ruch koncentruje się w dolinie Izery i na południe od niej.
Przy okazji - ostatecznie udało mi sie zweryfikować pojęcie wjazdu na Śnieżnik. Słyszy się i czyta od czasu do czasu - wjechałem na Śnieżnik. Pamiętając tą górę z pieszych wycieczek nie wydawało mi sie to mozliwe. I tak jest w istocie. Ktoś, kto twierdzi że wjechał rowerem na Śnieżnik ma na mysli schronisko "Na Śnieżniku" położone na wysokości 1218 m npm. Na sam, położony ponad 200 m wyżej szczyt można rower wprowadzić czy wnieść poruszając sie na nim nieznaczną część trasy wynoszącej ok. 1,4 km. Ja jechałem ostatnie 200 m. Sam dojazd do schroniska "Na Śnieżniku" też jest niezłym wyzwaniem, ale nie dla obeznanego z órskimi trasami rowerzysty. Ostatnio był mój trzeci raz i zdarzyło mi się rowadzić rower tylko 30 kwietnia br., gdy na szlaku ER-2 zalegały jeszcze spore płaty śniegu.
Zdjęcia: http://ram.awardspace.info
Na koniec - ciekawostka:
w czeskiej części Gór Izerskich, na trasie między Smedavą (ważny węzeł szlaków, zawsze tam mnóstwo turystów) a Jizerką, pod koniec sporego podjazdu znajduje sie "Kiosk" (jak informuje drogowskaz) z napojami, słodyczami itp. W zimie na forum biegowki.pl przeczytałem, że płaci sie tam "co łaska". Postanowiłem sprawdzić. Gdy zajechaliśmy, tuż przed zamknięciem, siedziało kilku Czechów, najwyraźniej znajomych właścicielki, przy piwie. Po powitaniu pytam co można kupić. Słyszę: pivo, limo,... Wybieram piwo. Schłodzone w wiadrze z wodą, marka bardzo lokalna, nieznana mi. Pani rzecze: pan płaci ile chce. Tego się spodziewałem, ale się żachnąłem. Pani twardo swoje więc daję 15 koron pytając czy może być. Może. Pozostali Czesi mają niezły ubaw, chyba czekali na taką sytuację. Mówię, że po polsku mówi się "co łaska". Ubaw jeszcze lepszy - wiadomo co znaczy "laska" po czesku. W sumie sympatyczna sytuacja, a piwo niezłe.
Patrycja

-#3
Posty: 228
Rejestracja: pn 12 lut, 2007
Lokalizacja: W-wa, a w zasadzie ok. Grodziska Maz.

Post autor: Patrycja »

No to my niedawno /to pierwszy tydzień w pracy po wakacjach/ ukończyliśmy naszą wakacyjną wyprawę rowerową Anglia, Walia 2008
8)
-zrobiliśmy 1200 km /planowaliśmy więcej ale coś niezbyt nam wyszło - główny winowajca - guzdranie poranne i klasyczne angielskie psikusy pogodowe/
- spotkaliśmy wielu przyjaznych ludzi / i co dziwne nikt nie zgadywał, że możemy być Polakami - widocznie Polak w Anglii na wakacjach i to jeszcze na rowerach to jakieś kuriozum/
- napatrzyliśmy się na wielką ilość zdziwionych i przestraszonych mordek owiec oraz uciekających przed nami królików
/chyba zwierzaki bardziej przyzwyczajone są do widoku samochodu lub jeźdźca na koniu, a nie rowerzysty z wściekle kolorowymi sakwami/;
- byliśmy nawet w pagórach - więc wyćwiczyłam się we wprowadzaniu roweru /podjechać niestety mi się nie udawało ;-) ) ale fragmenty w dół były super
- Michał psiocząc straszliwie doskonalił startegię pokonywania bramek na szlakach /apropo bramki były strasznie męczące i pojawiały się w najmniej odpowiednim momencie - np. w połowie pięknego zjazdu/

apropo sprzętu
-wymieniliśmy 1 oponę, kilka dętek
- przetestowaliśmy nasz namiocik i ciuchy w ekstremalnych warunkach angielskiego deszczu i wiatru /całe szczęście, że nie było burz///namiot przetrwał, patenty antydeszczowe, które próbowaliśmy zastosować w naszym ubiorze podczas jazdy na rowerze nie zdały się na nic /
- testowaliśmy patent przewożenia rowerów samolotem - działa - przynajmniej tym razem i w BA zadziałał - rowerów nam nie zgubiono
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

No to my niedawno /to pierwszy tydzień w pracy po wakacjach/ ukończyliśmy naszą wakacyjną wyprawę rowerową Anglia, Walia 2008
nonono. Będzie relacja?

A mi dzisiaj tysiąc strzelił. Niby mało, ale wiosną bałem się, że nawet tyle nie uciułam...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Patrycja

-#3
Posty: 228
Rejestracja: pn 12 lut, 2007
Lokalizacja: W-wa, a w zasadzie ok. Grodziska Maz.

Post autor: Patrycja »

mefistofeles pisze:nonono. Będzie relacja?
żadne nono - bo to były trzy tygodnie średnio na dzień wychodziło coś koło 40 km - 60 km (dużo mniej niż w zeszłym roku zrobiliśmy w Grudziądzu ;-) )

Co do relacji to nie wiem, na razie mam jeszcze pourlopowy wstręt komputerowy :think:
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

To zaczęłam rowerowanie na dobre i stwierdziłam, że biegać już... nie będę, bo mi się nie chce. :] Rower jest o wiele lepszy! :)
Na początek jazda koło domu, później wokół gminy - 40 km.
W niedzielę miało być 50km, ale zabłądzenie kosztowało mnie pewnie coś ponad 60.

Miał być "Szlak Pięciu Jezior" - taką nazwę sobie nadałam, ale okazało się, że wyszło mi 6. ;)
Po kilku kilometrach "przeprawa" przez rzekę Wełnę.
Obrazek

O dość urokliwym miejscu i mostku powiedzieli mi mieszkańcy.
Obrazek


Dalej Jezioro Tonowskie:
Obrazek


Jezioro Kołdrąbskie:
Obrazek


Jezioro Zioło:
Obrazek


Jezioro Wolskie:
Obrazek


I niespodziewanie Jezioro Kaczkowskie:
Obrazek


Mapka z trasą:
Obrazek


Drogi były różne, od asfaltowych, po ubite drogi, dróżki leśne, po piasku i po kamieniach. Najlepiej jeździ mi się w lasach.
Zobaczyłam tak wiele urokliwych miejsc... Rozległe łąki, wzniesienia, lasy i oczywiście jeziora.


Obrazek

Nic - tylko jeździć. :)
Pozdrawiam
Agaar
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar - co powiesz jutro lub pojutrze, Chomiąża Szlachecka?
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Fajna wycieczka. Ja bym do Biskupina pojechał, ale nie mam czasu na tak daleką wycieczkę na rowerze..
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

mefistofeles pisze:Agaar - co powiesz jutro lub pojutrze, Chomiąża Szlachecka?
Tak ogólnie już o tym myślałam. ;) Jutro odpada, bo dziś mam dłuższą imprezę, ale pojutrze... Czemu nie? :D Oby tylko pogoda była dobr.

Muszę jeszcze opracować patent plecaka. Na plecach odpada, na bagażniku miałam torbę, ale... co jakiś czas musiałam ją poprawiać i uważać czy nie spadnie.
Może coś polecicie?
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

plecak ,ale dobry ,musi być nieco inny ,niż w góry ,najlepiej jednokomorowy ,płaski , szeroki i stosunkowo nisko zawieszony.
Z tym ,że picie mam umocowane za siodełkiem i można pić w czasie jazdy
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Nie chcę wozić na plecach. Picie mam osobno w bidonie, także o to nie chodzi. Bardziej o telefon, aparat, portfel i coś do ubrania.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

piterek wokół pasa - akurat na telefon ,cukierki ,pieniądze i klucze
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

dagomar pisze:piterek wokół pasa - akurat na telefon ,cukierki ,pieniądze i klucze
W sumie tak, a jakaś bluza moze być na bagażniku. Dzięki. 8)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar pisze:Jutro odpada, bo dziś mam dłuższą imprezę, ale pojutrze... Czemu nie? happy Oby tylko pogoda była dobr
no to jesteśmy umówieni :)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Roman

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005

Post autor: Roman »

Agaar pisze:Mapka z trasą:
Obrazek
Link do powiększenia mapki (jesli miał być) nie działa. Polecam serwis http://www.bikely.com gdzie można znacznie efektywniej wykreślić czy zaplanować swoja trasę (nie wspominajac o mozliwościach jakie daje export/impor do/z gps). Poza tym pochwała za zdjęcia - nie rozwalają struktury foum :-)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar pisze: O dość urokliwym miejscu i mostku powiedzieli mi mieszkańcy.
a tyn mostek znam :) Ale trafiłęm nań z mapy wracajac od Ciebie rok temu :)

W sumie to do Rogowa jechaliśmy wówczas tak samo jak Ty teraz.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Roman pisze:Link do powiększenia mapki (jesli miał być) nie działa.
Nie działa, bo poszłam na łatwiznę i zrobiłam zrzut ekranu z płyty. W ogóle miałam złą mapę i pogubiłam się w drodze powrotnej... Muszę zainwestować w coś lepszego, bo te różne dróżki są ciekawe, a jakoś ich tutaj brak.
Mostek mnie "rozwalił", a to był dopiero początek drogi. Później co chwilę musiałam przytanąć i podziwiać daną okolicę. Tak długo to robiłam... aż słońce zaczęło zachodzić i musiałam szybko zapieprzać do domu.
mefistofeles pisze:W sumie to do Rogowa jechaliśmy wówczas tak samo jak Ty teraz.
No proszę... Pusto i przyjemnie. :)
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Agaar pisze:Muszę zainwestować w coś lepszego, bo te różne dróżki są ciekawe, a jakoś ich tutaj brak.
polecam mapę WZKart - arkusz Wągrowiec - Damasławek jest w samym środku tej mapy :)

Z tej serii:

Obrazek
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Agaar pisze:To zaczęłam rowerowanie na dobre i stwierdziłam, że biegać już... nie będę, bo mi się nie chce. :] Rower jest o wiele lepszy!
Agnieszko jestem zaskoczony - czyżbyś jednak w końcu doceniła frajdę, jaką daje zwiedzanie okolicy na gumożelastwie? :]
staszek

-#5
Posty: 843
Rejestracja: czw 03 maja, 2007

Post autor: staszek »

mefistofeles pisze:polecam mapę WZKart
Obrazek

Nie masz coś bardziej przejrzystego 1:25.. no nawet 1:50...
ODPOWIEDZ