pytanie II

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

dagomar pisze: ale w takiej stuacji ,gdy trzeba będzie konkretnie odpowiadać ,ja,który wiedzę o Tatrach czerpię z internetu i filmów w Kinopolska ,nie będę miał co tu robić
Spox, wszystko znajdziemy w googlach.
Czego nie ma w google to nie istnieje :)
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

dagomar pisze:Kubo drogi ,to też taki żarcik był
Całkiem być może. Tyle, że ja zachwycony sobą, że być może jakąś nazwę pamiętam się w poetykę nie wpasowałem.

A wszystko to z powodu zagadek i dyskusji tu rozlicznych - wpadłem w kompleksy i tyle.
,oczywiście ,w rzeczywistości pewien jestem ,że było to przynajmniej to samo miejsce ,co to ks. Stolarczyk na nim płakał :)
Hę????

:-)

Kuba
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

KubaR pisze:Hę????
czytałem o tym dawno ,a w pracy źródeł nie mam ,być może coś pomylę ,ale razu pewnego ks. Stolarczyk ,chcąc przemierzyć grań Długiego Giewontu ,zapchał się w takie miejsce ,z którego nie mógł się ruszyć w żadną stronę. Zaczął wołać ,mając już przed oczami wizję śmierci głodowej ,ale na szczęście jego wołania usłyszeli juhasi z Kondratowej ,którym udało się blisko podejść i rzucić mu jakąś linę
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

Jak dobrze pamiętam, to pisze o tym Jalu KUrek w "Księdze Tatr". Jesli się nie mylę to korzystał przy jej pisaniu z jakiś kronik czy pamiętników Stolarczyka, bo watpię żeby takie informacje były w księgach parafialnych.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Erynie pisze:...pisze o tym Jalu KUrek w "Księdze Tatr".
dagomar pisze:...usłyszeli juhasi z Kondratowej ,którym udało się blisko podejść i rzucić mu jakąś linę
Szanowni Panowie, także zaczynałem swą literaturową edukację tatrzańską od Księgi Tatr i bywało, broniłem jej treści do upadłego. Dziś zagłębiam się coraz bardziej w "Jak dawniej po Tatrach chadzano" (warto!) i z zażenowaniem konstatuję - na Kurku nie warto się było opierać, a już bezsensem... upierać. Cóż, nie było niczego innego tak łatwo dostępnego i, co tu dużo gadać, niezłym językiem napisanego.
Ostatnio zmieniony wt 23 paź, 2007 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 1 raz.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

Cóż zrobić kiedy od Kurka się uwolnić nie można, jak się już zacznie...Te wszystkie Janosiki, Grypy w Naprawie - cudo.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Erynie pisze:Cóż zrobić kiedy od Kurka się uwolnić nie można, jak się już zacznie...Te wszystkie Janosiki, Grypy w Naprawie - cudo.
Mam podobne odczucia, ale trzeba zacząć to traktować jak sabałowe bajania, a nie przenosić na konkretne, żyjące ongiś osoby oraz istniejące na mapach i nazwane miejsca, bo i w tej kwestii Kurek zbytnio dokładny nie był.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Nie czytałem Jalu ,wkurzył mnie swymi poglądami w przedmowie (może dlatego ,że dorwałem wydanie z 53 roku) ,a sprawę znam z opisu jej przez Chmielowskiego bodajże ,przeczytałem tego tyle ,że nie pamiętam ,prawdę mówiąc
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Zygmunt Skibicki pisze: Mam podobne odczucia, ale trzeba zacząć to traktować jak sabałowe bajania, a nie przenosić na konkretne, żyjące ongiś osoby oraz istniejące na mapach i nazwane miejsca, bo i w tej kwestii Kurek zbytnio dokładny nie był.
No cóż, pierwsze zdanie z przedmowy autora brzmi: ">Księga Tatr< powstała w przeważającej części z fikcji, którą stworzyła służebna temu tematowi wyobraźnia pisarza." :think:
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

MiG pisze:">Księga Tatr< powstała w przeważającej części z fikcji, którą stworzyła służebna temu tematowi wyobraźnia pisarza."
Czyli traktowanie jej jak dokumentu jest takim samym błędem jak szukanie śladów pobytu Heleny Kurcewiczównej w jarach za Jahorlikiem.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Zygmunt Skibicki pisze:
MiG pisze:">Księga Tatr< powstała w przeważającej części z fikcji, którą stworzyła służebna temu tematowi wyobraźnia pisarza."
Czyli traktowanie jej jak dokumentu jest takim samym błędem jak szukanie śladów pobytu Heleny Kurcewiczównej w jarach za Jahorlikiem.
Mimo wszystko też lubię tą fikcję literacka, bo wartko, sprawnie i z uczuciem pisana. Lubię taki język jakim pisał Jalu Kurek.

"Księgę Tatr" czytałam jeszcze w liceum i była jednym z powodów dla których zainteresowałam się Tatrami.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Basia Z. pisze:"Księgę Tatr" czytałam jeszcze w liceum i była jednym z powodów dla których zainteresowałam się Tatrami.
No co ja na to poradzę?
Dokładnie tak samo miałem i... mam. Też lubię Jalu Kurka. Drugi tom - "Księga Tatr Wtóra" już nieco mniej.
"Jak dawniej po Tatrach chadzano" tak dokładnie jednak "obdziera" tekst Kurka z mitów, fotograficznie przeretuszowanych wręcz opisów Tatr i sympatycznych chmurek niejednoznaczności ślicznego języka narracji, że... przykro się robi. W dodatku autor podaje niesamowicie rozwiniętą bibliografię, co od razu skłania do przyznania mu racji.
Może warto pozaglądać do tych źródeł i samemu zweryfikować treść?
Kurcze, ale to robota na lata...!
Żeby nie było...
To nie jest tak, że "Jak dawniej..." nurza w błocie i gnoju całą legendę o Tatrach, Zakopanem, Stolarczyku, Chałubińskim, Sabale itd. wykreowaną przez Kurka. On tylko nadaje wymiar bardziej zbliżony do prawdziwego - wymiar udokumentowany. I nic poza tym. Odbrązawia, ale nie "poniewiera" tego, do czego czujemy się emocjonalnie przywiązani. Po lekturze nadal chce się wejść z pochyloną głową i zapalonym zniczem na Pęksowy Brzyzek...
I wielkie dzięki Krzysztofowi Piserze za to!
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

Nie jestem pewien czy Kurek rzeczywiście tak idealizuje postać Sabały czy Stolarczyka. W porównaniu z młodopolską chłopo - góralomanią, wydaje się być nad wyraz powściagliwy w upiększaniu góralskiej codzienności. Jedyne co miałbym mu do zarzucenia, to zbytni melodramatyzm w kreśleniu sylwetki Klimka Bachledy, ale nie znam się na tyle żeby kategorycznie stwierdzić czy jego życie rzeczywiście przypominało scenariusz wyciskacza łez. Oczywiście to wszystko tylko moje odczucia.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Erynie pisze:Nie jestem pewien czy Kurek rzeczywiście tak idealizuje postać Sabały czy Stolarczyka.
Stolarczyk ponoć uważał Sabałę za lenia i opoja. Nie wiem jak Pisera, w Koszalinie nie ma tej książki. Natomiast sam ksiądz pleban - ponoć lubił zjeść, popić i z dziewczyną się pobawić. Znowu nie wiem co Pisera. Kurek o dzieuchach nie pisał.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Erynie

-#5
Posty: 507
Rejestracja: śr 26 kwie, 2006
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Erynie »

Lenistwo sabały absolutnie nie jest pominiete u Kurka (większośc czasu w górach, jest w domu tylko wtedy kiedy jest to absolutnie konieczne i czym prędzej z niego umyka), o pijaństwie opisanym w Księdze chyba nie muszę dodawać. Co do księdza - Jalu nie pomija faktu, iż Stolarczyk lubił się od czasu do czasu rozerwać, nie zawsze w sposób licujący z tradycyjnym , ascetycznym życiem duchownego. Oczywiścei nie wiem jak jest w przypadku "Jak dawniej...", bo nie czytałem.
mnich2

-#2
Posty: 77
Rejestracja: pn 16 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń i okolice Wawelu

Re: pytanie II

Post autor: mnich2 »

Erynie pisze:Witam.
Mógłby mi ktoś udzielić kompetentnej odpowiedzi na czym polega "lans", jak mam oceniać to zjawisko i dlaczego tak a nie inaczej? Z góry dziekuję za ew. wyczerpujące odpowiedzi. Pozdrawiam.
Erynie jak to powiedzial Gajosw filmie akwarium "...a skad ty znasz takietrudne slowa"
ODPOWIEDZ