Chodzenie poza szlakiem

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

tomek.l pisze:chief mając pewne ubezpieczenie koszty akcji ratunkowej odpadają, zostaje tylko mandat TANAPu
polisa może nie działać, jeśli wypadek był w czasie złamania przepisów
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Są takie ubezpieczenia gdzie nie ma terminu "poza szlakiem"
Jest tylko termin "powyżej 6000". Nie słyszałem, żeby były tam problemy z zapłaceniem za akcje ratowniczą. Należało by podrążyć ten temat głębiej.
W każdym razie o problemach z zapłaceniem za akcje nigdy nie słyszałem.
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

tomek.l pisze:Są takie ubezpieczenia gdzie nie ma terminu "poza szlakiem"
nie chodzi o termin, tylko o sytuację, że doznałeś wypadku podczas łamania prawa.....wcale też nie musi być to opisane w regulaminie polisy, gdyż może wynikać z zupełnie innych przepisów.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Generali w swoim OWU ma zapis
"popełnienia lub usiłowania popełnienia przez
Ubezpieczonego czynu wypełniającego ustawowe
znamiona umyślnego przestępstwa." - który zwalnia ich z odpowiedzialności.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Nie wiem jak jest w innych ubezpieczalniach i mnie to nie interesuje.
Nie słyszałem natomiast aby moja ubezpieczalnia robiła problemy z wypłatami za akcje ratownicze i to bez względu na sytuacje.
Tylko to mnie interesuje
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

tomek.l pisze:Nie wiem jak jest w innych ubezpieczalniach i mnie to nie interesuje.
Nie słyszałem natomiast aby moja ubezpieczalnia robiła problemy z wypłatami za akcje ratownicze i to bez względu na sytuacje.
jeśli możesz to zdradźjej nazwę,chętnie skorzystam
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Robcio

-#1
Posty: 47
Rejestracja: śr 13 lut, 2008
Lokalizacja: Czeladź

Post autor: Robcio »

tomek.l pisze:A tak w ogóle to szedłeś kiedyś z przewodnikiem? Bo dziwne rzeczy wypisujesz.
Tak, chodziłem i mogę tylko tyle powiedzieć, że ceny nieoficjalne (wiadomo co mam na myśli?) są oczywiście niższe od oficjalnych. Oficjalne ceny podawane w cennikach można jak najbardziej negocjować i tak też robi się w praktyce ale życzę powodzenia (szczególnie w sezonie).

W wywodzie o nieopłacalności wynajmowania przewodnika przyjąłem wartości maksymalne zarówno oficjalnej ceny wynajmy przewodnika i kary grzywny, które to wynoszą obecnie po 500 zł na głowę. Nie należy od razu rozumieć, że tyle kasy trzeba wydać za przewodnika lub na mandat. Jednak w celach porównawczych musiałem przyjąć wartości równoważne bo inaczej cały wywód byłby bez sensu. Tak samo jak rzadko kto płaci z uśmiechem na ustach 500 zł za przewodnika tak samo rzadko filanc od razu wypisuje mandat na 500 zł za chodzenie poza szlakiem prawda? Możemy oczywiście założyć, że za przewodnika nie zapłacimy więcej jak 300 zł od głowy oraz to, że nie dostaniemy mandatu wyższego jak 300 zł, proszę bardzo ale przyjmując wartości maksymalne nie musimy niczego zakładać, wystarczy tylko policzyć, czyż tak nie jest prościej?

A tak swoją drogą byłem z przewodnikiem na Czarnym Mięguszu i w towarzystwie jeszcze dwóch obcych mi osób. I wniosek z tej przygody mam taki. Jakbym wiedział jak się tam idzie to poszedłbym sam bo chodzenie w trójkę różnych ludzi w dodatku z przewodnikiem jest wielkim nieporozumieniem a ja nie chodzę w góry po to żeby je zaliczać tylko żeby w nich przebywać i dlatego mądry Polak po szkodzie teraz wolę solidnie przygotować się w topografii terenu, dowiedzieć się jak najwięcej o drogach dojścia, niebezpieczeństwach itp. itd. i iść samemu ewentualnie najwyżej w dwójkę z zaufaną osobą. Są szlaki w Tatrach gdzie bez przewodnika można mieć duże kłopoty i tam nie będę się pchał ale jest również znamienita ilość szlaków, na których przewodnik jest tak mi potrzebny jak przyzwoitka pannie młodej w noc poślubną. Jest też parę miejsc w Tatrach gdzie wejście nawet z przewodnikiem uważam za świętokradztwo i nie będę tam chodził bo nie chcę mieć kaca moralnego, z powodu włażenia w nie swoim domu komuś komus do sypialni. Nie będę wymieniał tych miejsc, lepiej ich nie "reklamować".

Pozdrawiam
Robcio
Twój przeciwnik nie jest wrogiem. Jest tylko osobą, która pobłądziła. Morihei Ueshiba
igła

-#4
Posty: 336
Rejestracja: czw 13 wrz, 2007

Post autor: igła »

Janek pisze:Proponuje ustalić u nas mandat w wysokości 4000 zł, zobaczymy wtedy czy teoria Robcia nadal będzie się sprawdzać.
No i właśnie w tym jest pies pogrzebany. Dopóki wysokość mandatów nie będzie adekwatnie wyższa od cen usług przewodnickich, dopóty nie będzie straszaka na "zboczeńców". No ale cóż, łatwo powiedzieć a trudniej zrobić. Chodzenie poza szlakiem jest w myśl przepisów tylko wykroczeniem przeciwko przepisom porządkowym (Art.54 Kodeksu Wykroczeń) a wysokości kar grzywny za wykroczenia są ustalane przez Radę Ministrów a ta z kolei ustala te wysokości kierując się wymiernymi wskaźnikami zapisanymi w ustawach. Obecnie kara grzywny za wykroczenia przeciwko przepisom porządkowym wynosi od 20 do 500 zł i to wszystko co mże dostać "zboczeniec" od filanca i od sądu. Czy jest sens w takim razie unikać mandatu karnego i dobrowolnie płacić za przewodnika. W tym aspekcie muszę zgodzić się z <Robcio>, że takiego sensu nie ma. Jest jednak jedno ale, ale jeżeli taki filanc stwierdzi, że w jakiś sposób dopuściliśmy się jeszcze innych wykroczeń to może nam to policzyć łącznie i w tym momencie może nas taka wyprawa bez przewodnika trochę więcej kosztować niz zakładaliśmy. W takiej sytuacji lepiej jest nie przyjmować mandatu a sprawę rozstrzygnąć w sądzie gdyż wydaje mi się że nikt nie jest idiotą i nie będzie chodził tam gdzie filanc może mieć bardzo mocne podstawy do udowodnienia nam, że na przykład wypłoszyliśmy stado świstaków albo parę niedźwiedzi. Z tego też względu takie wyprawy lepiej jest realizować w rejonach wspinaczkowych i na szlakach nie znakowanych. Unikać należy rejonów gdzie nawet przewodnicy nie mogą prowadzić wycieczek bez specjalnego zezwolenia dyrekcji TPN bo wtedy nawet o przestępstwo (oczywiście nieumyślne) przeciwko środowisku nie trudno.
Robcio

-#1
Posty: 47
Rejestracja: śr 13 lut, 2008
Lokalizacja: Czeladź

Post autor: Robcio »

igła pisze:Unikać należy rejonów gdzie nawet przewodnicy nie mogą prowadzić wycieczek bez specjalnego zezwolenia dyrekcji TPN bo wtedy nawet o przestępstwo (oczywiście nieumyślne) przeciwko środowisku nie trudno.
Właśnie takie rejony miałem na myśli pisząc:
Jest też parę miejsc w Tatrach gdzie wejście nawet z przewodnikiem uważam za świętokradztwo i nie będę tam chodził bo nie chcę mieć kaca moralnego, z powodu włażenia w nie swoim domu komuś do sypialni.
Twój przeciwnik nie jest wrogiem. Jest tylko osobą, która pobłądziła. Morihei Ueshiba
igła

-#4
Posty: 336
Rejestracja: czw 13 wrz, 2007

Post autor: igła »

Robcio pisze:Cytat:
Jest też parę miejsc w Tatrach gdzie wejście nawet z przewodnikiem uważam za świętokradztwo i nie będę tam chodził bo nie chcę mieć kaca moralnego, z powodu włażenia w nie swoim domu komuś do sypialni.
No bez przesady. Ja bym tam bardzo chętnie skorzystał z okazji gdybym miał taką możliwość ale z tego co wiem to na przykład taki Wołoszyn, Miedziane czy Kominiarski Wierch to nawet dla przewodników jest zakazany no chyba, że mają ekstra pozwolenie od dyrekcji TPNu. Narazie można o tych miejscach zapomnieć i traktować je jak eksponaty w muzeum - nie dotykać!

Pozdrawiam
igła
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

igła pisze:Narazie można o tych miejscach zapomnieć i traktować je jak eksponaty w muzeum - nie dotykać!
Wiesz, wg mnie nie chodzi tu o sam fakt zakazu. W tych miejscach na ogół wystepują szczególne gatunki, głównie zwierząt, o małej w Tatrach populacji (mamy przykład Kominiarskiego i jedynej w polskich Tatrach pary bielików) i ma to na celu uchronienie ich przed jakakolwiek ingerencją człowieka w ich środowisko tak by jednocześnie nie dopuścić do ich całkowitego zaniku na tym terenie. I gdyby ten zakaz (załóżmy) jakimś dziwnym sposobem zniesiono to ja np wiedząc jak sytuacja wygląda nie wiem czy bym sobie świadomie tam polazła.

Z resztą, Skoro nawet przewodnikom, a założę się, że większości pracownikow TPN-u także (chyba że w celach odpowiednich badań lub niezbędnych obserwacji) chodzić tam nie wolno tzn, że coś jest na rzeczy i szukać okazji raczej się nie powinno. To już jest co innego niż "zwykłe" zejście ze szlaku i łażenie sobie na dziko. Tam masz ochronę ścisłą. Tu "zwykły" zakaz, a tam dziesięciokrotny.Z drugiej strony rozumiem cię, że kusi.. Ale czasem można zadowolić się widokiem z boku.

Ja to ta rozumiem, dlatego nie rzucam się na marzenie, że "jeśli byłaby okazja.."
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Z tego co obliczyłem na podstawie danych na stronach TANAPu, średnia wysokość mandatu w roku 2006 wyniosła nieco ponad 350 koron. A trzeba pamiętać, że i tak spora część zejść poza szlak (szacunki dochodzą tu nawet do 90%) kończy się bezmandatowo - i to w przypadku spotkania strażnika. Więc długoterminowo z pewnością dużo bardziej ekonomiczna jest rezygnacja z usług przewodnika.
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

gosieńka pisze:W tych miejscach na ogół wystepują szczególne gatunki, głównie zwierząt, o małej w Tatrach populacji (mamy przykład Kominiarskiego i jedynej w polskich Tatrach pary bielików)
czasem tak, czasem nie...
co do Kominiarskiego, to z tego, co słyszałem, to gniazdo orłów jest na jednym z drzew....szczyt jest znacznie powyżej regli, więc nie przesadzajmy z tymi orłami, jest to dobry, ale jeno pretekst.....szlak zamknięto gdyż był w wielu miejscach "zajechany", a ludziska robiły sobie warianty zejściowe do Smytnej, czy na Stoły. Osobiście jestem za utrzymaniem tego zakazu, górce trza dać "odpocząć", tak samo z tych względów powinni zamknąć Bobrowiec.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

lukas_12 pisze:
jeśli możesz to zdradźjej nazwę,chętnie skorzystam
viewtopic.php?t=2790 - tu jest dyskusja o ubezpiecznieach, jest też o wzmainkowanym przez tomka OeAV
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Rafał

-#6
Posty: 1111
Rejestracja: pt 05 maja, 2006
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Rafał »

Małe sprostowanie - nie para bielików tylko orłów przednich.
Co do ubezpieczenia - OeAV jest w sumie powszechnie uważane za najlepsze. Ale co do jego działania w przypadku akcji w rezerwacie - tak naprawdę nie wiadomo jakby to się skończyło, więc nie można z góry zakładać, że ubezpieczyciel na pewno w takiej sytuacji pokryje koszty. Chyba nikt tego nie wie... i nie życzę nikomu, abyśmy się kiedykoliwiek o tym przekonali.
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

igła pisze: A tak swoją drogą to parkowcy doskonale wiedzą gdzie ludzie lubią chodzić na lewizny i te właśnie miejsca obstawiają. Podejrzewam, że do takich miejsc właśnie należą Niżne Rysy i Czarny Mięgusz właśnie z powodu bardzo łatwego dostępu.
pewnie, że wiedzą, a od terenów wspinaczkowych trzymają się daleko (służbowo), nawet jakbym chcieli za to dać mandacik to nie są w stanie udowodnić, że ów szwędacz to nie łojant, który robi sobie rekonesans lub wraca z jakiegoś żywczyka.
Jak już to pilnują Żabiego, Miedzianego, Liptowskich Murów, bo tam każdego widać jak na dłoni i teren zamknięty.

A tak w ogóle to ktoś z was spotkał strażnika i zapłacił?
Bo piszecie tak jakbyście nie schodzili ze szlaku (z wyjątkami) lub każde zejście = strażnik i mandat?
pozdr
Robcio pisze:jest również znamienita ilość szlaków, na których przewodnik jest tak mi potrzebny jak przyzwoitka pannie młodej w noc poślubną
ale cnotę z przewodnikiem już straciłeś :))
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

Rafał pisze:Małe sprostowanie - nie para bielików tylko orłów przednich.
Racja. Przepraszam :)
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

igła pisze:Jedyną deską ratunku może być wtedy tylko rżnięcie głupa,że poszło się wspinać ale to może być trudne do udowodnienia a jak mi wiadomo za umyślne wprowadzanie wbłąd są jakieś paragrafy na podstawie, których można ekstra nałożyć karę grzywny i wtedy koszt imprezy dodatkowo wzrośnie.
Zastanów się, kto komu powinien udowadniać?
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Janek pisze:Mandacik w Yellowstone kosztuje circa 2000$. W dodatku rangersów jest od cholery i są to ludzie o twardych zasadach.
Proponuje ustalić u nas mandat w wysokości 4000 zł
Proponuję, dla odmiany, by wysokość kar była stosowna do średniej zarobków w danym kraju.
Co do rangersów, stanowczo TAK, przydaliby się się tacy w TPN i to głównie na najpopularniejszych szlakach.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

i uzbrojeni w strzelby




:D
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ