Kolejne wypadki w Tatrach
a co tu jest takiego niewiarygodnego? tatus z mamusia nie nauczyli odpowiedzialnosci. ot i cala sprawa, nie wiem czym tu sie ekscytowac i podniecac. gdyby panowie zaczeli skakać w przepaść to dopiero byłoby o czym rozmawiac a tak to chyba nie ma o czymIwona pisze:tu nie chodzi o brak wiary w w/w zdarzenie...ale to,co chłopaki wyprawiali brzmi doprawdy niewiarygodnie....no chyba,że ci panowie to rasowi blondyni...
powiedziałabym raczej....myśleniamarti pisze:a co tu jest takiego niewiarygodnego? tatus z mamusia nie nauczyli odpowiedzialnosci
marti,droga marti....głupota zawsze mnie zadziwiała...nie podniecałamarti pisze:ot i cala sprawa, nie wiem czym tu sie ekscytowac i podniecac
Jakie "coraz więcej"-poczytaj np. "Wołanie w górach" to zobaczysz że zawsze trafiali się tacy "liderzy" i to w niemałych ilościach.maris pisze:tak tyle że takich osób jest coraz więcej
Wrażenie że ich liczba rośnie to raczej efekt dużej ilości różnych mediów które muszą czymś nasycić widzów, czytelników,internautów oraz słuchaczy.
Naprawdę nie ma co tragizować
to jak odpiwoe sie komus na posta to mozna juz mowic o wymianie? super, nie wiedziałamIwona pisze:..podobnie jak ta wymiana postów
tomek.l pisze:Pewne ubezpieczenia mają gdzieś czy ktoś zszedł ze szlaku i czy zrobił to legalnie.
Kochana
to właśnie ubezpieczenie w formie warunków ubezpieczenia ma to gdzieś. Agenci nie mają nic do rzeczy. Ubezpieczyciela nie interesuje czy to się stało na szlaku, obok szlaku z przewodnikiem czy bez. W dużym skrócie to interesuje go tylko to, że coś się stało i czy to się stało na wysokości do 6000 m.
Dla ułatwienia dodam, że nie mówię o polskim ubezpieczycielu, który z założenia jest ubezpieczycielem beznadziejnym
Dla ułatwienia dodam, że nie mówię o polskim ubezpieczycielu, który z założenia jest ubezpieczycielem beznadziejnym
oj nie. z moich skrupulatnych badań i obserwacji wynika iż mamy w kraju potęge ubezpieczeniowątomek.l pisze:który z założenia jest ubezpieczycielem beznadziejnym
jak to dobrze, że Ty wiesz i mnie poinformujesz co i jak no i kiedy kto z kimIwona pisze:marti,droga marti...ty wielu rzeczy jeszcze nie wiesz
"Dziesięć godzin trwała w słowackich Tatrach Zachodnich akcja ratownicza, podczas której Słowacy pomagali 41-letniej Polce.
Według Horskiej Zachrannej Slużby (HZS), słowackiego odpowiednika GOPR, dwójka naszych rodaków podczas wtorkowej tury w Tatrach Zachodnich zachowała się nieodpowiedzialnie wobec swojej znajomej. Zostawili ją w pewnym momencie samą, ponieważ z powodu przemęczenia maszerowała wolniej od nich.
We wtorek wieczorem kobieta ta zadzwoniła z komórki do TOPR w Zakopanem z prośbą o pomoc. Poinformowała, iż jest wyczerpana, nie ma latarki i nie wie, gdzie jest.
Polscy ratownicy powiadomili swoich słowackich kolegów. Ratownicy HZS dotarli do Polki przed północą. Stwierdzono, iż jest znacznie wyczerpana, podziębiona i zbyt słaba, aby samemu iść. Zniesiono ją na noszach - do doliny ratownicy dotarli o szóstej rano.
Ponieważ lekarz stwierdził u naszej rodaczki wylew krwi do mózgu, została natychmiast przewieziona do szpitala w Liptowskim Mikulaszu."
http://wiadomosci.onet.pl/1371503,12,item.html
Według Horskiej Zachrannej Slużby (HZS), słowackiego odpowiednika GOPR, dwójka naszych rodaków podczas wtorkowej tury w Tatrach Zachodnich zachowała się nieodpowiedzialnie wobec swojej znajomej. Zostawili ją w pewnym momencie samą, ponieważ z powodu przemęczenia maszerowała wolniej od nich.
We wtorek wieczorem kobieta ta zadzwoniła z komórki do TOPR w Zakopanem z prośbą o pomoc. Poinformowała, iż jest wyczerpana, nie ma latarki i nie wie, gdzie jest.
Polscy ratownicy powiadomili swoich słowackich kolegów. Ratownicy HZS dotarli do Polki przed północą. Stwierdzono, iż jest znacznie wyczerpana, podziębiona i zbyt słaba, aby samemu iść. Zniesiono ją na noszach - do doliny ratownicy dotarli o szóstej rano.
Ponieważ lekarz stwierdził u naszej rodaczki wylew krwi do mózgu, została natychmiast przewieziona do szpitala w Liptowskim Mikulaszu."
http://wiadomosci.onet.pl/1371503,12,item.html






