absynt jest super...mnie tam smakował
piłam go jakieś 3 lata temu w knajpie...Słowacy myśleli, ze po trzech szklankach Polki padną pod stół..ale nic z tego
Janek pisze:Jeszcze się pytasz???? Dobrze wychowane panienki w wieku szkolnym absyntu szklankami nie pijają. W dodatku bez męskiej opieki. O tempora, o mores!
a kto powiedział, że jestem dobrze wychowaną panienką (nie ujmując nic moim rodzicom) i kto powiedział, że byłyśmy bez męskiej opieki ??
ja piłem raczej imitację absyntu (zakupione w Makro w wa-wie) - szkoda gadać; natomiast nie miałem jeszcze tej przyjemności, ażeby degustować prawdziwego
ruda pisze:piłam go jakieś 3 lata temu w knajpie...Słowacy myśleli, ze po trzech szklankach Polki padną pod stół..ale nic z tego
3 szklankę to ruda dopiero smakowała
Janek pisze:
ruda pisze:a kto powiedział, że jestem dobrze wychowaną panienką
cały czas mam taką nadzieję i nie mam zamiaru z niej rezygnować
to żyj dalej w tej błogiej nieświadomości
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Obrzydliwe są tylko te wszystkie "rozbiory logiczne" i rozważania "co poeta chciał powiedzieć". Diabli wiedzą - Kasprowicz na ogół był na bani i w dodatku mu żonka się puszczała - pewnie nic nie myślał i po prostu tylko ładnie składał słowa.
- ha, ha, ha..."rozbiory logiczne" w poezji...Janek jak zwykle młodzież prowokuje. A młodzież cos mało czujna jest, choć maturę z języka polskiego dobrze ponoć zdała...Kasprowicz miał trzy zonki. Dwie mu się nie puszczały...Pierwszą on sam puścił, z trzecią fajnie mu sie zyło. Zgadzam się,że na bani bywał często, ale " nic nie myślał"? Toż on łeb miał jak cyborg!
Pozdrawiam
Izabela
Izabela pisze:ale " nic nie myślał"? Toż on łeb miał jak cyborg!
Ale liceum swojego imiena nie skończył (aczkolwiek nie z powodu głupoty, bo gdyby był głupi to by mu nikt nie zasponsorował nauki - przecież on z biednych chłopów - a z powodu napyskowania niemieckiemu nauczycielowi). Maturę zdał w w wieku bodaj 23 lat, w Poznaniu. Nawiasem mówiąc 2 z trzech patronów wspomnianego liceum zostało z niego wyrzuconych. A jednego nawet publicznie powiesili.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Do wódki czy do składania wierszy. To "nic nie myślał" to był skrót myślowy (bardzo modny ostatnio) - czyli raczej nie zastanawiał się czy wierzba to symbol tego czy innego a róża jeszcze innego. Tam po prostu róże i wierzby rosną - sam widziałem. A "pawiookie" jest kongenialne - te stawy rzeczywiście tak przy określonej pogodzie wyglądają.
dagomar pisze:coś podobnego miało miejsce w ostatnich 2 dniach w sąsiednim wątku
Eee tam Dagomar. Fajnie jest, ruch w interesie. A Manuel nawet specjalnie uszu i oczu nie kaleczy jak jego niektórzy koledzy z znanej strony. A TOPR to powinien mu medal jakiś przyznać - "za propagandę bezpieczeństwa w Tatrach". Zobacz ile ten wątek ma otwarć.
Do wódki czy do składania wierszy. To "nic nie myślał" to był skrót myślowy (bardzo modny ostatnio) - czyli raczej nie zastanawiał się czy wierzba to symbol tego czy innego a róża jeszcze innego. Tam po prostu róże i wierzby rosną - sam widziałem. A "pawiookie" jest kongenialne - te stawy rzeczywiście tak przy określonej pogodzie wyglądają.
- I do jednego i do drugiego. Janku, facet był specjalista od symboli, sam je wykładał na katedrze literaturoznawstwa,(chyba miał nawet z tego doktorat) którą specjalnie dla niego utworzono...więc sądzę,że nawet jak był w sztok zalany to" kumał bazę" Tak sądzę
Izabela pisze:więc sądzę,że nawet jak był w sztok zalany to" kumał bazę"
Tylko to jest nudne. No i ja zawsze miałem wątpliwości co do tego "co poeta miał na myśli" lub "co poeta chciał nam powiedzieć" - tzn. czy tego wszystkiego nie wymyślili krytycy literaccy. Miałem za młodych lat paru kumpli poetów (z poznańskiej grupy "Wierzbak") a jak z nimi się pogadało tak "po duszam" i raczej nie przy herbacie to różnych ciekawych rzeczy można było się od nich dowiedzieć. Tu bywa "Filanc" - ma chyba coś na ten temat do powiedzenia. Może zauważy.
No i ja zawsze miałem wątpliwości co do tego "co poeta miał na myśli" lub "co poeta chciał nam powiedzieć" - tzn. czy tego wszystkiego nie wymyślili krytycy literaccy
- zgodzę się z Tobą,że pokutuje taka sztampa. Ale mądry polonista uczula na takie "coś", i przestrzega przed utożsamianiem literackiego ja z autorem. Interpretacja literacka jest trudna i wieloetapowa, stąd może te uproszczenia i powstajace szkolne banały.
Pozdrawiam
Izabela
Jestem właśnie krótko po maturze ustnej z polskiego, przypomnę miałem temat: "Tatry w Polskiej literaturze, sztuce i muzyce. Omów na wybranych przykładach".
Polecam ten temat wszystkim, ten kto choć troche zna się na tych górach nie powinien mieć problemu.
Zadane pytania do prezentacji były banalnie proste.
mogę zacytować tu oCzNiK-a
oCzNiK pisze:zdałem na 75%
Janek, bardzo dzięki za kilka dobrych rad, to dzięki tobie na prezentacje pozmieniałem ostatecznie bibliografie