1. Tyle to było kiedyś.
2. "Dziennik" jest wg mnie całkiem niezłą gazetą. Sporo dobrych dziennikarzy tam przeszło.
Zobaczymy, w jakim kierunku podąży...
ale niech tam - mam popularne imię i nazwisko i jestem na tej jego zasranej liście 26 razy. Nie wiedział, że coś takiego może zajść. Jeśli wiedział, znaczy, że świnia. Jeśli nie wiedział to znaczy, że debil. Która kwalifikacja odpowiednia do funkcji prezesa? Odpowiedz!
Hannibal pisze:Tak myślałem. Ale dobrze zrobił, że twoje imię i nazwisko znajdują się na tej liście tyle razy. Może wreszczcie coś do ciebie dotrze!
suponujesz coś waćpan? masz nosa! ja to wielowarsztatowiec jestem, w CIA, IS i w Mosadzie tyż, trzeba z czegoś żyć. ostatnio mi zlecono wytropienie bezmózgowców. w tajemnicy ci powiem - jestem na tropie!!!
Wildstein jest jednym z niewielu prawicowych publicystów nie-oszołomów (drugim jest Ziemkiewicz innych zbyt wielu nie znam), gość inteligentny i wygadany (byłem raz na spotkaniu z nim).
Ciekawy jestem tylko jak zniósł to Roman, w końcu pochodenie pana Bronka jest dosć ewidentne
Co do PRAWDY w mediach, taka ciekawostka:
w latach 81-85 wiele podróżowałem po kraju, wyobraźcie sobie, że w różnych miastach nadawano inne wersje DTV - tego o 19.30.
W Wawce przemilczano to co się działo w Gdańsku (najczęściej), nie dbano nawet o szczegóły typu pogoda. W Wawie pokazano spokojną "gdańską" (prawdopodobnie sprzed roku lub dwóch)manifestację 1 majową w potokach słońca, podczas gdy w Gdańsku (mam na myśli centrum) i Wrzeszczu trwały prawie cały dzień regularne bitwy zomowców przy użyciu gazów łzawiacych, przy dużym zachmurzeniu i częstych przelotnych opadach .
jak wszyscy wiemy prawd jest kilka, a półprawd jeszcze więcej, prawda medialnego przekazu moim zdaniem jest z całą pewnością subiektywna, ale przecież nikt nikomu nie broni doszukiwać się prawdy po analizie informacji z różnych źródeł
Magazyn Press pisze:
Wymyślaniem fikcyjnych historii zajmuje się w „Fakcie” dział Wydarzenia – nazywany w redakcji działem TZDW (tematy z d... wyjęte). Wbrew pozorom praca kreatorów rzeczywistości nie jest dla nich zabawna. – Szef działu Wydarzenia Hubert Biskupski nie pozwalał wyjść do domu, dopóki nie zmyślimy kilku historii – mówi dziennikarz.