agata pisze:ale nosić namiot? własnie nie wiem na ile ten plecak ciężki może być... i tak mysle że jak sie przyoszczędzi to na dłużej starczy
W Tatrach namiot? a gdzie byś rozbijała ten swój namiot, czyba na polu namiotowym jak myślę, tylko trochę mało tych pól namiotowych w Tatrach, nie sądzisz?
to znaczy tacy, że na tym forum chyba większość ma uczulenie na to schronisko, no ja akurat mam sentyment nie tyle do schroniska, co do barmanki, ale to na jedno wychodzi
Moim ulubionym schroniskiem w Tatrach zdecydowanie jest Murowaniec. Kocham tą atmosferę, jaka tam panuje. Jak zdam co muszę zdać na studiach to palnuję jechać na pare dni w Tatry, tylko do Murowańca.
No znam innem, skoro powiedziałem "ulubionym". Bywam tam tylko w sezonie, rzeczywiście jest tłoczno, ale klimat niesamowity. Może rzeczywiście obsługa mnie lubi, bo ja coś w sobie takiego mam, że mnie chyba każdy lubi
ja spedzilam kilka dni w murowancu na poczatku zeszlego roku...wszystko byloby idealnie gdyby nieprzespana pierwsza noc..miałam pokój niedaleko męskiej łazienki, której drzwi strasznie skrzypiały....dopiero koło godziny drugiej w nocy panowie postanowili się myć...do 4 nie zmrużyłam oka bo najpierw było słychać skrzypienie drzwi a zaraz potem tupanie na korytarzu (bo po co iśc cicho..????)..ale już następna noc była cichsza...w każdym razie pomijając ten drobiazg to w Murowańcu mi się bardzo podobało..ten klimat, ten widok z okna na Kościelec, te poranki, kiedy na głównej sali wszyscy patrzą się w okna oceniając warunki pogodowe...mam nadzieje, że w te wakacje tam wróce...