Szukam inf. nt szlaku na przełęcz pod chłopkiem
Widzę że na forum znowu zrobiło się gorąco!!!
Janku dzieki za twój komentarz oczywiście masz rację w tym co napisałeś i też się z tym zgadzam ile osób tyle różnych opini-to prawda.
Ja natomiast zapytałam o ten szlak ponieważ moja wiedza na temat tego szlaku była mała.
Tak się już składa że zanim wybiorę się już na jakis szlak to lubie wcześniej wiedzieć jak on wygląda i czego mogę się tam spodziewać. Może to niektórych śmieszyć ale taka już jestem-może zbyt ostrozna.
Co do moich możliwośći oczywiście mogłabym iść na Rysy czy chłopka i myslę że dałabym radę ale tego nie zrobie jest jeszcze dużo pięknych miejsc (oczywiście w tatrach) których nie widziałam więc ww. miejsca zostawię sobie na później. Tatry zaczekają a ja zdobędę więcej doświadczenia.
Janku dzieki za twój komentarz oczywiście masz rację w tym co napisałeś i też się z tym zgadzam ile osób tyle różnych opini-to prawda.
Ja natomiast zapytałam o ten szlak ponieważ moja wiedza na temat tego szlaku była mała.
Tak się już składa że zanim wybiorę się już na jakis szlak to lubie wcześniej wiedzieć jak on wygląda i czego mogę się tam spodziewać. Może to niektórych śmieszyć ale taka już jestem-może zbyt ostrozna.
Co do moich możliwośći oczywiście mogłabym iść na Rysy czy chłopka i myslę że dałabym radę ale tego nie zrobie jest jeszcze dużo pięknych miejsc (oczywiście w tatrach) których nie widziałam więc ww. miejsca zostawię sobie na później. Tatry zaczekają a ja zdobędę więcej doświadczenia.
Byłam kiedyś świadkiem poślizgu kogoś na zimowym Zawracie w maju.Staliśmy u dołu i obserwowaliśmy co nas czeka,aż zobaczyliśmy ten zjazd. Obok stał starszy pan (w tych fajnych portkach do łydek i wełniaczkach) z wnukiem i po tym obrazku powiedział: "wracamy, Tatry były,są i będą,nie teraz to innym razem"gosia d pisze:Tatry zaczekają a ja zdobędę więcej doświadczenia.
Wydaje mi się, że zadane przez Gosię pytanie nie brzmiało: "mam iść na Chłopka, czy nie - poradźcie?"Janek pisze:zadawanie takich pytań i udzielanie odpowiedzi jest dla mnie przynajmniej trochę bez sensu
Oczywiście, że wyrażane tu opinie forumowiczów są subiektywne, bo i jakie mają być? Każdy z nas jest przecież inny, posiada inne obycie górskie i inaczej może odbierać skalę trudności szlaku! Zgadzam się natomiast w 100%, że nie powinno się udzielać jednoznacznej odpowiedzi typu: "idź" bądź "nie idź", bo wtedy bierzemy na swoje barki część odpowiedzialności za czyjeś czyny (sam się zresztą do tej reguły stosuję w życiu).
...mnie to na pewno nie śmieszy, a ostrożności nigdy za wiele!Może to niektórych śmieszyć ale taka już jestem-może zbyt ostrozna
Święte słowa też tak myslę-ale oczywiście turysci z krupówek się zdarzają sama nie tak dawno bo w maju tego roku widziałam panienki przy Murowańcu z mini plecaczkami w butkach ..... pozostawiających wiele do życzenia z kolei na przełęczy między kopami spotkałam 2 kolesi z głośno rozpuszczonym radiem w kurteczkach ze skóry u ich boku odstrzelone panienki - no jak by nie patrzeć krupówki.Iwona pisze:nic na siłę,czasem trzeba słuchać rozsądku
Jedyne lekarstwo na to jest radykalne i pozornie nonsensowne - zlikwidować szlaki a przynajmniej ich większość a potem, siłą faktu, zlikwidować zakazy (poza naprawdę ścisłymi rezerwatami - np. Waksmundzka. Ręczę, że ilość Krupówkowych turystów spadnie do minmum a tym "dobrym" nic to nie przeszkodzi - ścieżki przecież zostaną a i przewodniki też są wydawane. Wymagałoby to jednak wprowadzenia ubezpieczeń górskich i odpłatności za usługi TOPR - czyli tak jak to jest na całym prawie świecie.gosia d pisze:Święte słowa też tak myslę-ale oczywiście turysci z krupówek się zdarzają sama nie tak dawno bo w maju tego roku widziałam panienki przy Murowańcu z mini plecaczkami w butkach ..... pozostawiających wiele do życzenia z kolei na przełęczy między kopami spotkałam 2 kolesi z głośno rozpuszczonym radiem w kurteczkach ze skóry u ich boku odstrzelone panienki - no jak by nie patrzeć krupówki.
Neskim, teraz to ja już zupełnie nic nie rozumiem, chyba upał w Koszalinie zbyt wielki. podejrzewam jedynie, że to jakiś slang lub żargon.tomek.l pisze:Iwona "centralnie" musisz pisać pogrubioną czcionką lub wielkimi literami bo Janek chyba tego nie zauważa albo to ignoruje
Pewnie nie wiesz co to znaczy "Neskim" - otóż to, że nic nie znaczy, tak się kiedyś zwracało do kolegi, ale tylko takiego bardziej zaprzyjaźnionego.
Tygryskutomek.l pisze:Iwona "centralnie" musisz pisać pogrubioną czcionką lub wielkimi literami bo Janek chyba tego nie zauważa albo to ignoruje
Janku-bez urazy-ja tylko tłumaczę koledze żartownisiowi
zaraz,zaraz..czyżbyś mi nie wierzył?tomek.l pisze:Jasne![]()
Tomek,ale jak przez Ciebie rozpęta się tu zaraz piekło,to wsiadam w najbliższy pociąg do Poznania
To może tak..
Są tacy ,którzy spacerują po parapetach na 10 piętrze ,jak zawieruszą klucz od pokoju akademika (też mi się to kiedyś zdarzyło ),a inni czekają na współspacza. Są tacy ,którzy pierwej zepchną drugi samochód z drogi jadąc 180 po mieście ,niż popuszczą fakt ,że ów drugi kierowca był nieuprzejmy ,a inni machną ręką. Są w końcu tacy ,którzy jedyną górą widząc dotąd w życiu wąwóz lessowy ,przyjeżdżają w Tatry po raz pierwszy i idą na Batyżowiecki z sukcesem ,a inni muszą w tej sytuacji zrobić plan wyprawy na Nosal. Są ludzie i ludziska ,dlatego lepiej ,gdy ktoś prosi,dać fakty ,niż porady w stylu Wujka Dobra Rada. I tak niedoświadczony człowiek dowiaduje się ,że Chłopek to straszna wyprawa w rakach i czekanem ,że schodzić z galeryjki się właściwie nie da ,chyba bokiem ,a z drugiej strony nie ma tam żadnych trudności a na deser wszyscy idą sobie DPG na MSW ,nie mówiąc o MSC ,na który wchodzą dzieci. Trochę umiaru proszę
Są tacy ,którzy spacerują po parapetach na 10 piętrze ,jak zawieruszą klucz od pokoju akademika (też mi się to kiedyś zdarzyło ),a inni czekają na współspacza. Są tacy ,którzy pierwej zepchną drugi samochód z drogi jadąc 180 po mieście ,niż popuszczą fakt ,że ów drugi kierowca był nieuprzejmy ,a inni machną ręką. Są w końcu tacy ,którzy jedyną górą widząc dotąd w życiu wąwóz lessowy ,przyjeżdżają w Tatry po raz pierwszy i idą na Batyżowiecki z sukcesem ,a inni muszą w tej sytuacji zrobić plan wyprawy na Nosal. Są ludzie i ludziska ,dlatego lepiej ,gdy ktoś prosi,dać fakty ,niż porady w stylu Wujka Dobra Rada. I tak niedoświadczony człowiek dowiaduje się ,że Chłopek to straszna wyprawa w rakach i czekanem ,że schodzić z galeryjki się właściwie nie da ,chyba bokiem ,a z drugiej strony nie ma tam żadnych trudności a na deser wszyscy idą sobie DPG na MSW ,nie mówiąc o MSC ,na który wchodzą dzieci. Trochę umiaru proszę
Dagomar->Janek pisze:A resztki znaków na MSC to ja jeszcze widziałem, perć też była wyraźna no i się wskoczyło na Czarny, trochę tak dla draki, bo w gruncie rzeczy nic ciekawego.
Przyznaję się bez bicia, że ja to napisałem. Ale o dzieciach tu już nie ma mowy ani o Drodze Na Głazach na deser też. W innych postach też nie zauważyłem. Jeśli to polemiczny zapał to inna sprawa. Generalnie się z Twoim tekstem zgadzam. I jeszcze jedno - wystarczy wejść w google wklepać Chłopek itd i zaraz się dostanie znakomite opisy, takie których nikt nie da tak na gorąco na forum. Stąd tu mogą być tylko odczucia, a te są zawsze subiektywne.
Pozdrawiam
Ja n.p. jestem zwolennikiem tezy ,że trudność danej trasy w 60% zależy od pogody ,w 30% od indywidualnych predyspozycji,a tylko w 10% od tzw. obiektywnej oceny. Akurat na Chłopka (byłem raz) wchodziło mi się bezproblemowo ,ale była super pogoda ,ja nie mam lęków a w tym dniu czułem się dobrze. Ale ,n.p. na Małą Wysoką ,nietrudną przecież trasą próbowałem 3 razy bezzskutecznie (z różnych pogodowych powodów),zdarzało mi się omijać Zawrat przez Świnicę ,dwa razy śmierć zaglądała mi w Tatrach w oczy ,i to na Zadnim Granacie ,po którym od biedy wozy mogą jeździć i żeby było śmieszniej ,na Karczmisku jak jechałem na tyłku do Olczyskiej. Jedne i te same miejsca raz postrzegam jak spacer ,a innym razem jak ekstremalną wyprawę niemalże alpinistyczną.
Co do Chłopka ,nie wiem ,czy wszyscy wiedzą ,że w czasie wyprawy ratunkowej TOPR po grupę Hirszowskiego na początku września ! sic. ,bodajże 1999r czterej ratownicy (w tym dwu ściągniętych czołowych polskich alpinistów),próbowało wejść na Chłopka turystyczną ścieżką przez 14 godzin - bezskutecznie. To znaczy pogoda.
Co do Chłopka ,nie wiem ,czy wszyscy wiedzą ,że w czasie wyprawy ratunkowej TOPR po grupę Hirszowskiego na początku września ! sic. ,bodajże 1999r czterej ratownicy (w tym dwu ściągniętych czołowych polskich alpinistów),próbowało wejść na Chłopka turystyczną ścieżką przez 14 godzin - bezskutecznie. To znaczy pogoda.
Dogomar zgadzam sie z Tobą w 100% że pogoda ma szalenie duże znaczenie.
Też zdarzyło mi sie być w kilku miejscach w czasie różnej pogody i bardzo różnie odebrałam ten sam szlak, np. pamiętam jak na polskim grzebieniu dopadła mnie mgła z burzą (oczywiście chmury jak to w górach przyszły nie widomo skąd), szlak jest generalnie -przynajmniej jak dla mnie bardzo prosty bez trudności ale oczywiście podkreslam dla mnie-bo ocena stopnia trudności jest indywidualna danej osoby. Wtedy zrobiło się tam naprawdę nieciekawie, śliskie kamienie, grzmoty, mokry śliski łańcuch, mgła - ja bynajmniej wtedy nie czułam się tam dobrze i byłam szczęśliwa jak dotarłam do schroniska.
Też zdarzyło mi sie być w kilku miejscach w czasie różnej pogody i bardzo różnie odebrałam ten sam szlak, np. pamiętam jak na polskim grzebieniu dopadła mnie mgła z burzą (oczywiście chmury jak to w górach przyszły nie widomo skąd), szlak jest generalnie -przynajmniej jak dla mnie bardzo prosty bez trudności ale oczywiście podkreslam dla mnie-bo ocena stopnia trudności jest indywidualna danej osoby. Wtedy zrobiło się tam naprawdę nieciekawie, śliskie kamienie, grzmoty, mokry śliski łańcuch, mgła - ja bynajmniej wtedy nie czułam się tam dobrze i byłam szczęśliwa jak dotarłam do schroniska.
Staram się myśleć rozsądnie może to dlatego, że mam ochotę jeszcze troszkę pożyć i zobaczyć jeszcze kilka fajnych miejsc w taterkach i nie tylko. Według mnie będąc w górach tżeba troszkę myśleć, czuć respekt, góry są piękne cudowne kiedy jest pogoda ale przy załamaniu pogody pokazują swoje mniej przyjemne oblicze i wtedy są naprawdę groźne.tomek.l pisze:gosia d twoje podejście do gór jest bardzo rozsądne. Tak trzymać. Gdyby więcej turystów tak rozumowała to pewnie ilość wypadków w Tatrach by się zmniejszyła
Będąc tam w górze nie ma żartów.





