Nesek pisze:a także fakt że na Stadionie Narodowym mecze z udziałem drużyn ligowych (np. finał pucharu Polski, superpuchar Polski etc) nie mogą się odbywać ze względu na poziom bezpieczeństwa (!!!) .
Ja tu widzę inny paradoks - na tym Stadionie rozegrano w czasie EURO kilka meczy i najmniejszego zagrożenia nie było, nawet w czasie meczu Polska - Rosja. A trzeba wiedzieć, że większość widowni to byli jednak Polacy.
A zatem mamy dwa rodzaje kibiców
- nie niebezpiecznych, tych co przychodzą na mecze międzynarodowe ale jak zobaczyliśmy, wcale nie smutasów i nudziarzy.
a także
- bydło, stosunkowo nieliczne, ale zdeterminowane any z każdego meczu ligowego zrtobić zrobić piekło.
Teraz musimy zdecydować:
- czy wydać jakieś tam pieniądze aby stadion im. Kazimierza Górskiego wyposażyć w niezbędne wyposażenie "antybydelne" i potem tam rozgrywać mecze ligowe (a bydło i tak wlezie, ma swoje metody)
czy też
- dopuścić stadion warszawski do meczy ligowych tak jak jest i wprowadzić odpowiednio liczne, zdeterminowane i dobrze opłacone oddziały policji wyposażone w pałki bardziej boleśnie działające i zrobić kibolom, czyli bydłu taką "ustawkę", aby do śmierci zapamiętali, że zabawa z nimi, włącznie z mianowaniem ich "patriotycznie nastawioną młodzież polską" się skończyła i jedyne na co mogą liczyć, to jeszcze bardziej solidne lanie i dłuższe pobyty w pierdlu.
Jednym słowem twórczo zaadaptować metody burmistrza Lucianiego z Nowego Jorku.
Osobiście opowiadam się za tym drugim rozwiązaniem, choć zdaje sobie sprawę z tego, że odbiega od standardów demokracji.
Jestem gorszego sortu...