Kolejne wypadki w Tatrach
ermen mi sie tak dobrze chodzilo jak jest....reszte dopowiedział SMOLIK
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Amen.
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
SMOLIK napisał(a):
Po ferratach też trzeba umieć chodzić i na ferratach też sie można zabić
Dość dawno mnie tam nie było ale jak dobrze pamiętam to jakieś klamry były tylko na tym progu na Z.Prz. Czyli w wariancie oszczędnościowym ferraty mogłoby tam nie być liny. Z drugiej strony te płyty po deszczu, albo jeszcze gorzej, oblodzeniu, są cholernie nie klawe. A polecieć można właśnie tak jak prawdopodobnie ten chłopak, czyli na piargi. Czyli lina być powinna.
SMOLIK napisał(a):
Aż strach pomyśleć jak ją zbudują i media ogłoszą,że teraz już jest bezpiecznej.
Nie sądzę aby aż tak wierzono mediom. A ferrata na ogół kojarzy się ludziom z czymś cholernie trudnym (zdjęcia z Dolomitów zrobiły swoje).
Po ferratach też trzeba umieć chodzić i na ferratach też sie można zabić
Dość dawno mnie tam nie było ale jak dobrze pamiętam to jakieś klamry były tylko na tym progu na Z.Prz. Czyli w wariancie oszczędnościowym ferraty mogłoby tam nie być liny. Z drugiej strony te płyty po deszczu, albo jeszcze gorzej, oblodzeniu, są cholernie nie klawe. A polecieć można właśnie tak jak prawdopodobnie ten chłopak, czyli na piargi. Czyli lina być powinna.
SMOLIK napisał(a):
Aż strach pomyśleć jak ją zbudują i media ogłoszą,że teraz już jest bezpiecznej.
Nie sądzę aby aż tak wierzono mediom. A ferrata na ogół kojarzy się ludziom z czymś cholernie trudnym (zdjęcia z Dolomitów zrobiły swoje).
Ostatnio zmieniony śr 08 sie, 2007 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
Maczek pisze:Przy każdym wypadku wraca bzdurna paplanina o ferracie (nakręcana przez środowisko przewodników i właściceli sklepów ze sprzętem sportowym). Najlepiej zamknijmy wszystkie szlaki i wprowadźmy zwiedzanie z przewodnikami za niemałe pieniądze. Ręce precz od Orlej Perci!!
Olav pisze:ermen mi sie tak dobrze chodzilo jak jest.
Wybaczcie im albowiem sami nie wiedzą co mówią.Olav pisze:Amen.
Maczek - powiedz lepiej że Ci żal kasy na uprząż i resztę a nie mędź o zmowie przewodników itd. No i pamiętaj - też mozesz być na Zmarzłej Przełęczy jak będzie mokro lub oblodzone i TEŻ możesz polecieć i to Twoje zwłoki mogą znosić w czarnym worku.
Jestem gorszego sortu...
Oczywiście,że wypadki się zdarzają nawet najlepszym,ale problem OP polega przedewszystkim na intensywności jej użytkowania i lekceważącym do niej stosunku.

Czyli w wariancie oszczędnościowym ferraty mogłoby tam nie być liny.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
SMOLIK pisze:Cytat:
Czyli w wariancie oszczędnościowym ferraty mogłoby tam nie być liny.
confused
Chyba się niezręcznie wyraziłem. Chodzi mi o to, ze ferraty nie są "ciągłe" na całej długości trasy, szczególnie na graniówkach a zatem gdyby inwestor ferraty chciał ją zrobić za najmniejsze pieniądze to by tam liny nie zamontował tak jak teraz nie ma łańcucha.
Jestem gorszego sortu...
Wydaje mi się ,że najważniejszy jest rozsądek. Wlaśnie w sobotę byłem w Tatrach. Plan miałem taki : Gąsienicowa-Zawrat-Kozia Przełęcz-Gąsienicowa. Pogoda była kiepska. Był to pierwszy wypad w tym roku więc ciągnęło mnie niemiłosiernie. Doszedłem na Zawrat, a tam mgła, wiatr, zimno mokro. Zawrociłem, nie poszedłem dalej. Inni, oczywiscie bez czapek, rękawiczek, w kiepskim obuwiu - poszli. Ich sprawa.
Nie chce jednak cierpieć przez ludzi nieodpowiedzialnych. Zwiedzanie z przewodnikiem (takie sa tez propozyje) to dla mnie nieporozumienie. Nie po to uciekam w góry z miasta. Z kolei ferrata nie wiem czy zahamuje tych co sprobują bez sprzetu. Ja oczywiście nie mam zbytniej ochoty na wydatek paruset złotych na sprzęt, no i pewnie jeszcze jakieś szkolenie. Wydaje mi sie ,ze ofiar wody w letnie miesiące jest o wiele wiecej, niż w górach, nikt jakoś nie wprowadza obowiązku kąpieli w kamizelkach.
Nie chce jednak cierpieć przez ludzi nieodpowiedzialnych. Zwiedzanie z przewodnikiem (takie sa tez propozyje) to dla mnie nieporozumienie. Nie po to uciekam w góry z miasta. Z kolei ferrata nie wiem czy zahamuje tych co sprobują bez sprzetu. Ja oczywiście nie mam zbytniej ochoty na wydatek paruset złotych na sprzęt, no i pewnie jeszcze jakieś szkolenie. Wydaje mi sie ,ze ofiar wody w letnie miesiące jest o wiele wiecej, niż w górach, nikt jakoś nie wprowadza obowiązku kąpieli w kamizelkach.
Może podasz gdzie napisano, że jak ferrata to przewodnik? No bo ja nigdzie nie spotkałem takiej informacji. Zresztą, mój Maczku, przy aktualnych przepisach TPN w obrębie rejonów dopuszczonych do uprawiania wspinaczki możesz chodzić gdzie chcesz (byle byś się wpisał do księgi wyjść w schronisku lub na stacji PKL na Kasprowym.Maczek pisze:Zwiedzanie z przewodnikiem (takie sa tez propozyje) to dla mnie nieporozumienie.
Trumna też kosztuje.Maczek pisze:Ja oczywiście nie mam zbytniej ochoty na wydatek paruset złotych na sprzęt, no i pewnie jeszcze jakieś szkolenie.
Jestem gorszego sortu...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Skoro ferraty są takie złe, to czemu do tej pory w Dolomitach nie wymienili stalowych lin na klamry i łańcuchy?
Ja swój głos oddaję za ferratami - i dalej uważam ze Ci co najwięcej się im sprzeciwiają, robią to bo im szkoda kasy na potrzebny szpej (a notabene sami chodzą w Goretexach, w butach Meindla, mają plecaki Karimora i kupę innego drogiego sprzętu za grube tysiące złotych - a szkoda im 300 PLN na asekurację ratującą życie)
Ja swój głos oddaję za ferratami - i dalej uważam ze Ci co najwięcej się im sprzeciwiają, robią to bo im szkoda kasy na potrzebny szpej (a notabene sami chodzą w Goretexach, w butach Meindla, mają plecaki Karimora i kupę innego drogiego sprzętu za grube tysiące złotych - a szkoda im 300 PLN na asekurację ratującą życie)
Przegapiłem - skąd wiesz, że ten chłopak był nieodpowiedzialny. Deszcz nie jest niczym nadzwyczajnym w Tatrach, zdarza się nagle i mógł się też zdarzyć Tobie gdybyś wtedy jak opisujesz miał na Zawracie pogodę. Masz chłopie szczęście, że TomekI jest chyba w górach i nie ma go na forum. Już byś oberwał. Albo Tomtom...Maczek pisze:Nie chce jednak cierpieć przez ludzi nieodpowiedzialnych
Jestem gorszego sortu...
[quote="Maczek"]
Wydaje mi się ,że najważniejszy jest rozsądek.
Nie chce jednak cierpieć przez ludzi nieodpowiedzialnych. Zwiedzanie z przewodnikiem (takie sa tez propozyje) to dla mnie nieporozumienie. Zgoda
Z kolei ferrata nie wiem czy zahamuje tych co sprobują bez sprzetu. Ja oczywiście nie mam zbytniej ochoty na wydatek paruset złotych na sprzęt, no i pewnie jeszcze jakieś szkolenie.
Paruset złotych powiadasz? Trzy karabinki po 50 zł i uprząż za 150zł. Trzech metrów liny nie liczę. Można też kupic gotowy zestaw w petzla. Zyper Y kosztuje jakies 180 zł + karabinki vertigo po ok 45 zł. Majątek???
Jesli chodzi o szkolenie to jak pisałeś wyżej rozsądek jest potrzebny, także w wypowiedziach .
quote]
Wydaje mi się ,że najważniejszy jest rozsądek.
Nie chce jednak cierpieć przez ludzi nieodpowiedzialnych. Zwiedzanie z przewodnikiem (takie sa tez propozyje) to dla mnie nieporozumienie. Zgoda
Z kolei ferrata nie wiem czy zahamuje tych co sprobują bez sprzetu. Ja oczywiście nie mam zbytniej ochoty na wydatek paruset złotych na sprzęt, no i pewnie jeszcze jakieś szkolenie.
Paruset złotych powiadasz? Trzy karabinki po 50 zł i uprząż za 150zł. Trzech metrów liny nie liczę. Można też kupic gotowy zestaw w petzla. Zyper Y kosztuje jakies 180 zł + karabinki vertigo po ok 45 zł. Majątek???
Jesli chodzi o szkolenie to jak pisałeś wyżej rozsądek jest potrzebny, także w wypowiedziach .
quote]
Kajooo pisze:a swój głos oddaję za ferratami - i dalej uważam ze Ci co najwięcej się im sprzeciwiają, robią to bo im szkoda kasy na potrzebny szpej (a notabene sami chodzą w Goretexach, w butach Meindla, mają plecaki Karimora i kupę innego drogiego sprzętu za grube tysiące złotych - a szkoda im 300 PLN na asekurację ratującą życie)
Krótko i zwięźle! 300 PLN vs życie. Twój wybór!
Jestem gorszego sortu...
Sprzęt takowy posiadam (chociaż jestem przeciw ferracie) i używałem go sporo razy,o wypadku się nie wypowiadam bo nie znam okoliczności a nie lubie gdybać w takich sprawach.Po prostu nie wydaje mi się aby budowa takiej "żelaznej" perci zmieniła mentalność ludzi którzy tam chadzać zechcą.Zawsze możesz wziąść line i sie przyasekurować jak czujesz się nie pewnie i przynajmniej dla mnie nie będzie to jakiś dziwny widok.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Łapiecie za słowa:) 300 - 600 zł to koszt takiego sprzętu -więc paruset zl to dobre określenie.
zamknięcie szlaku i wprowadzenie zwiedzania z przewodnikiem albo ferrata. Gdzieś z takimi propozycjami się spotkałem.
Odnośnie trumny.... w górach nic nie jest w 100 % bezpieczne, a ludzi nie da się i nie można zwolnić z odpowiedzialności za własne decyzje.
Do Janka:a czy ja człowieku napisałem ,że ten chlopak był nieodpowiedzialny??? Pisaałem o ludziach, ktorzy wtedy co ja zawróciłem, poszli kompletnie nieprzygotowani na orlą. czytaj ze zrozumieniem i nie łap za słowa. Niektore wypadki mogą i często są następstwem nieodpowiedzialnosci, a skutkiem miedzy innymi tych wypadków jest kolejna wrzwa wokół orlej perci.
zamknięcie szlaku i wprowadzenie zwiedzania z przewodnikiem albo ferrata. Gdzieś z takimi propozycjami się spotkałem.
Odnośnie trumny.... w górach nic nie jest w 100 % bezpieczne, a ludzi nie da się i nie można zwolnić z odpowiedzialności za własne decyzje.
Do Janka:a czy ja człowieku napisałem ,że ten chlopak był nieodpowiedzialny??? Pisaałem o ludziach, ktorzy wtedy co ja zawróciłem, poszli kompletnie nieprzygotowani na orlą. czytaj ze zrozumieniem i nie łap za słowa. Niektore wypadki mogą i często są następstwem nieodpowiedzialnosci, a skutkiem miedzy innymi tych wypadków jest kolejna wrzwa wokół orlej perci.
Ostatnio zmieniony śr 08 sie, 2007 przez Maczek, łącznie zmieniany 1 raz.
słuszna uwaga.Do przyasekurowanie się w taki sposób potrzeba 2 osób i trochę więcej sprzętu i obycia z nim.
Widzisz chodzi mi oto,że jeżeli mam problem z wyjsciem na Zawrat czy na Kozią Przeł. to nie pcham się na OP.
tego też się nie wyssysa zmlekiem matki.A mając lonże możesz sam się ubezpieczać
Jeżeli nie posiadam umjejętności to nie pcham się na wariant R tylko dlatego,że droga jest świetnie obita.
Ostatnio zmieniony śr 08 sie, 2007 przez Smolik, łącznie zmieniany 1 raz.



