Znaczy, żeby była jasność, mnie obie te książki strasznie się podobają. To świetny pisarz. Ale to chyba można nazwać bardziej literaturą szoku a nie literaturą górską.gb pisze:Ja... ale mnie się też "Dotknięcie pustki" też nie podobało
Co ciekawego ostatnio przeczytaliście?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Znalazłem przypadkiem na półce (własnej) szukając czegoś innego, pozycję:
Jan Reychman
Peleryna, ciupaga i znak tajemny
To z tej serii "z deseczką" Wydawnictwa Literackiego
Kompletnie wszystko zapomniałem (wydane w 1976 roku)
Kapitalna lektura, od razu na wstępie tekst o Janie Grzegorzewskim w kontekście do hipotetycznego powstania w roku 1876 w związku z wojną serbsko - turecką. Cudowne gdybanie, któremu oddało się kilkadziesiąt osób, niektórych zresztą dość znanych. Rzecz o tzw. "konfederacji narodu polskiego" - cytuję fragmencik:
Konfederacja ustanawiała nowe granice i była dla zagranicy hojna: Angli ofiarowano wyspy bałtyckie i Krinstadt, Danii Szlezwi, Szwecji Finlandię a Turcji Krym i Kaukaz".
Od razu mi się to skojarzyło z hipotetycznym paktem "Ribentropp - Beck". Czyli nihil novi sub sole.
Książeczka niewielka, 280 stron a w skorowidzu nazwisk tak na ok. koło 450 pozycji.
Jan Reychman
Peleryna, ciupaga i znak tajemny
To z tej serii "z deseczką" Wydawnictwa Literackiego
Kompletnie wszystko zapomniałem (wydane w 1976 roku)
Kapitalna lektura, od razu na wstępie tekst o Janie Grzegorzewskim w kontekście do hipotetycznego powstania w roku 1876 w związku z wojną serbsko - turecką. Cudowne gdybanie, któremu oddało się kilkadziesiąt osób, niektórych zresztą dość znanych. Rzecz o tzw. "konfederacji narodu polskiego" - cytuję fragmencik:
Konfederacja ustanawiała nowe granice i była dla zagranicy hojna: Angli ofiarowano wyspy bałtyckie i Krinstadt, Danii Szlezwi, Szwecji Finlandię a Turcji Krym i Kaukaz".
Od razu mi się to skojarzyło z hipotetycznym paktem "Ribentropp - Beck". Czyli nihil novi sub sole.
Książeczka niewielka, 280 stron a w skorowidzu nazwisk tak na ok. koło 450 pozycji.
Jestem gorszego sortu...
Też to mam na półce i chyba przeczytam ponownie skoro polecasz.Janek pisze:Znalazłem przypadkiem na półce (własnej) szukając czegoś innego, pozycję:
Jan Reychman
Peleryna, ciupaga i znak tajemny
To z tej serii "z deseczką" Wydawnictwa Literackiego
Z serii "z deseczką" bardzo chętnie przeczyta lam trzy pozycje Krygowskiego czyli:
"Góry i doliny po mojemu"
"W litworowych i piarżystych kolebach"
"Wspinaczka po tęczy"
Kiedyś miałam te książki, czytałam jako początkujący turysta, potem początkujący przewodnik, zachwyciły mnie, oczarowały powaliły na ziemię.
Autor opisywał tam nie tylko Tatry ale tez wiele wędrówek po Wschodnich Karpatach, wtedy dla nas zupełnie zamkniętych.
Te góry stały się w tamtych latach, czyli na poczatku lat 80 (również dzięki spotkaniom z p. Midowiczem) moimi "górami wyśnionymi", marzyłam o nich ale bez realnych szans na realizację marzenia.
A jednak spełniło się - tylko trzeba było do tego zmiany ustroju, geopolityki, upadku ZSRR.
Nie pamiętam szczegółów, ale pamiętam swój ogólny zachwyt nad tymi książkami, i myśl "ten człowiek, starszy pan myśli tak samo jak ja".
Bardzo chciałabym przeczytać te wszystkie książki teraz, po 30 latach, kiedy w wielu z opisywanych przez Autora miejsc - dolin i gór takich jak Czywczyn, Torojaga, Pietros Budyjowski czy Dolina Pohorylca już byłam.
Niestety już nie mam tych książek, komuś pożyczyłam
Aż dziwne, że to się ukazywało, nie tylko to zresztą. O ile pamiętam to wtedy szefem Wydawnictwa Literackiego był Machejek a on miał dobre dojścia.Basia Z. pisze:Autor opisywał tam nie tylko Tatry ale tez wiele wędrówek po Wschodnich Karpatach, wtedy dla nas zupełnie zamkniętych.
Tak mi się zdaje, że jak porównać zestawy ówczesnych wydawnictw, z tym co jest w tej dziedzinie (litaratura górska) wydawane teraz, to ta aktualność jest, delikatnie mówiąc, znacznie uboższa. Oczywiście szta wydawnicza obecnie jest znakomita, ale to nie wszystko.
Jak sądzę, to wiele z tych pozycji, choćby tych deseczkowych, gdyby zostały wznowione to by się sprzedały znakomicie, wszak conajmniej dwa nowe pokolenia wyrosły.
Jestem gorszego sortu...
Czytałam zarówno „Zew ciszy” jak i „Dotknięcie pustki” i obydwoma pozycjami byłam zachwycona. Było to jednak już ładnych parę lat temu i nie pamiętam ich dokładnie. Teraz czytam „Grę z duchami” tego samego autora i wg mnie z tych trzech pozycji jest ona najsłabsza.
„Ucieczkę na szczyt” czytałam niedawno, bardzo mi się podobała, choć uważam, że jeśli ktoś czytał polskie pozycje dotyczące np. Kukuczki, Rutkiewicz czy wypraw organizowanych przez Zawadę to niewiele nowych rzeczy się o nich z niej dowie.
„Ucieczkę na szczyt” czytałam niedawno, bardzo mi się podobała, choć uważam, że jeśli ktoś czytał polskie pozycje dotyczące np. Kukuczki, Rutkiewicz czy wypraw organizowanych przez Zawadę to niewiele nowych rzeczy się o nich z niej dowie.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Właśnie przyszły -ależ to opasłe tomiska. Żona już mi marudzi, że nowy regał trzeba kupićgb pisze:Tegoż Autora - polecam także "Stulecie detektywów", "Godzina detektywów",
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Od soboty od godz. 18 do wczorajszej nocy do godz. 2.00 ( z 5 godzinna przerwą na sen poprzedniej nocy między 5 a 10 z soboty na niedzielę) czytałam "Milenium" i nie mogłam przestać. Przeczytałam całość, wszystkie 3 tomy.
Czasem tak mam, chyba to nałóg.
A tu trzeba iść do pracy, załatwiać w tym tygodniu mnóstwo rzeczy, a niewyspana. Chętnie przeczytałabym jeszcze raz - dokładniej, ale już wiem czym to grozi.
Czasem tak mam, chyba to nałóg.
A tu trzeba iść do pracy, załatwiać w tym tygodniu mnóstwo rzeczy, a niewyspana. Chętnie przeczytałabym jeszcze raz - dokładniej, ale już wiem czym to grozi.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Dedektywów przeczytałem - fajne, ale szału nie robi takiego jak myślałem, na pewno "stulecie" dużo lepsze od "godziny"
W międzyczasie zachęcony serialem telwizyjnym wziąłem się za sagę Gorga RR Martina - padły już "Gra o Tron" i "starcie Królów", na warsztacie "Nawałnica Mieczy" - dobra rzecz - fantastyka w średniowiecznych klimatach, ale uwolniona od prawdziwej historii.
W międzyczasie zachęcony serialem telwizyjnym wziąłem się za sagę Gorga RR Martina - padły już "Gra o Tron" i "starcie Królów", na warsztacie "Nawałnica Mieczy" - dobra rzecz - fantastyka w średniowiecznych klimatach, ale uwolniona od prawdziwej historii.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
-
Aleksandra
-

- Posty: 801
- Rejestracja: pn 09 paź, 2006
- Lokalizacja: Toruń





