Dlaczego jest jak jest?

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Wiem, wiem - Prezydent L. Kaczyński.

Co prawda korci mnie żeby kupić jakiś najtańszy szajs z Androidem, w zasadzie tylko po żeby w razie czego jakiś bilet na pociąg/autobus czasem kupić bez stania w kolejce. I tak patrzę na Skąpcu - jedne z tańszych modeli 269 zł brutto (Alcatel i to w dodatku różowy :)) ) . Ale niech jeszcze trochę stanieją ;-)
Ostatnio zmieniony śr 09 sty, 2013 przez Nesek, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Żabi Koń pisze:dlatego, ze dawne czasy nauczyły nas zbieractwa. Niczego nie było to człowiek brał co akurat się napatoczyło bez zbytniego myślenia, czy jest mu to potrzebne. Kiedyś się przyda! Sam jak wejdę do swojej piwnicy to widzę tego efekt.
Ha, ha - jeden z moich sąsiadów garaowych ledwie może wjechać do swojego, tyle tam żelastwa samochodowego. Pełen przekrój posiaddanych przez niego samochodów - Skoda s-100, Moskwicz, Warburg, Fiat 125 - tylko gdzie te samochody? Ale facet twierdzi, że może się przydać.
Żabi Koń pisze:Znowu jak widzę wypchaną po brzegi lodówkę, to właśnie taki mechanizm mi przychodzi do głowy, a później widzę masę wyrzucanego jedzenia, a ja nie cierpię marnotrawienia jedzenia.
To po cholerę tyle kupujecie? Bo inni kupują?
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Janek pisze:
Żabi Koń pisze:dlatego, ze dawne czasy nauczyły nas zbieractwa. Niczego nie było to człowiek brał co akurat się napatoczyło bez zbytniego myślenia, czy jest mu to potrzebne. Kiedyś się przyda! Sam jak wejdę do swojej piwnicy to widzę tego efekt.
Ha, ha - jeden z moich sąsiadów garaowych ledwie może wjechać do swojego, tyle tam żelastwa samochodowego. Pełen przekrój posiaddanych przez niego samochodów - Skoda s-100, Moskwicz, Warburg, Fiat 125 - tylko gdzie te samochody? Ale facet twierdzi, że może się przydać.
To jeszcze nic - moja koleżanka nie dawno robiła porządek w garażu (bo samochód już od dawna parkowała przed garażem, ale przyszedł mróz) i odkryła przy tych porządkach beczkę benzyny, którą tam zachomikował jej ojciec w roku 1981.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

@Nesek
Miałem jakąś Nokię. Wnuk twierdzi, że słynna - ale chyba nie ta, miała już aparat fot.
Niestety wpadła do wody i to gdzie, do Morza Martwego! Wyłowiłem ale niestety nie odżyła.
Teraz mam od 3 lat jakąś NOKIE - nie znam typu, nie ma go na obudowie. Ma aparat. Używam ją do rozmawiania, zdjęć jak zrobiłem to 10, filmów ani jednego, MMS-y - może z 5. I to mi wystarcza, pewnie jestem nietypowy.
Jestem gorszego sortu...
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

A czy ja napisałem, że to moja lodówka?

Ostatni raz wyrzuciłem żarcie to było jakoś w listopadzie: dwie łyżki śmietany. Generalnie pies jako odkurzacz się sprawdza.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Żabi Koń pisze:A czy ja napisałem, że to moja lodówka?
A to przepraszam.
W latach 60-ych i 70-ych chleb był dotowany. W śmietnikach było go mnóstwo. Ale byli tacy zbieracze - przebierali i zabierali te nie pokryte pleśnią - to była najtańsza pasza a wtedy na przedmieściach i po działkach hodowano świnki i kury.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Nesek pisze: Co prawda korci mnie żeby kupić jakiś najtańszy szajs z Androidem
Heh, właśnie przesiadłem się udającej smartfona Nokii (dotykowy wyświetlacz starego typu + wysuwana QWERTY. Świetna jako nawigacja i telefon, do internetu trochę niewygodna poza tym się pospsuła) na dotykowego smarkfona od LG (fajny do netu, filmów, nawigacji i jako aparat, jako telefon już tak sobie, ale akurat tej funkcji używam mało). Trzeba trochę czasu by się przyzwyczaić ale nie jest źle. Nokia skończyła się jednak na 6310...

Mi się aparat w komórce bardzo przydaje - jak wiadomo najlepszy aparat to ten, który się ma przy sobie gdy trzeba zrobić zdjęcie a te w dzisiejszych telefonach są naprawdę bardzo dobrej jakości.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Nesek

-#4
Posty: 363
Rejestracja: pt 15 lip, 2011

Post autor: Nesek »

Tak w ogóle to Nokie 6310i na Allegro jeszcze jakieś 2 lata temu chodziły za naprawdę niezłe pieniądze tj. po parę stów (nowe egzemplarze). Do samego dzwonienia to moim zdaniem nie znajdzie się nic lepszego, bardziej ergonomicznego i niezawodnego. Ale ostatnie lata dla Nokii faktycznie ciężkie...To widzę, że jesteśmy z Jankiem tradycjonalistami w kwestii telefonów i pozostajemy wierni Nokii. PS - Janek może ta twoja Nokia to 6230 albo 6610? Pytam bo takie modele też mam w swojej kolekcji (nie używam bo kolorowy wyświetlacz mnie w nich drażni ;-) )
Ale oczywiście nie mam nic do osób co mają nowe wypasione smartfony (pod warunkiem, że poziom obnoszenia się z nimi i szpanerstwa jest w granicach rozsądku :-) )

A co do jedzenia to zgadzam się w pełni z Żabim Koniem - ile ludzie żarcia wyrzucają do śmietnika to się w głowie nie mieści. Zresztą podczas ostatniego pobytu w Zakopcu jak widziałem, że ludzie oddawali prawie pełne talerze jedzenia do zwrotu to się zastanawiałem czy oni w ogóle byli głodni (a to były typowe dania domowe z tradycyjnej polskiej kuchni; widocznie w Mac'u im bardziej smakuje bo tam z reguły zjadają wszystko :think: )
Ostatnio zmieniony śr 09 sty, 2013 przez Nesek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

Nesek pisze:Ale oczywiście nie mam nic do osób co mają nowe wypasione smartfony (pod warunkiem, że poziom obnoszenia się z nimi i szpanerstwa jest w granicach rozsądku )
nie wiem czy to szpanerstwo ale ja używam smartfonów od lat i od lat prawie 24 h na dobę jest to moje narzędzie pracy
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Chodzi mi tylko o to, ze zawsze coś trzeba kupić co już jest w jakiś tam sposób przetworzone... W sumie to dużo tego się znajdzie.
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

W kwestii produktów spożywczych.
Za mojego dzieciństwa, czyli lata 50-60 pocz. 70 XX w. przyjeżdżała do nas do domu pani na którą się mówiło "kobieta z serem".
Przyjeżdżała pociągiem z Pszczyny (to ok. 40 km) i przynosiła w takiej starej skórzanej teczce przepyszny swojski biały ser oraz jajka od swoich chodzących po podwórku kur.
Chyba miała jeszcze jakichś innych klientów bo dźwigała zawsze dwie potężne torby.
O ile sobie przypominam brało się tygodniowo 1-2 kg sera oraz zwykle 40 jajek na 5-osobową rodzinę. Ten zapach białego sera to ja pamiętam do dziś.

U mojego męża w domu rodzinnym było podobnie tylko z innego miejsca ta kobieta przyjeżdżała

Prawdę mówiąc takich produktów to mi najbardziej brakuje.
Najlepszy na świecie kurs przewodnicki :)
http://www.skpg.gliwice.pl/kurs/
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

Basia Z. pisze:To jeszcze nic - moja koleżanka nie dawno robiła porządek w garażu (bo samochód już od dawna parkowała przed garażem, ale przyszedł mróz) i odkryła przy tych porządkach beczkę benzyny, którą tam zachomikował jej ojciec w roku 1981.
Obrazek

data produkcji 02.03.1983 - znaleziona u rodziców w domu, herbata rumiankowa z podobnego okresu została parę dni temu zaparzona i wypita - wszyscy żyją
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Makaronu nie chce mi się samemu robić - w jedoosobowym gospodarstwie zbyt wiele zachodu. Ale naprawdę można kupić w Polsce dobry makaron i niekoniecznie zagraniczny.

Jajka - córka pracuje w dużej fabryce w miasteczku podkoszalińskim, tam mnóstwo ludzi hoduje kury przydomowo i sprzedaje w fabryce "paniom z miasta" - nie mam problemu. Zresztą w sklepie na osiedlu też są, tylko droższe.

Mama produkowała twaróg z takiego zwykłego mleka. Próbowałem reż - coś nie wychodzi, jest ale niezbyt smaczny. W handlu jest sporo twarogów - wypraktowałem - najlepszy jest tem najtańszy i tak "socjalistycznie" pakowany z Spółdzielni w Białogardzie (próżno szukać poza Koszalinem i okolicą - to mała mleczarnia). Na jego bazie + dodatki, dobierane na zasadzie - tego jeszcze nie dodawałem + jogurt produkuję rozmaite mixy. Taniocha, smaczne i zdrowe - "produkcja" to kilka minut.

Kolejna moja "specjalność" to sałatki na bazie warzyw. No i znowu rozmaite eksperymenty z dodatkami. Doszedłem w tym do wielkiej wprawy, produkuję cała wielką glinianą misę (jeszcze z fabryki w Bochni z lat wojny - jakoś się uchowała) na trzy domy - mók i córek.

Po ryby, "surowe" i wędzone jeżdżę na przystań do Unieścia, ale tu rozumiem, nie każdy mieszka nad morzem. Mam adres w Darłowie na wędzonego łososia, wychodzi o 1/3 taniej niż w handlu.

Doszedłem też do dużej wprawy w potrawach typu "ein top gericht" - Basia jako Ślązaczka na pewno wie co to jest - dla pozostałych - "jednogarnkówka". No i rozmaite "lecza
których się nauczyłem na campingu w Bułgarii od bułgartskich sąsiadów. Niestety brak tamtejszego chleba, takiego do "łamania" a nie krajania.

Tyle mi się przypomniało.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

I jeszcze, z nieco innej beczki:

Obrazek
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

I jeszcze jedno - porównanie efektywnej stawki podatku dochodowego w Polsce na tle innych krajów UE - czyli jak nas łupi państwo:

http://zus.pox.pl/pit/podatki-w-polsce- ... h-unii.htm
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Ali7

-#2
Posty: 66
Rejestracja: czw 24 maja, 2007

Post autor: Ali7 »

...
Ostatnio zmieniony czw 20 lip, 2017 przez Ali7, łącznie zmieniany 1 raz.
Żabi Koń

-#6
Posty: 1550
Rejestracja: wt 08 gru, 2009

Post autor: Żabi Koń »

Powiedz to mojej żonie. Ona ostatnio tylko sojowe może pić. Dla mnie to jest tak paskudne...

Z drugiej strony rodzina mamy na wsi miała krowę i zawsze to mleko było. Teraz nie mają krowy i biorą trochę od sąsiada, ale wszyscy twierdzą, ze jak kiedyś mogli pić prosto od krowy, tak teraz już im "śmierdzi". Używają takiego do wszystkiego tylko nie do zwykłego picia ze szklanki. Ponoć, jak człowiek odzwyczai się od picia prosto od krowy, to mu właśnie "śmierdzi".
W sumie coś kojarzę z młodości. Pamiętam, ze mój żołądek nie był też przyzwyczajony do takiego mleka i niezłe miałem rewolucje.
Awatar użytkownika
ketivv

-#5
Posty: 951
Rejestracja: pn 28 wrz, 2009
Lokalizacja: mama, tato, romantyczny nastroj, wino :-)

Post autor: ketivv »

Żabi Koń pisze:Pamiętam, ze mój żołądek nie był też przyzwyczajony do takiego mleka i niezłe miałem rewolucje
w zdecydowanej większości nasze "żołądki" nie tolerują mleka
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Na szczęście mój organizm toleruje mleko pod każdą postacią, "od krowy" również, co sprawdziłem ostatnio na wsi :)

Rzekłbym nawet że nie tyle "toleruje", co wręcz pożąda. :))
Każdemu jego Everest...
ODPOWIEDZ