Kawały
Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę,
która klęczy przed figurą i się modli. Przygotowawszy kościół do mszy, poszedł do zakrystii.
Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak dalej się modli.
Podchodzi do niej i pyta:
- A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
- Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt zdrowasiek do Św. Piotra.
- Ale to jest Św. Antoni, babciu!
- No żesz kurwa mać!!! Czterdzieści siedem zdrowasiek poszło się jebać!!
która klęczy przed figurą i się modli. Przygotowawszy kościół do mszy, poszedł do zakrystii.
Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak dalej się modli.
Podchodzi do niej i pyta:
- A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
- Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt zdrowasiek do Św. Piotra.
- Ale to jest Św. Antoni, babciu!
- No żesz kurwa mać!!! Czterdzieści siedem zdrowasiek poszło się jebać!!
Na drzwiach brakowało skrzynki. Reklamę dostarczono metodą podprogową
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://www.tatuagemdaboa.com.br/
2. Wpisz swoje imię w pierwsza linie (małymi literami)
3. Wpisz swoje drugie imię -- jeśli nie masz , to przezwisko (pseudonim )
w druga linie (małymi literami)
4. Naciśnij Visualizar
2. Wpisz swoje imię w pierwsza linie (małymi literami)
3. Wpisz swoje drugie imię -- jeśli nie masz , to przezwisko (pseudonim )
w druga linie (małymi literami)
4. Naciśnij Visualizar
Jednostka wojsk pancernych. Młodzi żołnierze stoją przy czołgu, podchodzi do nich dowódca.
- Nazywam się kapitan Dyszel. Od dzisiaj jestem waszym dowódcą.
- Tak jest panie kapitanie!
- Żeby nie było niejasności - co jest najważniejsze w czołgu?
- Działo - mówi jeden.
- Nie, najważniejszy jest pancerz - rzuca drugi.
- Radiostacja jest najważniejsza - krzyczy trzeci.
- Bzdura, głupoty gadacie! Zapamiętajcie! Najważniejsze w czołgu,
to nie pierdzieć!!!
- Nazywam się kapitan Dyszel. Od dzisiaj jestem waszym dowódcą.
- Tak jest panie kapitanie!
- Żeby nie było niejasności - co jest najważniejsze w czołgu?
- Działo - mówi jeden.
- Nie, najważniejszy jest pancerz - rzuca drugi.
- Radiostacja jest najważniejsza - krzyczy trzeci.
- Bzdura, głupoty gadacie! Zapamiętajcie! Najważniejsze w czołgu,
to nie pierdzieć!!!
Pewien facet pyta się lekarza
- Panie doktorze, nie piję, nie palę, nie mam żadnych innych nałogów, trzymam dietkę no i w 100% wstrzymuję sie od seksu. Jak pan myśli, pewnie długo pożyję nie?
- Pewnie tak. Tylko po co? - odpowiada lekarz
"Konsternacja"
Żona pyta męża
- Kochanie, co oznacza wyraz "konsternacja"
- Jakby ci to wyjaśnić? - mówi mąż
- Słuchaj. To jest tak jakbyś ty przyszła niespodziewanie do domu i zastała mnie z obcą kobietą w naszej sypialni. To wtedy byłaby to dla ciebie konsternacja.
- Aaaaa...rozumiem, czyli to jest tak samo jakbyś ty przyszedł niespodziewanie do domu i zastał mnie z obcym mężczyzną w naszej sypialni!
- Nie, nie, nie. To - to by było normalne kurewstwo!
- Panie doktorze, nie piję, nie palę, nie mam żadnych innych nałogów, trzymam dietkę no i w 100% wstrzymuję sie od seksu. Jak pan myśli, pewnie długo pożyję nie?
- Pewnie tak. Tylko po co? - odpowiada lekarz
"Konsternacja"
Żona pyta męża
- Kochanie, co oznacza wyraz "konsternacja"
- Jakby ci to wyjaśnić? - mówi mąż
- Słuchaj. To jest tak jakbyś ty przyszła niespodziewanie do domu i zastała mnie z obcą kobietą w naszej sypialni. To wtedy byłaby to dla ciebie konsternacja.
- Aaaaa...rozumiem, czyli to jest tak samo jakbyś ty przyszedł niespodziewanie do domu i zastał mnie z obcym mężczyzną w naszej sypialni!
- Nie, nie, nie. To - to by było normalne kurewstwo!
Twój przeciwnik nie jest wrogiem. Jest tylko osobą, która pobłądziła. Morihei Ueshiba
Z dedykacją dla żonatych
Ożeniłem się. Dzieci na razie nie planujemy, więc - chyba dla wprawy - żona postanowiła zająć się mną. Nie spożywamy alkoholu, na obiady jemy wyłącznie ryby i owoce morza. Wieczorem biegam. Wkładam dres, trampki i wychodzę z domu. Biegam sam, więc nie biegnę daleko. Tylko za róg do baru. Nienajlepiej się czuję, kiedy wszyscy normalnie ubrani spoglądają na mój strój z ukosa. Najtrudniej jest jednak wytłumaczyć żonie po powrocie, że jestem po prosty zmęczony, bo byłem na basenie i walnąłem siedem razy po sto. To ostatnie z resztą to szczera prawda...
Ożeniłem się. Dzieci na razie nie planujemy, więc - chyba dla wprawy - żona postanowiła zająć się mną. Nie spożywamy alkoholu, na obiady jemy wyłącznie ryby i owoce morza. Wieczorem biegam. Wkładam dres, trampki i wychodzę z domu. Biegam sam, więc nie biegnę daleko. Tylko za róg do baru. Nienajlepiej się czuję, kiedy wszyscy normalnie ubrani spoglądają na mój strój z ukosa. Najtrudniej jest jednak wytłumaczyć żonie po powrocie, że jestem po prosty zmęczony, bo byłem na basenie i walnąłem siedem razy po sto. To ostatnie z resztą to szczera prawda...
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
list z wojska
>
>
> Droga Matulu, Drogi Tatku!
>>
>> Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek
>> Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz
>> Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia
>> ze swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi.
>> Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze
>> Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się
>> zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca.
>> Najpierw było mi troche głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej
>> wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt
>> karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie
>> Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić ( można
>> się przyzwyczaić ) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować.
>> Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak
>> takie straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!
>> Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę
>> śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie
>> prząść, cinko...
>> Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś
>> ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem.
>> Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku!
>> Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy
>> przezywajo mnie od tego Bochenek...)
>> Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w
>> przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie
>> tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzo
>> przynoszą do mnie i jest dobrze.
>>
>> Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som...Biegać to to nie potrafi.
>> Bić się też nie...
>> Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino nie z
>> wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w Rokicicach
>> Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały
>> wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo
>> przy tym, i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w
>> maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar
>> ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo.
>> Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już
>> ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to
>> mięso, co go to nie jedzo...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski
>> z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze
>> 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg...bo trochę mi się łostatnio od
>> tego wojskowego jedzenia przytyło..
>>
>> A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym
>> wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już
>> pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie
>> wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I
>> wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela
>> do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych
>> dubeltówek.
>> Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy
>> wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy
>> trafia bez celowania!
>>
>> Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada,
>> wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę
>> się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku,
>> w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego
>> samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem
>> cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie
>> wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego
>> frankowego samogonu do samego dna wypić. Na raz. No i co? I nic!
>> Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka. Kapral znowu wybałuszył
>> gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już
>> święty spokój.
>> Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko
>> przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.
>>
>>
>> Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka )
>>
>>
>> Wasza córka Marysia
>
>
> Droga Matulu, Drogi Tatku!
>>
>> Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek
>> Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz
>> Heniek, Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia
>> ze swoim Zenkiem i mój Zdzisiek też zdrowi.
>> Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze
>> Rokicice Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się
>> zapisujo, póki som jeszcze wolne miejsca.
>> Najpierw było mi troche głupio, bo trza się w wyrku do 6-tej
>> wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych bydląt
>> karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie
>> Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić ( można
>> się przyzwyczaić ) i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować.
>> Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak
>> takie straszne, bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!
>> Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę
>> śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie
>> prząść, cinko...
>> Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś
>> ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem.
>> Żadnych kartofli, słoniny, ani nawet zacierki na mliku!
>> Na szczęście chleba można brać ile dusza zapragnie.( Koledzy
>> przezywajo mnie od tego Bochenek...)
>> Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w
>> przedszkolu, ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie
>> tkną... Chore to jakieś czy co..? Tak więc wszystko czego nie zjedzo
>> przynoszą do mnie i jest dobrze.
>>
>> Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som...Biegać to to nie potrafi.
>> Bić się też nie...
>> Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek, ino nie z
>> wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w Rokicicach
>> Dolnych. Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały
>> wybałuszajo i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo
>> przy tym, i to czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w
>> maskach ochronnych! A potem to trzeba ich z powrotem do koszar
>> ciężarówkami zawozić, bo się już do niczego nie nadajo.
>> Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego ściśniesz ...i już
>> ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i przez to
>> mięso, co go to nie jedzo...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski
>> z Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze
>> 120 kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg...bo trochę mi się łostatnio od
>> tego wojskowego jedzenia przytyło..
>>
>> A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym
>> wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już
>> pierwsze odznaczenie za strzelanie!!! A tak mówiąc szczerze, to nie
>> wiem za co... Ten czarny łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I
>> wcale się nie rusza jak te nasze dziki i zające. Ani nikt nie strzela
>> do ciebie nazad, jak to u nas bracia Bylakowie, z tych ichniejszych
>> dubeltówek.
>> Naboje - marzenie...i w dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy
>> wziąć te ich nowiutkie giwery, załadować, i każdy co nie ślepy
>> trafia bez celowania!
>>
>> Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada,
>> wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę
>> się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku,
>> w deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego
>> samogonu od wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem
>> cały czerwony na pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie
>> wychodził z kibla. Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego
>> frankowego samogonu do samego dna wypić. Na raz. No i co? I nic!
>> Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka. Kapral znowu wybałuszył
>> gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie, ale mam już
>> święty spokój.
>> Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko
>> przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.
>>
>>
>> Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka )
>>
>>
>> Wasza córka Marysia
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Z dedykacją dla małżonków
Gospodarstwo agroturystyczne. Letniczka przygląda się jak kogut depcze kury i nie może się nadziwić jego jurności. Pyta więc gospodarza:
- Gospodarzu. Czy ten kogut potrafi tak cały dzień deptać te kury?
- No dyć! Tako jego powinność to depce. Przeca jojek znosić ni moze to co mo innego do roboty? - odpowiada gospodarz
- To jak tak, to mam do was prośbę gospodarzu. Idźcie do mojego męża i powiedzcie mu o tym.
Gospodarz spotkał męża letniczki i powiedział mu na prośbę jego żony, że kogut potrafi deptać kury cały dzień chociaż nie bardzo rozumiał po co to miał letnikowi mówić.
- Gospodarzu? - zapytał letnik. A czy ten kogut depcze cały dzień tę samą kurę czy za każdym razem inną?
- No pewnie, ze za kazdom razom innom kure depce. Dyć to tylko kogut ale nawet taki ptok gupi nie jest co by tylko te samo kure colutki dziń deptać. - odpowiada gospodarz.
- To jak tak. To mam do Was prośbę gospodarzu. Idźcie do mojej żony i powiedzcie jej o tym.
Letniczka spacerując wśród pól i łąk zatrzymuje powóz i pyta woźnicę czy nie podwiózłby jej na kwaterę.
Woźnica uczynny człowiek zgodził się natychmiast tym bardziej, że letniczka była bardzo atrakcyjną kobietą. Letniczka usadowiła się obok woźnicy. W pewnym momencie silny podmuch wiatru uniósł krótką spódniczkę do góry obnażając całe łono letniczki, która z powodu upału nie miała bielizny na sobie . Ta zaskoczona powiewem powietrza szybko ale z pewną zwłoką przycisnęła spódniczkę do ud i zwróciła się do woźnicy z dumą i udawanym zażenowaniem:
- Ale mam refleks, prawda?!
- No dyć. Ale u nos na to godajom kuciapka.
Gospodarstwo agroturystyczne. Letniczka przygląda się jak kogut depcze kury i nie może się nadziwić jego jurności. Pyta więc gospodarza:
- Gospodarzu. Czy ten kogut potrafi tak cały dzień deptać te kury?
- No dyć! Tako jego powinność to depce. Przeca jojek znosić ni moze to co mo innego do roboty? - odpowiada gospodarz
- To jak tak, to mam do was prośbę gospodarzu. Idźcie do mojego męża i powiedzcie mu o tym.
Gospodarz spotkał męża letniczki i powiedział mu na prośbę jego żony, że kogut potrafi deptać kury cały dzień chociaż nie bardzo rozumiał po co to miał letnikowi mówić.
- Gospodarzu? - zapytał letnik. A czy ten kogut depcze cały dzień tę samą kurę czy za każdym razem inną?
- No pewnie, ze za kazdom razom innom kure depce. Dyć to tylko kogut ale nawet taki ptok gupi nie jest co by tylko te samo kure colutki dziń deptać. - odpowiada gospodarz.
- To jak tak. To mam do Was prośbę gospodarzu. Idźcie do mojej żony i powiedzcie jej o tym.
Letniczka spacerując wśród pól i łąk zatrzymuje powóz i pyta woźnicę czy nie podwiózłby jej na kwaterę.
Woźnica uczynny człowiek zgodził się natychmiast tym bardziej, że letniczka była bardzo atrakcyjną kobietą. Letniczka usadowiła się obok woźnicy. W pewnym momencie silny podmuch wiatru uniósł krótką spódniczkę do góry obnażając całe łono letniczki, która z powodu upału nie miała bielizny na sobie . Ta zaskoczona powiewem powietrza szybko ale z pewną zwłoką przycisnęła spódniczkę do ud i zwróciła się do woźnicy z dumą i udawanym zażenowaniem:
- Ale mam refleks, prawda?!
- No dyć. Ale u nos na to godajom kuciapka.
Kwiecień sezonem wesel np . w Rosji bawią się tak http://www.youtube.com/watch?v=Ix94saQD9kg
UWAGA SCENY DRASTYCZNE
UWAGA SCENY DRASTYCZNE
Jak kobiety i mężczyźni rozmawiają o pierwszym pocałunku
http://www.youtube.com/watch?v=5a3Cw3xL ... -pocalunku
3 prezerwatywy poprosze
http://www.youtube.com/watch?v=N1lFR7ZQ ... y-poprosze
Uważaj na rzeczy produkowane w październiku
http://www.youtube.com/watch?v=dqNvszVL ... zdzierniku
http://www.youtube.com/watch?v=8CGKmgmJ ... zdzierniku
http://www.youtube.com/watch?v=TAU4UtX1 ... zdzierniku
http://www.youtube.com/watch?v=5a3Cw3xL ... -pocalunku
3 prezerwatywy poprosze
http://www.youtube.com/watch?v=N1lFR7ZQ ... y-poprosze
Uważaj na rzeczy produkowane w październiku
http://www.youtube.com/watch?v=dqNvszVL ... zdzierniku
http://www.youtube.com/watch?v=8CGKmgmJ ... zdzierniku
http://www.youtube.com/watch?v=TAU4UtX1 ... zdzierniku
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
W sposób, który mnie pobudza!
Piękne i wzruszające
http://www.youtube.com/watch?v=ZyLZ1lHQ ... ia-dawania
http://www.youtube.com/watch?v=ZyLZ1lHQ ... ia-dawania
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
W sposób, który mnie pobudza!
Do Papieza zglosila sie delegacja producentow soku pomidorwoego z Cinncinati. Po przywitaniu bardzo milym przedstawili swoja prosbe Panie Papiez wy macie taka modlitwe w ktorej prosicie chleba naszego powszedniego a mozna by dodac i soku pomidorowego daj nam dzisiaj a tu jest taki gadzet 1 mln$ Panowie zartuja chyba nie zartowalismy jedynie mowiac o 1mln$ bo mamy 1,5$ no nie panowie alez rozumiemy mamy 2mln$ no i wtedy do akcji wkroczyla gwardia szwajcarska i wywalila ich za spizowa brame i wtedy jeden z producentow soku westchnal to kurwa ile ci piekarze dali
Ostatnio zmieniony czw 08 maja, 2008 przez wahanara, łącznie zmieniany 1 raz.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151




